Stryjeńska. Diabli nadali

Seria: Biografie
Wydawnictwo: Czarne
7,44 (784 ocen i 113 opinii) Zobacz oceny
10
38
9
90
8
257
7
243
6
116
5
32
4
6
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380491793
liczba stron
344
słowa kluczowe
Stryjeńska, folklor, sztuka, biografia
język
polski
dodała
foczka

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Autobiografia, biografia, wspomnienia. Zofia Stryjeńska była malarką na śmierć i życie, budziła podziw i zawiść, zaznała wielkiej sławy i straszliwej nędzy. A w tle jej życia krótka, chwiejna niepodległość, elity kulturalne międzywojennej Polski – Iwaszkiewicz, Tuwim, Pawlikowska, Boy, Witkacy, a zaraz potem...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Autobiografia, biografia, wspomnienia.

Zofia Stryjeńska była malarką na śmierć i życie, budziła podziw i zawiść, zaznała wielkiej sławy i straszliwej nędzy. A w tle jej życia krótka, chwiejna niepodległość, elity kulturalne międzywojennej Polski – Iwaszkiewicz, Tuwim, Pawlikowska, Boy, Witkacy, a zaraz potem Hitler i Stalin.

O czym rozmawiała cyganeria warszawska, krakowska, zakopiańska, paryska? Co ich łączyło z Zofią Stryjeńską? Z kim się artystka przyjaźniła? Czego się bała? Jak wyglądał jej związek z wybitnym architektem Karolem Stryjeńskim? Gdzie piła wódkę i jakie wznosiła toasty? O czym milczała? Jak na jej decyzje wpływało macierzyństwo? To tylko kilka z setek wnikliwych pytań, które zadaje Angelika Kuźniak, pozwalając nam w Zofii Stryjeńskiej zobaczyć człowieka z krwi i kości, a w jej rozterkach ponadczasowe dylematy.

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/stryjenska

źródło okładki: http://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/stryjenska

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Monika książek: 1322

Nie zamierzam błąkać się w nudzie*

Stryjeńska była artystką pełną gębą. Nie tolerowała półśrodków. Obdarzona ogromnym talentem malarskim i poczuciem humoru. W pośpiechu, bo z wielkiej miłości, wyszła za mąż za Karola Stryjeńskiego. Urodziła mu kolejno: Magdę (wkurzona, bo córka), następnie bliźniaków: Jacka i Jan (i o zgroza – tylko jeden ciut, ciut przypomina słowiańskiego, jasnowłosego cherubina). W tzw. międzyczasie małżeńskiego pożycia Stryjeńska podróżowała, zdobywała malarskie szlify, obycie towarzyskie i nowe przyjaźnie oraz ciągle darła koty z Karolem. Ten, nie wytrzymawszy miłosnej presji i opresji, w końcu podstępnie zamknął ją w ośrodku dla obłąkanych. Uczucie wielkie i nieokiełzane skończyło się głośnym rozwodem. Potem kolejni kochankowie** (w tym m.in. Arkady Fiedler : (…)a „ryby śpiewały w Ukajali” wielkie Alleluja), kolejne zlecenia (w tym dla „Papieża czekolady” – Wedla) i kolejne kłopoty finansowe, które towarzyszyć już jej będą do końca życia (gdy poznaje smak rury z kremem pisze, że to feralny dzień dla jej kabzy). I wojna, która również w jej przypadku stanowiła cezurę dwóch, jakże odmiennych egzystencji. Całą wojnę spędziła w rodzinnym Krakowie, zaraz po wojnie osiądzie w Genewie, gdzie umrze w 1976 roku.

Z książki Kuźniak wyłania się zatem Stryjeńska dwojaka: ta przed i ta powojenna. Ta pierwsza, to ekscentryczna (wspomnieć obiadowy epizod u szacownych Mortkiewiczów, kiedy Stryjeńska wylała pełen talerz zupy, chcąc sprawdzić markę talerza, na którym rzeczona zupa była podawana), bon...

Stryjeńska była artystką pełną gębą. Nie tolerowała półśrodków. Obdarzona ogromnym talentem malarskim i poczuciem humoru. W pośpiechu, bo z wielkiej miłości, wyszła za mąż za Karola Stryjeńskiego. Urodziła mu kolejno: Magdę (wkurzona, bo córka), następnie bliźniaków: Jacka i Jan (i o zgroza – tylko jeden ciut, ciut przypomina słowiańskiego, jasnowłosego cherubina). W tzw. międzyczasie małżeńskiego pożycia Stryjeńska podróżowała, zdobywała malarskie szlify, obycie towarzyskie i nowe przyjaźnie oraz ciągle darła koty z Karolem. Ten, nie wytrzymawszy miłosnej presji i opresji, w końcu podstępnie zamknął ją w ośrodku dla obłąkanych. Uczucie wielkie i nieokiełzane skończyło się głośnym rozwodem. Potem kolejni kochankowie** (w tym m.in. Arkady Fiedler : (…)a „ryby śpiewały w Ukajali” wielkie Alleluja), kolejne zlecenia (w tym dla „Papieża czekolady” – Wedla) i kolejne kłopoty finansowe, które towarzyszyć już jej będą do końca życia (gdy poznaje smak rury z kremem pisze, że to feralny dzień dla jej kabzy). I wojna, która również w jej przypadku stanowiła cezurę dwóch, jakże odmiennych egzystencji. Całą wojnę spędziła w rodzinnym Krakowie, zaraz po wojnie osiądzie w Genewie, gdzie umrze w 1976 roku.

Z książki Kuźniak wyłania się zatem Stryjeńska dwojaka: ta przed i ta powojenna. Ta pierwsza, to ekscentryczna (wspomnieć obiadowy epizod u szacownych Mortkiewiczów, kiedy Stryjeńska wylała pełen talerz zupy, chcąc sprawdzić markę talerza, na którym rzeczona zupa była podawana), bon vivant, pełna życia i witalności artystka znająca swoją wartość i przyjaźniąca się z wieloma, znanymi artystami międzywojnia. Nieznośna, gnuśna, rozpieszczana przez krytyków i odbiorców jej prac. Ta powojenna – pełna wiary, kochająca matka zatroskana o los własny i najbliższych, borykająca się z biedą i izolacją. Wówczas już w pełni świadoma, że (…)praca twórcza – gdy już padnie na kobietę – nie znosi żadnego kompromisu. Osobowość niezwykła, talent wybitny.

„Stryjeńska. Diabli nadali” to kolejna, świetna, kobieca biografia (przedtem: „Papusza”, „Czarny Anioł. O Ewie Demarczyk”, „Marlene”) w dorobku Angeliki Kuźniak. Autorka bez wątpienia ma nosa do wspaniałych i unikalnych osobowości, a życiorys każdej z nich potrafi oddać w sposób interesujący i możliwe obiektywny. „Stryjeńska” to zatem portret niezwykły, bo i niezwykłą postacią była sama malarka: bezmiar wyjątkowa, znacząco wyróżniająca się na tle ówczesnej bohemy (co wcale łatwe nie było!). Uwielbiana i odtrącana, kochana i nienawidzona. Artystka, której przyszło żyć i tworzyć w najbardziej dynamicznych i tragicznym momencie historii. Znajomość jej biogramu nie jest oczywiście obowiązkowa, ale ten, kto nie sięgnie po tę książkę, niech liczy się z ogromną stratą i godną pożałowania niewiedzą!

Monika Długa

* Tytuł recenzji oraz wszystkie cytaty za: „Stryjeńska. Diabli nadali” Angelika Kuźniak, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2015.

** „Ubrałam się, umyłam, zeszłam na dół do Ziemiańskiej. Jak to okropne, że nie mam nikogo, do licha ciężkiego, żeby się można troszeczkę erotycznie wyładować. Nie jest to normalne, będąc zdrową, tak ciągle żyć w cnocie i cnocie. Jeszcze mi się coś przyczepi, psiakrew, z tej cnoty i kto doktorów będzie płacił?”

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1906)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3041
Marago | 2016-01-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 08 stycznia 2016

Książkę "Stryjeńska. Diabli nadali" Angeliki Kuźniak czytałam z wypiekami na twarzy. Ale tylko do połowy. Później czytanie było dla mnie udręką. Rzecz stała się schematyczna i monotonna, choć świetnie napisana i zaopatrzona w liczne reprodukcje. Nie jestem wielbicielką Zofii Stryjeńskiej ani jej malarstwa, tak jak nie jestem pasjonatem tej opowieści. Autorka poświęciła tej książce wiele pracy, ale...
No cóż,można przeczytać. Dla koneserów.

książek: 870
Aleksandra | 2016-01-28
Przeczytana: 28 stycznia 2016

Świetnie napisana przez Angelikę Kuźniak biografia Zofii Stryjeńskiej " Diabli nadali" przybliża nam sylwetkę tej niezwykle barwnej postaci. Autorka wykorzystuje w swojej pracy pamiętniki malarki, liczne materiały faktograficzne i reprodukcje obrazów. Od książki trudno się oderwać, gdyż główna bohaterka jest postacią z krwi i kości i jak kocha to na " śmierć i życie". Przez całe życie boryka się z problemami materialnymi, tonie w długach, nie może sprawować opieki nad swoimi dziećmi, wtedy gdy potrzebują matki. Zofia jest osobą, która nie poddaje się i cały czas zmierza do celu. Smutne jest jej życie. Książka bardzo ciekawa.

książek: 519
Jeżynka | 2018-02-05
Na półkach: 2018, Przeczytane, Z biblioteki
Przeczytana: 05 lutego 2018

Wiecznie bez pieniędzy, stawiająca pracę twórczą ponad wszystko, nieszczęśliwe zakochana, roztargniona, niezdecydowana a pod koniec życia apodyktyczna i pokonana przez chorobę psychiczną. Taka była Zofia Stryjeńska, malarka o niezwykłym talencie, choć nie zawsze wena prowadziła jej pędzel a konieczność zarobienia na chleb. Sama siebie nazywała wtedy "pacykarą" i krytycznie wyrażała się o swoich dziełach.

Angelika Kuźniak w biografii malarki "Stryjeńska. Diabli nadali" opowiada o swej bohaterce bez słodzenia i stawiania na piedestał. Nie przemilcza jej trudnego charakteru, braku instynktu macierzyńskiego który obudził się w Zofii Stryjeńskiej dopiero po wielu latach czy niesłowności w stosunku do swych zleceniodawców (zdarzało się że malarka będąca w "pod kreską" zgadzała się wykonanie jakiejś pracy, brała zaliczkę i ulatniała się w nieznane).
Zofia Stryjeńska przez lata pisała pamiętnik, uzupełniając go również wycinkami z gazet, listami, rysunkami. Autorka korzystała z tych...

książek: 1231
Anna | 2016-07-14
Przeczytana: 14 lipca 2016

„Stryjeńska. Diabli nadali.” Angeliki Kuźniak to biografia wybitnej malarki Zofii Stryjeńskiej. Ta niezwykle utalentowana artystka sławna w kraju i za granicą była kobietą nieszczęśliwą. Wydawałoby się, że powinna być spełniona. Wyszła za mąż z miłości i nigdy nie przestała kochać męża. Nawet po rozwodzie. Była osobą ekscentryczną, ale to mąż podstępnie umieścił ją na oddziale psychiatrycznym. Urodziła córkę, co nieszczególnie ją ucieszyło. Koniecznie chciała obdarzyć męża synem. Ciągle skłócona z Karolem spełnia swoje marzenie, godzi się z nim i rodzi mu dwóch synów, bliźniaków. W momencie pojawienia się na świecie Janka i Jacka jest bezgranicznie w nich zapatrzona. Całe życie cierpi borykając się z problemami finansowymi. Wprawdzie kocha to co robi, ale dręczą ją wyrzuty sumienia, że nie jest dobrą matką. Nie wychowuje swoich dzieci. Mieszkają z dziadkiem i siostrą męża. To ona jest im matką będąc z nimi każdego dnia. Dzieci żyją z dala od niej, wciąż zapracowanej od świtu...

książek: 2917
Czytam-Sobie | 2016-08-25
Przeczytana: 24 sierpnia 2016

Zofia Stryjeńska – niezwykła kobieta, niezwykła artystka. Z wielką przyjemnością przeczytałam tę książkę, bo jestem zauroczona jej twórczością: jej obrazy i inne dzieła są niezwykle żywe, tętnią barwami, a postacie niemalże wytańcowują z ram. Z całą pewnością da się odczuć tę bożą iskrę, cechującą wielkich artystów.

Czytałam o Stryjeńskiej gdzieniegdzie, głównie w we wspomnieniach z dwudziestolecia międzywojennego, a chyba Samozwaniec przedstawiła ją jako istotę szaloną, istną wariatkę, z którą nie dało się wytrzymać. Może i tak było, to „szaleństwo” trochę „wyłazi” z kart jej wspomnień, ale ona sama w końcu swego życia tłumaczy się z niektórych swoich poczynań, usprawiedliwia się – a ja jej wierzę i rozumiem.

To postać zupełnie chyba zapomniana, choć na jej dzieła można się natknąć niemalże wszędzie. Również na skutek piractwa, o którym ona sama pisała w swoich pamiętnikach. W pewnym momencie przestała panować na tym, co dzieje się z jej pracami, rozdawała je na prawo i lewo,...

książek: 946
Agacha | 2016-05-23
Przeczytana: 22 maja 2016

Kolejna świetna książka o niezwykłej kobiecie. O Zofii Stryjeńskiej czytałam już wielokrotnie. Choć nie tak szczegółowo. Były to głównie opinie negatywne. Miałam obraz wariatki, której głównym celem w życiu jest uprzykrzanie życia mężowi.
Dzięki tej książce poznałam pełniejszy obraz artystki. Owszem, mogła uchodzić za osobę niezrównoważoną psychicznie, nie dbała o dzieci, była wręcz chorobliwie zazdrosna o małżonka i całe życie była zadłużona. Miała wiele wad, lecz przede wszystkim była genialnym plastykiem, grafikiem i scenografem.
Historia z którą warto się zapoznać.

książek: 447
Papusza | 2016-06-22
Przeczytana: 22 czerwca 2016

Książka Angeliki Kuźniak „Stryjeńska. Diabli nadali” wprowadza nas w świat cyganerii warszawskiej, zakopiańskiej, krakowskiej czy paryskiej. We wszystkich tych środowiskach Stryjeńska pozostawiła trwały ślad swej obecności. A skoro była Stryjeńska to był też Tuwim, Iwaszkiewicz, Lechoń, Witkacy, Leśmian, Pawlikowska-Jasnorzewska, no i Karol Stryjeński, mąż Zofii.
Angelika Kuźniak, podobnie jak Magdalena Grzebałkowska, nie ocenia, nie komentuje ale w sposób bardzo wyważony stara się przedstawić Zofię Stryjeńską taką jaką była i jaką postrzegali ją jej współcześni.
Zofia była najstarszą córką w rodzinie Lubańskich. Jej ojciec Franciszek, posiadał w Krakowie sklep z rękawiczkami do którego mała Zofia często przychodziła i rysowała wzory rękawiczek i ludzkie twarze klientów lub przechodniów. Od dziecka bardzo lubiła malować. Swoją pierwszą edukację malarską rozpoczęła w szkole malarskiej dla kobiet Marii Niedzielskiej. Stryjeńska za wszelką cenę chciała malować. A że na studia kobiet...

książek: 1988

Przede wszystkim bardzo rzetelna merytorycznie biografia. Dużo fotografii (i prac Stryjeńskiej i zwykłych zdjęć z archiwum rodzinnego). Napisana w sposób przyjemny i wciągający (w dużej mierze słowami samej Stryjeńskiej - wiele cytatów z jej pamiętników).

Zofia Stryjeńska była postacią nietuzinkową. Artystka na zabój, jeśli kochała to również na śmierć i życie. Zaznała blasku sławy, ale też i skrajnej nędzy (zwłaszcza pod koniec życia). W tle jej życia ciekawie opisane realia międzywojennej Polski (łącznie z opisem imprez elit artystycznych tamtych czasów, w których często brała udział), a także ciężkie lata II wojny światowej, a później emigracja i klepanie biedy w Szwajcarii, Francji i Belgii.

Wyłania się z tego obraz wspaniałej malarki, ale nieszczęśliwej kobiety, która poświęciła dla Sztuki praktycznie wszystko (łącznie ze swoimi dziećmi), a później bardzo tego żałowała i zmagała się z duchami.

Serdecznie polecam, bo warto się zapoznać z panią Zofią.

książek: 867

Cieszę się, ze takie książki powstają, że wydobywa się z zapomnienia ludzi, którzy swoja sztuką rozsławiali Polskę na świecie. Stryjeńska, to wielki talent, diarystka życia codziennego i kultury wywodzącej się ze słowiańskich obyczajów, aż szkoda, że tak mało widoczna dla szerokiego odbiorcy. Na szczęście w książce jest kilka reprodukcji jej malarstwa, więc odrobinę jej talentu można zobaczyć bezpośrednio czytając. Dzięki Angelice Kuźniak mamy bardzo barwny obraz, kobiety, artystki, matki, a także ogromnej patriotki, związanej z tradycją i kulturą Polską. To na pewno nie jest nudna książka.

książek: 0
| 2016-06-25
Na półkach: Przeczytane, 2016, 2016.06
Przeczytana: 25 czerwca 2016

Szczytna jest idea wydobywania z niepamięci zapomnianych artystów. O Stryjeńskiej - chociaż okresem międzywojennym trochę się interesuję - dowiedziałem się dopiero dzięki książce Angeliki Kuźniak. Połączenie ludowych motywów z nowoczesnymi nurtami w ówczesnym malarstwie nie było wcale takie rzadkie, jednak Stryjeńska była artystka totalną pod względem penetrowania motywów związanych ze wsią i górami. Akcent mocno postawiony na wszystko, co wiąże się z kulturą Słowian. Czysto polskie motywy. dzięki książce Kuźniak poznajemy życie osobiste artystki, jej sposób pracy, ciągłe zmagania się z brakiem pieniędzy, usiłowania rozpowszechniania swej twórczości, by w końcu obrazy sprzedawać za bezcen, spieniężać tematyczne teki rysunków, by po czasie je odkupować i tak bez końca.
Trzy wyróżniające się części książki opisują kolejno wielką miłość Stryjeńskiej do swojego męża (porażka życiowa), zmagania twórcze oraz poczucie winy wobec dzieci, których "poświęciła" dla malarstwa. Nie...

zobacz kolejne z 1896 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
  • Znak nr 760
    Znak nr 760
    Angelika Kuźniak, Michał Heller, Jerzy Illg, Jarosław Maślanek, Janusz Pon...
  • Znak nr 758-759
    Znak nr 758-759
    Wit Szostak, Wojciech Bonowicz, Angelika Kuźniak, Janusz Poniewierski, Zbigniew...
  • Znak nr 757
    Znak nr 757
    Angelika Kuźniak, Jan Woleński, Janusz Poniewierski, Józefa Hennelowa, Jakub Ko...
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Światy moich bohaterów układam ze szczegółów

Z Angeliką Kuźniak, reporterką, autorką m.in. książek o Zofii Stryjeńskiej, Papuszy, Ewie Demarczyk, w związku z premierą ksiażki „Krótka historia o długiej miłości” rozmawia Zofia Karaszewska.


więcej
Znalezione w Ninatece: Majówka z Zofią Chomątowską

Jak bawili się w czasie majówek artyści na początku XX wieku? Wybierali się na kajaki, urządzali pikniki, grali w tenisa... Właściwie robili dokładnie to samo co my. Może w trochę innym stylu. Wszystko to zostało uchwycone przez jedną z najważniejszych i najbardziej aktywnych fotografek dwudziestolecia międzywojennego, Zofię Chomętowską. Dziś prezentujemy jej krótkie filmy dokumentalne. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd