Amerykaana

Tłumaczenie: Katarzyna Petecka-Jurek
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
7,66 (349 ocen i 65 opinii) Zobacz oceny
10
26
9
64
8
118
7
85
6
34
5
15
4
4
3
0
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Americanah
data wydania
ISBN
9788375066876
liczba stron
765
słowa kluczowe
Nigeria
język
polski
dodała
niwemang

Opowieść o miłości i problemach rasowych skupiona wokół młodego mężczyzny i młodej kobiety z Nigerii, stającymi przed trudnymi wyborami i wyzwaniami, jakie stawiają im kraje, w których postanowili zamieszkać. Ifemelu i Obinze zakochują się w sobie, gdy oboje chodzą do liceum w Lagos. W Nigerii panuje wówczas wojskowa dyktatura i każdy, kto może, ucieka z kraju. Ifemelu – piękna, pewna siebie...

Opowieść o miłości i problemach rasowych skupiona wokół młodego mężczyzny i młodej kobiety z Nigerii, stającymi przed trudnymi wyborami i wyzwaniami, jakie stawiają im kraje, w których postanowili zamieszkać.

Ifemelu i Obinze zakochują się w sobie, gdy oboje chodzą do liceum w Lagos. W Nigerii panuje wówczas wojskowa dyktatura i każdy, kto może, ucieka z kraju. Ifemelu – piękna, pewna siebie – wyjeżdża do Ameryki na studia. Przeżywa porażki i sukcesy, nawiązuje i zrywa związki, znajduje i traci przyjaciół, a wszystko to pod nieznanym wcześniej w ojczystym kraju ciężarem: przynależności rasowej. Obinze – cichy, zamyślony syn profesorki uniwersyteckiej – ma nadzieję do niej dołączyć, ale nie otrzymuje zgody na wjazd do Ameryki po 11 września, wobec czego prowadzi niebezpieczne życie nielegalnego imigranta w Londynie.

Po latach Obinze jest bogatym człowiekiem w nowej demokratycznej Nigerii, Ifemelu zaś odnosi w Ameryce sukcesy jako autorka bloga obnażającego prawdę o przynależności rasowej. Kiedy jednak Ifemelu wraca do Nigerii, w niej i Obinze ożywa łącząca ich niegdyś namiętność – do siebie nawzajem i do ojczystego kraju – i oboje stają przed najtrudniejszymi wyborami w życiu.

Odważna, wciągająca, przesycona mrocznym humorem, ale też delikatna, rozgrywająca się na trzech kontynentach z udziałem licznych postaci, „Amerykaana” to wspaniale opowiedziana historia dziejąca się w dzisiejszym zglobalizowanym świecie: zdumiewająca i jak dotąd najlepsza powieść Chimamandy Ngozi Adichie.

„Wspaniale się czyta tę opowieść o urokach nigeryjskiego i amerykańskiego życia i o tym, jak pełne życia, wyraziste postacie – tak wyraziste, że stają się niemal członkami rodziny - próbują radzić sobie w obu światach jednocześnie. Podobnie jak uczyniła to po mistrzowsku w „Połówce żółtego słońca”, Adichie kreśli swoje historie z rozmachem, śmiało i pewnie, z jednakową wprawą radząc sobie z ukazaniem skomplikowanego politycznego tła Lagos i codziennego życia swoich nowych Amerykanów. To bardzo zabawna, bardzo ciepła i poruszająca międzypokoleniowa epicka powieść, która potwierdza wirtuozerię Adichie, jej bezgraniczną empatię i ciętą społeczną przenikliwość” – Dave Eggers, autor „A Hologram for the King”.

„Największy talent Adichie polega na tym, że zawsze zabiera nas w obszary dotąd niezbadane. Pisze o tym, o czym inni wcześniej milczeli. »Amerykaana« nie jest tu wyjątkiem. To nie tylko zwykła powieść rozgrywająca się na trzech kontynentach, to także wnikliwe studium rasy, tożsamości i przynależności w globalnych światach Amerykanów i Afrykanów. U Joyce'a mamy ciszę, banicję i przebiegłość, u Adichie klasę, utratę i tęsknotę. Adichie jest przy tym na tyle odważna, by rozwijać swoją historię z niespotykaną bezpośrednią prostotą, ani na chwilę nie tracąc przy tym nic ze swojego wybitnego intelektu” – Colum McCann, autor „Let the Great World Spin”.

„Nie jest przesadą stwierdzenie, że jej nowa, będąca wspaniałym studium książka doskonale łączy w sobie społeczną satyrę i płynące prosto z serca współczucie, i obok »Niewidzialnego człowieka« i »The Bluest Eyes« jest istotnym dziełem traktującym o doświadczeniach czarnoskórych ludzi w Ameryce” – Ruth Franklin.

„Arcydzieło... Rozległa epicka historia miłosna... Nie oszczędza nikogo, bez względu na rasę, przynależność klasową i niebezpieczną, rozdzierającą serce walkę o przynależność do podzielonego świata” – „The OPrah Magazine”.

„Pozycja Adichie daje jej wyjątkową możliwość porównania rasowej hierarchii w Stanach Zjednoczonych ze społecznymi zmaganiami w jej ojczystej Nigerii. Czyni to w swojej najnowszej powieści, z bezwzględną szczerością ukazując paskudne i piękne strony obydwu nacji” – „The Washington Post”.

„Fenomenalna... »Amerykaana« jest rzadko spotykanym przykładem współczesnej literatury pięknej: bogatą, wielkoduszną historią miłosną, będąca jednocześnie przezabawną krytyką społeczną” – „Vogue”.

„Cudowne... »Amerykaana« pozwala Adichie na wyrażenie dosadnych, niezmiernie przenikliwych opinii na temat rasy i kultury - czytelnikom zaś daje możliwość na symfoniczne, polifoniczne, dogłębne spojrzenie z zewnątrz” – „Elle”.

 

źródło opisu: http://www.matras.pl

źródło okładki: http://www.matras.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 950

Współczesny amerykański rasizm w spojrzeniu nigeryjskim

Żyłam zawsze w przekonaniu, że rasizm mnie nie dotyczy. Jakże może dotyczyć, skoro sporadycznie mijany czarny mężczyzna czy czarna kobieta na ulicy budzi bardziej moje zdziwienie i ciekawość niż niechęć? Nie twierdzę, że w krajach takich jak Polska rasizm nie istnieje. Oczywiście, że tak! Jednak zderzenie z tym, czym są problemy czarnoskórych w Ameryce, dopiero uświadamia, jaki rasizm może być naprawdę. Według prawa wszyscy są równi. Nie mówi się na nikogo „Murzyn” lub „czarnuch”. Są to jednak jedynie umowne, odgórne ustalenia „poprawności politycznej”, a rzeczywistość bywa, jak zwykle, różna.

Przyznaję, że najnowsza powieść Chimamandy Ngozi Adichie wywołała we mnie poznawczy szok. „Amerykaana” to książka bardzo współczesna, dziejąca się w zglobalizowanym, nowoczesnym świecie. Jest to też świat bardzo mocno podzielony rasowo. Świat, w którym Ameryka i Wielka Brytania leżą naprawdę bardzo daleko od Nigerii.

Adichie od samego początku swojej pisarskiej kariery budziła moje zainteresowanie. Porównywana często z Zadie Smith, stała na czele silnych kobiet we współczesnej literaturze. Jednocześnie była dla mnie zawsze bardzo nigeryjska, z jej tradycjami Ibo, historycznym tłem Nigerii, gdzie afrykański świat, choć współczesny, wydawał się zbyt odległy i wcale nie zglobalizowany. Postrzegałam jej powieści raczej jako etniczne ciekawostki na temat kultury afrykańskiej dostępnej mi jedynie poprzez drukowane słowa. Porównując ostatnie dokonania tych dwóch pisarek – Adichie i Smith -...

Żyłam zawsze w przekonaniu, że rasizm mnie nie dotyczy. Jakże może dotyczyć, skoro sporadycznie mijany czarny mężczyzna czy czarna kobieta na ulicy budzi bardziej moje zdziwienie i ciekawość niż niechęć? Nie twierdzę, że w krajach takich jak Polska rasizm nie istnieje. Oczywiście, że tak! Jednak zderzenie z tym, czym są problemy czarnoskórych w Ameryce, dopiero uświadamia, jaki rasizm może być naprawdę. Według prawa wszyscy są równi. Nie mówi się na nikogo „Murzyn” lub „czarnuch”. Są to jednak jedynie umowne, odgórne ustalenia „poprawności politycznej”, a rzeczywistość bywa, jak zwykle, różna.

Przyznaję, że najnowsza powieść Chimamandy Ngozi Adichie wywołała we mnie poznawczy szok. „Amerykaana” to książka bardzo współczesna, dziejąca się w zglobalizowanym, nowoczesnym świecie. Jest to też świat bardzo mocno podzielony rasowo. Świat, w którym Ameryka i Wielka Brytania leżą naprawdę bardzo daleko od Nigerii.

Adichie od samego początku swojej pisarskiej kariery budziła moje zainteresowanie. Porównywana często z Zadie Smith, stała na czele silnych kobiet we współczesnej literaturze. Jednocześnie była dla mnie zawsze bardzo nigeryjska, z jej tradycjami Ibo, historycznym tłem Nigerii, gdzie afrykański świat, choć współczesny, wydawał się zbyt odległy i wcale nie zglobalizowany. Postrzegałam jej powieści raczej jako etniczne ciekawostki na temat kultury afrykańskiej dostępnej mi jedynie poprzez drukowane słowa. Porównując ostatnie dokonania tych dwóch pisarek – Adichie i Smith - muszę przyznać, że „Amerykaana” wyprzedza o krok „Londyn NW”. Punkt wyjścia jest jak najbardziej wspólny: Zadie Smith skupia się na wielokulturowości Londynu i różnicach etnicznych, Chminamanda Ngozi Adichie pod lupę bierze ten sam temat. Ale, obserwując w większym stopniu emigrantów w Ameryce i Anglii, ta druga pozostaje jednak wciąż po stronie Nigerii, tworząc ciekawe kulturowo tło.

„Amerykaana” to historia Ifemelu, emigrującej na studia z Nigerii do Stanów Zjednoczonych. To także historia Obnize, któremu wstęp do wymarzonej Ameryki jest odmówiony. Związek tej dwójki rozpada się pod wpływem odległości i emigracyjnych problemów. Ich losy sprzed wyjazdu i ich spotkania po powrocie z emigracji do kraju to idealnie rozpisany romans. W pisaniu o miłości Adichie jest naprawdę dobra. Szczególnie w pisaniu o długich, skomplikowanych związkach. Jednak kwintesencją „Amerykaany” wcale nie są perypetie miłosne, ale dogłębna obserwacja zderzeń kulturowych i problemów emigrantów, szczególnie czarnoskórych.

Początki Ifemelu w Ameryce są bardzo trudne, przejmujące i szokujące w wielu momentach. Towarzyszymy jej, jak powoli staje na nogi dzięki swojej przenikliwej obserwacji otaczającego ją świata. Zaczyna prowadzić bloga i zbierać wielką liczbę lajków za swoje rozważania rasowe. Niesamowitym jest zderzenie Nigeryjki z nierównością rasową w Ameryce i problemami, o których w swoim świecie nie miała nigdy pojęcia. Nagle w Ameryce odkrywa, że ma znaczenie, czy używa się właściwego słownictwa czy nie. Bo jeśli rdzenny Nigeryjczyk, jak ojciec Ifemelu, chce nazwać kogoś „Murzynem”, w Afryce może to zrobić bez rasistowskiego nacechowania. Słowo bowiem zyskuje swoje znaczenia dopiero poprzez kontekst. W Ameryce dokonuje się wszelkich starań, by ów kontekst był poprawny, jednak między białymi a czarnymi istnieje zbyt wielka przepaść, zbyt wielka różnica klasowa. Podobna przepaść może być widoczna również między emigrantami z Afryki a amerykańskimi czarnymi. Adichie poprzez bardzo poważne i zaangażowane wpisy bloga Ifemelu dotyka największego problemu rasizmu. Musicie zrozumieć, że amerykańscy czarni nie CHCĄ, żeby chodziło o rasę. (…) Amerykańscy czarni też mają dość mówienia o rasie. Chcieliby, żeby nie było takiej potrzeby. Wszelka więc walka o tolerancję czy podkreślanie braku rasizmu świadczy jedynie o braku akceptacji czarnych i obecności tej niechęci związanej z kolorem skóry.

Po długim pobycie Ifemelu w Ameryce i krótszym Obnize w Anglii oboje wracają do ojczyzny. Obnize w rodzimym kraju osiąga sukces, Ifemelu wraca, by zacząć od nowa. Zagranica nie spełniła dla nich swoich obietnic, jednakże jednocześnie pobyt poza Afryką bardzo ich naznaczył. Słowo Americanah oznacza Nigeryjczyków, którzy wrócili ze Stanów do kraju. Mit samej Ameryki we wspomnieniach jest żywy. U osób nazywanych tym przydomkiem snobizm samej podróży jest tak wielki, że pomijają oni w swoich obserwacjach wszelkie trudności migracyjne i rasowe. Tymczasem Ifemelu, a tym samym Adichie, obnaża Amerykę, obdziera ją z mitu wymarzonego kraju – amerykańskie marzenie pada w gruzach. „Amerykaana” to niezwykły portret współczesnego życia, portret Nigeryjczyków, Anglików i Amerykanów. To świetnie przemyślana i napisana powieść, na wskroś współczesna, na wskroś dojrzała. Po lekturze poprzednich książek Adichie, sięgnąć mogłam po jej kolejne tytuły w ciemno. Gdybym jednak jej nie znała, z ciekawością podchodziłabym do wszelkich pochwał i rekomendacji jej najnowszego dzieła. Bo oczywiście wszystko to, co piszą, to prawda. „Amerykaana” to rzeczywiście najlepsza jej powieść.

Monika Samitowska-Adamczyk

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1354)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 647
Nobliszka | 2017-11-24
Na półkach: Przeczytane

Taki sobie romans-nieromans, z wątkiem społecznym czy obyczajowym, ni-tak, ni-siak. Czytałam i nie mogłam autorce uwierzyć, nie do końca mnie przekonywała. Zabrała się za temat trudny i myślę, że znany sobie dobrze ale już z przełożeniem go na język pisany wyszło jej słabo. A może powinnam zastosować specjalne kryteria dla pisarzy nigeryjskich, bo przyglądając się systemowi edukacji w tym kraju, chwała Chimamanda Ngozi Adichie, że w ogóle potrafi pisać. Żartuję oczywiście.

Kryteria dla wszystkich są jednakowe, równajmy do najlepszych a nie na odwrót. I stosując tę zasadę, nieee, nie mogę tej książce dać zbyt wysokich not. Zbyt niskich też nie. O, i krakowskim targiem dam średnie;)

książek: 2545
Natalia-Lena | 2014-08-08
Przeczytana: 31 lipca 2014

Ostatnio mam szczęście do patchworkowych powieści – zszytych z różnych zagadnień, które razem tworzą wielowątkowe i barwne historie. Amerykaana również jest taką powieścią. Autorka, która zaintrygowała mnie książką Fioletowy hibiskus, teraz tę fascynację nie tylko podtrzymała, ale i rozwinęła.

Amerykaana często określana jest mianem historii miłosnej. Nie powiem, że jest to określenie całkowicie błędne, ale z drugiej strony może ono wprowadzać w błąd. To nie romans jest w Amerykaanie najważniejszy, choć stanowi spoiwo poszczególnych wątków. Przez większą część powieści jest on ukryty pod innymi wątkami i historiami, czasem wręcz nie można go dostrzec. Najbardziej widoczny jest na samym początku i końcu książki, a pomiędzy obserwujemy życie bohaterów w pojedynkę, ich zmagania z życiem. Relacja Ifemelu i Obinze jednocześnie stanowi punkt wyjścia do rozważań o rasie i tożsamości. Szczególnie Ifemelu jest zainteresowana tym zagadnieniem, czemu upust daje między innymi na swoim blogu....

książek: 763
Miłka Kołakowska | 2015-05-18
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 16 maja 2015

„Amerykaana” – moimi oczami to książka, którą czyta się lekko i krótko, pamięta dość długo, a uważa za nieprzeciętną mimo coraz bardziej powtarzalnych tematów.

Chimamanda Ngozi Adichie zdecydowanie uderzyła w wielowątkowość. Poruszyła ważny temat migracji do tzw. „lepszego świata”, który mimo, że dotyczył młodych Nigeryjczyków, ma odniesienie również do innych krajów, w tym także Polski. Pokazała, że nie zawsze to, co jest za granicą, jest lepsze i bardziej wartościowe. Czasami może doprowadzić do nieoczekiwanych i zdecydowanie niewymarzonych sytuacji, a te do rozpadu czegoś, co było niecodzienne i pięknie zakwitało. Jednym z takich zjawisk było uczucie, które wykreowała autorka pomiędzy głównymi bohaterami Ifemelu oraz Obinze. Uczucie, które w oczach wielu czytelników może spowodować osąd, jakoby książka była zwykłym romansem, odzianym lekko w tematy polityczne i społeczne. Romans ten, mimo iż wyczuwalny praktycznie na każdej stronie, nie był myślą przewodnią dla autorki....

książek: 1220
Mandriell | 2014-08-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, W 2014
Przeczytana: 03 sierpnia 2014

WIELE BARW I WARSTW.

Obok pewnych tematów trudno przejść obojętnie. Są kwestie, które od zawsze wywoływały, i które zawsze będą wywoływały skrajne emocje bądź zdania. „Amerykaana” Chimamandy Ngozi Adiche jest książką ściśle bazującą na aktualnych wciąż problemach współczesnego świata i jako dzieło wielowarstwowe spełnia się idealnie.

Nigeria. Kraj ogarnięty problemami i narastającym chaosem, negatywami spowodowanymi rządową i wojskową dyktaturą. To w takich okolicznościach przychodzi nam poznać tworzące się uczucie między Ifemelu i Obinze – młodymi, uczęszczającymi do liceum, pełnymi ambicji ludźmi, których rodziny świadome coraz gorszej sytuacji doradzają głównym bohaterom, żeby uciec z Nigerii i wyjechać do innego kraju, aby znaleźć upragnione lepsze życie. Młodzi bohaterowie nie chcą tego robić – zwłaszcza teraz, kiedy ich zauroczenie przerodziło się w silną i poważną miłość. Niestety, przyjdzie im się rozdzielić, jednak przysięgają sobie dołożyć wszelkich starań, by znów być...

książek: 2800
porządekalfabetyczny | 2014-08-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 sierpnia 2014

'Nowa, lepsza Zadie Smith'? Hmmmm...Przede wszystkim, Zadie Smith ma w Polsce szczęście do dobrych tłumaczy i uważnych korektorów. Czytając 'Amerykaanę' miałam chwilami wrażenie, że jestem pierwszą osobą zapoznającą się z tekstem, a nie był to prebook, któremu można by jeszcze wybaczyć literówki, niezborność - chwilami na granicy zrozumiałości- i kurioza w rodzaju 'latam za tobą' z finałowej sceny. Po drugie, Zadie Smith wie wszystko o powieści, bawi się tym gatunkiem, eksperymentuje, w 'NW' naprawdę się rozhulała, ale zawsze pisze,a nie popisuje się i nie zapomina,że powieści czytamy dla przyjemności. Czytajac 'NW' miałam dziwne wrażenie, jakbyśmy wszyscy byli londyńczykami, jakby świat zmalał,nie było już podziału na rasy tylko na klasy. Wydawało mi się to trochę zbyt proste, chociaż Smith jest bardzo przekonująca. Adichie dostrzega dużo więcej, i w tym faktycznie jest lepsza. Jej bohaterka wyjeżdża do wymarzonej Ameryki, odnosi sukces a potem wraca do ojczyzny ('uświęcona,...

książek: 3987
Goszarda | 2016-03-21
Przeczytana: 19 marca 2016

Książka porusza problem rasizmu, emigracji "za chlebem" i opowiada o życiu w Nigerii.
Czytając wątki dotyczące emigracji z Nigerii do Ameryki czy Anglii, stwierdziłam że polska emigracja lat 70. czy 80. niczym nie różniła się od emigracji nigeryjczyków, no może jedynie kolorem skóry... Polscy magistrowie i docenci też pracowali "na zmywaku" czy "mopie"...

Wiele mogłabym też napisać o rasizmie, ale kłóciłoby się to z moim mocnym postanowieniem aby moje opinie były max. krótkie;))

W każdym bądź razie, po przeczytaniu książki stwierdziłam, że rasizm jest bardzo delikatną sprawą i sama zaczęłam się zastanawiać czy nie jestem rasistką, chociaż zawsze uważałam że nie...
Książka jest SUPER! POLECAM! POLECAM! POLECAM!

książek: 243
Bobby | 2014-06-22
Na półkach: Przeczytane

Ktoś kto sięga po "Americanah" spodziewając się historii miłosnej, może się zawieść. Miłość co prawda pojawia się w powieści ale według mnie jest tylko tłem dla rozważań na temat rasizmu, stosunków panujących w amerykańskim i nie tylko społeczeństwie, egoizmu i zakłamania niektórych przedstawicieli klasy średniej.

Czytałam kilka recenzji na temat tej książki, których autorzy zarzucali głównej bohaterce bycie przemądrzałą i tendencje do łatwego osądzania innych. Być moze jest w tym trochę prawdy ale wydaje mi się, ze bohaterka zachowuje się w ten sposób tylko wtedy kiedy poruszane są kwestie rasizmu i nietolerancji a to jestem nie tylko w stanie wybaczyć ale i zrozumieć.

Mnie książka bardzo się podobała. Nie wiem zbyt wiele o autorce powieści ale wydaje się byc niezależną, inteligentną i pozbawioną kompleksów kobietą.

książek: 3409
Snoopy | 2014-11-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 listopada 2014

Nie, to wcale nie jest "nowa, lepsza Zadie Smith". Nie ta klasa. Niemniej jednak książka jest interesująca i miejscami dosyć wnikliwa oraz zaskakująca w swoich konkluzjach. Mam tu na myśli przede wszystkim spostrzeżenia nt. rasizmu, różnic kulturowych, zachodniego świata (zwłaszcza Ameryki). Są one przedstawione w powieści głównie w formie notek z bloga głównej bohaterki i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że wolałbym raczej przeczytać książkę składającą się tylko z nich, a oszczędzić sobie mniej mnie zajmujące romantyczno-emigracyjne perypetie Ifemelu.

książek: 346
Rosolowe_Opium | 2014-12-31
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2014
Przeczytana: 31 grudnia 2014

Nie wiem, od czego zacząć, bo słowa te będą dość chaotyczne. Od dawna nie pisałam recenzji, ale TO TA książka zasługuje na kilka(naście/dziesiąt/set) słów.

Nie mam zamiaru udawać - jestem snobem, a moje recenzje mogą mieć naleciałości rozegzaltowanej dwudziestolatki, której wydaje się, że pozjadała wszystkie rozumy i o świecie wie wszystko dzięki uświadomionym opiniom na tumblr. To prawda. Ale potem przychodzi lektura takiej książki, która sprowadza mnie wręcz do parteru.

Mieszkam, co oczywiste, w Polsce, gdzie nie istnieje coś takiego jak 'mieszanka kulturowa' (nie oceniam tego pod względem aksjologicznym, po prostu stwierdzam fakt). Choć wielu z nas może twierdzić, że nie jest rasistami, to w jakiej ilości sytuacji mieliśmy możliwość sprawdzić, czy tak naprawdę jest? To chyba właśnie mnie uderzyło w tej książce - to ciągłe skonfundowanie, niemożność porównania tej sytuacji z moimi doświadczeniami, brak punktów odniesienia, bo nigdy nie miałam z tym styczności - nie tylko jako...

książek: 483
orzech | 2017-09-04

Podczas gdy we Francji "Amerykaana" cieszyła się dużym powodzeniem, mam wrażenie, że powieść ta była mało popularna w Polsce. Zamierzałam przeczytać ją po francusku ale gdy w księgarni mój wzrok przyciągnęla bardzo ładna okładka polskiej jej wersji, nie mogłam się oprzeć i "Amerykaana", mimo swych pokaźnych rozmiarów, wylądowała w mojej walizce.

Powieść opisującą losy Ifemelu i Obinze, pary młodych Nigeryjczyków, czytało mi się wyśmienicie. Każde z osobna opuszcza Afrykę by spróbować szczęścia w Stanach Zjednoczonych i w Anglii. Atrakcyjnej i utalentowanej Ifemelu udaje się otrzymać stependium na jednym z renomowanych amerykańskich uniwersytetów i po początkowych niepowodzeniach, dziewczyna dość szybko się w nowej rzeczywistości odnajduje i spędza tam sporo bogatych w doświadczenia lat. Z kolei marzącemu o Ameryce Obinze nie poszczęściło się w Anglii i jedyną szansą na zalegalizowanie swojego tam pobytu jest zawarcie fikcyjnego małżenstwa co mu się zresztą prawie udaje.

Ifemelu i...

zobacz kolejne z 1344 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Najpierw książka, potem film – zapowiedzi

Ruszyły zdjęcia do ekranizacji „Diuny”. Amazon przedstawia głównych aktorów serialowej adaptacji „Mrocznej wieży”, Lupita Nyong'o potwierdza, że powstanie film na podstawie „Amerykaany”, a Annie Wilkes będzie straszyć w drugim sezonie „Castle Rock”. Takie newsy tylko w „Najpierw książka, później film” w serwisie lubimyczytac.pl.


więcej
„Zabić drozda” najważniejszą powieścią dla Amerykanów

„Zabić drozda” głosami ponad 4 milionów Amerykanów zostało wybrane najważniejszą powieścią w trwającym pół roku głosowaniu The Great American Read. Powieść prowadziła od pierwszego tygodnia i wygrała w prawie wszystkich stanach.

 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd