Stalowe Szczury: Błoto

Cykl: Stalowe Szczury (tom 1)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,42 (532 ocen i 86 opinii) Zobacz oceny
10
54
9
70
8
146
7
145
6
71
5
17
4
11
3
10
2
3
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379640485
liczba stron
400
język
polski
dodał
aspolski

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Fantastyka, fantasy. Wiosna 1922. Samobójcze natarcie na pozycje przeciwnika po raz kolejny prowadzi kapral Reinhardt i jego kompania karna – kundle wojny, dezerterzy, podpalacze i najgorsze szumowiny. Straceńcy gotowi na wszystko. Wkrocz w okopy Wielkiej Wojny. - Na pozycje! – warknął Kurt. Linia złamała się,...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Fantastyka, fantasy.

Wiosna 1922. Samobójcze natarcie na pozycje przeciwnika po raz kolejny prowadzi kapral Reinhardt i jego kompania karna – kundle wojny, dezerterzy, podpalacze i najgorsze szumowiny. Straceńcy gotowi na wszystko.

Wkrocz w okopy Wielkiej Wojny.



- Na pozycje! – warknął Kurt. Linia złamała się, rozsypała, gdy żołnierze zaczęli ustawiać się przy drabinkach. Widać było, że część odsuwa się od nich jak najdalej, podczas gdy inni z pewną desperacją przepychają się jak najbliżej. „Chcą mieć to już za sobą”, pomyślał sobie Reinhardt. Rozumiał ich aż nadto dobrze; być może postępowałby podobnie, gdyby tylko miał gwarancję, że postrzał byłby równoznaczny z szybką i bezbolesną śmiercią.

 

źródło opisu: http://www.fabrykaslow.com.pl/zapowiedzi/stalowe-szczury-bloto

źródło okładki: http://fabrykaslow.com.pl/zapowiedzi/stalowe-szczury-bloto

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1401)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3441
czytamcałyczas | 2018-03-05
Na półkach: Przeczytane

Bardzo dobra książka,alternatywna historia.Nadal trwa Wielka Wojna.Powieść widziana z punktu widzenia Niemiec.
Pięknie opisane,walki w okopach.
Nowy jak na tamte czasy sprzęd.
Bombowa historia,trud i wszędzie błoto.

książek: 951
Beremis | 2016-08-02
Na półkach: Przeczytane, Audiobook
Przeczytana: 20 czerwca 2016

Wow, bardzo pozytywnie mnie ta pozycja zaskoczyła.
Odsłuchane w interpretacji Filipa Kosiora - bardzo dobrze wyszło.

A sama książka? Bardzo kawał dobrego rzemiosła. Co prawda książka nie jest bez wad, tempo często siada, staje się zbyt wolne i już wiadomo, że zaraz pójdzie coś z grubej rury. Ale to nic. I tak dobrze się czyta.
Tylko, że trzeba się mocno nastawić na militaria, jeśli ich nie lubimy, nie bierzmy się za lekturę. Błoto frontu, ostrzał, technikalia, tego mamy sporą dawkę.
Oprócz tego dochodzą ciekawe postacie, trochę toporne, grubo ciosane, ale jakie mają być, jak poznajemy je w karnym oddziale wśród okopów? A ich dialogi? Znajdzie się kilka perełek.
Sama akcja jest taka, jakiej można się spodziewać w tego typie książki. Element mistyczny nie dominuje, jest ciekawym dodatkiem. W moim odczuciu lepiej to wypadło niż w takim choćby Terrorze Dana Simmonsa. I z samą akcją zostaje pewien niedosyt. Ja słuchałem książki jak na pólkach już był drugi tom. Więc nie zdziwiłem...

książek: 4340
ryszpak | 2016-04-15
Przeczytana: 15 kwietnia 2016

To mój pierwszy kontakt z prozą Gołkowskiego i jestem pod wrażeniem. Pierwsze kilkadziesiąt stron to opis ataku kompanii na francuskie okopy. A dalej jest jeszcze lepiej.
Reinhardt i jego podwładni to twardziele, którzy niejedno przeszli. Nie na darmo to kompania karna. Mamy wielkoluda z kaemem obsługiwanym jedną ręką, mamy nożownika z miejscowości Danzig, mamy filozofa, nowicjusza, gościa od Flammenwerfera.
I to wszędobylskie błoto... I Marlene...

książek: 1511
Sylwka | 2017-11-04
Na półkach: Papier, Przeczytane
Przeczytana: 15 października 2017

Na salonach króluje Komornik, który jak podkreśla mój ślubny „nieźle ryje banię”. Ja natomiast mam małe zaległości. ;) Więc dla odmiany zabieram się za troszeczkę inny klimatycznie kawałek twórczości Michała Gołkowskiego i wyruszam wraz z bohaterami książki Stalowe szczury. Błoto na front I Wojny Światowej w alternatywnej rzeczywistości.

Mamy rok 1922. I Wielka Wojna wciąż trwa. Kapral Wilhelm Reinhardt zwany pieszczotliwie „kapitanem” przez swój oddział zwyrodnialców prowadzi właśnie natarcie na francuskie wojsko. Do dzisiaj nad kampanią karną zdaje się roztaczać opiekę jakaś tajemnicza siła, gdyż mimo najgorszych i niejednokrotnie niemożliwych do wykonania misji, oddział spisany na straty wciąż walczy i spisuje się nadzwyczaj dobrze. Jak długo szczęście będzie dopisywać Reinhardt-owi i jego ludziom? I dlaczego człowiek o tak wielkiej wiedzy taktycznej znalazł się na czele oddziału opryszków, złodziei i morderców?

Pochłonęłam w jeden dzień…

Michał Gołkowski bowiem już od...

książek: 2911
Anka Markova | 2015-10-12
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 09 października 2015

Tak na prawdę nie wiem co mam napisać...
Po raz pierwszy DOSŁOWNIE PIERWSZY spotkałam się z takim dziełem które wyszło spod ręki rodzimego pisarza. BRAWO Michał!

Książka tak bardzo zryła mi zwoje mózgowe że powstały w nich okopy wielkości sterowca :)

Piękna, piękna!!! Historia powiadam Wam, okraszona realnymi do bólu scenami i odrobiną mistycyzmu, który wciąga jak lepkie błoto ....

a teraz którki odpoczynek i Chwała!

książek: 683
Sławomir | 2015-02-07
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 06 lutego 2015

Mimo licznych mankamentów w mojej ocenie książka dobra. Po lekturze Ołowianego Świtu tegoż autora to i tak dla mnie ogromne zaskoczenie in plus.
Troszkę się rozkręca długo i przynudnawo ale po około 100 stronach robi się całkiem ciekawie. Rzadko kiedy, praktycznie do końca książki, nie domyślę się w czym tkwi tajemnica a tu proszę - mimo, iż owa tajemnica okazała się banalna do bólu dziąseł, i mało wyrafinowana, to jednak mnie zaskoczyła. Przy okazji ładne otwarcie do następnych przygód bohatera. Na uwagę też zasługują fajne rysunki w książce (lubię takie wstawki).
Niestety opisy walk nie porywają, groza jest niegroźna. To niewątpliwie zaniża wartość tej pozycji.
Krótko mówiąc nic nowego, nic porywającego ale do poduchy może być. Autor języka nie kaleczy co przyznać mu trzeba a to też dużo jeśli weźmie się polskich autorów.

książek: 231
Damian Jankowiak | 2015-03-13
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 13 marca 2015

Książka po której nie spodziewałem się zbyt wiele. Widząc ją na półce z innymi książkami kojarzyła mi się raczej z kolejną, średnią powieścią fantasy, z elementami militarnymi. Jedną z wielu średniaków. Okazało się jednak, że historia w niej przedstawiona wciągnęła mnie bez reszty. Bardzo dobre opisy świata, konkretnie zarysowani bohaterowie, odczuwalna groza wojny i delikatnie wkradające się w to wszystko elementy fantastyki naukowej. Oczywiście pewnie trzeba lubić ten gatunek, interesować się choć w najmniejszym stopniu militarną historią, aby aż tak pozytywnie odebrać tę książkę. Dla mnie super, zachęcam do spróbowania. Czekam już na kolejne tomy z niecierpliwością.

książek: 318
Vukko | 2016-05-06
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki, 2016
Przeczytana: 06 maja 2016

Bezwzględne, krwiste, pełne mroku i tajemnicy spojrzenie na I Wojnę Światową. Autor kreuje unikalnych bohaterów, z których każdego można by opisać w kilku słowach i wszyscy wiemy z czym mamy do czynienia. Wchodzimy w błoto, w okopy na froncie, który zmienia ludzi, unicestwia człowieczeństwo. Bardzo narastająca jest atmosfera tajemnicy i grozy, autor znakomicie buduje ten specyficzny i mroczny klimat. Nie ma zbyt wiele w szeroko pojętych dziełach kultury dużo odniesień do I WŚ, która to jest niezwykle ciekawym okresem. To mój pierwszy kontakt z Panem Gołkowskim i mam cichą nadzieje, że nie ostatni.

książek: 155
stah | 2015-05-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 maja 2015

Przeczytać można, choć dla mnie nudna. Czekałem do końca na jakiś błyskotliwy pomysł, lub głębszą myśl... i się nie doczekałem. Mam wrażenie, że książkę można by czytać od tyłu i rezultat byłby ten sam. Poza opisami walki w zasadzie nic w niej nie ma. Przepraszam,... jest bohater którego wszyscy czczą... A dlaczego...? - Bo tak.

1000 ton latającego ołowiu, choć opisane dobrym językiem - to za mało.

książek: 304
elwrona | 2015-05-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 maja 2015

Jak w najprostszy sposób ocenić czy książka z danego cyklu ci się spodobała? Wystarczy zmierzyć poziom irytacji związany z brakiem kolejnej części. Po przeczytaniu ostatniej strony Tańca ze smokami powiedziałem sobie, że nigdy w życiu nie zacznę żadnej sagi, cyklu, serii, która nie będzie miała jasno określonego początku i zakończenia. Dlaczego zatem uległem i dałem „zmieszać się z Błotem”? Wydaje mi się, że nie dawałem tej historii większych szans. Ot, przeczytam i zapomnę lub porzucę ją bezceremonialnie w połowie mówiąc „kończ waść, wstydu oszczędź” Myślałem, że bardzo dobre wydanie od strony graficznej ma na celu odciągnąć uwagę od kiepskiej jakości treści. Jednak w swym roztargnieniu zapomniałem o niegdysiejszej fascynacji między innymi I wojną światową. Zapomniałem również o tym, że cały czas siedzi we mnie coś z małego chłopca wychowanego na filmach typu: Parszywa 12, Działa Navarony czy seria o Bondzie na Gwiezdnych wojnach kończąc. Chyba to najbardziej wpłynęło na to, że...

zobacz kolejne z 1391 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
​Andrzej Łaski – operator ołówka

Lubi mówić o sobie „operator ołówka” bo żyje z rysowania. Bywa że maluje - uważa to jednak za fanaberię (duchową przynależność do świata cyganerii - którą gardzi). Komiks - ta niczym nie uzasadniona miłość, wynika z niespełnienia i braku umiejętności pracy w zespole. Gdyby nie ta wada genetyczna, byłby znakomitym reżyserem. Ale cóż - BYWA!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd