Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jezioro Bodeńskie

Wydawnictwo: Świat Książki
6,51 (467 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
11
9
35
8
49
7
162
6
106
5
68
4
13
3
17
2
2
1
4
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324710850
liczba stron
304
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Inne wydania

Powieść powstała w latach 1942-43. Opublikowana została w 1946 roku. Należy do najważniejszych utworów Stanisława Dygata (1914-1977). Jej treścią są przeżycia młodego Polaka w niemieckim obozie dla Francuzów i Anglików w Konstancy nad Jeziorem Bodeńskim (co związane było zresztą z wojennymi perypetiami autora, posiadacza francuskiego paszportu w okupowanej Warszawie). Refleksje i marzenia...

Powieść powstała w latach 1942-43. Opublikowana została w 1946 roku. Należy do najważniejszych utworów Stanisława Dygata (1914-1977). Jej treścią są przeżycia młodego Polaka w niemieckim obozie dla Francuzów i Anglików w Konstancy nad Jeziorem Bodeńskim (co związane było zresztą z wojennymi perypetiami autora, posiadacza francuskiego paszportu w okupowanej Warszawie). Refleksje i marzenia bohatera, wywodzące się z rodzimych wzorców literackich, są tu skonfrontowane z codziennością życia w otoczeniu internowanych kolegów-cudzoziemców. Autor obnaża polską mitologię narodową, prowadząc do sytuacji groteskowych i tragikomicznych. Interesuje go zdejmowanie z postaci bohaterów kolejnych masek, wydobywanie schematów myślenia, obrona autentyczności i wolności jednostki. Jest to literatura charakteryzująca się trzeźwością i sceptycyzmem, nasycona przy tym nutą melancholii, poezji, a także subtelnego humoru.

 

źródło opisu: Świat książki

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (861)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1991

Kto lubi Gombrowicza oraz szczerą prawdę o nas, Polakach, będzie zachwycony 'Jeziorem Bodeńskim'. Lektura tej książki nie należy do najprostszych (intelektualizm pełna gębą;-)), ale myślę, że na pewno ktoś z Was zachwyci się tą pozycją - szczególnie, kiedy nie ma przymusu je czytać.

książek: 335
Gosia | 2013-12-18

"Jezioro Bodeńskie" Stanisław Dygat - w uścisku formy i romantycznego mitu.
Mówi się "przeintelektualizowana", ale taka jest konwencja ("egotyczny narrator").
Chciałoby się powiedzieć "o wojnie, o sytuacji ludzi w obozach dla internowanych" - nic bardziej mylnego. Wojna jest tylko tłem dla wydarzeń, równie dobrze akcja mogłaby się toczyć w pensjonacie czy sanatorium (tak piszę Dygat w przedmowie z 1956 r.).
Bohater próbuje rozliczyć się z różnymi romantycznymi mitami, obalić je za pomocą najbardziej wyrafinowanych zabiegów. Ale wreszcie dochodzi do wniosku, że nie jest w stanie ich zwalczyć, gdyż to one ukształtowały pojęcie polskości w ogóle.
Powieść skonstruowana na zasadzie prezentacji kolejnych masek. Nałożenie jednej maski pociąga za sobą nakładanie kolejnych. Nie można być sobą, zwłaszcza w miejscu (obozie), gdzie do minimum została ograniczona jakakolwiek intymność. Jedynym obszarem wolności jest uświadomienie sobie przez bohatera-narratora własnej nieautentyczności. I...

książek: 236
Herbi | 2013-10-03
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 2000 rok

Doskonała książka. Dygat napisał ją podczas wojny, a wydał tuż po - w 1946 r. Inspiracją był dla niego fakt internowania go przez Niemców w Konstancji nad Jeziorem Bodeńskim w 1939-1940 r.

Dygat, choć urodzony w Polsce, miał obywatelstwo francuskie i jako Francuz został internowany.

Fakt zamknięcia i do tego miejsce internowania - szkoła - oraz międzynarodowe towarzystwo, postawiły jego bohatera w sytuacji, gdzie musiał szukać swojej wewnętrznej wolności (co do której miał wątpliwości), udowadniać dojrzałość (której nie odczuwał) i pokazywać polskość (z którą nie do końca sie identyfikował).

Tak naprawdę nie dowiemy się na pewno, co bohater myślał na serio, a to dlatego, że cała książka, jak i w ogólności twórczość Dygata, przesiąknięta jest duchem ironii i autoironii.

Serdecznie polecam, mimo niejasności ironicznego przekazu, a może dlatego właśnie. Wielości opinii, szczególnie w ustach jednej postaci, nie odbieram jako zamachu na konsekwencję, lecz jako wyraźne wzbogacenie...

książek: 107
Michal | 2016-10-10
Przeczytana: 10 października 2016

Nie podzielam zachwytów większości z Was. Dziwią mnie również porównania Dygata z Gombrowiczem, który wywracał do góry nogami całą logikę (antylogikę?) mitu i pewnego sposobu myślenia o narodzie, Polsce, jednostce. Korzystał z groteski co w moim odczuciu trafniej demaskowało "Polaków obraz własny". U Dygata zauważam pewną dozę ironii czy też autoironii, ale jest ona spowita jakąś formą powieści psychologiczno-obyczajowej ze sztafażem w postaci iście nudnawo-romantycznych opisów przyrody.

Spodobała się lekko nostalgiczna w wyrazie forma w jakiej narrator odmalowuje sytuację ludzi "bez teraźniejszości": internowani w obozie obywatele Anglii i Francji (pośród nich narrator, trochę Polak, ale z francuskim paszportem), żyją poza czasem, z dnia na dzień, odprawiając te same rytuały, które nie odcisną w ich życiu żadnych śladów. Ograniczają ich mury ośrodka dla internowanych i obozowi strażnicy. Właśnie zdałem sobie sprawę, że brzmi to jak metafora życia.

Nie dziwi mnie...

książek: 573
EmaxDomina | 2014-08-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 1993 rok

Jeśli ktoś sobie dzisiaj zadaje pytanie co się stało z nami, co z naszą polskością, skąd u nas te liczne "gęby" i "minasy" to powinien przeczytać Dygata. Z tej książki się dowie, że zawsze tak było bo tacy po prostu jesteśmy.Z całym szacunkiem dla autora - rozkoszna książka i nieustannie na czasie (niestety)

książek: 1646

Dygat był mistrzem. Właśnie zastanawiam się, który z polskich literackich łobuzów, Dygat czy Gombrowicz, bardziej mi się podoba. Gombrowicz uprawiał słowotwórczy freestyle, z kolei Dygat był precyzyjny. Obydwaj pisali przeciw patriotyzmowi w wersji romantyczno-nielogiczno-egzaltowanej. Obydwaj prowokowali, z tymże Gombro był przy tym nieznośnym pozerem. Obaj byli buntownikami (znaczy Gombro z pewnością, a z Dygatem to w końcu nie wiem jak było, pisał przecież pod skrzydłami PRLu).

Przemowy włożone w usta głównego bohatera "Jeziora" to majstersztyki. Na przykład odnośnie stereotypu Polaka pijaka, albo wykład o cechach Polaków. Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Dygat miał też talent do opisywania ludzkich nastrojów, stanów umysłu, tworzenia postaci. Wszyscy zdają się być tacy autentyczni, główne postacie nie są wycięte jak z tektury, co jest bardzo charakterystyczne dla nieskończonej ilości współczesnych powieści (podobnie było w jeszcze jednej książce Dygata, którą...

książek: 657
Emsi | 2016-10-22
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 22 października 2016

Czytanie tego dzieła to tortura. Mimo przewybitności ironii, humoru i klamrowej formy, męczyłam się półtora tygodnia. Niestety, język utrudniał odbiór (nie dlatego, że był zbyt przeintelektualizowany, a dlatego, że był po prostu nudny) i wielokrotnie będąc w połowie pierwszego zdania danego akapitu moje myśli odlatywały, musiałam je zbierać i czytać od nowa.
Jakże więc dać tu dobra ocenę, jeśli przebrnęłam przez wiele ciężkich powieści, a tutaj ciężko było się chociażby skupić? Może to przez mało porywającą fabułę?

Ocenę podniesie fakt, że Polacy już tacy są, przekorni, często pławiący się w swoich romantycznych wizjach, oderwani od rzeczywistości.. A Dygat o tym pisze.
Szczególny ukłon za klamrę, w tym wydaniu, w wydaniu zaprezentowanym w "Jeziorze Bodeńskim" niebywale mi się podobała.

Opinia pisana "na kolanie", dlatego też taka chaotyczna. Czytelników proszę o wybaczenie.

książek: 80

Dygat jest jednym ze świetnych pisarzy XX wieku, którzy utonęli w bagnie historii i słuch po nich zaginął. Nie trafiłabym na "Jezioro Bodeńskie" gdyby nie zajęcia z literatury powojennej i przeraża mnie to, bo nawet nie miałabym pojęcia ile tracę. Strach pomyśleć jak wiele podobnych pereł pokutuje w limbie powszechnej amnezji.
Wspaniała literatura. Erudycyjny ekshibicjonizm bohatera i mnogość zabawnych dygresji z początku przytłacza, jednak gdy zauważymy jaką precyzją określeń i subtelnym, szyderczym półuśmiechem operuje autor, to całość nabierze nowego znaczenia.

książek: 80
InaBenita | 2016-07-22
Przeczytana: 2014 rok

Wojna. Konstancja. Obóz dla internowanych. Za zamkniętymi murami zgromadzono grupę przypadkowych, obcych sobie osób. Choć dla samego utworu miejsce i czas nie mają większego znaczenia, to wydawałoby się, że to dobra kanwa na powieść z nurtu psychoanalizy. Nie tym razem. Na pewno nie jest to główny wątek książki. Na pierwsze miejsce wyła Dygat przemyślenia głównego bohatera, dzięki którym autor podejmuje próbę zmierzenia się z mitem narodowym.
Sięgając po "Jezioro Bodeńskie" nie należy spodziewać się akcji. Właściwie nie istnieje. Można za to doszukać się spuścizny gombrowiczowskiej, intelektualizmu, możne nawet groteski.

książek: 146
AlexSteiner | 2013-02-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 lutego 2013

Mimo, że powieść nieco przeintelektualizowana, to zdarzanią się miejscami bardzo celne spostrzeżenia dotyczące m.in. narodowości. Wyraźnie wyczuć można nawiązania do gombrowiczowskiej formy. Niektóre fragmenty (np. relacje narratora z kobietami) interesujące, lecz czasami miałam wrażenie, że pływam w mule. Czytało się ciężko i opornie. Książka jednak ani nie zanudziła na śmierć, ani także nie porwała.

zobacz kolejne z 851 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd