Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

W imię dziecka

Tłumaczenie: Anna Jęczmyk
Wydawnictwo: Albatros
6,47 (182 ocen i 31 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
8
8
32
7
47
6
56
5
23
4
6
3
3
2
3
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Children Act
data wydania
ISBN
9788378855910
liczba stron
320
słowa kluczowe
Anna Jęczmyk
język
polski
dodała
Ag2S

Fiona Maye jest sędzią sądu najwyższego, specjalistką od prawa rodzinnego. Znana jest z błyskotliwej inteligencji, sumienności i wrażliwości. Niestety, jej sukces zawodowy nie idzie w parze ze szczęściem w życiu osobistym. Fiona jest rozgoryczona brakiem dziecka, a jej trzydziestoletni związek z mężem przezywa głęboki kryzys. Jednocześnie Fiona rozpatruje pilną sprawę: Adam, siedemnastoletni...

Fiona Maye jest sędzią sądu najwyższego, specjalistką od prawa rodzinnego. Znana jest z błyskotliwej inteligencji, sumienności i wrażliwości. Niestety, jej sukces zawodowy nie idzie w parze ze szczęściem w życiu osobistym. Fiona jest rozgoryczona brakiem dziecka, a jej trzydziestoletni związek z mężem przezywa głęboki kryzys.
Jednocześnie Fiona rozpatruje pilną sprawę: Adam, siedemnastoletni chłopak, z powodów religijnych odmawia poddania się leczeniu, które mogłoby uratować mu życie. Pobożni rodzice popierają jego decyzję. Czas ucieka. Czy świecki sąd ma władzę na przekonaniami religijnymi? Spotkanie z Adamem obudzi uśpione w Fionie uczucia, nie pozostawi też obojętnym chorego chłopca. Jej wyrok będzie miał doniosłe konsekwencje dla nich obojga.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoalbatros.com/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 60
ersonasolidna | 2016-02-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 lutego 2016

Trudno mi jednoznacznie ocenić „W imię dziecka”, bo powieść ma skrajne cechy. Zacznę od głównego wątku.

Sędzia Sądów Królewskich (rzecz dzieje się w Wielkiej Brytanii, głównie w Londynie), Fiona Maye, zajmuje się trudnymi sprawami rodzinnymi. Sprawy – co jest dziełem przypadku – zahaczają zwykle o religię i wiążą się z koniecznością podjęcia przez sędzię trudnych decyzji, które zasadniczo zawsze są wyborem mniejszego zła. Znakomicie podjęty jest tu wątek nieprzewidywalnych skutków ludzkich decyzji – uważam, że ten temat został oddany bardzo dobrze, a przynajmniej zgodnie z moją intuicją. Wpływ na swoje i cudze dzieje mamy co najwyżej ograniczony, pozbawieni wpływu na setki innych czynników, pchających nas w tę lub w inną stronę.

Podobnie, a więc bardzo wysoko, oceniam wątek złożonej sytuacji życiowej. Sędzia po raz pierwszy przeżywa poważny małżeński kryzys i fakt ten naturalnie wpływa na pozostałe sfery jej życia. Po pierwsze sędzia ucieka w pracę aby nie rozmyślać o problemach – reakcja zdecydowanie naturalna i chyba powszechna. Stara się, aby jej problemy nie miały wpływu na podejmowane zawodowo decyzje, ale nie do końca jej się to udaje. Po drugie – co jest równie ciekawym wątkiem – Fiona nie jest w stanie spojrzeć na swoją sytuację z dystansu, pomimo że w swojej sędziowskiej praktyce na co dzień spotyka się z rozbitymi rodzinami w o wiele poważniejszych kryzysach, niż jej własny. Uważam, że gdyby akcja powieści działa się naprawdę, to właśnie tak by to przebiegało: człowiek nie potrafi zachować się racjonalnie w przypływie emocji, nawet jeśli jest tej swojej słabości w pełni świadomy.

Kolejnym znakomitym wątkiem jest motyw świadomego (ale nie chcę tu użyć słowa „wyrachowanego”) nieodpisywania na listy, ponieważ, w ocenie wstrzemięźliwego odbiorcy listu, tak będzie lepiej. Oczywiście takie kalkulacje czasami przynoszą skutek zamierzony, a czasami wręcz odwrotnie, i naprawdę nie sposób tego ocenić i wybrać właściwie. Chyba każdy miał w życiu tego typu dylematy i zapewne polubi ten wątek.

Bardzo przyjemnym zaskoczeniem (mam nadzieję, że nikomu nie zepsuję, czyli nie „zaspoiluję” przyjemności nadchodzącym zdaniem) były dygresje okołomuzyczne, zwłaszcza nawiązanie do 2. partity Bacha, którą uwielbiam, a także do Mahlera, którym byłem karmiony, nie zawsze za moją zgodą, przez mojego starszego brata w dzieciństwie. W efekcie już samo słowo „Mahler” wywołuje u mnie wspomnienie dzieciństwa, a ono – tak, tak – w retrospekcji przecież zawsze jawi się błogo. Były też i inne muzyczne nawiązania, których już nie będę przytaczał, aby nie pozbawiać potencjalnej niespodzianki. Trzeba jednak podkreślić, że dywagacje o polifonii i kontrapunkcie (w kontekście fug) mogą stanowić interesujący środek stylistyczny, ale gdy ktoś zbiegiem okoliczności nie zna jednak utworów Bacha, będą tylko męczącym dodatkiem, żeby nie użyć słowa „zapychaczem”.

Z mojego punktu widzenia, kolejnym „zapychaczem”, tym razem już czystego sortu, są nadmiernie rozbudowane opisy przypadków batalii prawnych, które stanowią istotne, ale jednak nieco nudnawe tło dla głównej opowieści. Nie jestem prawnikiem, nigdy o tym nie marzyłem i w związku z tym detale, których zrozumienie zabrało autorowi z pewnością sporo czasu, i w związku z tym teraz nie mógł odpuścić ich przytoczenia czytelnikowi, bez straty dla powieści można by spokojnie odpuścić.

Na koniec recenzji chciałbym podkreślić, że książkę Iana McEwana czyta się bardzo szybko – mimo muzycznych i prawniczych dygresji. Wystawiając ocenę wahałem się między 7 a 8 gwiazdkami; po namyśle stwierdziłem, że 8 to już by było za dużo, byłby tu z pewnością uwzględniony nienależny, nadmiarowy punkt za wspomnianego Bacha i Mahlera. Przy całej sympatii do dzieł obu panów, nie powinni oni jednak wpływać na ocenę powieści, w której pojawiają się jako tło. „W imię dziecka”, mimo wspomnianych wad, szczerze polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
O sztuce bycia z innymi Dobre maniery na nowy wiek

"Dobre wychowanie to nie jest jedynie kwestia tego, jak siedzieć przy stole i trzymać sztućce. To przede wszystkim sposób, w jaki odnosisz się do...

zgłoś błąd zgłoś błąd