Oskar i pani Róża

Tłumaczenie: Barbara Grzegorzewska
Wydawnictwo: Znak
8,06 (32006 ocen i 2791 opinii) Zobacz oceny
10
6 369
9
7 861
8
6 868
7
6 667
6
2 228
5
1 221
4
302
3
332
2
71
1
87
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Oscar et la dame Rose
data wydania
ISBN
8324003983
liczba stron
80
słowa kluczowe
śmierć, Bóg, wiara
język
polski

 

źródło okładki: zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
książek: 227
Ghostwriter | 2017-03-21
Na półkach: 2017, Przeczytane
Przeczytana: 18 marca 2017

Są książki, o których co jakiś czas gdzieś słyszymy, o których gdzieś czytamy, które ktoś nam poleca, a do których jakoś tak nie mamy czasu przysiąść. W końcu jednak nadchodzi taka chwila, że wreszcie bierzemy je do ręki i zatapiamy się w lekturze. W moim przypadku jedną z takich książek jest "Oskar i pani Róża", książka wychwalana w recenzjach, wysoko oceniana i polecana wszystkim niezależnie od płci i wieku. Jest to krótka historia chorego na raka dziesięcioletniego Oskara, stałego bywalca jednego ze szpitali onkologicznych. Nierozumiany przez rodziców i z jawiącą się przed nim realnie i nieuchronnie wizją szybkiej śmierci, Oskar jedyne wsparcie i zrozumienie znajduje w osobie pani Róży, wiekowej szpitalnej wolontariuszki, która proponuje mu zabawę w szybkie dorastanie ("dzień to jakby dziesięć lat"). Ponadto pani Róża próbuje zaszczepić w Oskarze wiarę w Boga - jako tego, który spełnia życzenia i pomaga żyć. Oskar, sceptyczny wobec istnienia Boga, daje się jednak przekonać i codziennie pisze do Boga listy, opowiadając mu o swoim "dorastaniu" i szpitalnej codzienności.
Po przeczytaniu "Oskara i pani Róży" mam mieszane uczucia. Autor podjął tu trudny temat kruchości naszego życia i czekającej nas śmierci. Patrząc na obie te kwestie z perspektywy umierającego dziesięciolatka, nie sposób się nie wzruszyć. Na wielkie uznanie zasługuje zwłaszcza pani Róża, mówiąca o śmierci bezpośrednio i traktująca ją jako coś naturalnego, nieuchronnego. Można by się trochę oburzyć, że pani Róża mówi Oskarowi prosto z mostu, że umrze, jednak w szerszym kontekście relacji chłopca z wolontariuszką taka brutalna bezpośredniość wydaje się idealnym rozwiązaniem. Oskar zaczyna doceniać życie, zaczyna rozumieć otaczający go świat, ludzi i nieradzących sobie z chorobą syna rodziców. Przyspieszone dorastanie - choć jest jedynie czystą abstrakcją - pozwala Oskarowi czerpać z życia pełnymi garściami. I oswoić śmierć - jedyną pewną i nieuniknioną rzecz na świecie.
Czytając to, co napisałem wyżej, książka "Oskar i pani Róża" prawie każdemu powinna wydać się niezwykła i warta przeczytania. Ja jednak wciąż mam mieszane uczucia. Ta historia jest po prostu za krótka i w moim odczuciu nie przekazuje czytelnikowi pełni swojego potencjału. I choć zapewne historia Oskara i pani Róży na długo utkwi mi w pamięci, nie wpłynie jakoś szczególnie na moje życie. Być może jestem... za stary, by do końca zrozumieć przesłanie tego opowiadania? Zapewne młodsi czytelnicy odbiorą tę historię z większą mocą i puszczą wodze wyobraźni bardziej swobodnie niż ja.
Przekornie i wbrew zdecydowanej większości słyszanych przeze mnie (gdzieś-kiedyś) rekomendacji "Oskara i pani Róży", powiem, że jest to historia, którą, owszem, warto znać, nad którą warto się pochylić, ale która jest tylko(!) dobrym opowiadaniem na jeden wieczór. Tylko tyle i aż tyle.
P.S. Nie wierzcie w porównania "Oskara i pani Róży" do "Małego Księcia", bo to dwie, skrajnie różne ligi.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dekalog Nawałki

Oczywiście gra piłkarzy na euro prezentowała wyższy poziom niż ta książka, ale przewyższa poziom gry naszych orłów z Mistrzostw Świata. "Kiedy na...

zgłoś błąd zgłoś błąd