Wyspa zombie

Tłumaczenie: Milena Skoczko
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
6,1 (80 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
4
8
8
7
24
6
16
5
11
4
1
3
10
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Zombie Nation
data wydania
ISBN
9788377855553
liczba stron
328
język
polski
dodała
elenkaa

Labofnia. Wyspa ukryta przed resztą świata gdzieś pośrodku Atlantyku. Nie figuruje na żadnej mapie, nie istnieje w żadnych wspomnieniach. Służby wywiadowcze Ameryki i Europy robią wszystko, by nikt nie dowiedział się o tym miejscu. Mieszkańcy Labofni odznaczają się niecodziennymi cechami. Ich ciała znacznie różnią się od ciał ludzi: niższą temperaturą, słabszym pulsem, zesztywnieniem,...

Labofnia. Wyspa ukryta przed resztą świata gdzieś pośrodku Atlantyku. Nie figuruje na żadnej mapie, nie istnieje w żadnych wspomnieniach. Służby wywiadowcze Ameryki i Europy robią wszystko, by nikt nie dowiedział się o tym miejscu.

Mieszkańcy Labofni odznaczają się niecodziennymi cechami. Ich ciała znacznie różnią się od ciał ludzi: niższą temperaturą, słabszym pulsem, zesztywnieniem, spowolnioną przemianą materii, brakiem oddechu…

Pewnego dnia na wyspę trafia rozbitek Johannes van der Linden. Nie jest do końca pewien, skąd wyruszył i dokąd trafił. Otrzymuje schronienie i zostaje otoczony opieką. Labofnia staje się jednocześnie jego przekleństwem i wybawieniem. Musi dostosować się do nowych zasad i struktur dziwnej wspólnoty. Wkrótce przekona się, że nad światem nieumarłych ktoś lub coś sprawuje bezwzględną kontrolę.

 

źródło opisu: Zysk i S-ka

źródło okładki: Zysk i S-ka

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (196)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 599
Malinkaa18 | 2017-07-05
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 05 lipca 2017

Książka "Wyspa Zombie" Øysteina Stene była dla mnie miłym zaskoczeniem. Sięgając po nią w bibliotece sądziłam, że będzie to kolejna powieść o zombie, łaknących ludzkich mózgów. Jednak tytuł wzbudzał we mnie ciekawość i zainteresowanie. Autor w interesujący przedstawił świat zombie na wyspie Labofnia leżącej pośrodku Atlantyku. Nie byli to typowi zombie jakie są przedstawiane w filmach bądź innych książkach. Co prawda wyglądem różnili się od ludzi. Byli biali, wręcz szarzy, posiadali niższą temperaturę ciała, słabszy puls, a także mogli w ogóle nie oddychać i nie jeść. Żyli w takim swoim małym państwie pracując. Oprócz tego podobała mi się również fabuła powieści, która była ukazana krok po kroku. Jedno wynikało z drugiego tworząc trzecie. Jeśli chodzi o bohaterów spodobał mi się, a zarazem go polubiłam Johannes'a van dr Linden'a. Jest to pozytywna postać wyróżniająca się spośród innych zombie. Do końca powieści stara się dociec kim był, skąd przybył, a także dowiedzieć się czegoś...

książek: 487
Lethin | 2016-12-13
Przeczytana: 12 grudnia 2016

Sięgając po tą książkę nie spodziewałam się niczego szczególnego może oprócz zombiaków które prawdopodobnie będą biegały za ludźmi w celu degustacji ręki/nogi/ mózgu.
Postanowiłam sprawdzić i spodobało mi się.
Na Oceanie Atlantyckim jest wyspa o której wie niewielu ludzi.
Władze Europy i Azji jak również władze Labofni ukrywają fakt istnienia wyspy ze względu na to że jej mieszkańcami są martwi ludzie którzy tworzą społeczeństwo.
Są "sztywni" i nie mają uczuć ale uczą się jak być człowiekiem.
Między innymi uczą się mówić, chodzić i nawet spożywają pokarm dla ludzi pomimo że go nie potrzebują aby "żyć".
Brakowało mi wyjaśnienia skąd zombie się w ogóle biorą i jak trafiają na wyspę. Autor nie wyjaśnił tego.

Większa część książki była wciągająca i interesująca, mam jednak wrażenie że pod koniec trochę się zmieniło na niekorzyść.
Jakby autor nie wiedział co dokładnie zrobić z głównym bohaterem... chyba brakło mu pomysłu.
To lekka lektura i należy traktować ją z przymrużeniem...

książek: 982
Mamerkus | 2016-01-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 stycznia 2016

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

2,3 lata temu czytałem kuriozalną książkę o zakochanym zombiaku pt. "Wiecznie żywy", Hollywood nawet raczyło zrobić film na podstawie tego gniota. Nikomu nieznany Oystein Stene widocznie wyczuł pismo nosem, bo postanowił zrobić dzieło o narodzie zombie, żyjącym na utajnionej wyspie, której nie ma na żadnej mapie świata, satelity też należą do tego spisku państw NATO (rzecz dzieje się głównie w czasach zimnej wojny, widocznie satelity chińskie i radzieckie także, ale tego autor już nie wyjaśnia).

W każdym razie Stene tworzy swój zombiastyczny twór z konsekwencją godną lepszej sprawy. Bo oto, jeżeli przymknąć oczy na wyżej opisanu fundament świata przedstawionego, to "Wyspa zombie" wcale złą powieści nie jest. Zombie-bohater, narrator w pierwszej osobie, na łamach książki przebywa swoją podróż od punktu A do punktu B, rozwija się jego postać wręcz wzorcowo, wszystko jest na swoim miejscu. Tylko naprawdę nie jestem w stanie przymknąć oczu, za stary jestem na takie tandetne numery, no...

książek: 1525
asia_las | 2018-01-20
Na półkach: Przeczytane

Osiem gwiazdek za świeże i nowatorskie spojrzenie na, wydawałoby się, całkowicie wyeksplatowany temat zombie. Jako miłośniczka horrorów jestem usatysfakcjonowana.

książek: 537
Alicja Górska | 2015-08-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 sierpnia 2015

http://recenzent.com.pl/1/recenzja-ksiazki-wyspa-zombie-oysteina-stene-skad-sie-wziely-zombie/

Zaskoczenia ostatnich tygodni obracają się w moim życiu kulturowym wokół tematyki zombie. Najpierw świetny serial „IZombie” – nie mogę się doczekać drugiego sezonu! –, a potem „Maggie”, czyli psychologiczny dramat o wirusie z Arnoldem Schwarzeneggerem. Tym razem padło na poruszającą podobną tematykę powieść autorstwa Norwega Øysteina Stene, pod tytułem „Wyspa zombie”. To jeszcze jeden argument przemawiający za tym, że w każdy – nawet najdokładniej przepracowany – temat, można tchnąć nowe życie i ukazać go w atrakcyjnym świetle.
Pierwsze spotkanie wzrokowe z okładką powieści nie przynosi żadnych niezwykłych odczuć. „Wyspa zombie” realizuje typowość wizualną dla tytułów z podobnych kręgów gatunkowych. Połączenie niepokojącego mroku i kontrastowej czerwieni, odległe błyskawice i jaśniejąca w ciemności przerażająca twarz, to standardowy zestaw dla horroru. Obwoluta wypada więc przeciętnie,...

książek: 574
Aleksandra Wójcik | 2015-12-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 30 grudnia 2015

Książką jest bardzo dobrą.
Jestem leciutko rozczarowana, ale też mile zaskoczona. Nie wiem, może postawiłam tej książce za wysoką poprzeczkę, ale liczyłam na coś więcej. Oczekiwałam fajnej historii, może w dość oklepanym temacie jakim są zombie, ale wszędzie można znaleźć perełkę, nawet w miejscu, które najmniej o to podejrzewasz. Tym bardziej, że opis książki był intrygujący. Zapowiadało się coś nietypowego. Innego od większości utworów o żywych trupach. Jednak zawiodłam się tak mocno. Głównym bohaterem książki jest Johannes van der Linden.
Jest on Labofonijczykiem. Jak większość Labofoniczyków pojawił się znikąd. Nagle ocknął się w jednym z magazynów na Labofonii. Nagi, zesztywnialy, niezdolny do mówienia, pisania, czytania. Z trudem się poruszający. Został otoczony opieką, dostał pracę, zakwaterowano go w jednym z mieszkań... Wyspa staje sie dla niego wybawieniem, ale również przekleństwem. Johannes, jak i zresztą wszyscy Labofonijczycy, różnił się od ludzi; niższą temperaturą...

książek: 93
iminfectedpl | 2018-08-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

http://iminfected.pl/wyspa-zombie-oystein-stene/


Na tajemniczą i skrytą przed ludźmi wyspę położoną gdzieś na środku Atlantyku – Labofnię, trafia mężczyzna, który nie pamięta dlaczego tu się znalazł ani to, kim był zanim tu przybył. Szybko się okazuje, że nie tylko jego pamięć szwankuje, ale także wszelkie funkcje motoryczne. Znacznie spowolnione ruchy, sztywność kończyn a co więcej jego ciało ma bardzo niski puls i temperaturę. Jednym słowem stał się zombie. Dołączywszy do społeczeństwa Labofnijczyków – również zombie – Johannes van der Linden, bo takie imię zostało nadane mężczyźnie, próbuje poznać panujące tu zasady. Szybko się okazuje, że los tubylców kierowany jest przez kogoś zupełnie innego.

Powieść „Wyspa Zombie” autorstwa norweskiego pisarza Øysteina Stenea, to zupełnie odmienna wizja żywych trupów znacznie różniąca się od przybranych norm dla gatunku książek o zombie. Przede wszystkim nieżywi mają tutaj swoją świadomość i tworzą pewnego rodzaju wspólnotę. Potrafią...

książek: 342
Agata | 2015-09-09
Przeczytana: 09 września 2015

Zombie. Przerażające stwory, które żyją mimo tego, że części ich ciał zaczynają gnić, które wydają niepokojące odgłosy, chodzą niczym mumie ze starych horrorów i chcą nas ugryźć.

Nasz główny bohater budzi się w obcym miejscu. Nie wie kim jest, nie wie jak się nazywa, skąd pochodzi, zapewne nawet gdyby powiedzieć mu, że pochodzi z takiego to a takiego państwa to i tak nie wiele by mu to powiedziało.
Nie może płynnie poruszać swoim ciałem, ręce i nogi nie chcą słuchać jego poleceń a język zdaje się przyrósł mu do podniebienia. W sumie to bez różnicy, bo krtań i tak zapomniała jak artykułuje się słowa i pozostało mu jedynie chrapliwe rzężenie.
Po czasie dowiaduje się, że znajduje się na wyspie Labofnii, gdzie wyszkoleni pracownicy postarają się mu pomóc na nowo mówić, wymawiać litery i dadzą mu pracę, biorąc pod uwagę szczegółową wiedzę na dany temat jaką posiada. Bowiem podobnych do naszego bohatera, nazwanego później Johannem, jest na wyspie wielu i każdy z nich otrzymał...

książek: 607
arrow18 | 2015-11-16
Na półkach: Przeczytane, Fantasy/SF, Okay
Przeczytana: 15 listopada 2015

Mówi się ,że książki nie należy oceniać po okładce, aczkolwiek ja się z tym nie zgadzam. Zawsze kiedy szukam książek w bibliotece ,patrzę najpierw na okładkę, albowiem jeśli jest ona ciekawa, ładna, interesująca itp., to przeważnie książka też taka będzie. I często się to sprawdza. Jeśli chodzi o "Wyspę Zombie" mam trochę mieszane uczucia. Niby wszystko fajnie, ciekawa historia, do samego końca nie wiadomo co się stanie, jak to wszystko się skończy. Główny bohater też niczego sobie. Jednak czegoś mi zabrakło. A dokładniej wyjaśnienia : skąd ci wszyscy mieszkańcy Labofni się brali (wiadomo,że każdego dnia nagle po kilku ich pojawiało się na wyspie ,ale to wszystko), a Ja jednak chciałabym się tego dowiedzieć. Niestety autor nie raczył wyjaśnić tej kwestii. Pomijając jednak ten jeden , choć (jak dla mnie) istotny szczegół książka bardzo ciekawa. Jeżeli kiedyś trafię na inne dzieła tego autora , prawdopodobnie skuszę się je przeczytać. Polecam :)

książek: 1851
Amarisa | 2015-09-12
Przeczytana: 12 września 2015

Witajcie :) Zapraszam Was do zapoznania się z moją recenzją powieści "Wyspa zombie" na moim blogu :)
http://magicznyswiatksiazki.pl/wyspa-zombie-qystein-stene/

zobacz kolejne z 186 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd