Neuland

Tłumaczenie: Magdalena Sommer
Wydawnictwo: Muza
7,43 (178 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
25
8
56
7
42
6
25
5
5
4
3
3
5
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Neuland
data wydania
ISBN
9788377586143
liczba stron
624
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Trzy kontynenty, cztery pokolenia i pełna wielkich emocji powieść drogi, romans oraz próba znalezienia swojego miejsca na ziemi. Książkę okrzyknięto prawdziwym punktem zwrotnym we współczesnej literaturze izraelskiej. Meni Peleg, weteran wojny Jom Kippur, którego życie rozsypuje się po śmierci ukochanej żony roztacza wizję nowej idealnej społeczności. "Neuland" w dużej mierze opowiada o...

Trzy kontynenty, cztery pokolenia i pełna wielkich emocji powieść drogi, romans oraz próba znalezienia swojego miejsca na ziemi.

Książkę okrzyknięto prawdziwym punktem zwrotnym we współczesnej literaturze izraelskiej.

Meni Peleg, weteran wojny Jom Kippur, którego życie rozsypuje się po śmierci ukochanej żony roztacza wizję nowej idealnej społeczności. "Neuland" w dużej mierze opowiada o podróży – realnej podróży w głąb Ameryki Południowej, oraz wyprawie do samego siebie, w poszukiwaniu właściwego kierunku życia, a także w przeszłość, we wspomnienia. Ścieżki dwójki głównych bohaterów, Dori i Inbara, trzydziestokilkulatków czujących, że ich życie nie zdąża w odpowiednim kierunku w przedziwny sposób splatają się za sobą.

Czy będą mogli szczęśliwie żyć w Neulandzie?

„Neuland” to wielopoziomowa powieść o poszukiwaniu ojca, miłości, własnej tożsamości i swojego miejsca na ziemi. Autor – Eshkol Nevo – uznawany jest za najbardziej intrygującego izraelskiego pisarza.

„Neuland” to powieść o ludziach usiłujących znaleźć swoje miejsce na ziemi. Nagłe wydarzenia w
życiu bohaterów skłonią ich do odpowiedzi na wiele trudnych pytań – o relację pomiędzy dzieckiem a rodzicem, czy dojrzałość w miłości. Autor w nietypowy sposób zestawia dwa odrębne światy - wojenny Izrael oraz egzotyczne Peru, Limę, Boliwię. Przywołuje takie motywy jak Żyd Wieczny
Tułacz, podróż w nieznane, wojna, pokój, raj.

„Fascynująca powieść, połączenie utopii i antyutopii, ale przede wszystkim wzruszająca opowieść o rodzinie, miłości, stracie i samotności.” - mówi o książce Amos Oz.

„Neuland” to także obraz Żydów – okiem ich samych oraz poprzez opinie innych narodów. Na łamach powieści autor mierzy się z jedną z najważniejszych ideologii XX wieku – syjonizmem, czyli wizją odrodzenia narodu żydowskiego na ziemiach Palestyny. Pisarz nawiązuje do klasyki literatury – „Altneulandu” Theodora Herzla, który opisuje idealne życie Żydów w Palestynie. Nevo, wnuk byłego premiera Izraela i szefa Światowej Organizacji Syjonistycznej, jednoznacznie nawiązuje do tej ideologii. Jednak odpowiedź na pytanie o jej słuszność pozostawia w zawieszeniu. Autor przywołuje również ucieczkę Żydów z Polski. Babcia głównej bohaterki – Inbar, podobnie jak babcia pisarza, wyjechała do Izraela z powodu wybuchu II wojny światowej.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Muza S.A., 2014

źródło okładki: http://muza.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 3393

Kto znajduje, źle szukał*

Są w książkach dla dzieci takie zadania, które polegają na ułożeniu obrazków w logiczny ciąg. Zauważam niekiedy, że z tych obrazków da się ułożyć nie jedną historię a kilka. Podobnie jest w książce Eshkol Nevo - „Neuland”. Podczas lektury odnosiłam wrażenie, że przed pierwszym rozdziałem historia bohaterów była ułożona podręcznikowo, a z czasem wraz z kolejnymi stronami obrazki zaczęły się przemieszczać, burząc misternie utkany porządek rzeczy. A wszystko dlatego, że ktoś zaczął im się przyglądać z bliska i dostrzegł szczegóły pozornie banalne, malutkie, schowane, które wysunęły się na pierwszy plan. Ktoś zaczął widzieć głębiej.

Treść książki można właściwie wywnioskować z tytułu, bo nowa ziemia, czy też ziemia obiecana, czy idąc dalej - miejsce, implikuje jakieś poszukiwania, podróż, drogę, wewnętrzną przemianę. I to wszystko otrzymujemy - rozbudowaną, misternie utkaną opowieść rozciągniętą wzdłuż drogi między kontynentami, jak i wzdłuż pnia drzewa genealogicznego, a także najbardziej oczywistą, opowieść drogi w głąb siebie.

Podróżują właściwie wszyscy bohaterowie. Czasem w różnych kierunkach (bo np. Lili , babcia Inbar podróżuje w przeszłość) i czasem spotykają się po drodze a czasem jedynie im się wydaje, że idą razem. Jednak ta najbardziej namacalna podróż, bez podtekstów, metafor i ukrytych znaczeń, która jest zarazem źródłem całego tekstu i podłożem tego całego parku zdań, w którym przyszło nam się przechadzać, jest podróż Doriego do Ameryki Południowej w...

Są w książkach dla dzieci takie zadania, które polegają na ułożeniu obrazków w logiczny ciąg. Zauważam niekiedy, że z tych obrazków da się ułożyć nie jedną historię a kilka. Podobnie jest w książce Eshkol Nevo - „Neuland”. Podczas lektury odnosiłam wrażenie, że przed pierwszym rozdziałem historia bohaterów była ułożona podręcznikowo, a z czasem wraz z kolejnymi stronami obrazki zaczęły się przemieszczać, burząc misternie utkany porządek rzeczy. A wszystko dlatego, że ktoś zaczął im się przyglądać z bliska i dostrzegł szczegóły pozornie banalne, malutkie, schowane, które wysunęły się na pierwszy plan. Ktoś zaczął widzieć głębiej.

Treść książki można właściwie wywnioskować z tytułu, bo nowa ziemia, czy też ziemia obiecana, czy idąc dalej - miejsce, implikuje jakieś poszukiwania, podróż, drogę, wewnętrzną przemianę. I to wszystko otrzymujemy - rozbudowaną, misternie utkaną opowieść rozciągniętą wzdłuż drogi między kontynentami, jak i wzdłuż pnia drzewa genealogicznego, a także najbardziej oczywistą, opowieść drogi w głąb siebie.

Podróżują właściwie wszyscy bohaterowie. Czasem w różnych kierunkach (bo np. Lili , babcia Inbar podróżuje w przeszłość) i czasem spotykają się po drodze a czasem jedynie im się wydaje, że idą razem. Jednak ta najbardziej namacalna podróż, bez podtekstów, metafor i ukrytych znaczeń, która jest zarazem źródłem całego tekstu i podłożem tego całego parku zdań, w którym przyszło nam się przechadzać, jest podróż Doriego do Ameryki Południowej w poszukiwaniu zaginionego ojca. W trakcie poszukiwań Dori spotka Inbar, która też szuka, choć nie do końca wie, czego (albo jedynie nie umie tego nazwać). Na kartach książki pojawia się jeszcze wielu ludzi zagubionych, okaleczonych, jak niektórzy z nich się nazywają, napiętnowanych pochodzeniem (Żydzi), krajem zamieszkania (matka Inbar, Chana mieszka w Niemczech), historią sięgającą głębiej niż Holokaust. Ludzi o trudnych relacjach rodzinnych. Spotykamy w końcu Żyda Wiecznego Tułacza oraz śmiałków, którym się zdaje, że znaleźli swoje miejsce.

Nie ukrywam, że ta podróż wciąga. Podczas lektury byłam jak Inbar spotkana przypadkiem przez Doriego. Poszukujący i jednocześnie zbłąkany syn co jakiś czas pytał ją, czy chce iść z nim dalej. Czułam się jakby to mnie autor pytał, czy mi się nie znudziło i czy chcę razem z nim dokończyć tę historię. I jak Inbar, chciałam odpowiadać, że skoro doszłam aż dotąd nie mogę już odpuścić.

Napotkane rozterki, dylematy mają miękkie kształty, nie godzą czytelnika prosto w serce. Odniosłam wrażenie, że narrator nawet, gdy mówi głosem Maniego czy Alfredo, prowadzi nas bezpiecznie za rękę. Momentami wręcz czułam się jakbym szła z ochroniarzem, który kilka kroków przede mną sprawdza czy teren jest bezpieczny. Ale przecież i w życiu mniej ważny bywa kierunek od wagi plecaka mieszczącego nasze kroki, decyzje, doświadczenia. Najważniejsze jest to, co w nas zostaje. Nie inaczej rozumieli to nasi bohaterowie i powróciwszy do swych poprzednich żyć, próbowali się w nich po staremu zadomowić, nie gubiąc niczego z plecaka. Nie było to łatwe zadanie. Bo jak znaleźć miejsce w upchanym mieszkaniu na nowe meble nie wyrzucając starych? Gdzie je pomieścić? Co z nimi zrobić? Jedną z odpowiedzi podsuwa nam Lili, babcia Inbar:

(…) – Co ty myślisz, cypke fojer, ze jesteś wyjątkowa? Popatrz wokoło, każdy, kto siedzi w tej kawiarni, w wyobraźni siedzi także gdzieś indziej, z kimś innym. Obok każdej pary, którą widzisz przy tych świeczkach, siedzi ktoś jeszcze, ktoś trzeci, kogo jedno z nich ma w głowie. Kogo jedno z nich musi mieć w głowie, żeby móc siedzieć tutaj. Cały ten Tel Awiw – jak moglibyście go znieść, gdybyście nie wyobrażali sobie przez cały czas innego, piękniejszego miasta? A nasze państwo? Wszędzie jest pełno Żydów, którzy żyją w jednym miejscu, w głowie zaś mają inne, z którego tu przyjechali, i jeszcze inne, do którego chcieliby uciec choćby jutro. To wielkie szczęście, że mają to w głowie, cypke fojer, bo tylko w ten sposób, dzięki myślom i wyobrażeniom o wędrówce, można zrezygnować z wędrówki prawdziwej i zostać. (…) Zostać to prawdziwa odwaga. **

A inne odpowiedzi, z pewnością przyniesie Wam lektura.

Monika Stocka

*Tytuł recenzji jest tytułem książki Aglaji Veteranyi – „Kto znajduje, źle szukał” – wyd. Czarne, 2009
** Cytat pochodzi z recenzowanej książki.

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (35)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 678
deli | 2019-01-07
Na półkach: Przeczytane

pięknie napisana opowieść, która wciąga na dobre

książek: 1445
BuchBuch | 2018-09-19
Na półkach: Przeczytane

1939 rok, Warszawa. Młodziutka Lili ulega fascynacji syjonizmem, dzięki czemu na chwilę przed wybuchem wojny udaje jej się dotrzeć do Palestyny.
Rok 2006, Tel Awiw. Wnuczka Lili, Inbar porzuca swoje dotychczasowe skomplikowane życie, by przeżyć przygodę w Ameryce Południowej i tam odnaleźć siebie.
Los sprawia, że natrafia ona na Doriego, trzydziestokilkuletniego jerozolimskiego nauczyciela historii, który w Peru poszukuje zaginionego ojca. Ibar dołącza do niego z potrzeby serca, nie zdając sobie sprawy z tego, jak szybko Dori stanie się dla niej najważniejszy.
Ta historia miłosna nie jest typowa, nie jest obliczona na dzisiejsze czasy, dlatego nie ma w niej pośpiechu, miałkości, natłoku słów, epatowania erotyzmem. Jest subtelna gra spojrzeń, czytanie gestów, rozumienie się bez słów, tęsknota z dotykiem drugiej osoby, hamowana jednak przez poczucie winy (bo w Izraelu zostali partnerzy obojga). I choć historia tych obojga jest mi najbliższa, to nie jest ona jedynym tematem...

książek: 122
a_Olasdottir | 2017-09-13
Na półkach: Przeczytane

Nevo jest jednym z tych nielicznych pisarzy stosunkowo młodego pokolenia, którzy każdym zdaniem podpisują się pod starą solidną szkołą powieściopisarstwa. Nie forsuje na siłę nowatorskiej formy, nie przełamuje formalnych schematów, nie pisze od tyłu do przodu ani do góry nogami, a jednak jego książki czyta się jak coś bardzo świeżego. "Neuland" jest po prostu bardzo dobrze napisaną, ciekawą historią dwojga ludzi z przypadkiem jako ważnym motywem ludzkiego losu w tle. Mnie w tej powieści najbardziej urzeka niezwykła kompetencja Eshkola Nevo w konstruowaniu perspektywy męskiej i kobiecej. Ma się wrażenie, że on pisząc fragmenty "męskie" pisał jako facet, a pisząc "kobiece" stawał się kobietą.
Słowo usprawiedliwienia (czy może wyjaśnienia): równość płci jest dla mnie rzeczą oczywistą i niepodważalną. Tyle że "równość" nie oznacza mentalnej jednolitości. I nie chodzi mi tu o "typową kobietę" czy "typowego mężczyznę". Bohaterowie "Neulandu" są jak najbardziej nietypowi, są...

książek: 2258
Wojciech Gołębiewski | 2017-08-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 sierpnia 2017

Eshkol Nevo (ur. 1971) - izraelski pisarz, autor zbioru opowiadań, czterech powieści (omawiana była wydana w 2011 jako trzecia), poradnika i książeczki dla dzieci. Jego dziadek Lewi Eszkol wł. Szkolnik (1895 – 1969) był w latach 1963 -69 premierem Państwa Izrael, a pamiętać warto, że (Wikipedia):
„...W 1967 przeprowadził wojnę sześciodniową z krajami arabskimi. Dzięki sprawnym manewrom taktycznym w ciągu zaledwie sześciu dni izraelska armia zajęła Judeę, Samarę, Gazę, Wzgórza Golan oraz jordańską dotychczas część Jerozolimy...”

W stopce wydawniczej (dostępnej też na LC) czytam:
„...Trzy kontynenty, cztery pokolenia i pełna wielkich emocji powieść drogi, romans oraz próba znalezienia swojego miejsca na ziemi...."

I tam, i w większości recenzji zamieszczona jest bardzo długa lista problemów i zdarzeń, narzucanych czytelnikowi. Większość tym się zachwyca, w przeciwieństwie do mnie. ...

książek: 251
Marlena | 2017-03-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 marca 2017

Żałuję, że tak długo zwklekałam z przeczytaniem tej książki. Piękna.

książek: 237
janka78 | 2017-03-06
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 24 lutego 2017

Jak NOWĄ ZIEMIĘ odkryłam nowego pisarza!!! Świetnie się czyta !!!

książek: 1266
ginewra | 2016-09-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 08 stycznia 2017

SUPERANCKA POWIEŚĆ!

książek: 958
Elżbieta | 2016-06-25
Na półkach: Przeczytane, Ebook
Przeczytana: 25 czerwca 2016

Dopiero skończyłam i jestem pod wrażeniem,choć na początku było bardzo ciężko.Dochodziło nawet do tego,że chciałam zaniechać dalszego czytania,bo poza rozwlekłymi dialogami i przemyśleniami bohaterów mało się działo.Pomału,niespostrzeżenie dałam się wciągnąć,nauczyłam się rozumieć bohaterów,powędrowałam razem z nimi ze współczesnego Izraela do Ameryki Pd i do współczesnego Berlina,z przedwojennej Polski do Ziemi Świętej.Trzy pokolenia Żydów wędrujących po świecie niczym Wieczny Żyd Tułacz,genetycznie poranionych wiekami prześladowań,wypędzeń, pogromów i Holokaustu.Dalej nie zaznających spokoju w Izraelu, tej swojej wymarzonej Ziemi Obiecanej,atakowani przez nienawidzących ich sąsiadów.W znacznym stopniu sami przyczyniają się do tej nienawiści, stosując metody bezwzględnych wysiedleń,niszczenia osiedli i prześladowań ludności palestyńskiej.Może błędem było budowanie państwa żydowskiego w Ziemi Świętej,może trzeba było wybrać Argentynę-alternatywę wskazaną w przez głównego ideologa...

książek: 605
Ania_OK | 2016-02-22
Przeczytana: 22 lutego 2016

"Neuland" to książka o poszukiwaniu siebie, własnej tożsamości, historii, ducha przodków. Czytając ją wiele dowiemy się o współczesnym Izraelu, choć akcja w głównej mierze toczy się w Ameryce Północnej.
Nieśpiesznie prowadzona fabuła, przeplatanie się w pozornie chaotyczny sposób wątków to ogromne atuty powieści. Czytałam "Neuland" dozując sobie przyjemność obcowania z bohaterami, jakbym nie chciała się z nimi rozstać, zupełnie jak Lili nigdy nie opuściła Firmy.
Motyw Żyda Wiecznego Tułacza powoduje, że powieść ma drugie dno. Dzisiejsi Izraelczycy w dalszym ciągu poszukują HaArec- mam wrażenie, że tym razem takiego metaforycznego, nieokreślonego, i nade wszystko własnej tożsamości.

książek: 230
Krzysiek | 2015-12-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 24 grudnia 2015

Niesamowita książka. O tęsknocie, o pragnieniach i przytłoczeniu poczuciem narzuconego z zewnątrz obowiązku. Obowiązku wobec rodziny, ojczyzny, tradycji. Przepiękna opowieść o zrywaniu więzi, tworzeniu nowych sytuacji i nowych szans. A także nowych miłości. Autor jest Izraelczykiem i cała powieść osadzona jest w realiach Izraela. To dodaje dodatkowego smaku - możemy poznać izraelskie spojrzenie na świat i problemy wewnętrzne, Bardzo smaczne, bardzo wciągające. Warto.

zobacz kolejne z 25 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd