Szklany Miecz

Cykl: Czerwona Królowa (tom 2)
Wydawnictwo: Otwarte
7,38 (3304 ocen i 380 opinii) Zobacz oceny
10
401
9
497
8
769
7
751
6
470
5
201
4
101
3
65
2
34
1
15
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Glass Sword
data wydania
ISBN
9788375153781
liczba stron
560
słowa kluczowe
fantastyka
język
polski
dodała
Folkowa

W kontynuacji bestsellerowej "Czerwonej Królowej" Mare Barrow musi zmierzyć się z mrokiem, który ogarnął jej duszę, stawić czoło bezlitosnemu królowi Mavenowi i własnym słabościom. Walka pomiędzy rosnącą w siłę armią rebeliantów a światem, w którym liczy się kolor krwi, przybiera na sile. Mare Barrow ma czerwoną krew, taką samą jak zwykli ludzie. Jednak jej zdolność kontrolowania błyskawic –...

W kontynuacji bestsellerowej "Czerwonej Królowej" Mare Barrow musi zmierzyć się z mrokiem, który ogarnął jej duszę, stawić czoło bezlitosnemu królowi Mavenowi i własnym słabościom.

Walka pomiędzy rosnącą w siłę armią rebeliantów a światem, w którym liczy się kolor krwi, przybiera na sile. Mare Barrow ma czerwoną krew, taką samą jak zwykli ludzie. Jednak jej zdolność kontrolowania błyskawic – nadprzyrodzona moc zarezerwowana dla Srebrnych – sprawia, że rządzący chcą wykorzystać dziewczynę jako broń.

Mare odkrywa, że nie jest jedyną Czerwoną, która posiada umiejętności charakterystyczne dla Srebrnych. Są też inni. Ścigana przez okrutnego króla Mavena wyrusza na wyprawę, aby zrekrutować Czerwono-Srebrnych do armii powstańców gotowych walczyć o wolność. Wielu z nich straci życie, a zdrada stanie się chlebem powszednim. Mare musi też zmierzyć się z mrokiem, który ogarnął jej duszę. Czy sama stanie się potworem, którego próbuje pokonać?

 

źródło opisu: http://otwarte.eu/book/szklany-miecz

źródło okładki: http://otwarte.eu/book/szklany-miecz

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 647
Joanna | 2018-03-23
Przeczytana: 27 grudnia 2017

Bardzo żałuję, że nie pomyliłam się w ocenie tej książki. Chciałabym móc powiedzieć o niej coś pozytywnego, zgłosić jakiś postęp Aveyard w tworzeniu postaci i akcji, niestety jednak niczego takiego nie zauważyłam w drugim tomie serii. Jeżeli ktoś z was byłby zainteresowany może przeczytać moją recenzję pierwszej części (http://lubimyczytac.pl/ksiazka/242094/czerwona-krolowa/opinia/34827207). Podaję ją tutaj, ponieważ odzwierciedla ona moje uczucia również przy lekturze drugiego tomu.

Przykro mi ale przedstawienie postaci w „Szklanym mieczu” jest równie mdłe jak w „Czerwonej królowej”. Ani Mare, ani Cal, ani nawet Farley nie posiadają żadnej głębi, która nadałaby im, jako postaciom literackim, jakiegoś znaczenia. Są trochę jak woda w sadzawce, płytcy i jednostajni, nie posiadający żadnych ukrytych cech, które mogłyby zadziwić czy zainteresować.

Jedyną postacią względnie przykuwającą uwagę czytelnika jest chyba Maven. Przyznaję, że zaskoczyło mnie trochę ujawnienie jego prawdziwych poglądów w pierwszej części serii i miałam nadzieję, że Aveyard rozwinie jego wątek w następnym tomie, wyjaśni jego postępowanie, motywy, nada mu jakiegoś sensu, którego zabrakło w „Czerwonej królowej”. Rozumiecie, z sadzawki zrobi ocean, trochę jak Tahereh Mafi pokusiła się o skomplikowanie postaci Warnera w kolejnych częściach „Dotyku Julii” lub jak scenarzyści Supernatural stworzyli nietuzinkowego Lucyfera, któremu można nawet współczuć. Niestety, u Aveyard spotkało mnie kolejne rozczarowanie. Maven gdzieś tam przewija się w „Szklanym mieczu” jako niedobry brat i podły król ale autorka nigdy tak naprawdę nie zagłębiła się w jego charakter. Maven udawał potulnego brata przez dziewięćdziesiąt procent akcji pierwszego tomu a w drugim jest już niedobry i tyle. A my mamy to zaakceptować. Czy nie uważacie, że jako czytelnicy zasługujemy na jakieś wyjaśnienia takiego biegu wydarzeń? Czy też może Maven ma być po prostu jedną z tych czarno-białych postaci, których zachowania się nie kwestionuje, bo przecież jakiś villain w opowieści jest potrzebny? W taki sposób tworzy się bajki dla dzieci, żeby nauczyć je rozróżniania dobra i zła, nie zaś literaturę przeznaczoną dla starszych odbiorców.

Niewątpliwie wypadałoby mi napisać kilka słów o Mare. Główna bohaterka, „dziewczyna od błyskawic”, praktycznie reprezentantka ruchu oporu, pierwsza oficjalna Czerwona posiadająca moce, przez całą książkę wygłasza monologi wewnętrzne użalając się nad sobą, rozwodząc się nad tym, jaka jest załamana, zmieniona i niezrozumiana. W zamierzeniu miało to chyba stworzyć z niej intrygującego outsidera, w praktyce jednak szybko staje się irytujące. I jakże się tu dziwić? Gdyby Aveyard pokazała nam to załamanie i rozpacz poprzez zachowanie i myśli swojej bohaterki to jeszcze można by zrozumieć Mare, może nawet trochę jej współczuć. Jeżeli zaś jesteśmy poinformowani o nich wręcz łopatologicznie, poprzez samą bohaterkę, która najwyraźniej staje się mistrzem introspekcji, to zaczynam się zastanawiać, co Aveyard sądzi o inteligencji swoich czytelników. Czy nie byliby w stanie sami dojść do pewnych wniosków i zamiast tego muszą mieć je podane na tacy? I to wyraźnie i prosto tak, żeby nie było wątpliwości, że mamy uważać Mare za biedną, tak „odmienną” dziewczynę?

Podobnie ma się sprawa z pozostałymi rekrutami ruchu oporu. Mają jakiś tam udział w bieżących wydarzeniach, ich poprzednie życie jest zrelacjonowane w kilku zdaniach ale, zupełnie jak główni bohaterowie, nie mają w sobie niczego, co by ich wyróżniło, przykuło uwagę, uczyniło godnymi zapamiętania. Są grupą ludzi bez wyrazu, widzianą jak przez mgłę, zwyczajnie nudną.

Mam wrażenie, że Aveyard po prostu nie potrafi „zagłębić się” w bohaterów, których tworzy, zrozumieć ich, nadać im trochę osobowości. Nie mogę oprzeć się skontrastowaniu Aveyard z Sarą J. Maas, której to bohaterowie, nawet ci poboczni, są niesamowicie intrygujący, zaskakujący, ich przedstawienie złożone i przemyślane. Aveyard tego nie potrafi i wątpię, by nauczyła się tego w przyszłości.

Akcja powieści również jest nieciekawa. Przyznaję, że jest odrobinę lepsza niż w „Czerwonej królowej” lecz wciąż nie na tyle, by uznać ją za interesującą. Aveyard nie umie budować napięcia w tym samym stopniu, co nie umie tworzyć dobrych postaci literackich. Nawet pościgi, czy sceny walk relacjonowane są beznamiętnie, bez wzbudzania jakiegokolwiek poruszenia.

Nie rozumiem fenomenu tej serii, nie widzę w niej niczego interesującego. Osobiście uważam ją za bardzo przeciętną, żeby nie powiedzieć słabą. Tak naprawdę nie odnalazłam w niej ani jednego pozytywnego aspektu; nie są nim bohaterowie, nie jest nim akcja ani styl pisarki. Na tą chwilę nie mogę zdecydować, czy sięgnę po kolejny, mam nadzieję ostatni, tom. Z pewnością nie stanie się to w najbliższym czasie. Być może z niego zrezygnuję skoro jest tyle ciekawszych, bardziej wartościowych książek na rynku.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Taniec z czarownicą

Po skończeniu zapytałam: jest coś jeszcze? jakiś ciąg dalszy, jakaś następna książka? Chwała internetowi, że pokazał mi książki tej autorki, moje życi...

zgłoś błąd zgłoś błąd