Gorączka krwi

Tłumaczenie: Tomasz Kosik
Wydawnictwo: Orbita
7 (2 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
0
7
0
6
0
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Blood Fever
data wydania
ISBN
8370341152
liczba stron
384
język
polski
dodał
evelina47

Thriller Bruce'a Forestera

 

źródło opisu: własne

źródło okładki: własne

Brak materiałów.
książek: 240
karpatkadobra | 2017-02-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 lutego 2017

Czy tego chcemy czy nie, broń biologiczna w postaci niebezpiecznych zjadliwych bakterii, wirusów oraz grzybów stanowi śmiertelne zagrożenie dla ludzkości. Naturalnie występujące w przyrodzie patogeny ewoluują dosyć szybko i nie potrzeba ingerencji człowieka by nagle zaatakowały ludzkie populacje. Mogą zrobić to same. A jak kreowana jest ku temu droga? Adaptują się do ściśle określonych warunków by ominąć przeszkody i zrobić wszystko by móc reprodukować swoje DNA. Takie przystosowanie odbywa się w najbardziej ekonomiczny sposób. Nietypowa sytuacja występuje u bakterii. Darwin słusznie zakładał, iż przetrwa tylko organizm najsilniejszy, a taki ,,ewolucyjny” wyścig szczurów dotyczy także tych mikrobów. Wykorzystują sprytną sztuczkę, którą można porównać do działania swoistych ,,komórek pamięci”. Poprzez zapamiętywanie jaki antybiotyk jest dla nich szkodliwy, który niszczy ich cytoplazmatyczne elementy, uniemożliwiając im rozmnażanie się oraz dzięki przekazywaniu takich informacji następnym pokoleniom i odmianom, adaptują tak swoją strukturę, że określona grupa chemoterapeutyków zamiast je zwalczać nic im nie robi. I tak naukowcy ciągle szukają co raz to nowszych substancji , które będą działały na specyficzne gatunki patogenów. Synteza kolejnego antybiotyku zmusza bakterie do ponownej adaptacji w taki sposób aby lek nie naruszał nawet w najmniejszym stopniu ich ściany komórkowej. W ten sposób wchodzimy w wyjątkowo natrętny paradoks. Powstaje błędne koło, którego ciężko będzie uniknąć. Można zwariować, a nie dziwię się w bezradność lekarzy. Należy zaznaczyć, iż antybiotyk, mimo narzekań na nadmierne użycie, wciąż jest najskuteczniejszym orężem do walki z drobnoustrojami. Podobnie jest z Wirusami, tylko z tą różnicą, że nie należy ich traktować jako organizmy żywe. Ich cel to tylko ciągła reprodukcja i przekazywanie swojego DNA. Z naśladującymi ,,egzystencję”, najmniejszymi z możliwych zarazkami , naukowcom obchodzi się dosyć ciężko. Są równie zabójcze co bakterie. Niestety żaden Antybiotyk na te Patogeny nie działa, więc jak się z nimi walczy?
Znakomitą odpowiedź, za pomocą której ukazano typową procedurę batalii lekarzy przeciwko Śmiertelnie groźnym Wirusom , stanowi powieść ,,Gorączka Krwi” autorstwa Bruce’a Forestera. Ten niesamowity thriller medyczny łączy w sobie także inne gatunki Literackie. Dzieło to ma coś zarówno z Powieści Sensacyjnej jak i szpiegowskiej.


Robin Cook, Michael Palmer i Tess Gerritsen do tej pory byli uważani przeze mnie za przykład absolutu, perfekcyjnego kunsztu i mistrzostwa osiągniętego w pisaniu powieści medycznych. Obcując z takim typem literatury, stykałem się z innymi pomniejszymi autorami, a przed przystąpieniem do ,,Gorączki Krwi” Forestera nie miałem pojęcia, czy znajdzie się kiedykolwiek taki autor, który dostąpi zaszczytu by zająć miejsce pośród grona Panteonu pisarzy thrillerów medycznych, których tak sobie cenię. Postanowiłem więc wybrać tą pozycję, gdyż lubię szukać nowych inspiracji, próbować dzieł różnych pisarzy i później je ze sobą porównywać. Ciekawość to pierwszy stopień do piekła, lecz w moim przypadku doprowadziła mnie do ,,Gorączki Krwi” – piekielnie mocnej powieści z niesamowitym tempem akcji, polityczną grą i charakterystycznym trwającym dzień Rozdziałem, którego sama konstrukcja nadała wrażenie, że wszystko dzieje się tu szybko i bez żadnej stagnacji. Głównym bohaterem dzieła Forestera jest Greg Terrie – lekarz medycyny i czołowy Wirusolog komórki epidemiologicznej Światowej Organizacji Zdrowia. Można by rzec, że jest to osoba rozchwytywana, cały czas zajęta, jakby po za pracą i przelotnym romansem z Carol nic się nie liczyło. Pokuszę się stwierdzeniem iż w przypadku tego nowojorskiego specjalisty mamy do czynienia z typowym obrazem wchodzącego w dojrzały wiek lekarza i specjalisty pracującego na wielu etatach, gdyż oprócz posady w WHO, licznych szpitalnych dyżurów jawi nam się też bardzo pozytywna i heroiczna postawa Strażnika Ludzkości, człowieka, który mimo zagrożeń czyhających na każdym rogu ulicy w postaci depczących mu po piętach Agentów Specjalnych Jednostek Wywiadowczych krajów zaangażowanych w zdobycie lekarstwa na wirusa Sache, był w stanie przetrwać i znaleźć rozwiązanie na zbierający żniwo Patogen.


By określić to, z czym styka się od pierwszych stronic ,,Czerwonej Gorączki” dr Terrie trzeba użyć hiperbolizacji, gdyż Wirusolog ten jak najszybciej musi znaleźć medykament za pomocą, którego pokona Super – Niszczycielski Drobnoustrój jakim jest Wirus Sache. Akcja powieści zaczyna się 3 czerwca i już wraz z tą datą i pierwszymi wzmiankami z tym czym będzie się mierzył, czytelnik wie, że ten niebezpieczny Patogen już od dawna zbiera swoje żniwo. Nie jest powiedziane kiedy wybuchła epidemia, jaki jest jej zasięg, kto jest ,,pacjentem Zero” i ,,Nosicielem ludzkim”. Nie nadmieniono też czy zarazek Ten najpierw pojawił się u zwierząt, ewoluował i przedostał się na bardziej doskonalszy gatunek ludzki i ostatecznie przyjął taką formę jakiej przyszło stawić czoła. Główny bohater co raz bardziej zmuszany jest do szukania lekarstwa na Wirusa Sache gdy sam staje się jego ofiarą. Tuż przed Paryską Konferencją Naukową, poświęconą drobnoustrojowi, który zabił już ponad 350 tysięcy osób, dr Terrie zauważa na swoim ciele dziwną wysypkę. Źle się czuje, boli go głowa i ma ataki kołatania serca. Myli się gdy uznaje, że jest to Plamica, na którą sporadycznie chorował w przeszłości. Kulminacja symptomów, które później okazują się być dziełem Wirusa Sache następuje podczas pierwszego dnia Zjazdu Dygnitarzy ONZ i przedstawicieli Rządu Państw dotkniętych epidemią tego Zarazku, pragnących tak samo jak Terrie, lecz również ,,po trupach” dojść do idealnego rozwiązania, które raz na zawsze pozbędzie się ,,Sache”. Ku zaskoczeniu wszystkich, około dobę po rozpoczęciu Konferencji w Paryżu, Greg w niewytłumaczalny sposób zdrowieje. To właśnie od tego momentu, od tego ponownego wystąpienia na mównicy samego wyleczonego Terriego, rozpoczyna się wzrastający z każdą sekundą co raz bardziej intenswyny pościg, którego finałem ma być dostanie ciała Grega w swoje ręce. W jego krwi tkwi odpowiedź. Jego organizm do ,,Przepis” na lek. Naukowiec musi więc uciekać. Jego sytuację można porównać do tego w co wdepnęli bohaterowie filmów ,,Jason Bourne” i ,,Ścigany” , w których to postacie osaczone są przez wroga z każdej strony. Terriego traktuje się jak Zbiega, który niczemu nie jest winny, którego oskarżono o coś czego nie zrobił. Jak w taki sposób można decydować o czyimś życiu? Wygląda to jakby zarzucano mu to, że w ogóle żyje i , że jest odporny a inny nie. Prezydenta Rosji i USA oraz Agencje Wywiadowcze z całego świata zżerała zazdrość, pycha i chciwość. To co czuli do dr Terriego zawładnęło nimi totalnie, a gdyby trzeba było go zabić, z przyjemnością by to zrobili, byle tylko ,,posiąść” jego ciało na własność.


Ci, którym powierzamy nasze bezpieczeństwo, których wybieramy na swoich przedstawicieli stworzyli spisek, w którym pokazali jak bardzo są zepsuci, egoistyczni, spaczeni i zaślepieni możliwością nagłego sukcesu wywindowania pozycji swojego kraju do rangi uwielbienia i zachwytu za stworzenie leku, który z ponad 200 –tu białek Gamma-Globulin obecnych w krwi drTerriego, wyleczyłby ludzkość. Ciało Naukowca miało być narzędziem do osiągnięcia celu. Czymś co wyniesie polityków na Szczyty Władzy. To co chciano zrobić Gregowi ,czynem szlachetnym nazwać nie można, raczej pożądaniem odczucia uznania w oczach świata. Dobrze, że znalazły się jednostki takie jak dr Maria Steplanowicz. Całe szczęście, że nie kierowała się uprzedzeniami narzuconymi przez Korygiana, z których wynikało, że przypisane Rosji odkrycia leku na ,,Sache” jest najważniejsze. Przezwyciężyła to i pomogła Terriemu zacząć pracę nad wcieleniem medykamentu na Wirusa w życie. ,,Gorączka Krwi” skończyła się tak jak się skończyła. Było trochę zaskoczenia, gdyż spodziewałem się bardziej dramatycznego zakończenia. Przynajmniej wybrnięto z politycznego Impasu, a Rosja i USA połączyły siły i podpisały porozumienie na mocy, którego narody te będą razem udoskonalały wyizolowany w nie do końca ostatecznej formie lek.
Eksperymenty w których Greg prawie przypłacił życiem i śmierć na raka przyjaciela ze Studiów ukształtowały go jako początkowo bojaźliwego i nieufnego do władz obywatela, lecz dały mu odwagę do walki z chorym, politycznym establishmentem oraz siłę by odnaleźć lek na ,,Sache”, ale na własnych zasadach.

Czy Wirus, który nie miał receptorów specyfikacji i atakował każdy żywy organizm mógłby być Bronią Biologiczną? Wątpię, by sama Natura, bez żadnej Naukowej Ingerencji stworzyła takie monstrum.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ostatni obraz Sary de Vos

Ludzie różnią się co do podejścia do sztuki, niektórzy bardzo ją cenią i delektują się każdym elementem dzieła inni uważają ją za stek bzdur i nie poś...

zgłoś błąd zgłoś błąd