Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wigilijne psy i inne opowieści

Wydawnictwo: Sine Qua Non
7,09 (272 ocen i 82 opinie) Zobacz oceny
10
13
9
33
8
53
7
94
6
48
5
19
4
5
3
3
2
4
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379246106
liczba stron
480
słowa kluczowe
literatura polska, opowiadania
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Kultowe opowieści Łukasza Orbitowskiego. Niewyjaśnione samobójstwa taksówkarzy. Droga widziana tylko przez nielicznych. Spalony blok z lokatorem, którego nie powinno w nim być. Przekręt wystawiający przyjaźń na próbę. Przesyłka na zawsze odmieniająca życie doręczyciela… Łukasz Orbitowski w sposób, w jaki nie zrobił tego nikt przed nim, pokazuje świat, w którym rodzą się współczesne koszmary:...

Kultowe opowieści Łukasza Orbitowskiego.

Niewyjaśnione samobójstwa taksówkarzy. Droga widziana tylko przez nielicznych. Spalony blok z lokatorem, którego nie powinno w nim być. Przekręt wystawiający przyjaźń na próbę. Przesyłka na zawsze odmieniająca życie doręczyciela…

Łukasz Orbitowski w sposób, w jaki nie zrobił tego nikt przed nim, pokazuje świat, w którym rodzą się współczesne koszmary: świat polskich blokowisk, miejskiego brudu, pierwszych poważnych związków, porannej wódki. Krwisty, podszyty czarnym humorem język tych opowieści, a także niezwykła wyobraźnia autora sprawiają, że Wigilijne psy hipnotyzują i niepokoją od pierwszych stron.

Oto drugie wydanie, gruntownie zredagowane oraz wzbogacone o dodatkowe teksty.
Książka laureata Paszportu POLITYKI 2015.

 

źródło opisu: http://www.wsqn.pl/

źródło okładki: http://www.wsqn.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
swita77 książek: 276

Witaj w strefie mroku

Wchodzisz do niej na własną odpowiedzialność. Przygotuj się na widok obrzyganych klatek schodowych, śmierdzących pociągów, obdrapanych blokowisk i samozwańczych proroków. Wygląda znajomo? Szczególnie dla kogoś, kto sporą część życia spędził w blokowiskach. Bo tam między innymi zabiera czytelnika Łukasz Orbitowski. Swojsko wyglądający koszmar to rodzaj gry miejskiej, tyle że z biletem w jedną stronę. Gry nieprzewidywalnej, jej reguły pewnie tylko autor. I nie, nie przypomina amerykańskiego serialu.

Przeredagowane wznowienie wzbogacono o trzy nowe teksty. Mimo tego zabiegu nadal nie straciło buntowniczego ducha młodości. Dosadny język, chropawe brzmienie jak teksty punkowych kapel i mroczny, duszny klimat. Są wśród nich opowiadania grozy, horror i fantastyka, zabarwione groteską i specyficznym rodzajem humoru. Połączenie realizmu i fantastyki zaciera granicę między prawdą a mirażem, bo niby wszystko jest normalnie, raptem kilka szczegółów się nie zgadza. A potem to już jakoś samo leci i zaczyna się robić nieswojo, i straszno, i śmieszno nawet. Tyle że ten śmiech dość szybko zamiera w gardle.

W tej zniekształconej rzeczywistości poruszają się bohaterowie. Są wśród nich życiowi nieudacznicy, wykolejeńcy, czasami niczym szczególnym nie wyróżniający się przeciętniacy. Mierzą się z rzeczywistością, która bawi się z nimi w ciuciubabkę. Za sprawą przypadku ich marna egzystencja nabiera innych barw. Wrzuceni w sam środek koszmaru, przypominają kuły z jakiegoś teatru groteski. W...

Wchodzisz do niej na własną odpowiedzialność. Przygotuj się na widok obrzyganych klatek schodowych, śmierdzących pociągów, obdrapanych blokowisk i samozwańczych proroków. Wygląda znajomo? Szczególnie dla kogoś, kto sporą część życia spędził w blokowiskach. Bo tam między innymi zabiera czytelnika Łukasz Orbitowski. Swojsko wyglądający koszmar to rodzaj gry miejskiej, tyle że z biletem w jedną stronę. Gry nieprzewidywalnej, jej reguły pewnie tylko autor. I nie, nie przypomina amerykańskiego serialu.

Przeredagowane wznowienie wzbogacono o trzy nowe teksty. Mimo tego zabiegu nadal nie straciło buntowniczego ducha młodości. Dosadny język, chropawe brzmienie jak teksty punkowych kapel i mroczny, duszny klimat. Są wśród nich opowiadania grozy, horror i fantastyka, zabarwione groteską i specyficznym rodzajem humoru. Połączenie realizmu i fantastyki zaciera granicę między prawdą a mirażem, bo niby wszystko jest normalnie, raptem kilka szczegółów się nie zgadza. A potem to już jakoś samo leci i zaczyna się robić nieswojo, i straszno, i śmieszno nawet. Tyle że ten śmiech dość szybko zamiera w gardle.

W tej zniekształconej rzeczywistości poruszają się bohaterowie. Są wśród nich życiowi nieudacznicy, wykolejeńcy, czasami niczym szczególnym nie wyróżniający się przeciętniacy. Mierzą się z rzeczywistością, która bawi się z nimi w ciuciubabkę. Za sprawą przypadku ich marna egzystencja nabiera innych barw. Wrzuceni w sam środek koszmaru, przypominają kuły z jakiegoś teatru groteski. W strasznych mieszkaniach strasznie mieszkają straszni mieszczanie. Od rana bełkot. (…) Bełkocą, bredzą. (…) I zasypiają z mordą na piersi.

Nieswojo mi się robi na samą myśl, że miałabym w tych miejscach zostać na dłużej. Mroczna, depresyjna aura aż prosi, żeby jak najszybciej stamtąd uciekać. A jednak Orbitowski tak pięknie uwodzi złem, że chcę zobaczyć, co kryje się na kolejnych kondygnacjach. Intryguje nieprzewidywalności akcji, duża doza niepewności co do losów bohaterów, zagadkowe zakończenie. Bo czytelnik nie ma się czuć komfortowo, on ma się czuć zagrożony.

Nie ma sensu analizować po kolei każdego opowiadania, niech każdy, kto po nie sięgnie, sam wybierze swoje ulubione. Albo to najstraszniejsze. „Wigilijne psy i inne opowieści” to zbiór zróżnicowany i po prostu dobry, z mocnymi tekstami wbijającymi w fotel. Zło u Orbitowskiego czai się w pozornie znajomych, oswojonych miejscach, ukrywa za bliskimi twarzami. Wybebesza ich lęki, zmusza do konfrontacji z siedzącymi pod czaszką demonami, tylko czekającymi na okazję, by wychynąć jak diabeł z pudełka. Niby te przestrzenie udomowione a jednak obce.

Nie będę pisać, że mi te opowiadania klimatem coś bądź kogoś przypominają, że ten styl już gdzieś widziałam, że może u Kinga. A guzik prawda! Nie lubię porównań, bo one niczemu nie służą, może tylko podbudowaniu własnego ego. Orbitowski jest nasz, swojski. osadzony w rodzimych dekoracjach, bez zbędnych ozdobników. Zbuntowana, wykrzyczana polska proza, w której pojawiają się znajome migawki codzienności, podszyte strachem i mrokiem. Najlepiej chyba podsumuje to cytat jednej z lubianych przeze mnie w latach młodzieńczych punkowych kapel:

Zatrute morze, brudne ulice
Cuchnące rzeki, śmierdzące dzielnice
Gówniana młodzież bawi się dalej
A starzy ludzie umierają z żalem*

* Sedes – Lechu

Magdalena Świtała

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (691)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 4095
Wkp | 2016-02-12

WŚCIEKŁE PSY

Od dnia, w którym po raz pierwszy wydano „Wigilijne psy”, trzeci w karierze Orbitowskiego zbiór opowiadań, mija w tym roku jedenaście lat. Przez tan czas początkujący wtedy autor nie tylko zyskał popularność, ale także i uznanie krytyków, czego zwieńczeniem było przyznanie mu właśnie „Paszportu Polityki”. Wydawnictwo SQN zaś zdecydowało się przypomnieć nam „Wigilijne psy” w nowym poprawionym i nieco rozbudowanym wydaniu. I trzeba przyznać, że jest po co sięgnąć.

Ten zbiór jest jak opowiadanie, któremu zawdzięcza swój tytuł. W „Wigilijnych psach” ojciec bohatera pewnego dnia pakuje do worka nadprogramowe szczeniaki, te, których nie udało mu się rozdać, żeby utopić je w pobliskim nurcie. Jeszcze obiecuje synowi porozmawiać z nim po powrocie, nie wraca już jednak, woda porywa go, jak psy, które chciał uśmiercić, ciało zaś pozostaje nieodnalezione. I podobnie jest z całą książką. Orbitowski niby ojciec bohatera, wrzuca do worka swoje wczesne prace i idzie z nimi do...

książek: 575
Anna | 2016-04-06
Na półkach: Przeczytane, Współpraca, 2016

,,Psy wigilijne i inne opowieści" to zbiór jedenastu historii na pograniczu realizmu magicznego i prowincjonalnego horroru, łączący w sobie elementy thilleru psychologicznego z kryminałem.

Orbitowski z gracją, a jednocześnie dosadnością nakreśla przestrzeń niezwykłych wydarzeń, przeplatających się jak w warkoczu z dotkliwie prawdziwym życiem. Dba o zagęszczenie drobiazgowej czułości i zatroskanie o najmniejszy szczegół. Pomysłowość laureata Paszportu Polityki 2015 nie zna granic - jego opowiadania wciągają, inspirują, straszą, skłaniają do namysłu.

Szata graficzna książki doskonale współgra z treścią. Na okładce widnieje szare betonowe blokowisko - prosta i praktyczna konstrukcja, która gwałtownie spala się w ogniu. Co kryje w sobie budynek? Schorowane panie z różańcami w rękach, dresiarzy, młode rodziny, dzieci? Ich sekrety wyglądają z wielu miejsc; mogą pojawiać się w szufladach, pociągach, za wzgórzami, a także przyjść w Wigilię w postaci kilku psów lub przybrać postać...

książek: 469
Krzysztof | 2016-02-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 lutego 2016

Jak na tak ostatnio cenionego i nagradzanego autora, to przyznam się, że oczekiwałem czegoś o wiele lepszego. Dostałem słabe opowiadania o niczym i trudno dopatrzeć się plusów. Styl autora, jakbym czytał Pilipiuka, który nagle upodobał sobie miasto, ale Pilipiuka, którego dopadła nagle głęboka depresja. Sama książka także jest mocno depresyjna. Odradzam!

książek: 696
Aleksandra | 2016-04-26
Przeczytana: 26 kwietnia 2016

Bardzo udany debiut, choć dopiero teraz przez mnie dostrzeżony i dobrze się stało że przeczytałam Wigilijne psy jako pierwszą książkę pana Łukasza Orbitowskiego. Teraz już nie odpuszczę i będę czytała wszystko co napisał i jeszcze napisze. Świetne.

książek: 236
książki_i_my | 2016-02-22
Na półkach: Przeczytane

“Wigilijne psy i inne opowieści” to wznowienie zbioru opowiadań Łukasza Orbitowskiego, który po raz pierwszy został opublikowany dziesięć lat temu przez wydawnictwo Editio. Teraz, za sprawą krakowskiego SQN ukazuje się drugie wydanie wzbogacone o trzy dodatkowe teksty. Podczas pracy redaktorskiej nad zbiorem Łukasz Orbitowski nalegał by do opowiadań wprowadzono jak najmniej zmian. Dzięki temu w większości zachowały one swój oryginalny kształt. Jak pisał tegoroczny zdobywca Paszportów Polityki na początku swojej kariery? Jak prezentował się styl pisarza przed wydaniem chociażby “Tracę ciepło” i “Horror show”? Odpowiedzi na te pytania znajdziemy zapoznając się z “Wigilijnymi psami”...

Cała recenzja:
http://blog-ksiazkiimy.blogspot.com/2016/02/wigilijne-psy-i-inne-opowiesci-ukasz.html

książek: 2200
jeke | 2016-03-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 marca 2016

Kiedy Łukasz Orbitowski został laureatem Paszportu Polityki 2015 za powieść ,,Inna dusza" wiedziałam, że muszę koniecznie poznać jego twórczość. Zaczęłam od zbioru wczesnych opowiadań pt.,,Wigilijne psy i inne opowieści", których drugie, uzupełniające wydanie ukazało się w 2016 roku, dziesięć lat po pierwszym wydaniu.

Zbiór zawiera jedenaście opowiadań m.in. o rewizorze Płatku mordującym pasażerów pociągu; o niewyjaśnionych samobójstwach taksówkarzy, o drodze widzianej tylko przez nielicznych i znikających ludziach; o spalonym bloku z lokatorem; o szemranych interesach; o osiedlowych kumplach dręczących pijaka; o podróży do dziewczyny i inne.

Najbardziej podobały mi się opowiadania ,,Wigilijne psy", ,,Nie umieraj przede mną" i ,,Droga do modlichy". Opowiadania są na różnym poziomie, jedne bardzo dobre, a niektóre słabsze. Miesza się w nich fantastyka z realizmem. Często opisy są naturalistyczne, prawdziwe, przerażające i czuć narastającą grozę. Czytając je miałam wrażenie, że...

książek: 515
Gąska | 2016-02-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 lutego 2016

Nawiedzony blok, pociąg w którym czai i się zło, autostrada która nie istnieje, psy-zjawy – te i wiele innych rzeczy można znaleźć w „Wigilijnych psach i innych opowieściach”. Autor zaprasza na wycieczkę w świat koszmarów. Jego niezwykła wyobraźnia prezentuje czytelnikowi sceny, w których pojawiają się alkohol, seks, miejski brud i dragi. Zbiór owiany jest złowieszczym klimatem, gdzie realizm miesza się z horrorem.

Opowiadania Łukasza Orbitowskiego wprawiły mnie w nastrój rodem z horrorów Stephena Kinga. Jedne podobały mi się bardziej, drugie mniej, jednak podczas lektury całości przechodził mnie po plecach dreszcz – przez co uważam, że książka doskonale sprawdziła się w swojej roli. Znam bardzo mało autorów piszących powieści z gatunku grozy, tym bardziej polskich, dlatego też jako miłośniczka horroru jestem niezmiernie zachwycona, że ta pozycja trafiła w moje ręce. Każde opowiadanie opisuje na pozór przeciętne życie głównego bohatera. Z czasem, wraz z rozwojem akcji na jaw...

książek: 3848
eR_ | 2016-02-23
Na półkach: Przeczytane, Współpraca
Przeczytana: 20 lutego 2016

Łukasz Orbitowski, to pisarz, który był mi właściwie nieznany.Wszystko się zmieniło, a to za sprawa książki"Inna dusza".
"Wigilijne psy i inne opowiadania", to kolejna pozycja z jego dorobku, którą przeczytałem.To prawie, że debiut, zbiór, który wznowiony po dekadzie, zredagowany, a nawet wzbogacony o trzy całkiem nowe opowieści.

Niewyjaśnione samobójstwa taksówkarzy, droga widmo, ukazująca się tylko nielicznym, czy przesyłka, która odmienia życia, to tylko niektóre z tematów, przewijających się w tym zbiorze.
Całość łączy jakiś element, który możemy uznać za nadnaturalny, czy fantastyczny.Większość opowieści rozgrywa się w świecie polskich blokowisk, w ponurym i nie dającym nadziei świecie.Niesamowicie depresyjny zbiór, czytać tylko przy pełnym świetle, bo depresja murowana.Polecam i dziękuję wydawnictwu SQN za udostępnienie.

książek: 418
wiesia | 2016-09-06
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 06 września 2016

Tak jak Kofi raczej odradzam tę książkę, choć widzę, że większość chwali. Mnie się nie podobały opowieści Orbitowskiego. Czytałam, chcąc, tak jak Nogaś, poczuć wreszcie "czystą przyjemność". Nic z tego, kolejne tytuły pogłębiały moją niechęć. Myślałam, że może przy opowiadaniu "Pan Śnieg i Pan Wiatr" poczuję, jak Sobolewska, "ciarki przechodzące po plecach". Niestety i tu nic, jakaś ze mnie mało wrażliwa istota?

Horror, groza, czarny humor - nawet lubię takie klimaty, pod warunkiem, że je znajduję w danej lekturze. Tutaj rozmywają się w nudnej gadaninie często nie bardzo wiadomo o czym. Język czasem nadto wulgarny.

Pochwaliłabym może "Autostradę" i "Opowieść taksówkarską", choć i tu "szału nie ma".

książek: 553
WielkiBuk | 2016-02-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: luty 2016

„Wigilijne psy i inne opowieści” to wspaniałe, męskie opowiadania z młodzieńczym pazurem pisarza, który już dobrze wie, jak przelać horror życia, miasta, dojrzewania na papier. Bywa tajemniczo, bywa naprawdę strasznie, ale przede wszystkim jest prawdziwie. Łukasz Orbitowski zachwycił mnie raz jeszcze – bez zbędnych ozdobników. Proza polska, proza genialna, taka, w której mogę odnaleźć cząstkę siebie. Groza zwyczajności to właśnie jest groza Orbitowskiego

zobacz kolejne z 681 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Apostrof w Poznaniu

Już w najbliższy poniedziałek zaczyna się Apostrof - Międzynarodowy Festiwal Literatury organizowany przez Empik. W jego ramach w kilku polskich miastach odbędą się spotkania autorskie, spacery z pisarzami oraz panele dyskusyjne. W Poznaniu trzy z siedmiu spotkań poprowadzą osoby z redakcji lubimyczytać.pl


więcej
Orbity strachu

Później mówiono, że pisarz ten nadszedł o północy, od krakowskiej bramy Floriańskiej. Że takie teksty jak jego powstawały już wcześniej, że pokazanie fantastycznie przefiltrowanej rzeczywistości blokowisk i miejskich suburbiów to nic nowego i że od dawna wiedziano, że Polska horrorem stoi. Ale kiedy Łukasz Orbitowski w symbolicznym roku 2001 zaczął publikować swoje teksty w magazynach fantastycznych, mogłeś się poczuć, jakbyś dostał rzeźnickim toporem w łeb. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd