Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziś wieczorem nie schodźmy na psy. Afrykańskie dzieciństwo

Tłumaczenie: Dobromiła Jankowska
Seria: Z Domem
Wydawnictwo: Czarne
7,6 (166 ocen i 26 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
34
8
54
7
38
6
19
5
8
4
2
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Don't Let Go to the Dogs' Tonight: An African Childhood
data wydania
ISBN
9788375365115
liczba stron
352
słowa kluczowe
Afryka, wspomnienia
język
polski
dodała
Ag2S

"Dziś wieczorem nie schodźmy na psy" to porywająca opowieść o dzieciństwie spędzonym w Afryce – zniewalająco pięknym, ale i pełnym grozy, beztroskim, choć czasem bolesnym i trudnym. Alexandra Fuller przenikliwie opisuje tamte niespokojne lata i pękającą „bańkę anglocentryzmu”. Z czułością i humorem opowiada losy swojej rodziny, która mimo niechęci do miejscowej ludności, ciężkich warunków...

"Dziś wieczorem nie schodźmy na psy" to porywająca opowieść o dzieciństwie spędzonym w Afryce – zniewalająco pięknym, ale i pełnym grozy, beztroskim, choć czasem bolesnym i trudnym. Alexandra Fuller przenikliwie opisuje tamte niespokojne lata i pękającą „bańkę anglocentryzmu”. Z czułością i humorem opowiada losy swojej rodziny, która mimo niechęci do miejscowej ludności, ciężkich warunków życia i niesprzyjającej fortunie nie wyobrażała sobie życia poza Afryką. Choć jest to wspomnienie niespokojnego życia w miejscu często niegościnnym, Fuller potrafi znaleźć śmiech tam, gdzie nie ma z czego się cieszyć.


Guardian First Book Award Nominee (2002)
New York Times Notable Book for 2002
2002 Winifred Holtby Memorial Prize
Book Sense Book of the Year Award for Adult Nonfiction (2003)

 

źródło opisu: Czarne, 2013

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (570)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2554
Natalia-Lena | 2014-11-25
Przeczytana: 25 listopada 2014

,,Wtedy podjęłam decyzję, by opisać swoje życie takie, jakie było: pełne pasji, cudowne, trudne, męczące, chaotyczne, piękne. Dziś wieczorem nie schodźmy na psy to opowieść, która narodziła się z tej decyzji. To nie jest powieść polityczna ani historia Imperium Brytyjskiego. To opowieść o tym, jak pewna Afrykanka pogodziła się ze skomplikowaną historią swojej rodziny, to historia miłości do tego kontynentu.”
,,Dziś wieczorem nie schodźmy na psy” A. Fuller, str. 347

O jakże trudna to miłość – ale za to jaka szczera. Pisarka kocha Afrykę gorliwie, kocha ,,pomimo” i tutaj zgadzam się z rekomendacją ,,Newsweeka” zamieszczoną na okładce: to naprawdę jest piękna opowieść… choć często prowadzi wyboistymi drogami. Początkowo nie umiałam tego wspomnianego piękna dostrzec, wyjąwszy opisy afrykańskich krajobrazów. Przecież Fuller pisze o piekielnych niewygodach, niebezpieczeństwie, które oczekiwało tuż za drzwiami i często przynosiło cierpienie i śmierć, rasizmie, morzu alkoholu, chorobach,...

książek: 1502
luelle | 2015-08-06
Przeczytana: 06 sierpnia 2015

Lubię, gdy mi ktoś opowiada o swoim życiu. Zwłaszcza gdy jest to życie w zupełnie obcych mi miejscach i warunkach. Alexandra Fuller opowiedziała o swoim dzieciństwie bez sentymentalnych achów i ochów, za to bardzo szczerze, plastycznie i otwarcie. Ujął mnie taki styl i choć ciężko było czytać o momentach dramatycznych, to jednak (wiem, że to brzmi banalnie) przecież w życiu cierpienia uniknąć nie można.

książek: 2800
porządekalfabetyczny | 2013-06-01
Na półkach: Przeczytane

Podobno Czarne wydaje też słabe książki, ale nie udało mi się jeszcze na taką trafić, natomiast Fuller prawie udało się taką napisać: 'Najpierw próbowałam spisać swoje życie jak pisze się fikcję. Powstało więc osiem czy dziewięć wyjątkowo kiepskich powieści. Zdawało mi się, że muszę znaleźć jakiś sposób, by usprawiedliwić rasizm, w którym dorastałam, opisać ciężkie życie białych w Afryce, wymazać winę z powodu niesprawiedliwości, której świadkiem byłam w dzieciństwie.(...) Te fikcyjne dzieła były książkami kobiety zbyt przestraszonej, by spojrzeć światu w twarz(...)' Innymi słowy, prawie napisała afrykańską wersję 'Służących'.
Historia, którą ostatecznie zdecydowała się opowiedzieć w 'Dziś wieczorem nie schodźmy na psy', to 'historia miłosna o Afryce i mojej rodzinie, przede wszystkim o matce(...)'. Opowieść o tym, że 'miłość do ziemi może być równie zaborcza i gwałtowna jak miłość do rodziny lub dzieci'.
Fuller, porzucając kojące powieści- plasterki na rany, i decydując się...

książek: 309
Łukasz | 2014-02-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 05 lutego 2014

Zagadką jest dla mnie tak wysoka ocena tej książki. Autorka skupiając się na nudnych losach swojej rodziny usypia czytelnika. Czytając książkę przechodzimy przez nieznośny rodzaj nudy... takiej, która każe nam czytać ją wzrokowo a nie delektować się każdym zdaniem. Rodzina Fullerów również dobrze mogłaby nazywać się rodziną Fuhrerów ze swoimi poglądami na temat czarnych mieszkańców Afryki. Matka autorki to już sztampowy przykład na powyższą tezę. Bardzo, ale to bardzo słaba pozycja nie wnosząca absolutnie nic w temacie Zimbabwe, Rodezji czy samej Afryki nie wspominając.

książek: 972
BuchBuch | 2013-09-30
Na półkach: Przeczytane

Mozambik lat siedemdziesiątych XX wieku to kraj zbrojnych ruchawek, powstań i terroru. Biali osiedleńcy mogli poruszać się wówczas opancerzonymi samochodami, najlepiej w kolumnach, z naładowaną bronią przy boku i radiem gotowym na wezwanie pomocy. Pełno takich wstrząsających opisów znajdziemy w autobiograficznej książce Alexandry Fuller.
Wraz z rodzicami i rodzeństwem zamieszkiwała tytoniową farmę w Rodezji.
Wspaniała i jednocześnie straszna jest jej Afryka. Z jednej strony braki wody, ciągłe borykanie się z deficytem pieniędzy, wyzyskującymi producentów handlarzami tytoniu, złodziejami wszystkiego, co da się wynieść z domu, insektami i chorobami czyhającymi na każdym kroku. Z drugiej strony miłe wspomnienia dobrych dni, czasów wakacji, podróży afrykańskich.
Niezwykły kontynent (o ile którykolwiek można nazwać zwyczajnym). Dla autorki o wyjątkowości Czarnego Lądu stanowiły jego niepowtarzalne zapachy, będące mieszaniną świeżej herbaty, młodej trawy, kurzu, strachu. Ma też Afryka...

książek: 1203

Książka, którą praktycznie połknęłam. Gdy przeczytałam ostatnie zdanie od autorki, miałam nieodpartą ochotę otwarcia książki na pierwszej stronie aby przeczytać ją jeszcze raz. A to mi się bardzo dawno nie zdarzyło.
Bardzo osobista i intymna opowieść. Historia prawdziwa, opowieść bardzo intensywna, pełna emocji, zapachów, kolorów, często brudna i niewygodna. I bardzo brutalna. A w jej środku mała dziewczynka, która wzrasta wśród konfliktów zbrojnych, tragedii rodzinnych, trudnych relacji, okresów biedy a potem wielodniowych bachanaliów. Dla mnie całkowicie inny świat, fascynujący i przerażający zarazem.
Czytałam bez oceniania osób, o których Fuller pisze - chłonęłam tylko odmienną rzeczywistość.
Recenzja bardzo subiektywna, ponieważ książkę odebrałam bardzo emocjonalnie, i głównie na poziomie przekazywanych emocji i wrażeń estetycznych. Dla mnie świetnie napisana, ukłon również w stronę tłumaczki. Stoi na półce z ulubionymi i na pewno do niej jeszcze wrócę. Wielokrotnie.

książek: 159
Katarzyna Wilczek | 2013-08-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 09 sierpnia 2013

Rozgrzana ziemia, gorące słońce unoszące się wysoko ponad horyzontem, niezmordowanie przemierzające nieboskłon. Wszędzie, jak okiem sięgnąć, nad czerwonym piaskiem unosi się delikatna, różowawa mgiełka kurzu, wzbijanego raz za razem przez większe lub mniejsze zwierzęta. Jeśli mamy szczęście, zobaczymy nieparzystokopytne, skubiące mięsiste liście afrykańskich krzewów.

Jeśli mamy jeszcze trochę sił, dotrzemy niebawem do domu, oddalonego od sąsiadów o dobrych kilka kilometrów. Przed wejściem siedzi, wywaliwszy jęzor niczym w szerokim uśmiechu, pies. Dwa psy. Trzy psy. Dużo psów. Nieopodal stoi zagroda, a w niej krowy i konie. Patrzą na nas spod gęstej firany rzęs swoimi wielkimi, szklistymi oczami i mielą leniwie jakieś roślinki, które udało im się wyskubać chciwej ziemi. Pomiędzy domem a zagrodą siedzi dziewczynka. Chwilę przygląda się przybyszom, lecz zaraz wraca do zabawy, nie zwracając na nas najmniejszej uwagi. Ma brudne stopy, a jej strój jest mieszanką afrykańskiego i...

książek: 1570
kodoga | 2014-11-28
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki, 2014
Przeczytana: 27 listopada 2014

Przeczytałam, ale bez zachwytu. Opis "okładkowy" dawał nadzieje na ciekawą, nasączoną różnorakimi emocjami lekturę.
Temat interesujący, ale autorka do swojej książki nie zdołała mnie przekonać. Sporo dłużyzny w opisach, powtórzeń , a kwestie istotne potraktowane nazbyt płytko.
Na pewno do tej pozycji nie wrócę.

książek: 28
HannaAnna | 2016-06-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 kwietnia 2016

Podziwiam twórców, którzy potrafią bez gniewu i żalu spojrzeć wstecz, opisać swoje życie z ciepłem, zgodą na cierpienie i w tej zgodzie odnaleźć sens swojej własnej historii. Alexandrze Fuller udaje się ta sztuka. Buduje spójny obraz rodziny, której życie wydaje się całkowicie chaotyczne i prowadzone od przypadku do przypadku. Nie ocenia, nie obwinia. Dzięki temu możemy spotkać się z Afryką drugiej połowy XX wieku, pełną konfliktów i wojen domowych, rodzących się dyktatur, przepracowującą problem obustronnego rasizmu. A wśród tych zawiłych losów politycznych i plemiennych gubi się i odnajduje nić losu brytyjskich osadników i ich codzienności. Piękna i poruszająca.

książek: 217
Magdalena | 2013-04-26

„Dziś wieczorem nie schodzimy na psy” to książka fenomenalna. Zakochałam się w niej już od pierwszych stron. A praktycznie powinnam napisać, że zauroczyłam się w niej gdy tylko ją dostałam. Wydawnictwo zadbało o szczegóły, które sprawiają czytelnikowi ogromną radość. Papier dobrej jakości, odpowiednia wielkość liter i interlinii, zdjęcia wplecione w tekst… Takie pozornie drobne rzeczy dodają nieocenionego komfortu w czytaniu.
Wszystkie opisy zapachów, jedzenia, atmosfery, gorącego powietrza… wszystko to sprawiało, że czułam się tak jakbym tam była. Bobo, a właściwie Alexandra Fuller przedstawiła nam historię swojego dzieciństwa. Młodych lat spędzonych w Afryce, w miejscu gdzie toczona była wojna. To jak mała dziewczynka opanowała strzelanie z broni palnej, jak do czternastego roku życia nie jadła z muntu, czy jak reagowała na wszechobecną biedę i ból…
W książce dokładnie widać różnicę pomiędzy ludźmi przyjeżdżającymi do Afryki z miłości do ziemi, a tymi, którzy przybywają by...

zobacz kolejne z 560 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd