Jasioł i Mgłosia

Tłumaczenie: Katarzyna Bena
Cykl: Camonia (tom 2)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
7,11 (151 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
11
9
11
8
34
7
40
6
38
5
16
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Ensel und Krete. Ein Märchen aus Zamonien
data wydania
ISBN
9788327153289
liczba stron
256
język
polski
dodała
karollllllla

Bracia Grimm nieźle by się zdziwili. Zamiast Jasia i Małgosi mamy Jasioła i Mgłosię, bliźniaki z Fernhachii, które spędzają wakacje w Wielkim Lesie, jednej z największych atrakcji turystycznych w Camonii. Po dwóch tygodniach spokojnego wypoczynku stwierdzają, że nadeszła najwyższa pora na przygodę. Spotykają kolorowe niedźwiedzie, sztolniowe trolle, liściołaki, a wreszcie i czarownicę. Ale to,...

Bracia Grimm nieźle by się zdziwili. Zamiast Jasia i Małgosi mamy Jasioła i Mgłosię, bliźniaki z Fernhachii, które spędzają wakacje w Wielkim Lesie, jednej z największych atrakcji turystycznych w Camonii. Po dwóch tygodniach spokojnego wypoczynku stwierdzają, że nadeszła najwyższa pora na przygodę. Spotykają kolorowe niedźwiedzie, sztolniowe trolle, liściołaki, a wreszcie i czarownicę. Ale to, co przytrafia im się później, jest naprawdę niesamowite, nawet jak na camońskie normy.

 

źródło opisu: publicat.pl

źródło okładki: publicat.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
swita77 książek: 276

Szaleństwa pewnego rodzeństwa

Bajkę o Jasiu i Małgosi zna niemal każde dziecko i dorosły. Utwór braci Grimm był wielokrotnie trawestowany. Tym razem za jej przeróbkę zabrał się Walter Moers. Znane motywy autor przetworzył po swojemu, w charakterystyczny sposób, odpowiednio doprawił wisielczym humorem i sporą dawką grozy. Jego psychodeliczna baśń porywa w wir niesamowitych przygód.

Hansel und Gretel to u niego Jasioł i Mgłosia von Hachen (Ensel und Krete), rodzeństwo z Fernhachii. Wiedzione ciekawością dzieci oczywiście muszą zejść z wyznaczonej ścieżki i zgubić się w Wielkim Lesie Kolorowych Misiów. A tu nic nie jest takie, jakim się wydaje (ot, choćby dom czarownicy czy zwykła, zdawałoby się, trawa na łące). Camońska wersja baśni o Jasiole i Mgłosi mogłaby przyprawić nawet braci Grimm o palpitacje serca!

Wyobraźnia Moersa nie zna granic a on sam ociera się często o groteskę. Stworzone przez niego postaci są równie fantastyczne, co zamieszkiwany przez nie świat. Można go dokładnie obejrzeć, bo na wyklejce autor umieścił szczegółową mapę Camonii. Od razu widać, że dzieją się tam dziwy nad dziwami… A kiedy wejdzie się do Wielkiego Lasu trudno doprawdy przewidzieć, w jakim kierunku potoczą się dalsze losy nieopatrznych wędrowców. A czeka na nich mnóstwo zasadzek i nie zawsze miłych niespodzianek.

Moers znów zaskakuje. Nie tylko postaciami obdarzonymi różnorodnymi cechami, których zwyczajnie byśmy się nie spodziewali. Liściołaki, Gwiazdadoratorzy i cała masa stworzeń, którymi naszpikowany jest Las może...

Bajkę o Jasiu i Małgosi zna niemal każde dziecko i dorosły. Utwór braci Grimm był wielokrotnie trawestowany. Tym razem za jej przeróbkę zabrał się Walter Moers. Znane motywy autor przetworzył po swojemu, w charakterystyczny sposób, odpowiednio doprawił wisielczym humorem i sporą dawką grozy. Jego psychodeliczna baśń porywa w wir niesamowitych przygód.

Hansel und Gretel to u niego Jasioł i Mgłosia von Hachen (Ensel und Krete), rodzeństwo z Fernhachii. Wiedzione ciekawością dzieci oczywiście muszą zejść z wyznaczonej ścieżki i zgubić się w Wielkim Lesie Kolorowych Misiów. A tu nic nie jest takie, jakim się wydaje (ot, choćby dom czarownicy czy zwykła, zdawałoby się, trawa na łące). Camońska wersja baśni o Jasiole i Mgłosi mogłaby przyprawić nawet braci Grimm o palpitacje serca!

Wyobraźnia Moersa nie zna granic a on sam ociera się często o groteskę. Stworzone przez niego postaci są równie fantastyczne, co zamieszkiwany przez nie świat. Można go dokładnie obejrzeć, bo na wyklejce autor umieścił szczegółową mapę Camonii. Od razu widać, że dzieją się tam dziwy nad dziwami… A kiedy wejdzie się do Wielkiego Lasu trudno doprawdy przewidzieć, w jakim kierunku potoczą się dalsze losy nieopatrznych wędrowców. A czeka na nich mnóstwo zasadzek i nie zawsze miłych niespodzianek.

Moers znów zaskakuje. Nie tylko postaciami obdarzonymi różnorodnymi cechami, których zwyczajnie byśmy się nie spodziewali. Liściołaki, Gwiazdadoratorzy i cała masa stworzeń, którymi naszpikowany jest Las może wywołać ciarki na co wrażliwszych czytelnikach. Autor lubi zwodzić czytelnika na manowce, bo kto by się spodziewał, że Jasioł dozna nagle takiego odlotu brodząc wśród zakazanych leśnych ścieżek. Oj, nie opuścił Orm twórcy Camonii! A czego dokładnie autor używa, żeby nastroić się do pisania, dowiecie się z lektury jednego z rozdziałów.

Oczywiście Moers musiał znów nieco udziwnić kolejną książkę i oto okazuje się, że to nie on jest jej autorem. Jest jedynie tłumaczem z języka camońskiego, bo tak naprawdę autorem jest Hildegunst Rzeźbiarz Mitów. I tenże właściwy autor szalone tempo akcji potrafi przerwać w kulminacyjnym momencie tylko po to, żeby snuć dygresje i porozmawiać sobie z czytelnikami. No, może nie do końca, bo odniosłam wrażenie, że raczej lubi upajać się swoimi monologami: „Jak bardzo tęskni za tym, aby odwlec budowanie napięcia, gwizdać na koherencję narracji czy artystyczne formy  i zwyczajnie przez chwilę sobie p o g a w ę d z i ć? O czym? No, o tym, o czym akurat ma ochotę - co to Was obchodzi? Czy narzucam Wam, o czym macie rozmawiać w swoim czasie wolnym?” Zapewne niejeden czytelnik, obgryzający z nerwów paznokcie, będzie miał ochotę skrzyczeć autora za takie gierki!

Twórczość tajemniczego Waltera Moersa jest specyficzna i nie każdemu przypadnie do gustu: on, jego zwariowana wyobraźnia, poczucie humoru i cudaczne stwory oraz stworzony w wybujałej wyobraźni fantastyczny świat Camonii. Różnorodny, dopracowany w szczegółach, pełen niespodzianek. Autor najwyraźniej lubi, gdy od postaci i nadprzyrodzonych zjawisk jest aż gęsto. Sama powieść pod względem graficznym pasuje do pozostałych części. Brawa należą się tłumaczce, Katarzynie Benie, która z wirtuozerią przełożyła skomplikowaną niekiedy grę słów i doskonale zintegrowała się z niezwykłą rzeczywistością. Jeżeli zachwyciły Was poprzednie książki Moersa albo po prostu jesteście ciekawi, co tym razem autor wymyślił – zabierzcie się za czytanie!

Magdalena Świtała

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (567)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 572
gorzka | 2016-04-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: kwiecień 2016

Trochę złość mnie "wzięła", gdy zamiast kolejnej książki o perypetiach Hildengusta, Walter Moers zafundował nam alternatywną wersję baśni braci Grimm. Jednakże ku memu zdumieniu ulubiony smok z Camonii, nie zniknął w niebycie lecz swoimi wtrętami, gdzie niekiedy daje upust dość niskim uczuciom, rozprasza czytelnika, żeby nie powiedzieć irytuje i ostatecznie może najść nas myśl, że towarzystwa osoby Hildengusta rzeźbiarza mitów mamy powyżej dziurek w nosie!
Niemniej przy lekturze znakomicie się bawiłam. Lubię świat Camonii, który wcale nie jest miejscem jak z bajki: wokół czyha pełno pułapek, rzadko kiedy rzeczy pozostają takimi, jakimi zdają się być. Odniosłam wrażenie, że poprzez dygresje Hildengusta, autor ironizuje z rzeczywistości, w jakiej dane jest nam żyć. Te wszystkie kryteria wskaźników sprzedaży i wzrostu, wolne od przyzwoitości i moralności … Źle się dzieje, jeśli nawet najpoczytniejszy pisarz Camonii zaczyna im ulegać.
Jako fanka autora zachęcam do lektury, choć nie...

książek: 3270
Meowth | 2016-01-15
Przeczytana: 15 stycznia 2016

Dziwnie opornie szło mi czytanie tej książki, choć przecież jest szczuplejsza od swoich sióstr z cyklu camońskiego, a i akcja mniej rozbudowana, wydawałoby się więc, że nie zmusza do wielkiego natężenia uwagi. A jednak, może właśnie przez to fabularne uproszczenie, coś mi w tej baśni z Camonii "nie leżało". Nie jest zła, tego napisać nie mogę, ale... W innych swych książkach Moers przyzwyczaił mnie do tak wielkiego bogactwa zarówno krain w stworzonym przez niego świecie, jak i zamieszkujących go form życia, zwierzęcych i roślinnych, że w tej opowiastce, której akcja toczy się cały czas w lesie (choć po camońsku dziwnym i niebezpiecznym) zwyczajnie brakowało mi tej różnorodności. Ponadto w innych tomach więcej jest i dowcipu, i grozy, tu wszystko jest wypośrodkowane, jakby faktycznie - nomen omen! - "Baśń z Camonii" adresowana była do młodszych czytelników. No i wreszcie - pytam, dlaczego tak mało tu ilustracji, obrazujących te dziwactwa i niebezpieczeństwa, które tytułowe...

książek: 668
tivrusky | 2016-01-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2016
Przeczytana: 13 stycznia 2016

Książki Waltera Moersa to prawdziwe święto opowiadania. Nigdzie indziej nie spotkałem się z narracją, która płynęłaby nurtem tak frywolnym, humorzastym, nieregularnym i niestabilnym! Czytelnik, zaglądając do środka może spodziewać się wszystkiego – włączając w to zatrucie i śmierć w męczarniach (nawiązanie do innej książki z camońskiego uniwersum) – Moers przesuwa pewne granice jeśli chodzi o interakcję na linii autor-czytelnik. Trzeba tego doświadczyć na własnej skórze!

Zacznijmy od spraw technicznych. Akcja książki toczy się w wymyślonej przez Moersa krainie zwanej Camonią (Zamonien). Jej oryginał napisać miał Hildegunst Rzeźbiarz Mitów – smok, poeta, żarłok, legenda camońskiej literatury, bohater Miasta Śniących Książek. Walter Moers samemu sobie przypisuje jedynie rolę tłumacza.

Hildegunst, pisząc swoją najnowszą powieść, postanawia nieco poeksperymentować z formą – wymyślił bowiem przełomową figurę stylistyczną DYGRESJĘ RZEŹBIARZA MITÓW. Dzięki niej, pisarz może w każdej...

książek: 341
Ida_wrześniowa | 2018-05-19
Przeczytana: 18 maja 2018

Słuchaj (poemat Rzeźbiarza Mitów)
"Czy słyszysz milczenie wszechświata?
Słuchaj-atomy wirują w nicości
Czy to księżyc tak płacze?
Czy też to
Oddech gwiazd
Nie
To tylko chrapanie mojej starej"

Rzec mogę tylko jedno, Walter Mors vel Hildegunst Rzeźbiarz Mitów po raz kolejny uzmysłowił mi, że wyobraźnia nie ma granic. Do tej pory myślała, że moja wyobraźnia jest wybujała. Myliłam się. W zetknięciu z jego geniuszem, mam wrażenie, że jest wielkości podgrzybka.
Tym razem serwuje nam znaną(czy aby na pewno) historię zagubienia się dwójki...furnhachów-Jasioła i Mgłosi w odmętach Wielkiego Lasu. Razem z nimi szukamy drogi powrotnej przedzierając się i poznając Jego tajemnice. Gdy już emocje sięgają zenitu, niejednokrotnie pojawiają się dygresje Rzeźbiarza Mitów. Nie chodzi tu wszakże o to, co nam się podoba, tylko o to, co podoba się jemu. Niemniej jednak, to co podoba się Huldegunstowi, podoba się i mnie. Dzięki dygresją poznamy siedem cnót pisarskich, doświadczymy nadużywania władzy...

książek: 1147
Jadwiga Zając | 2015-11-11
Na półkach: Przeczytane

Moersa czyta się wspaniale! Smuci tylko fakt, że nawet w przedmowie napisano, że ta książka jest "zamiast". Zamiast "Zamku Śniących Książek", na który każdy miłośnik pism Hildegunsta Rzeźbiarza Mitów czeka. Jednocześnie "Jasioł i Mgłosia" zupełnie nie zasługują na tą brzydką łatkę, jaką jest "zamiast". To po prostu kolejna świetna - fantastycznie wydana, co trzeba odnotować, choć w przypadku tej serii jesteśmy już do tego przyzwyczajeni - książka Waltera Moersa. Czekam jak zwykle na więcej.
P.s.
Wyobraźmy sobie wszyscy, jakim psikusem by było, gdyby wydawca miał demoniczny plan, godny kota Grażyny z memów i... wydał "Zamek Śniących Książek" w miękkiej, niepasującej formatem oprawie...! Myślę, że jakaś część Hildegunsta byłaby przekornie zachwycona :D

książek: 4192
eR_ | 2016-02-23
Na półkach: Przeczytane, Współpraca
Przeczytana: 20 lutego 2016

Za górami, za lasami, w dalekiej krainie.Tak zaczyna się każda porządna baśń, czy też bajka.Kraje pełne dziwów i czarodziejskich stworzeń, a dodatkowo, na każdym kroku czeka na nas przygoda, która zawsze kończy się szczęśliwie.Brzmi zbyt cukierkowato prawda? Jeśli tak sądzicie sięgnijcie po książkę"Jasioł i Mgłosia".

To niesforne rodzeństwo pochodzące z Fernhachii, które pewne dnia zapuszcza się w dzikie ostępy Wielkiego Lasu, gdzie kolorowe niedźwiedzie spotykane są na każdym kroku, ale sęk w tym, że w części turystycznej.W niedostępnych częściach lasu na wędrowców czyha mnóstwo niebezpieczeństw i złowrogich postaci.Nasze rodzeństwo przeżyje przygodę swojego życia, a nam nie pozostaje nic innego, tylko cieszyć się awanturą razem z nimi.
Myliłby się jednak ktoś, kto sądziłby, że to lektura dla maluchów, chyba, że to odważne zuchy, za nic mające niebezpieczeństwa.

Mnie lektura tej powieści zauroczyła i z czystym sumieniem polecam. Humor pełen fantazji, to największe plusy tej...

książek: 972
Abee | 2018-12-07
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 06 grudnia 2018

Wariacja eksperymentalna znanej baśni, pełna wymyślnych słów i sformułowań, napisana - hmmmm - nie wiadomo dla kogo. Nie mogę odnaleźć właściwego czytelnika dla tej pozycji. Jako dorosły - w części pełnej abstrakcyjnych dygresji oraz przy wydumanej biografii - bawiłam się przednio. Zaś sam Jasioł z Mgłosią jako bajka - tak sobie. Może to jest taka pozycja, że dziecko coś tam sobie skubnie, a dorosły sobie - choć powątpiewam. Stąd mocno me uczucia zmieszane po przejściu przez camoński las.

książek: 1362
Sylwka | 2016-09-08
Na półkach: Papier, Przeczytane

Hildegunst Rzeźbiarz Mitów ma zaszczyt przedstawić baśń z Camonii o wdzięcznym tytule Jasioł i Mgłosia. Jeżeli jeszcze nie zdążyliście zapoznać się z twórczością tego niezwykłego Camońskiego pisarza, to mogę Was zapewnić, że nie będzie tu żadnej fuszery czy też powielania schematów. Jakiekolwiek niezgodności lub błędy są winą tylko i wyłącznie jego tłumacza – nijakiego Waltera Moersa.
Czas przedstawić zatem głównych bohaterów zamieszania.
Jasioł i Mgłosia von Hachen (Ensel und Krete) pochodzą z Fernhachii. Obecnie wraz z rodzicami spędzają beztroski wakacje w Wielkim Lesie Kolorowych Misiów. Jak na dzieci przystało postanowiły złamać narzucone im zasady i opuścić bezpieczne wyznaczone szlaki. Tak właśnie rozpoczyna się przygoda ich życia z liściołakami, gwiazdadoratorami, sztolniowym trollem, szalonym kolorowym misiem i oczywiście czarownicą (która zawsze stoi między brzozami). Fabuły jednak zdradzać nie wolno więc…
Zostawmy niesforne dzieci i wróćmy jeszcze do Hildegunsta i...

książek: 215
Marta | 2015-06-15
Na półkach: Przeczytane

Autor miał ciekawy pomysł na książkę dla dzieci i młodzieży. Historia umiejscowiona w fantastycznym, tolkienowskim świecie. Na początku książki, znajduje się mapka Zamonii. Kraina ma własną geografię, biologię, literaturę, istnieje również język zamoński, ponadto inny sposób liczenia. Autor zaczerpnął historię Jasia i Małgosi (Hansel und Gretel) od braci Grimm i przetransformował ją odpowiednio. Wykorzystał motyw zgubienia się w lesie czy imion, które zostały przekształcone w Ensel und Krete. To co wydało mi się szczególnie ciekawe, z czym nie spotkałam się w innych książkach jeszcze, to stworzenie fikcyjnego autora książki. Zgodnie z książką. Walter Moers nie jest autorem Ensel und Krete, jest on tłumaczem z języka zamońskiego. Oznacza to że autorem właściwym jest Hildegunst von Mythenmenz, pisarz z Zamonii. Ciekawe. Hildegunst pojawia nam się co jakiś czas w tekście po to aby dopowiedzieć coś o sobie samym albo o Zamonii. Kolejnym ciekawym pomysłem i być może zaletą są przypisy...

książek: 1158
Tixon | 2016-10-22
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 22 października 2016

Smuci mnie, że pomimo wysokiej jakości literackiej, Walter Moers jest autorem stosunkowo mało znanym. Ale to jest do nadrobienia.
Jasioł i Mgłosia nie są objawieniem na miarę Miasta Śniących Książek, ale też nie pozostają daleko w tyle.
Jak sugeruje tytuł, jest to wariacja klasycznej baśni, ale oprócz tego jest to także konfrontacja z pierwotnym autorem dzieła Hildegunstem Rzeźbiarzem Mitów. Hildegunste jest smokiem, hipochondrykiem, mitomanem, grafomanem lecz i natchnionym artystą, który na łamach powieści się żali, przechwala, uprawia prywatę, bezwstydnie się sprzedaje czy atakuje znienawidzonego krytyka.
Tak jak MŚK to był (po części) bookporn przełożony na cudnie wymyśloną krainę i fenomenalne miasto, tak między wierszami Jasioła i Mgłosi kryje się opowieść o opowiadaniu, budowaniu napięcia, stosowaniu sztuczek fabularnych, pisarskich dylematach - a wszystko to bez straty dla podstawowej historii. W tym wypadku treść dorównuje formie.
Podsumowując, po raz kolejny Moers...

zobacz kolejne z 557 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Weź udział w konkursach LC i wygraj książki!

„Więcej krwi”, „Jasioł i Mgłosia”, „Zabójcza dyscyplina”, „Marzenia szyte na miarę”, „Coś mojego” i „Powiedz panno, gdzie Ty śpisz” - te tytuły możecie wygrać w trwających obecnie w LC konkursach. Warto się pospieszyć i wziąć udział chociaż w jednym z nich. Kto wie, może uda Wam się wygrać książki do czytania w czasie zimowych ferii? Czyż to nie brzmi kusząco?


więcej
Patronaty tygodnia

W tym tygodniu czeka nas moc atrakcji – tak książkowych, jak i okołoksiążkowych. Premiery gorących tytułów w liczbie piętnastu i Festiwal Conrada – wszystkie opatrzone naszą patronacką pieczątką. Czy w ogóle musimy mówić więcej?


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd