Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rok szczura. Widząca

Tłumaczenie: Marina Makarevskaya
Cykl: Rok szczura (tom 1)
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
7,17 (393 ocen i 59 opinii) Zobacz oceny
10
18
9
41
8
95
7
121
6
83
5
27
4
4
3
3
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Год крысы. Видунья
data wydania
ISBN
9788361386575
liczba stron
488
język
polski
dodał
aspolski

Jedni marzą o władzy i sławie, kto inny o bogatym i wygodnym życiu, a ktoś o cichym rodzinnym szczęściu.
Z tysiąca ścieżek utkany jest ludzki los i tylko Najjaśniejsza Bogini wie, dokąd prowadzą.
Czy młodej wędrowniczce starczy szczęścia by dokonać właściwego wyboru?
Czy właściwy wybór w ogóle istnieje?
Bo żeby jedno marzenie się spełniło czasem trzeba zrezygnować z innych…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Papierowy Księżyc, 2014

źródło okładki: https://www.facebook.com/148157318573840/photos/pb...»

Brak materiałów.
książek: 296
LoboBathory | 2016-01-02
Na półkach: Przeczytane, Fantastyka
Przeczytana: 02 stycznia 2016

Moja Negatywka za Gromyko szaleje, ja mam do niej sympatię. Pamiętam, że cykl Wiedźmy czytało się dobrze, ot, komedyjka, ale nie wciągnęłam się na tyle, aby śledzić na bieżąco wydawanie książek i czekać, jak się skończy. Wydawało mi się, że w tej serii chodziło bardziej o humor niż o fabułę. I chociaż moje dotychczasowe doświadczenie z Gromyko sprowadzało się właśnie do kilku tomów Wiedźmy, Negatywka zapewniła mi dogłębny wykład na temat twórczości tej autorki. Przede wszystkim obie zgadzamy się, że Rok Szczura odbiega od klimatów Wiedźmy, humor jest wciąż obecny, ale schodzi na drugi plan, nie ustępując jednak fabule, a bohaterom. A właściwie to bohaterce.

Główną bohaterką jest Ryska, wiejskie dziecko w wyjątkowo nieszczęsnej sytuacji. Nie dość, że jest owocem wojennego gwałtu, przez co już zostaje napiętnowana na resztę życia w oczach mieszkańców wioski, a przede wszystkim własnej rodziny, to jeszcze w chacie głód wszystkim w oczy zagląda. Zostaje więc oddana do pracy, do bogatego krewnego. Chociaż bardzo boi się nowego otoczenia, okazuje się, że była to zmiana na lepsze. Teraz jest pracownicą „z dworu”, gdzie przynajmniej się dojada, praca nie jest ponad siły i pierwszy raz w życiu dziewczynka zdobywa przyjaciół. Dodatkowo odkrywa w sobie rzadki i cenny talent – wglądu w różne wersje możliwych przyszłości i wyboru jednej z nich. Jej talent jest dziki, nieszkolony i trudny do opanowania, zwłaszcza, że wiejska dziewczyna do szkoły się nie wybiera, a już na pewno nie do szkoły dla Wędrowców. I pewnie zostałaby zwykłą wiejską znachorką zaklinającą rzeczywistość odnośnie kopania studni i sadzenia pszenicy, gdyby nie to, że w pewnym momencie postanowi odejść w poszukiwaniu lepszego życia niż to, jakie rodzina jej zgotowała, a po drodze napatoczy się na pewnego szczura…

Ponieważ nie zdradzać zbyt wiele z fabuły, której i tak za dużo jeszcze nie ma (głównie włóczenie się z miejsca na miejsce z różnych powodów, aha, i wojna niby idzie, ale tak w zasadzie to nie wiadomo), pozostaje skupić się na wadach i zaletach książki. Sądzę, że w tym przypadku możliwa przyjemność z lektury sprowadza się do tego, czy się polubi Ryskę, bo ona stanowi fundament opowieści. Osobiście przepadam za Ryską, ponieważ jest niesamowicie realistycznie przedstawioną osobą. Nie jest specjalnie inteligentna, ani ładna, ani nie ma zbyt dobrego pomysłu na siebie i swoje życie (albo raczej, jedyny pomysł, jaki ma, uparcie nie daje się zrealizować, bo świat czegoś od niej chce). Ale jest tak bardzo prawdziwa, że czytając, nie miałam problemu z wierzeniem w nią, w jej reakcje, motywacje i przygody. Byłam w stanie zrozumieć, dlaczego robi to, co robi w miejscach, gdzie ja sama wyszłabym z wrzaskiem frustracji. I zdecydowanie ją lubię. Jest dzielna, szczera, oddana, prostolinijna, ma silny kodeks moralny. Nie ma w niej nic, czego by nie można polubić. Nie jest też głupia, ale ma niewielką wiedzę o świecie, czemu trudno się dziwić, bo po co pracownicy z dworu wiedza o polityce, dyplomacji i gospodarce, skoro ona ma tylko krowy doić i piec chleb? Mam nadzieję, że w dalszych częściach Ryska się rozwinie, ale się nie zmieni, bo lubię ją taką, jaka jest. Reszta postaci pierwszoplanowy, czyli Żar i Alk niesamowicie mnie wkurwiają, każdy z innych powodów. Żar trochę mniej, bo jego też potrafię zrozumieć, chociaż początkowo nie mogłam mu pewnej rzeczy wybaczyć, po namyślę mogę uznać, że wiedział, co robi. Podoba mi się jego lojalność wobec Ryski (chociaż mogłabym tu wycedzić przez zęby spoiler odnośnie wyczucia czasu) i ich bratersko-siostrzane relacje. Alk nie ma żadnej wymówki – to typ, który jest niemiły dla kelnerek, bo wydaje mu się, że jest lepszym sortem człowieka (żart polityczny). Nie jest. Jest dupkiem. Nie mam o nim nic więcej do powiedzenia. Jest dupkiem od momentu, gdy się pojawia, aż do ostatniej sceny w ostatnim rozdziale. Dupkowatość wylewa mu się porami skóry. Mogę go zdzierżyć, bo wiem, przez co przeszedł i co go czeka (po cichu chichram, że dobrze mu tak, bo nie jestem nawet w połowie tak etyczna jak Ryska).

Zalet książka ma wiele: stopniowo wprowadza w meandry świata przedstawionego, odsłania jego kolejne części, dzięki czemu nie zostaje się przytłoczonym nadmiarem informacji, wiemy dokładnie tyle, ile potrzebujemy na dany rozdział. Koncepcja magii jest naprawdę ciekawa, takie wróżenie z entropii bardzo mi się podoba, ale ja zawsze byłam wielką fanką magii chaosu. Szczury jako praktycznie zwierzątka patronujące powieści i większości poczynań bohaterki bywają obrzydliwe, ale cóż, ja lubię gryzonie. Pytanie o to, ile z szczura w człowieku jest bardzo aktualne. Rozdziały są raczej krótkie i dobrze skomponowane, dzięki czemu szybko się czyta. Nie bez znaczenia jest też ładne wydanie – strony mają graficzne zdobienia i na książkę się miło patrzy.

Poważne wady jak dla mnie są dwie. Po pierwsze fundamentalna antropologiczna niespójność w budowie świata przedstawionego: jeśli na czele panteonu stoi bóstwo żeńskie, a społeczeństwo jest jawnie patriarchalne to mam taki wewnętrzny zgrzyt, bo to się rozjeżdża. Jeśli pomyśleć o konsekwencjach, jest to wybitnie niespójne (bo gdyby pójść za tym, jak to powinno wyglądać w kulturach, gdzie czci się chtoniczne bóstwa żeńskie, to pokrewieństwo powinno być definiowane matrylinearnie, w związku z tym ojcostwo Ryski byłoby bez znaczenia i jej piętno społeczne jako dziecko nie miałoby racji bytu i już się rozbija całe podbudowanie świata przedstawionego). Poza tym nie ukrywam, że przeszkadza mi sam patriarchat w powieści, bo a) fantastyka stanowi dla mnie narzędzie krytyki społecznej i to głównie w tym wymiarze, w jakim zdefiniowała ją Le Guin – jako gatunek predysponowany do prezentowania alternatywnych rozwiązań systemowych b) gdzie mój eskapizm? Nie mam prawa odpocząć od wszechobecnego patriarchatu chociaż w świecie lektury? Żeby chociaż Ryska w jakiś sposób podważała panujące podwójne standardy, ale nie, ani jej to w głowie. Co jest bardzo męczące.

Drugim poważanym problemem jest niechlujna redakcja. Książka roi się od literówek, a przecinki latają, jak chcą. W pewnym momencie nawet pomylono imiona postaci w zdaniu, co jest magiczne, bo o ile sama robię literówki, to jednak można by zauważyć, że w pewnym momencie zdanie w dość ważnym fragmencie nie ma sensu przez to, że wpisali tam imię złej postaci. Imponujące. Literówki nawet mi tak nie przeszkadzają, czasem są nawet zabawne, ale wolałabym, skoro już zapłaciłam za książkę, żeby chociaż interpunkcja była na miejscu. Nie jest tak źle, żeby zdania były przez braki przecinków niekomunikatywne, ale ciekawie też nie jest.

Cóż, polecam jednak Rok Szczura, bo jest ciekawy, wciągający i naprawdę warto poznać Ryskę (i zaczynam drugi tom z nadzieją, że mi jej nie zepsują).

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Assassin’s Creed: Herezja

Ta i więcej recenzji na Geeklife.pl Zapraszam :) Przed premierą Assassin’s Creed Origins postanowiłem odświeżyć sobie wiedzę o asasyńskim uniwersum,...

zgłoś błąd zgłoś błąd