Fantastyka jest kobietą

Wydawnictwo: wydano nakładem autora
9 (2 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
0
7
0
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9781312341364
liczba stron
235
język
polski

"Fantastyka jest kobietą" to zbiór opowiadań o kobietach nie tylko dla kobiet. Na poszczególnych stronach tekstu znajdziesz tu droga czytelniczko i niemniej drogi czytelniku historie, które mogą cię zadziwić, przestraszyć, rozśmieszyć. I chociaż nie zawsze głównym bohaterem jest tu kobieta, to za każdym razem odgrywa ona najistotniejszą rolę w opowieści. Tak jak w realnym życiu. Zapraszam cię...

"Fantastyka jest kobietą" to zbiór opowiadań o kobietach nie tylko dla kobiet. Na poszczególnych stronach tekstu znajdziesz tu droga czytelniczko i niemniej drogi czytelniku historie, które mogą cię zadziwić, przestraszyć, rozśmieszyć. I chociaż nie zawsze głównym bohaterem jest tu kobieta, to za każdym razem odgrywa ona najistotniejszą rolę w opowieści. Tak jak w realnym życiu. Zapraszam cię w podróż przez siedem opowiadań na długiej osi czasu. W podróż inspirowaną światami niekoniecznie prawdopodobnymi, aczkolwiek zawsze możliwymi.

 

źródło opisu: http://www.mattmayevsky.com

źródło okładki: http://www.mattmayevsky.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1392
esperanza | 2015-01-28
Przeczytana: 27 stycznia 2015

http://esperazna.blogspot.se/2015/01/fantastyka-jest-kobieta.html


Matt Mayevsky, analityk, ekonomista, autor, szczególnie zaangażowany z dziedzinę prognostyki strategicznej na poziomie micro (architektura przedsiębiorstwa) oraz macro (rekonstrukcja rynku, transformacja systemowa). Autor książek non Fiction, m.in. "Cyfrowej przestrzeni biznesowej" (Wydawnictwo Naukowe PWN SA) oraz Ekonomii Chmur (Chiron Academix Ress - Sweden).

Ponadto, jako powieściopisarz SF opublikował dystopię "Homoseksokracja" oraz cyber romans "Mężczyzna, który chciał zrozumieć kobiety" (Bellona SA).

Taki opis o autorze widnieje na okładce książki. Właściwie nie mówi mi on nic, co mogłabym zrozumieć bez posiadania technicznej wiedzy. Nie ma to dla mnie znaczenia, bo informacje o autorze można znaleźć w internecie, ważniejszym jest dla mnie to, co napisał w książce "Fantastyka jest kobietą". Jego zbiór opowiadań sf, muszę przyznać, zaskoczył mnie niejednokrotnie. Czasem powalał na kolana koncepcją i zwrotem akcji. A czasem jedno zdanie wprawiało mnie w taki szok i zdumienie, że musiałam je przeczytać dwa razy. Jestem oczarowana.

Pierwsze opowiadanie, otwierające ten zbiór to "Trajektoria zemsty". Z tego właśnie opowiadania pochodzi również wyżej wymieniony fragment. Głównym bohaterem jest mężczyzna, pisarz. Z żoną Lucyną tworzą raczej układ podobny do kota i myszy. On - niepozorny pisarz, którego książki nie mają brania, ona - utyta i utrudniająca mu życie. Pisarz bardzo negatywnie opisuje swą partnerkę, skupiając się głównie na niej, jako źródle swego nieudanego i przegranego życia. To ona zmusza go do udawania się na premiery książek jego rywala i na przyjęcia, w których jest wyśmiewany. Na jednym z takich właśnie przyjęć spotyka hakera. To, co wydarzyło się później, doprawdy przerosło moje oczekiwania. Autor nie wpasowywał się w utarty schemat sf, lecz wykorzystał fortel, który na dobre przekonał mnie do dalszego czytania książki.

Drugie opowiadanie "Biuro ds Zaginionych Mężów" opowiada o prywatnej pani detektyw, Eve Hopkins, która w istocie tropi zaginionych, czy też zbiegłych mężów. Spotykamy ją w momencie, gdy bierze kilka dni urlopu, by spędzić go w spokoju na wsi. Niestety, urlop nie przebiega zgodnie z jej myślą, ponieważ zaczynają się dziwne zniknięcia mężczyzn. Wiele kobiet, znając rozwiązłe życie Eve, dzwoni do niej i odwiedza, zamęczając pytaniami o zaginionych mężczyzn. Wiedziona ciekawością, pani detektyw zaczyna poszukiwania ów osobników. Jej tropy doprowadzają ją do Petry Faust, nauczycielki w lokalnej szkole, która dopiero od niedawna mieszka we wsi. Jest ona tajemnicza i podstępna, a w czasie trwania opowiadania dowiedzieć się można, czemu przerwała swoje badania w instytucie.

Trzecie opowiadanie "Człowiek z transparentną głową" traktowało o mężczyźnie, który był przeciwieństwem telepaty. On potrafił wysyłać swoje myśli wszystkim wokół. Właściwie nie wysyłał ich, a nie potrafił ich ukryć jak każdy człowiek potrafi. Z tego też powodu jego życie było całkiem odmienne od zwykłego bytowania. Chodzenie do szkoły i w ogóle przebywanie z kimkolwiek w promieniu dwóch metrów, było dla niego mordęgą, przepełnioną wstydem i niechęcią. Jak bowiem zatrzymać myśli, które są szybsze niż słowa? Po wielu latach tortur osiadł samotnie w miejscu nie znanym nikomu, stworzył bloga i dzięki niemu zarabiał. W wyniku fuzji dwóch podobnych blogów, poznał kobietę, dzięki której jego dar ulegał przekształceniu.

Czwarte opowiadania "Moja żona jest androidem" przedstawia również, jako głównego bohatera mężczyznę. Poznać można jego emocje i przyczynę jego depresji. Jest nią jego żona. W jego oczach jest ona zbyt idealna. Nigdy się nie wścieka, gotuje, sprząta, każdy przedmiot ma swoje określone miejsce, pracuje. Zaczyna on bać się jej. Specjalnie przedłuża powroty do domu, aby odwlec wspólne życie. Kobieta jednak nie jest głupia i widzi co się dzieje. W rozmowie z nim wyznaje, że jest androidem, podczas gdy prawdziwa prawda jest całkowicie inna...

Piąte opowiadanie "Drony Miłości" zaczyna się od zaznaczenia jaką rolę odgrywają te właśnie drony. Akcja dzieje się w Wenecji, a drony, zbudowane podobnie do gołębi przekazują wiadomości. Posiadają one specjalny skaner, którym wyczuwają swojego adresata. Sterują nimi ludzie oczywiście i za pośrednictwem 'dronich' oczu obserwują świat i ludzi. W czasie trwania jednej z takich tras, dron odnalazł zwłoki adresata. Była to przepiękna kobieta, przybyła z Afryki, uznawana za miejscową kobietę do towarzystwa. O jej śmierci zawiadomiono jej siostrę, która przybyła do miasta karnawałów, odkrywa tajemnice siostry, a co za tym idzie, pakuje się w kłopoty.

Szóste opowiadanie "Usta krwią splamione" traktuje o zombie. Najprawdziwszych zombie. Główną bohaterką jest inspektor BHP Irina. Akcja dzieje się w Moskwie, na budowie nowego teatru. Gdy z braku szelek bezpieczeństwa, ginie pracownik, spadając z 28 metrów, kariera Iriny i kierownika budowy staje na włosku, decydują się oni ukryć ciało. Jednak ciało to po kilku dniach wraca. Jest zakryte tam, gdzie rany były najbardziej widoczne, i przede wszystkim zdolne do pracy. Nie pije, nie pali, tylko pracuje. Jedynym mankamentem tego układu są znikające co jakiś czas okoliczne zwierzęta. Ten incydent nie uszedł jednak bez uszczerbku na zdrowiu psychicznym inspektorki i kierownika budowy. Irina, której na głowę zwaliły się wszystkie najgorsze sprawy świata, stara się ze wszystkich sił zachować równowagę. Zdradzona przez narzeczonego i przyjaciółkę, rzuca się w wir pracy i przyłapuje się na myśli, że zombie jest w istocie bardziej ekonomiczniejsze i wydajniejsze niż normalni pracownicy...

Ostatnie opowiadanie, siódme, mogłoby być spokojnie książką. "Czy wybaczysz mi" opowiada wzruszającą historię De Shao i Li Mei, którzy manipulowani przez innych ludzi, zapominają dlaczego tak bardzo się kochali i cierpią z powodu incydentów, na które nie zasłużyli. Akcja dzieje się na Marsie ale również na Ziemi, ludzkości bowiem pali sie grunt pod nogami, ponieważ przewidują rychłą zagładę Ziemi. Opowiadanie pokazuje jak okrutni i wyrachowani potrafią być ludzie, którzy posiadając odpowiednie stanowiska, zapragną czyjejś własności.

Wszystkie te opowiadania po przeczytaniu pozostawiają po sobie dziwne uczucie. Ciężko mi je nazwać, ale spróbuję. Za każdym razem, gdy któreś z nich kończyłam, ostatnie zdania wprawiały mnie nie tylko w zdumienie, ale i rozwiązywały całą patową sytuację opowiadania. Czytając ostatnie słowa każdego z nich miało się uczucie refleksji i rozwiązanej zagadki, choć to przecież autor podaje nam słowa jak na tacy. Jego historie były niezwykłe, bo niespotykane. Tak inne do tego, co do tej pory czytałam z gatunku science fiction. Jedynym mankamentem jaki mogę wyłuskać to, mowa niezależna. Nie objawia się ona jednak w formie dwukropka, jednak w stale występujących cudzysłowach. Po pierwszych dwóch stronach nie zwraca się już na to uwagi. Książka wciąga jak tornado.

Ogromnie polecam, ponieważ sama z chęcią przeczytałabym ją od nowa. Jest wciągająca, porażająca i nieziemska. Dawno nie spotkałam tak dobrego sf, przy którym mogłabym się pośmiać, posmucić, pogłówkować nad zagadką i pomstować na niektórych bohaterów. Książka nie jest gruba, za to iście treściwa.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Powiedz, że zostaniesz

Dno i dwa metry mułu. Nie da się tego czytać. Dotarłam do str. 100 i dalej w to brnąć nie zamierzam. To nawet nie jest lektura dla niewymagających. W...

zgłoś błąd zgłoś błąd