Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Grandhotel. Powieść nad chmurami

Tłumaczenie: Katarzyna Dudzic
Seria: Czeskie Klimaty
Wydawnictwo: Książkowe Klimaty
6,8 (151 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
3
9
11
8
29
7
55
6
33
5
8
4
9
3
2
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Grandhotel
data wydania
ISBN
9788364168017
liczba stron
233
słowa kluczowe
Czechy
język
polski
dodała
Patrycja

Pomiędzy ziemią a niebem, w hotelu – cudzie architektury na szczycie góry Ještěd, nad Libercem rozgrywa się akcja powieści nad chmurami. Fleischman, trzydziestolatek bez imienia, cierpi na specyficzną przypa­dłość: niemożność osiągnięcia czegokolwiek. W zasadzie nic go nie wy­różnia. Nigdzie nie był, niczego nie dokonał. Podczas wizyt u psychologa usiłuje przeanalizować swoje życie, choć...

Pomiędzy ziemią a niebem, w hotelu – cudzie architektury na szczycie góry Ještěd, nad Libercem rozgrywa się akcja powieści nad chmurami. Fleischman, trzydziestolatek bez imienia, cierpi na specyficzną przypa­dłość: niemożność osiągnięcia czegokolwiek. W zasadzie nic go nie wy­różnia. Nigdzie nie był, niczego nie dokonał. Podczas wizyt u psychologa usiłuje przeanalizować swoje życie, choć zdecydowanie lepiej rozumie pogodę, która według niego rządzi światem. Obserwując niebo z tego niezwykłego szczytu zrozumie, że jedyna droga do szczęścia wiedzie przez chmury…

„Grandhotel” nawiązuje do najlepszych tradycji czeskiej literatury – twór­czości Bohumila Hrabala i Josefa Škvoreckiego. W oryginalny sposób łączy lekkość stylu, humor i anegdotyczność narracji z trudną tematyką dwudziestowiecznej historii środkowoeuropejskiej. Autor nie waha się dotknąć czeskiego tabu wypędzenia Niemców Sudeckich po II wojnie światowej. Ukazuje też ostatnie przemiany ustrojowe i nową rzeczywistość, w której niekoniecznie każdy potrafi znaleźć swoje miejsce. Książka otrzymała w 2007 r. Nagrodę Czytelników w prestiżowym konkursie Magnesia Litera.

Historia Fleischmana powstała na potrzeby filmu „Grandhotel” (2006) w reż. Davida Ondříčka (autora m.in. kultowych „Samotnych”). Książka nie jest scenariuszem literackim, ani film nie stanowi adaptacji powieści. Jednak zarówno w filmie, jak i w powieści wciąż pozostajemy w tym samym świecie pełnym ludzkich emocji.

 

źródło opisu: www.ksiazkoweklimaty.pl

źródło okładki: www.ksiazkoweklimaty.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (366)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 374
Kokos | 2016-03-02
Przeczytana: 01 marca 2016

Ciekawa książka i warta przeczytania, ale nie mogę powiedzieć, żeby była pod jakimś względem wybitna. Narracja w formie strumienia myśli (lubię taką, gdy jest umiejętnie prowadzona, a tutaj jest), czeski klimat i sporo ludzkich historii i prawd życiowych. Trochę sytuacji absurdalnych czy abstrakcyjnych, fascynujące postrzeganie świata przez głównego bohatera, jego swoista logika. Odwołania do okresu wpływów ZSRR i z kolei wpływu tego czasu na ludzkie losy. Dobre do przeczytania i do podumania.

książek: 1888
Marta | 2013-12-05
Na półkach: 2013
Przeczytana: 08 listopada 2013

Jaroslav Rudiš, pisarz (český spisovatel :D), scenarzysta, autor komiksów, kabareciarz i muzyk z zamiłowania, germanista i historyk z wykształcenia, jest jednym z najpopularniejszych czeskich autorów młodego pokolenia. Na swoim koncie ma liczne nagrody literackie. W Polsce ukazały się trzy jego powieści oraz trzy komiksy, nazwane ładnie powieściami graficznymi, o przygodach Aloisa Nebla. Dziś chciałabym wam opowiedzieć o Fleischmanie i Grandhotelu.

Tytułowy Grandhotel, zbudowany na szczycie góry Ještěd w Libercu, wznosi się nad chmurami, dominuje nad małym, szarym i byle jakim miasteczkiem. Tam spotykają się bohaterowie powieści, same niepowtarzalne i zaskakujące typy. Najważniejszym z nich jest Fleischman, pierwszoosobowy narrator, który w specyficzny sposób opowiada nam historię swojego życia.

„Unoszę się, na wyciągnięcie ręki mam chmury. Niebo. Sny. Nieskończoność. No i w końcu też samego siebie.”

Fleischman to takie skrzyżowanie Foresta Gumpa i Don Kichota. Uroczy,...

książek: 0
| 2015-03-18
Na półkach: Czechy/Słowacja
Przeczytana: 18 marca 2015

Po raz kolejny Jaroslav Rudiš zabrał mnie w podróż – tym razem do Liberca i na szczyt góry Ještĕd– i opowiedział historię , która skłania do przemyśleń.
Ta historia Fleischmana i otaczających go ludzi opowiedziana jest językiem prostym ale mającym urok, językiem codziennym ale jakże pięknym.

Zdecydowanie warto podróżować z Jaroslavem.

książek: 691
adb | 2015-11-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 września 2015

Fleischmana, bohatera "Grandhotelu" Jaroslava Rudiša okrzyknięto czeskim Forestem Gumpem. Co wspólnego mają ci dwaj? Nieprzystosowanie do życia i ujmującą naiwność, która ujawnia się przy okazji 1.osobowej narracji. W książce pozornie brak akcji, ale monologujący bohater-narrator relacjonuje codzienne drobiazgi, posługując się językiem naiwnym jak u dziecka. W rzeczywistości jest jednak domorosłym filozofem, obdarzonym niecodziennym poczuciem humoru. Największym atutem powieści jest właśnie język tych monologów Fleischmana i sama kreacja bohatera-narratora: gapy i ciapy, a przy tym niepoprawnego romantyka.
Tytułowy Grandhotel znajduje się wysoko, ponad miastem, z którego bohater nie może uciec (dosłownie i metaforycznie) i jest i więzieniem, i ostoją przegranych. [...]Grandhotel zasiedla niebywała kolekcja oryginałów, ale wszyscy oni są nieszczęśliwi, smutni, niespełnieni, a równocześnie komiczni, bo przerysowani. Ten śmiech to jednak śmiech przez łzy, a karykatury postaci są...

książek: 576
lbadura | 2016-07-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 lipca 2016

Ještěd, góra na której stoji tytułowy „Grandhotel” to musi być magiczne, miejsce. Oficjalny rekord wejść dla jednej osoby na ta górę w ciągu jednego dnia wynosi 7 wejść i zejść. Nieoficjalny rekord wynosi podobno jednak 20 wejść i zejść w ciągu jednej doby. (!!!! – trudno w to uwierzyć, ale są wyczynowcy biegający po górach i jak ktoś ma kondycję, teoretycznie mógłby to osiągnąć, będać praktycznie w biegu non-stop, robiąc przerwy nie dłuższe niż kilka, kilanaście minut, przy każdym wejściu i zejściu) Roczna ilość wejść i zejść w ciągu jednego roku kalendarzowego dla mężczyzny wynosi ponoć prawie 800 razy, dla kobiety wynosi ponad 730 razy. Ta statystyka pokazuje, że góra Ještěd pod Libercem musi być niesamowitym miejscem, skoro spora grupa ludzi tak obsesyjnie zdobywa ten szczyt. Ciągle pojawiają się nowi zapaleńcy próbujący poknać rekordy swoich poprzedników. I dodam --- chodzi tu o wejście na Ještěd na własnych nogach, bo przecież na tą górę można też wjechać kolejką linową.
...

książek: 203
skubasowa | 2015-05-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 maja 2015

Pierwsza dawka Rudisa zaaplikowana. Skutek? Uzależenienie.

Główny bohater, czy raczej antybohater - Fleischman, to po prostu odzwierciedlenie po części każdego z nas. Zagubiony w swoich ograniczających lękach facet z pasją, która wyznacza sens jego życia. ("To tak na marginesie"). Czy coś go pchnie do zmian? Czy "fleischmanowatość" dopuści go do przełamania swoich lęków?

"czeski Forrest Gump" - więc lepszy, bo czeski. "fleischmanowaty".

Jeśli się zastanawiacie czy warto, to daję 3xTAK

książek: 777
Przymrozkowa | 2016-05-17
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 17 maja 2016

Niebanalny bohater (po sąsiedzku) towarzyszy innym niebanalnym postaciom w mniej lub bardziej zawiłych historiach. Na uwagę zasługuje narracja pierwszorzędnie pierwszoplanowa.
Na pewno nie każdy potrafi tak pisać; w sposób luźny, z humorem i trochę nierealnie. Niektóre konstrukcje zdań śmieją się do nas, inne, także jednak w lekki sposób, zachęcają, aby pomyśleć nad ważną sprawą.
Mam apetyt na książki Rudiša. Na bank.

książek: 450
jolasia | 2017-01-16
Na półkach: Posiadam

"Przerażały mnie nieskończone możliwości nieskończoności. I parę razy przez to zaczęło mi walić serce, poczułem gulę w gardle i się spociłem."
W literaturze mamy całą armię odmieńców takich co to niby są głupi, a jednak w sumie to tacy mali filozofowie, mędrcy, którzy widzą i czują więcej ... W tym znaczeniu książka Rudisia nie jest oryginalna. A jednak ma w sobie to COŚ. Mnie zauroczyła tym wszystkim, co sprawia, że tak bardzo lubię czeską literaturę w ogóle: dystansem do opowiadanych zdarzeń, specyficznym poczuciem humoru, poezją, ciepłem, postrzeganiem epizodów odczuwanych zwykle jako przykre i poniżające w kategoriach uniwersalnych. I tak główny bohater Fleichman patrzy na świat ze swojego Grandhotelu na górze Jested w Libercu i widzi wszystko pomniejszone i być może tylko dzięki temu dystansowi potrafi funkcjonować w świecie. Marzy jednak o tym, by wyrwać ze swojego ciasnego życia... polecieć prosto w chmury, bo chmury, niże i wyże baryczne to dla niego najpewniejszy układ...

książek: 1162
Kayunia | 2016-12-03
Na półkach: 2016
Przeczytana: 02 grudnia 2016

To troszkę taki czeski odpowiednik Forresta Gumpa. Jak to u Czechów: sporo uśmiechu, przeplecionego odrobiną wzruszeń i z pozoru ciężkie tematy ujęte w lekkie ramy. O treści nie piszę nigdy, za to o emocjach ile wlezie, a te są nader pozytywne. To moje pierwsze zetknięcie z prozą Jaroslava Rudiša, ale znęcił mnie Autor, więc proces poznawczy pójdzie dalej;)

książek: 1258
Zapiskispodpoduszki | 2014-03-18
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 03 marca 2014

"Jestem Chmuromirem. Jestem Szajbusem. Jestem Termometrem. I Tesilem. Ale na pewno nie jestem głupkiem."

Tak mówi o sobie Fleischman - główny bohater książki "Grandhotel. Powieść nad chmurami". Takimi przezwiskami obdarzyli go wiele lat temu szkolni koledzy i przylgnęły one do niego na dobre. Określenie Chmuromir Fleichman uznaje za najlepsze, bo odzwierciedla jego pasję, jego obsesję, jego miłość.

Fleischman to trzydziestoletni samotnik. W życiu się mu nie wiedzie. Nic nigdy mu się nie udało. Nigdzie nie był. Od dzieciństwa był maltretowany, przezywany i poniżany. Nie ma i nigdy nie miał dziewczyny. Nie ma przyjaciół, a jego najbliższym krewnym jest Jegr, który często go policzkuje, pomiata nim i nie zwraca się do niego inaczej niż per Waligrucho. Boi się opuścić rodzinne miasto - Liberec. Jest w nim dziwna blokada, która trzyma go z dala od rogatek. Każde przekroczenie granic miasta, czy to pieszo, samochodem, rowerem, pociągiem itp., kończy się niepowodzeniem i atakiem paniki....

zobacz kolejne z 356 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd