Imperium Ognia

Cykl: An Ember in the Ashes (tom 1)
Wydawnictwo: Akurat
8,04 (895 ocen i 192 opinie) Zobacz oceny
10
168
9
200
8
229
7
177
6
72
5
28
4
10
3
9
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
An Ember in the Ashes
data wydania
ISBN
9788328701199
liczba stron
416
język
polski
dodała
karollllllla

Zapierająca dech w piersi historia o honorze, miłości, poświęceniu i walce o wolność, która podbiła serca młodych czytelników na całym świecie. Laia należy do kasty Uczonych – w bezwzględnym Imperium tacy jak ona są zepchnięci na margines, stale inwigilowani i prześladowani. Aby ocalić brata oskarżonego o zdradę, dziewczyna wstępuje w szeregi buntowników i wyrusza ze śmiertelnie niebezpieczną...

Zapierająca dech w piersi historia o honorze, miłości, poświęceniu i walce o wolność, która podbiła serca młodych czytelników na całym świecie. Laia należy do kasty Uczonych – w bezwzględnym Imperium tacy jak ona są zepchnięci na margines, stale inwigilowani i prześladowani. Aby ocalić brata oskarżonego o zdradę, dziewczyna wstępuje w szeregi buntowników i wyrusza ze śmiertelnie niebezpieczną misją do gniazda zła: zostaje niewolnicą w Akademii szkolącej najwierniejszych, najbardziej bezwzględnych żołnierzy Imperium. Jednym z nich jest Elias. Choć należy do wyróżniających się studentów , w jego sercu narastają wątpliwości, czy rola okrutnego egzekutora jest rzeczywiście tą, jaką chce odgrywać przez całe dorosłe życie. Przypadkowe spotkanie dwojga młodych ludzi nie tylko całkowicie odmieni ich losy, lecz także wstrząśnie posadami świata, w którym oboje żyją.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoakurat.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoakurat.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1868

Naprawdę nie lubię czytać książki, gdy jest ona na szczycie wszystkich list popularności, jak powstały podczas jej premiery. O Imperium ognia było tak głośno, że miałam ochotę zatkać sobie uszy i zamknąć oczy po ty, by wyprzeć istnienie tej książki. Ciekawość i dobry słuch nie pozwoliły mi tego zrobić. Skoro tyle osób kocha Ember in the Ashes to coś musi być na rzeczy. Takie myśli towarzyszyły mi w momencie, gdy pełna sceptycyzmu otwierałam książkę Saby Tahir.

Laia mieszka z bratem i dziadkami. Jej życie nie jest usiane różami - musi ciężko pracować by wspomóc rodzinę a i tak trudno związać im koniec z końcem. Ciągle są inwigilowani i prześladowani. Dodatkowo brat dziewczyny zaczął gdzieś znikać i przestał pomagać rodzinie. Kiedy okazuje się, że został on oskarżony o zdradę, a w ich domu pojawia się Maska - bezwzględny zabójca - ucieka. Nie potrafi sobie wybaczyć tego kroku i ciągle prześladują ją obrazy śmierci dziadków. Postanawia odnaleźć ruch oporu. Oni muszą jej pomóc odnaleźć jedynego członka rodziny, który jej pozostał.

Elias uczy się w Akademii, którą wszyscy nazywają Czarnym Klifem. To w niej szkoli się najbardziej zabójczych żołnierzy Imperium, Maski. Chłopak należy do jednego z najbardziej wpływowych rodów, więc dziadek dużo od niego wymaga. Nie wie, że Elias wcale nie chce być Maską, nie pociąga go zabijanie i nie potrafi być ślepo lojalny wobec Imperium. Dodatkowo od pewnego czasu planuje ucieczkę. W Czarnym Klifie za dezercję grozi tylko jedna kara - śmierć.

Losy tej dwójki splatają się ze sobą w sposób tak prosty, chciałoby się rzec przewidywalny, a jednak jest w ich spotkaniu coś takiego, co wbija czytelnika w fotel i sprawia, że przeciera się oczy ze zdumienia. Być może fakt, że Sabaa Tahir z łatwością okręca sobie swoich fanów wokół palca i to ona kieruje naszym spojrzeniem.

"Życie składa się z wielu momentów, które nic nie znaczą. A potem jednego dnia nadchodzi chwila, która wpływa na wszystkie dalsze wydarzenia."

Nie spodziewałam się, że od razu wciągnę się historię Lai i Eliasa - choć może powinnam po tych wszystkich pozytywnych recenzjach - jednak tak się stało. Być może nie jest to nie wiadomo jak wybitna powieść, którą będę wielbić przez resztę życia. Daleko jej to wszystkich tych książek, które zmieniają nasze życie i sprawiają, że nie można się od nich oderwać. Na pewno jednak będę ją miło wspominać, gdyż spędziłam z nią miło czas. Biorąc pod uwagę fakt, że cały świat Imperium ognia został stworzony od podstaw grzech o nim nie wspomnieć. Struktura rządów trochę przypomina mi Ostatnie Imperium, Brandona Sandersona. Nie da się jednak ukryć, że dystopie są dalej dość popularnym gatunkiem literackim i pełno ich na rynku wydawniczym. Ciężko znaleźć książkę, która nie kojarzy nam się z żadną inną. Całe uniwersum Ember in the Ashes opiera się na uciskaniu słabszych, walkach i podporządkowaniu się jednostkom. Pojawiają się też postaci, które mają nadprzyrodzone umiejętności, a nawet bajkowe stworzenia. Wszystko to tworzy ogromny miszmasz, który sprawia, że nie raz człowiek przeciera oczy ze zdumienia.

W następnym tomie na pewno będzie się dużo działo. Sama pierwsza część jest zapowiedzią tego, do czego jest zdolna autorka. Z nią - podobnie jak z Martinem - nie możecie być pewni, kto zginie. Przez takich twórców można nabawić się książkowej paranoi. Zapewne domyśliliście się już, że pomiędzy tymi wszystkimi trupami pojawia się także wątek romantyczny. Ku mojemu zaskoczeniu do pewnego momentu nie byłam pewna, kto będzie z kim. Myślę, że to trochę naiwne z mojej strony, jednak sprawiło to, że dużo lepiej mi się czytało Imperium ognia. Być może nie zaciskałam pięści ze złości, nie zagryzałam ust ze zdenerwowania, nie uśmiechałam się sama do siebie, a jednak podobało mi się to, co stworzyła Sabaa Tahir.

"Strach będzie twoim wrogiem tylko wtedy, gdy na to pozwolisz."

Całą historię czyta się naprawdę szybko. Jest to zasługą naprawdę wciągającej fabuły i bohaterów, do których nad podziw łatwo się przywiązać. Polubiłam Laię mimo jej tchórzostwa i faktu, że czasami potrafi być naprawdę irytującą dziewczynką. Miło było towarzyszyć jej podczas przygód i patrzeć, jak z czasem odkrywa samą siebie. Elias zdobył moją sympatię dzięki swojemu charakterowi. Wychowany w spartańskich warunkach był wręcz nadludzko wytrwały i potrafił podejmować decyzję, z którymi ciężko było się pogodzić. Mam nadzieję, że w następnej części pojawi się więcej jego dziadka, którego również polubiłam, choć raczej nie jest tu zbyt pozytywną postacią, a przynajmniej tak mi się wydaje. Trudno tu zachować neutralny stosunek do którejkolwiek z postaci. To największy plus Imperium ognia.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Martwe dusze

Gdyby wszyscy autorzy w naszym kraju pisali na takim poziomie nie byłoby problemu z czytelnictwem. Po raz kolejny autorka zafundowała nam n...

zgłoś błąd zgłoś błąd