8,15 (48 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
11
8
21
7
6
6
2
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324403776
liczba stron
416
język
polski
dodał
Michele

Trzy siostry: Maria, Zofia i Eliza Pareńskie. Trzy muzy Stanisława Wyspiańskiego. Maryna i Zosia, pod własnymi imionami, zostały sportretowane przez niego w Weselu, prapremiera dramatu w marcu 1901 roku przerodziła się w wielki skandal towarzyski w Krakowie. Wesele dało Wyspiańskiemu nieoficjalny przydomek czwartego wieszcza, a siostrom Pareńskim literacką nieśmiertelność. Maria, Maryna,...

Trzy siostry: Maria, Zofia i Eliza Pareńskie. Trzy muzy Stanisława Wyspiańskiego. Maryna i Zosia, pod własnymi imionami, zostały sportretowane przez niego w Weselu, prapremiera dramatu w marcu 1901 roku przerodziła się w wielki skandal towarzyski w Krakowie. Wesele dało Wyspiańskiemu nieoficjalny przydomek czwartego wieszcza, a siostrom Pareńskim literacką nieśmiertelność.
Maria, Maryna, wielka miłość i muza Witolda Wojtkiewicza, portretowana także przez Wyspiańskiego, została żoną Jana Raczyńskiego, zapomnianego dzisiaj pediatry, który jako pierwszy wykazał doświadczalnie związek krzywicy z niedoborem światła słonecznego. Z trzecim mężem, Janem Grekiem, i szwagrem, Tadeuszem Boyem-Żeleńskim, zginęła w egzekucji profesorów lwowskich w pierwszych dniach niemieckiej inwazji na ZSRR.
Zofia, Fusia, Boyowa, została żoną Tadeusza Żeleńskiego. Jej portret z synem autorstwa Stanisława Wyspiańskiego jest jednym z najpiękniejszych pasteli z serii Macierzyństwo. Przyjaźniła się z mężem, choć obydwoje szukali miłości poza małżeństwem. „Dobra, rozumna i miła towarzyszka pracy” – napisał o niej Boy.
Eliza, Lizka, najmłodsza z sióstr, najmniej znana, choć najczęściej portretowana, była żoną młodopolskiego poety Edwarda Leszczyńskiego. W swoim krótkim życiu zmagała się z problemami emocjonalnymi, uzależnieniem od alkoholu i opiatów. Popełniła samobójstwo, mając trzydzieści pięć lat.

 

źródło opisu: http://iskry.com.pl/biografie/367-muzy-mlodej-polski.html

źródło okładki: http://iskry.com.pl/biografie/367-muzy-mlodej-polski.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Monika książek: 2981

Inny świat

O „Weselu” Wyspiańskiego chyba nie trzeba nikomu mówić. Wspominamy lekturę albo dobrze, albo źle, ale nikt nie może powiedzieć, że o niej nie słyszał. Podobnie jak o fakcie, że opisywane wesele wydarzyło się naprawdę. Nie chciałabym nikogo zniechęcać na samym początku, szczególnie że Monika Śliwińska wcale nie osadziła swojej opowieści wokół tego faktu historyczno-literackiego, chociaż siostry Pareńskie były bohaterkami utworu. Ale nie ukrywam, że zanim otworzyłam książkę, nęciły mnie fakty „okołoweselne”, jak i niektóre nazwiska. Niemniej jednak, jeśli mówimy o siostrach Pareńskich, to jednak największa uwaga skupia się na Zosi-Fusi, ponieważ związała ona swoje życie z Tadeuszem Boyem Żeleńskim, kolejną barwną i fascynującą postacią z epoki.

Nie wiem, skąd u mnie takie nagłe zainteresowanie Młodą Polską i Dwudziestoleciem Międzywojennym. Zaczęło się od biografii Krzywickiej (Krzywicka. Długie życie gorszycielki). Tuszyńska, oprócz skandalistki (wątpliwej w mojej ocenie), sportretowała umiejętnie epokę, w której żyła kochanka Boya, z naciskiem na najbarwniejszą jej cześć. A tam - wiadomo, największe skandale i największe osobistości. Potem były „Dzienniki” Iwaszkiewicza i biografia samego Boya. Kolejne opowieści o artystach epoki jakoś same wpadały do rąk.

Czytam to wszystko powoli (a raczej niespiesznie), choć nienasycenie płonie we mnie*, ale wchodząc w tamten świat, robię niemal wszystko, by nigdy go nie opuszczać. Wielki zachwyt przyniósł Iwaszkiewicz, coś we mnie...

O „Weselu” Wyspiańskiego chyba nie trzeba nikomu mówić. Wspominamy lekturę albo dobrze, albo źle, ale nikt nie może powiedzieć, że o niej nie słyszał. Podobnie jak o fakcie, że opisywane wesele wydarzyło się naprawdę. Nie chciałabym nikogo zniechęcać na samym początku, szczególnie że Monika Śliwińska wcale nie osadziła swojej opowieści wokół tego faktu historyczno-literackiego, chociaż siostry Pareńskie były bohaterkami utworu. Ale nie ukrywam, że zanim otworzyłam książkę, nęciły mnie fakty „okołoweselne”, jak i niektóre nazwiska. Niemniej jednak, jeśli mówimy o siostrach Pareńskich, to jednak największa uwaga skupia się na Zosi-Fusi, ponieważ związała ona swoje życie z Tadeuszem Boyem Żeleńskim, kolejną barwną i fascynującą postacią z epoki.

Nie wiem, skąd u mnie takie nagłe zainteresowanie Młodą Polską i Dwudziestoleciem Międzywojennym. Zaczęło się od biografii Krzywickiej (Krzywicka. Długie życie gorszycielki). Tuszyńska, oprócz skandalistki (wątpliwej w mojej ocenie), sportretowała umiejętnie epokę, w której żyła kochanka Boya, z naciskiem na najbarwniejszą jej cześć. A tam - wiadomo, największe skandale i największe osobistości. Potem były „Dzienniki” Iwaszkiewicza i biografia samego Boya. Kolejne opowieści o artystach epoki jakoś same wpadały do rąk.

Czytam to wszystko powoli (a raczej niespiesznie), choć nienasycenie płonie we mnie*, ale wchodząc w tamten świat, robię niemal wszystko, by nigdy go nie opuszczać. Wielki zachwyt przyniósł Iwaszkiewicz, coś we mnie rozbudził, jakąś tęsknotę za wartością słowa, za prawdą zdań, za oddaniem się sprawie. Za jakimś pięknem, którego szukało się nie dla poklasku (albo nie tylko), ale dla samej jego wartości. I jeśli powiedzieć, że Iwaszkiewicz otworzył mi jakieś okno, odsłonił firankę, to Śliwińska swoją książką otworzyła mi cały świat. Przestrzeń, o jakiej nie śmiałam marzyć. Nigdy nie spodziewałam się, że opowieść o epoce, która w zasadzie kojarzy się ze szkołą i wzbudza niechęć, może tak zagarnąć czytelnika. Bo ja nie czytałam o Marynie, Zosi czy Lizce, ja z nimi obcowałam i nie jest to jakiś pusty zachwyt na potrzeby recenzji. Ta książka zrobiła ze mną coś, czego dotąd nie doświadczyłam. Je się przeniosłam w inne czasy, w inne miejsca, do innych ludzi.

Nie chcę się zbytnio pochylać nad środkami wyrazu, którymi autorka wywarła na mnie takie wrażenie. Niewątpliwie są to świetnie przeanalizowane fakty i wyciągnięte wnioski, w które wpleciono wspomnienia i listy. I sposób pisania - niezwykle inteligentny, który wymusza empatię. Jakiś rodzaj zdań w stylu 3D, gdzie bez okularów przenosimy się w inny wymiar. Niesamowita lekkość pisania, gdzie autorka jest za kulisami, pozwalając postaciom żyć, a nam w tym życiu uczestniczyć wedle naszego uznania.

Ja wiedziałam, kiedy i jak zginie Boy, ale do ostatniej chwili miałam nadzieję, że może mu się uda. Irracjonalne? Może, ja po prostu byłam z nim tak blisko, że, podobnie jak Fusia, nie chciałam uwierzyć w tę śmierć. Podobnie było z Lizką, najmłodszą z sióstr. Od początku można było zwietrzyć, jaki będzie koniec, a mimo to bolało.

Śliwińska zaopatrzyła swoich bohaterów nie tylko w kostiumy, a opowieść w barwną scenografię. Ona odbudowała Kraków, Warszawę i Zakopane, z ulicami, gwarem, atmosferą… Wskrzesiła tamtych ludzi. Nienachalnie i z umiarem, żebyśmy mogli przysiąść tam, gdzie NAM się najbardziej podoba i towarzyszyć tym, których najbardziej polubiliśmy. Bez sztuczek i chytrych zabiegów, swoją rzetelną i jednocześnie niezwykle dyskretną pracą i słowem wprowadziła nas w najlepsze towarzystwo. I wcale nie pokazała nam ludzi w najlepszych marynarkach, w najpiękniejszych sukniach, przygotowanych do przedstawienia, w najbardziej interesującym ich okresie życia. Nic nie było na pokaz. Może właśnie dlatego tak bardzo jej zawierzyłam.

Zaryzykowałabym stwierdzenie, że jest to pozycja dla wszystkich. Nie że obowiązkowa. Ale jeśli lubicie zanurzać się w innych światach po uszy, czuć coś zgoła innego niż na co dzień, obcować z ludźmi, a nie nazwiskami, to jest to książka dla Was. Być może pomyślana ku pamięci, ale jest całkowitym zapomnieniem się. Jednym z najprzyjemniejszych, jakie przyszło mi doświadczyć.

* Fragment tekstu piosenki Anny Marii Jopek, której tytuł notabene był zapożyczeniem od Witkacego.

Monika Stocka

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (246)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 657
Monika | 2016-09-26
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 26 września 2016

Znakomita, naprawdę znakomita biografia rodziny Pareńskich. Wielkich mecenasów sztuki i zasłużonych dla krakowskiej medycyny.
Proszę się nie przerażać. Jeżeli ktoś kocha Kraków, ceni Młodą Polskę bez wątpienia zatraci się w tej lekturze.
A spotka w niej między innymi Wyspiańskiego, Tadeusza Boya Żeleńskiego, Lucjana Rydla, Irenę Krzywicką.
"Muzy Młodej Polski" przeniosą nas na ulice dekadenckiego Krakowa przełomu wieków, do Jamy Michalika, do bronowickiej chaty, w której trwa właśnie najsłynniejsze wesele, na zamglone Planty.
Świat morfinistów, melancholików, samobójców. Ale i wybitnych twórców. Wybitnych.
Gorąco polecam!

książek: 221
Arturion | 2017-09-22
Na półkach: Przeczytane

Piękna epoka, pięknie pokazana. Od wielu lat wczytywałem się we wszystko, co tych czasów dotyczy i tym bardziej potrafię docenić wartościowe przybliżenie losów naprawdę niebanalnych ludzi. Szkoda tylko, że losy Pareńskich (a właściwie i Żeleńskich) potoczyły się tak smutno. Ci ludzie, także i Leszczyński, poeta, zasłużyli na lepszy los. Ale cóż, ledwo zaczęła zmierzchać ich epoka (a chyba nikt nie zauważył kiedy), świat przyśpieszył straszliwie i zerwał wszystkie ogródki, rozgonił wszystkie motylki belle epoque...

książek: 531
ZapomnianaBiblioteka | 2014-10-18
Na półkach: Przeczytane

Mimo, że na przełomie dziewiętnastego i dwudziestego stulecia centrum życia kulturalnego ziem polskich przeniosło się z konserwatywnego Krakowa do Warszawy, w podwawelskim grodzie nadal pozostało wielu wybitnych artystów. Niestety, twórczość ich była często niedoceniania przez współczesnych, przez co indywidualności tej miary co choćby Stanisław Wyspiański wiodły skromny żywot, wielokroć przymierając głodem. Na szczęście zamożniejsze rodziny mieszczańskie udzielały wsparcia ubogim przedstawicielom świata sztuki. Monika Śliwińska w książce „Muzy Młodej Polski” przedstawia dzieje jednej z takich krakowskich familii, która stała się ostoją m.in. dla wspomnianego wcześniej Wyspiańskiego. Eliza i Stanisław Pareńscy, bogaci mieszczanie, przeznaczali znaczną część swoich dochodów na działalność dobroczynną oraz na pomoc potrzebującym artystom.

Więcej na:
http://ksiazkiprzygodowe.blogspot.com/2014/10/muzy-modej-polski.html

książek: 55
gouomb | 2017-02-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 lutego 2017

Jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki. To prawdziwa sztuka, aby tak wiele wątków, barwnych postaci i nietuzinkowych życiorysów spleść w jedną opowieść. Do tej pracy pani Śliwińska zebrała imponującą ilość materiałów i zapanowała nad nimi.

Tym, co urzeka w tej książce oprócz języka i umiejętności panowania nad opowiadaną historią, są arcyciekawe koleje losów rodziny Pareńskich. I nie chodzi mi tylko o trzy siostry - również o unikalny dom z którego pochodziły. Tytuł "Muzy Młodej Polski" sugerował mi historię bierną. Opis pięknych kobiet, którymi zachwycali się twórcy. Tymczasem nic bardziej mylnego. Są to w przeważającej mierze historie osób, które miały wpływ na rzeczywistość dzięki swoim działaniom, decyzjom, koneksjom i pieniądzom. A młodopolskie rozedrganie artystyczne - które mnie osobiście w większych dawkach męczy - jest tutaj równoważone przez życiorysy wybitnych społeczników i naukowców.

Ostatnia moja uwaga związana jest z zachwytem nad tym, że się z tej książki...

książek: 892
Marek | 2015-01-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 stycznia 2015

Świetna książka. Polecam. Młoda Polska to nie był mój ulubiony okres i z pewną taką nieśmiałością podchodziłem do tej książki ale wystarczyło tylko, że zacząłem czytać i nie mogłem przestać. Powiem tylko, że żałowałem, że taka cienka. Czyta się jak reportaż. Bardzo fajnie napisana nie przynudzająca. Na tle losów tytułowych Muz Młodej Polski czyli sióstr Pareńskich pokazuje nam barwny Kraków na przełomie XIX i XX wieku. Występują pod swoimi imionami w "Weselu" Wyspiańskiego. Portretował je Wyspiański i Witkacy. Na prawdę warto przeczytać.

książek: 753
Soledad | 2017-10-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 października 2017

Podziwiam ogrom pracy autorki - to musiała być pasja! Wspaniała lektura, poszerzająca horyzont mojego myślenia o Młodej Polsce i uwypuklająca prawdę o dramacie ludzkim: znani czy anonimowi, wszyscy podlegamy cierpieniu, od którego ani sława, ani pieniądze, ani talent nie chronią.

książek: 856

Bardzo ładną recenzję na temat tej książki możecie Państwo przeczytać na LC, u Pani Moniki Stockiej. Mnie już na próżno się trudzić, bo jest tam cała esencja tego, co osobiście miałabym do powiedzenia.

książek: 228
Lady_Jane | 2018-03-13
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 13 marca 2018

Po przeczytaniu tej książki nie da się po prostu odłożyć ją i zabrać za następną, jest tak niesamowita, że trudno po lekturze wrócić do codziennych spraw.

Czytając opinie na LC widziałam, że kilka osób chwaliło autorkę za ogrom pracy badawczej. Pomyślałam sobie wtedy "też mi powód do zachwytu", ponieważ czytałam książki, których autorzy wykonali ogrom pracy, a dla czytelnika niewiele z tego wynikało - zasypanie faktami, statystykami i porównaniami źródeł. Tutaj nic z tych rzeczy nie znajdziecie. Śliwińska rzeczywiście wykonała benedyktyńską pracę (dotarła nawet do dokumentów z procesu beatyfikacyjnego Anieli Salawy, ponieważ była ona służącą Fischerów, a ci byli powiązani z Lizką Pareńską). Strach pomyśleć jak gruba byłaby ta książka gdyby autorka wykorzystała całą swoją wiedzę. I za to mam do niej wielki szacunek - potrafiła wybrać najważniejsze elementy układanki, nie popisując się jak wiele wie. Dzięki temu czytelnik otrzymuje ciekawą historię opowiedzianą z wieloma...

książek: 851
Karolina Kułakowska | 2015-11-24
Przeczytana: 24 listopada 2015

Rewelacyjna książka, której akcja zaczyna się
w XIX wieku, a kończy pod koniec XX. Rodzina
Pareńskich, historia życia ich trzech córek
- a w tle Kraków, Warszawa, Lwów.
I wybitni artyści od Wyspiańskiego przez
Wojtkiewicza po Witkacego - wszystkich
uwielbiam, z zainteresowaniem przeczytałam
biografię i polecam każdemu.

książek: 387
Beata | 2016-08-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 sierpnia 2016

Gdyby możliwe były podróże w czasie...
Znależć się w Krakowie z przełomu wieków,spędzić wieczór w salonie Pareńskich,zobaczyć Wyspiańskiego przy sztalugach albo być na słynnym weselu w Bronowicach.To były niesamowite czasy a Monika Śliwińska potrafi ciekawie o nich pisać.
Bardzo mi się podobało.

zobacz kolejne z 236 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Międzywojenny Pudelek

Może jestem starą, czepliwą i sfrustrowaną zrzędą i nie doceniam młodszych absolwentów filologii polskiej, którzy pieczołowicie przebrnęli przez bibliografię swoich studiów i z dostępnego księgozbioru wyłowili co bardziej kontrowersyjne i chwytliwe fragmenty, zebrali je tematycznie, oprawili w okładkę i czym prędzej wydali. Może. A może to jest po prostu słabe?


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd