Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Żydówek nie obsługujemy

Seria: ...archipelagi...
Wydawnictwo: W.A.B.
4,93 (104 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
4
7
20
6
21
5
16
4
10
3
26
2
2
1
4
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8374140763
liczba stron
255
słowa kluczowe
opowiadania
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Wspólnym bohaterem zbioru jest Inny — mocno zakorzeniony w ludzkiej podświadomości, choć rzadko dochodzący do głosu. Codzienność dobrze rozpoznana, raptem, w gwałtownej iluminacji zrywa niewinną maskę i ujawnia absurdalną grozę, a człowiek zmuszony jest uczestniczyć w czymś, co go przerasta i musi poddać w wątpliwość to, czym był dotychczas. Nie może być pewien ani swej tożsamości, ani...

Wspólnym bohaterem zbioru jest Inny — mocno zakorzeniony w ludzkiej podświadomości, choć rzadko dochodzący do głosu. Codzienność dobrze rozpoznana, raptem, w gwałtownej iluminacji zrywa niewinną maskę i ujawnia absurdalną grozę, a człowiek zmuszony jest uczestniczyć w czymś, co go przerasta i musi poddać w wątpliwość to, czym był dotychczas. Nie może być pewien ani swej tożsamości, ani poglądów, uczuć, nawet płeć jest wielce wątpliwa.
Hmm… jestem Żydówką, żyje we mnie niebezpieczny odmieniec, upodlony Inny, który stawia życie w stan oskarżenia. Im bardziej jestem pewien swego niewzruszonego świata, tym bliżej zakrada się anty-świat. Z ich zderzenia rodzi się czyściec, przed którym nie ma ucieczki, przez który trzeba przejść, by doświadczyć siebie — z głębi ducha irracjonalnego człowieka, który istniejąc, jednocześnie zaprzecza istnieniu. Bo kto jest prawdziwszym wariantem mojego ja: Polak-mężczyzna, czy Żydówka-kobieta? Menel i śmieć, czy mesjasz-zbawca prowadzący swoje bóstwo-babkę do nieba? Zwyczajny pasażer miejskiego autobusu, czy morderca z nożem, zjeżdżający po tęczy sankami? Cierpiący na ból brzucha pacjent, czy może cudzoziemiec-dworzanin w szpitalnym królestwie Heroda? A takie postacie zaludniają wewnętrzny świat bohaterów zbioru i domagają się odpowiedzi.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (227)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1422
Wojciech Gołębiewski | 2015-08-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 sierpnia 2015

W "Niesamowitej Słowiańszczyznie" prof. M. Janion zauważała Sieniewicza (ur.1972) "Czwarte niebo" (2003), obok "Wojny...." Masłowskiej i "Gnoju" Kuczoka. Pani Profesor ma "nosa", bo dwa lata póżniej, omawiany zbiór opowiadań został nominowany do Paszportu Polityki i uhonorowany tytułem "Książki Wiosny 2005" Poznańskiego Przeglądu Nowości Wydawniczych.

Sieniewicz porusza drażliwy temat odmienności, inności i wykluczenia. Czyta się wspaniale, a wg moich notatek:
- świetna „Panna młoda”; odbieram ją jako pastisz Gombrowicza; b. dobre „O, kurna! W głowie wujnia”: miastem rządzą Wuje, dalej są ich następcy - Gorliwi, a reszta – Debile. Wszystkich, rozebranych do naga umieszcza w kufrze Smutny Pan.
„Wrzuceni do kufra obijamy się między nieistnieniem a widzialnością, która jest jak chorobliwy sen... ..nikt nie zawoła, że król jest nagi, bo świat skończyłby się w jednej chwili... ../Smutny Pan/...wciąż ...

książek: 0
| 2014-09-29
Na półkach: Przeczytane

Książka trudna w odbiorze, raczej nie dla każdego.
Autor jest wnikliwym obserwatorem, koncentruje się na roli i funkcjonowaniu jednostki we współczesnym społeczeństwie miejskim. Pisze o samotności, ludzkich słabościach, o codziennym zmaganiu się z drobnymi przeszkodami i paradoksami, które urastają często do demonicznych rozmiarów. Fabuła jest nierealna, zdarzenia faktyczne mieszają się z wizjami, które dzieją się albo w głowie narratora albo w jakimś równoległym, fantastycznym świecie. Trochę jak "Mistrz i Małgorzata" - niestety w gorszym wydaniu. Nie ma klasycznej akcji; akcją może być zarówno przejazd autobusem jak i wizyta w szpitalu.
Forma bardzo oryginalna - można akceptować lub nie, rzecz gustu. Niektóre sceny są jednak zdecydowanie przydługie i mam wrażenie, że nie wnoszą one żadnej nowej treści. Chwilami forma przytłacza za bardzo, istnieje jakby sama dla siebie i wdziera się chaos, a wtedy czyta się ciężko i bez przekonania. Co ciekawe, w każdym z opowiadań, lepszy jest...

książek: 596
Mario | 2012-05-06
Na półkach: Przeczytane

Serek homogenizowany w pełni dietetyczny, pozbawiony bowiem protein, węglowodanów i tłuszczu. Sam balast.
Jeśli ktoś chce poćwiczyć czytanie trudnej literatury, to czemu nie, niech ćwiczy. Polecałbym jednak np. wydawnictwo Czarne (Vennemann, Kiš, Vorpsi, Zsuzsa Bánk, Bodor, Erpenbeck itd.) - równie trudne, a jakie przy tym cudownie soczyste, jakie mądre, jakie znaczące, czyli z białkiem, tłuszczem i cukrem. I nie tuczy!

książek: 415
Justyna | 2012-06-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 czerwca 2012

O Sieniewiczu i jego książkach usłyszałam kilka temu przy okazji jego nominacji do Paszportu "Polityki". Gdzieś w pamięci zapadł mi tytuł "Żydówek nie obsługujemy", bo interesuje się tematyką prześladowań Żydów, holocaustu. Kiedy zaczęłam czytać książkę, mocno się zdziwiłam. "Żydówek nie obsługujemy" to zbiór opowiadań-przypowieści, które są intrygujące, ironiczne i pogmatwane. Sieniewicz przedstawia w nich alegorycznie codzienne życie w "nowej" Polsce. Zaskakuje czytelnika aluzjami, metaforami i symbolami, przez które ukazuje absurdy polityki, służby zdrowia czy tolerancji. Choć w pierwszej chwili opowieści skłaniają nas do śmiechu to po głębszej refleksji dochodzimy do wniosku, iż Mariusz Sieniewicz ma dużo racji.

książek: 990
Fox Mulder | 2012-09-01
Przeczytana: 27 sierpnia 2012

Rozumiem, że książka może drażnić, przez co nie podobać się. Myślę że głównym problemem Sieniewicza jest język i forma, jakich powziął się opisując ważkie społecznie tematy. Gdyby nie był skrzyżowaniem Schulza, Gombrowicza i Witkacego, to byłby kolejnym Kuczokiem albo Tokarczuk, a nie oryginalnym, drażniącym i jątrzącym rany Sieniewiczem. Są świetne i marne momenty w tej książce, a forma opowiadań szybko się nudzi. Mimo to nie żałuję czasu spędzonego nad "Żydówek nie obsługujemy". Powiedział o czymś delikatnym w perwersyjny sposób.

książek: 35
Anita_Anitamta | 2015-12-26
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Hmm..przeczytana. Myślę, że wrócę do niej. Chyba nie wszystko do mnie trafiło. Ciekawa, bo polska proza. Na pewno nie jest książką ani do czytania w pociągu ani do poduszki ;)
Tak, przeczytam ponownie. Może jako dojrzalszy już odbiorca, po kilku latach znajdę punkt zaczepienia.

książek: 171
Liliana | 2012-01-23
Na półkach: Przeczytane

Ktoś powiedział mi, że dzisiaj publiczność chce "krwi i chujów". No i proszę, zbiór opowiadań Mariusza Sieniewicza idealnie odpowiada na potrzeby. Jeśli ktoś chce przeczytać tę książkę, musi być osobą, której zupełnie nie razi język mojej opinii, bo od zmiażdżonych mięśni, "fiutów" na dachu i zmarzniętej spermy to się w niej roi. Powodzenia!

książek: 548
kasia | 2013-02-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 kwietnia 2013

Akurat totalnie nie w moim stylu

książek: 207
małypancernik | 2014-01-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 grudnia 2013

ostatni akapit zaplusował

książek: 219
sladja | 2014-06-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 listopada 2014

nieskończona, nie mogłam

zobacz kolejne z 217 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd