Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wyspa zombie

Tłumaczenie: Milena Skoczko
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
5,94 (65 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
6
7
21
6
15
5
8
4
1
3
8
2
2
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Zombie Nation
data wydania
ISBN
9788377855553
liczba stron
328
język
polski
dodała
elenkaa

Labofnia. Wyspa ukryta przed resztą świata gdzieś pośrodku Atlantyku. Nie figuruje na żadnej mapie, nie istnieje w żadnych wspomnieniach. Służby wywiadowcze Ameryki i Europy robią wszystko, by nikt nie dowiedział się o tym miejscu. Mieszkańcy Labofni odznaczają się niecodziennymi cechami. Ich ciała znacznie różnią się od ciał ludzi: niższą temperaturą, słabszym pulsem, zesztywnieniem,...

Labofnia. Wyspa ukryta przed resztą świata gdzieś pośrodku Atlantyku. Nie figuruje na żadnej mapie, nie istnieje w żadnych wspomnieniach. Służby wywiadowcze Ameryki i Europy robią wszystko, by nikt nie dowiedział się o tym miejscu.

Mieszkańcy Labofni odznaczają się niecodziennymi cechami. Ich ciała znacznie różnią się od ciał ludzi: niższą temperaturą, słabszym pulsem, zesztywnieniem, spowolnioną przemianą materii, brakiem oddechu…

Pewnego dnia na wyspę trafia rozbitek Johannes van der Linden. Nie jest do końca pewien, skąd wyruszył i dokąd trafił. Otrzymuje schronienie i zostaje otoczony opieką. Labofnia staje się jednocześnie jego przekleństwem i wybawieniem. Musi dostosować się do nowych zasad i struktur dziwnej wspólnoty. Wkrótce przekona się, że nad światem nieumarłych ktoś lub coś sprawuje bezwzględną kontrolę.

 

źródło opisu: Zysk i S-ka

źródło okładki: Zysk i S-ka

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (172)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 468
Lethin | 2016-12-13
Przeczytana: 12 grudnia 2016

Sięgając po tą książkę nie spodziewałam się niczego szczególnego może oprócz zombiaków które prawdopodobnie będą biegały za ludźmi w celu degustacji ręki/nogi/ mózgu.
Postanowiłam sprawdzić i spodobało mi się.
Na Oceanie Atlantyckim jest wyspa o której wie niewielu ludzi.
Władze Europy i Azji jak również władze Labofni ukrywają fakt istnienia wyspy ze względu na to że jej mieszkańcami są martwi ludzie którzy tworzą społeczeństwo.
Są "sztywni" i nie mają uczuć ale uczą się jak być człowiekiem.
Między innymi uczą się mówić, chodzić i nawet spożywają pokarm dla ludzi pomimo że go nie potrzebują aby "żyć".
Brakowało mi wyjaśnienia skąd zombie się w ogóle biorą i jak trafiają na wyspę. Autor nie wyjaśnił tego.

Większa część książki była wciągająca i interesująca, mam jednak wrażenie że pod koniec trochę się zmieniło na niekorzyść.
Jakby autor nie wiedział co dokładnie zrobić z głównym bohaterem... chyba brakło mu pomysłu.
To lekka lektura i należy traktować ją z przymrużeniem...

książek: 918
Mamerkus | 2016-01-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 stycznia 2016

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

2,3 lata temu czytałem kuriozalną książkę o zakochanym zombiaku pt. "Wiecznie żywy", Hollywood nawet raczyło zrobić film na podstawie tego gniota. Nikomu nieznany Oystein Stene widocznie wyczuł pismo nosem, bo postanowił zrobić dzieło o narodzie zombie, żyjącym na utajnionej wyspie, której nie ma na żadnej mapie świata, satelity też należą do tego spisku państw NATO (rzecz dzieje się głównie w czasach zimnej wojny, widocznie satelity chińskie i radzieckie także, ale tego autor już nie wyjaśnia).

W każdym razie Stene tworzy swój zombiastyczny twór z konsekwencją godną lepszej sprawy. Bo oto, jeżeli przymknąć oczy na wyżej opisanu fundament świata przedstawionego, to "Wyspa zombie" wcale złą powieści nie jest. Zombie-bohater, narrator w pierwszej osobie, na łamach książki przebywa swoją podróż od punktu A do punktu B, rozwija się jego postać wręcz wzorcowo, wszystko jest na swoim miejscu. Tylko naprawdę nie jestem w stanie przymknąć oczu, za stary jestem na takie tandetne numery, no...

książek: 471
Alicja Górska | 2015-08-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 sierpnia 2015

http://recenzent.com.pl/1/recenzja-ksiazki-wyspa-zombie-oysteina-stene-skad-sie-wziely-zombie/

Zaskoczenia ostatnich tygodni obracają się w moim życiu kulturowym wokół tematyki zombie. Najpierw świetny serial „IZombie” – nie mogę się doczekać drugiego sezonu! –, a potem „Maggie”, czyli psychologiczny dramat o wirusie z Arnoldem Schwarzeneggerem. Tym razem padło na poruszającą podobną tematykę powieść autorstwa Norwega Øysteina Stene, pod tytułem „Wyspa zombie”. To jeszcze jeden argument przemawiający za tym, że w każdy – nawet najdokładniej przepracowany – temat, można tchnąć nowe życie i ukazać go w atrakcyjnym świetle.
Pierwsze spotkanie wzrokowe z okładką powieści nie przynosi żadnych niezwykłych odczuć. „Wyspa zombie” realizuje typowość wizualną dla tytułów z podobnych kręgów gatunkowych. Połączenie niepokojącego mroku i kontrastowej czerwieni, odległe błyskawice i jaśniejąca w ciemności przerażająca twarz, to standardowy zestaw dla horroru. Obwoluta wypada więc przeciętnie,...

książek: 1708
Amarisa | 2015-09-12
Przeczytana: 12 września 2015

Witajcie :) Zapraszam Was do zapoznania się z moją recenzją powieści "Wyspa zombie" na moim blogu :)
http://magicznyswiatksiazki.pl/wyspa-zombie-qystein-stene/

książek: 119
MocnoSubiektywna | 2015-11-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Tematyka zombie nie jest mi obca. Ba! Uwielbiam to tak samo jak wampiry (nie te świecące w mroku). Dlatego gdy tylko zobaczyłam okładkę i blurb nie mogłam przejść koło „Wyspy zombie” obojętnie. Dostałam jednak coś zupełnie innego niż się spodziewałam i szczerze mówiąc sama nie wiem co mam o tym myśleć. Pewnie jak zawsze wszystko rozjaśni mi się w trakcie pisania recenzji gdy będę starała się myśli przelać na papier nagle ukształtują się one w pewną logiczną całość.

Obudził się nagle całkowicie nagi w miejscu którego nie znał, ze świadomością otaczającego go świata ale bez pojęcia o tym jak tutaj trafił ani jak się nazywa. Nie pamiętał nic z własnej przeszłości mimo, że teoretycznie jego umysł działał bez zarzutu. Nie było tak jednak z resztą ciała… Mieszkańcy wyspy dali mu ubranie i schronienie. Nauczyli życia od nowa. Nauczyli go by był tym kim jest. Dali mu nowe imię. Jednak jak to jest mieszkać na wyspie gdzie ciało każdego z mieszkańców ma temperaturę niższą od przeciętnej,...

książek: 339
Agata | 2015-09-09
Przeczytana: 09 września 2015

Zombie. Przerażające stwory, które żyją mimo tego, że części ich ciał zaczynają gnić, które wydają niepokojące odgłosy, chodzą niczym mumie ze starych horrorów i chcą nas ugryźć.

Nasz główny bohater budzi się w obcym miejscu. Nie wie kim jest, nie wie jak się nazywa, skąd pochodzi, zapewne nawet gdyby powiedzieć mu, że pochodzi z takiego to a takiego państwa to i tak nie wiele by mu to powiedziało.
Nie może płynnie poruszać swoim ciałem, ręce i nogi nie chcą słuchać jego poleceń a język zdaje się przyrósł mu do podniebienia. W sumie to bez różnicy, bo krtań i tak zapomniała jak artykułuje się słowa i pozostało mu jedynie chrapliwe rzężenie.
Po czasie dowiaduje się, że znajduje się na wyspie Labofnii, gdzie wyszkoleni pracownicy postarają się mu pomóc na nowo mówić, wymawiać litery i dadzą mu pracę, biorąc pod uwagę szczegółową wiedzę na dany temat jaką posiada. Bowiem podobnych do naszego bohatera, nazwanego później Johannem, jest na wyspie wielu i każdy z nich otrzymał...

książek: 512
arrow18 | 2015-11-16
Na półkach: Przeczytane, Fantasy/SF, Okay
Przeczytana: 15 listopada 2015

Mówi się ,że książki nie należy oceniać po okładce, aczkolwiek ja się z tym nie zgadzam. Zawsze kiedy szukam książek w bibliotece ,patrzę najpierw na okładkę, albowiem jeśli jest ona ciekawa, ładna, interesująca itp., to przeważnie książka też taka będzie. I często się to sprawdza. Jeśli chodzi o "Wyspę Zombie" mam trochę mieszane uczucia. Niby wszystko fajnie, ciekawa historia, do samego końca nie wiadomo co się stanie, jak to wszystko się skończy. Główny bohater też niczego sobie. Jednak czegoś mi zabrakło. A dokładniej wyjaśnienia : skąd ci wszyscy mieszkańcy Labofni się brali (wiadomo,że każdego dnia nagle po kilku ich pojawiało się na wyspie ,ale to wszystko), a Ja jednak chciałabym się tego dowiedzieć. Niestety autor nie raczył wyjaśnić tej kwestii. Pomijając jednak ten jeden , choć (jak dla mnie) istotny szczegół książka bardzo ciekawa. Jeżeli kiedyś trafię na inne dzieła tego autora , prawdopodobnie skuszę się je przeczytać. Polecam :)

książek: 430
Aleksandra Wójcik | 2015-12-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 30 grudnia 2015

Książką jest bardzo dobrą.
Jestem leciutko rozczarowana, ale też mile zaskoczona. Nie wiem, może postawiłam tej książce za wysoką poprzeczkę, ale liczyłam na coś więcej. Oczekiwałam fajnej historii, może w dość oklepanym temacie jakim są zombie, ale wszędzie można znaleźć perełkę, nawet w miejscu, które najmniej o to podejrzewasz. Tym bardziej, że opis książki był intrygujący. Zapowiadało się coś nietypowego. Innego od większości utworów o żywych trupach. Jednak zawiodłam się tak mocno. Głównym bohaterem książki jest Johannes van der Linden.
Jest on Labofonijczykiem. Jak większość Labofoniczyków pojawił się znikąd. Nagle ocknął się w jednym z magazynów na Labofonii. Nagi, zesztywnialy, niezdolny do mówienia, pisania, czytania. Z trudem się poruszający. Został otoczony opieką, dostał pracę, zakwaterowano go w jednym z mieszkań... Wyspa staje sie dla niego wybawieniem, ale również przekleństwem. Johannes, jak i zresztą wszyscy Labofonijczycy, różnił się od ludzi; niższą temperaturą...

książek: 343
Kosz_z_Książkami | 2015-10-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

„Gdzieś jest, lecz nie wiadomo gdzie, świat, w którym baśń ta dzieje się” – ten krótki fragment znanej piosenki w sposób ekstremalnie minimalistyczny streszcza ten tytuł. Ukryta przed oczyma całego świata wyspa staje się nagle wspólnym tematem rozmów wybranej garstki osób. Czy znajduje się na niej coś, czego może obawiać się ludzkość? Czy znane z filmów, literatury, a także pradawnych wierzeń żywe trupy istnieją naprawdę? Czy apokalipsa zombie może się ziścić? Jeżeli pragniecie znaleźć odpowiedzi na powyższe pytania, to serdecznie zapraszam do lektury książki Oysteina Stenea pt. „Wyspa Zombie”.

Głównym bohaterem tej powieści jest rozbitek, którego imię pozostaje dla nas tajemnicą. Na samym początku nie wiemy o nim praktycznie niczego. Skąd wyruszył, jak się tu znalazł, kim był, czym się zajmował. Te podstawowe kwestie nie zostają wyjaśnione, co nadaje mu sporej dawki tajemniczości. Wraz z biegiem wydarzeń nasz bohater zostaje uświadomiony i otoczony niezbędnym pakietem...

książek: 248
Insus | 2017-04-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 kwietnia 2017

Książka-ciekawostka w tematyce zombi. Podobała mi się.

zobacz kolejne z 162 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd