Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zelda. Wielka Miłość F. Scotta Fitzgeralda

Tłumaczenie: Zofia Zinserling
Wydawnictwo: Marginesy
6,73 (64 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
2
8
8
7
21
6
18
5
10
4
1
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788363656485
liczba stron
500
słowa kluczowe
F.S.Fitzgerald
język
polski
dodała
joly_fh

Zelda, towarzyszka życia wiecznie w niej zakochanego Scotta Fitzgeralda, autora „Wielkiego Gatsby’ego”stała się symbolem swoich czasów. Była kobietą wyzwoloną. Niezwykle atrakcyjną i ambitną. To właśnie lata dwudzieste stworzyły współczesny model gwiazdy towarzystwa, ekranu, sceny. To Zelda bywając na przyjęciach, pisząc, konkurując ze Scottem i szaleńczo go kochając była prawdziwą królową...

Zelda, towarzyszka życia wiecznie w niej zakochanego Scotta Fitzgeralda, autora „Wielkiego Gatsby’ego”stała się symbolem swoich czasów. Była kobietą wyzwoloną. Niezwykle atrakcyjną i ambitną. To właśnie lata dwudzieste stworzyły współczesny model gwiazdy towarzystwa, ekranu, sceny. To Zelda bywając na przyjęciach, pisząc, konkurując ze Scottem i szaleńczo go kochając była prawdziwą królową epoki jazzu

 

źródło opisu: Wydawnictwo Marginesy, 2013

źródło okładki: www.marginesy.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
fossa książek: 335

Czuła (jest) Zelda

Gdy młody Scott Fitzgerald poznawał Zedlę, śliczną i temperamentną dziewczynę z Alabamy, to nie mógł przewidzieć, że ich wspólne życie zostanie dotkliwie naznaczone przez piętno tragedii. Tak jak razem dzielili chwile szczęścia, triumfu i sławy w świecie artystycznej bohemy, tak razem przeżywali momenty próby. Historia tej pary to klasyczny przykład osiągnięcia szczytu marzeń, a następnie powolnego staczania się – u niego w czeluście alkoholizmu, a u niej w chorobę psychiczną. Nie jest tajemnicą, że właśnie z tych doświadczeń Fitzgerald czerpał materiał do swojej prozy. Nie przejmował się uwagami, że po raz kolejny pisze o Zeldzie. Przyznawał otwarcie, że ożenił się z bohaterką swoich opowiadań. Niewiadomo jak potoczyłyby się losy Scotta jako człowieka, i jako pisarza, gdyby nie spotkał na swojej drodze Zeldy Sayre.

Nancy Milford przybliża czytelnikowi sylwetkę Zeldy oraz szczególną rolę jaką odgrywała ona w życiu Fitzgeralda. Zelda równie często przyprawiała Scotta o natchnienie, co o ból głowy. Żyjąca w cieniu męża, a pragnąca niezależności, uparcie szukała swojego miejsca w sztuce. Jako niespełniona baletnica, a później jako pisarka i malarka trawiona schizofrenią nigdy nie zaniechała swoich artystycznych ambicji. Nie szczędzono jej krytyki; jej pisarskie oraz malarskie próby uważane były za twory chorego umysły, a nie za poważną sztukę.

Szeroko przytoczona w książce korespondencja, szkice literackie oraz fragmenty dzienników sprawiają, że Zelda i Scott mogą przemówić...

Gdy młody Scott Fitzgerald poznawał Zedlę, śliczną i temperamentną dziewczynę z Alabamy, to nie mógł przewidzieć, że ich wspólne życie zostanie dotkliwie naznaczone przez piętno tragedii. Tak jak razem dzielili chwile szczęścia, triumfu i sławy w świecie artystycznej bohemy, tak razem przeżywali momenty próby. Historia tej pary to klasyczny przykład osiągnięcia szczytu marzeń, a następnie powolnego staczania się – u niego w czeluście alkoholizmu, a u niej w chorobę psychiczną. Nie jest tajemnicą, że właśnie z tych doświadczeń Fitzgerald czerpał materiał do swojej prozy. Nie przejmował się uwagami, że po raz kolejny pisze o Zeldzie. Przyznawał otwarcie, że ożenił się z bohaterką swoich opowiadań. Niewiadomo jak potoczyłyby się losy Scotta jako człowieka, i jako pisarza, gdyby nie spotkał na swojej drodze Zeldy Sayre.

Nancy Milford przybliża czytelnikowi sylwetkę Zeldy oraz szczególną rolę jaką odgrywała ona w życiu Fitzgeralda. Zelda równie często przyprawiała Scotta o natchnienie, co o ból głowy. Żyjąca w cieniu męża, a pragnąca niezależności, uparcie szukała swojego miejsca w sztuce. Jako niespełniona baletnica, a później jako pisarka i malarka trawiona schizofrenią nigdy nie zaniechała swoich artystycznych ambicji. Nie szczędzono jej krytyki; jej pisarskie oraz malarskie próby uważane były za twory chorego umysły, a nie za poważną sztukę.

Szeroko przytoczona w książce korespondencja, szkice literackie oraz fragmenty dzienników sprawiają, że Zelda i Scott mogą przemówić do nas swoim własnym głosem. To wzajemna wymiana listów stanowiła silną nić porozumienia pomiędzy dwojgiem ludzi, którzy nie byli już w stanie razem ze sobą żyć. Scott często przybiera w nich opiekuńcze i odpowiedzialne stanowisko wobec Zeldy; nigdy nie okazał się głuchy na jej potrzeby. Z kolei słowa Zeldy oddają jej osobowość tudzież stan psychiczny (dobry lub zły) – nawet w najcięższych chwilach nie zapomina o wdzięczności względem męża albo o pełnych humoru podtekstach czy rysunkowych wstawkach. Gdy Zelda myśli o podjęciu pracy nazywa się absolwentką kilku instytutów dla umysłowo chorych, a zachęcając Scotta do odwiedzin przypomina, że doskonale umie podawać śpiew ptasi i letnie chmurki na śniadanie.

Jednak Milford skupiając się na relacjach między Fitzgeraldami zaniedbuje świat zewnętrzny wokół nich. Tak jakby kluczowe wydarzenia pierwszej połowy XX wieku w ogóle ich nie dotyczyły – niepostrzeżenie mijają wojny, kryzysy gospodarcze, prohibicja czy epoka jazzu. Autorka nie wspomina słowem o końcu ery kina niemego, a przecież otworzyło to nowe drzwi przed Scottem (próbującym swoich sił w roli scenarzysty). Dalej dziwi brak opisu czy choćby wzmianki na temat podejścia medycyny lat 20./30. do przypadków takich jak Zeldy. Czy bezradność lekarzy wobec schizofrenii była wówczas normą? Z książki wynika też, że Zelda w ogóle nie poddawana była agresywnej terapii lub leczeniu farmakologicznemu. Te aspekty książki budzą wątpliwości i niedosyt.

Życie Fitzgeraldów samo napisało najbardziej nieprzewidywalną i dramatyczną historię, której nie wymyśliłby nawet tak dobry pisarz jak Scott. Nancy Milford słusznie podchwyciła temat i odrobiła swoją pracę domową. Nie zawiodą się fani autora „Wielkiego Gatsby’ego”, bo patrząc przez pryzmat osoby Zeldy jego życie i twórczość zyskuje nowy, głębszy wymiar.

Anna Aniszczenko

Cytaty: „Zelda. Wielka miłość F. Scotta Fitzgeralda”, Nancy Milford, wyd. Marginesy, 2013r.

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (351)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 895
Ewa K | 2013-08-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Sprzedam, 2013
Przeczytana: 02 sierpnia 2013

Twórczość Nancy Milford nazywanej też "profesorką amerykańskich biografii", mimo swej popularności w Stanach Zjednoczonych, była dotąd mało znana polskim czytelnikom. Impas ten po wielu latach od pierwszego wydania przełamało jednak Wydawnictwo Marginesy, oddając w ręce rodzimych czytelników wyjątkowo rzetelną biografię Zeldy Sayre pióra tej autorki. Zastanawiacie się, kim jest jej bohaterka i dlaczego pisarka wybrała właśnie tę kobietę? Otóż dlatego, że Zelda Sayre, znana nam raczej jako Zelda Fitzgerald, była siłą napędową i jednocześnie największą muzą Francisa Scotta Keya Fitzgeralda. Gdyby nie ona, życie tego wielkiego twórcy mogło potoczyć się zupełnie inaczej.

Ta nieprzeciętnej urody kobieta, która patrzy na nas z okładki książki urodziła się na dalekim Południu, co przez wiele lat zarzucał jej mąż, twierdząc, że to pochodzenie miało wpływ na jej temperament. Od dziecka rozpieszczana i faworyzowana przez matkę, była jedną z najpopularniejszych dziewcząt w Montgomery. Jej...

książek: 1421
Alexa_Marie | 2013-05-02
Na półkach: Przeczytane

Francis Scott Fitzgerald i Zelda Sayre tworzyli niezwykłą parę epoki jazzu. Oboje piękni, inteligentni i modni, budzili sensację gdziekolwiek się pojawili. Wywoływali skandale, a każdy ich ruch był śledzony i opisywany przez gazety. Prowadzili bogate życie towarzyskie na obu kontynentach, pławiąc się w blasku literackiej sławy i sukcesów Fitzgeralda oraz atmosferze sensacji.

Po książkę sięgnęłam, bo ciekawiło mnie jak dalece życie Zeldy i Fitzgeralda przypominało jego powieści. Zelda była muzą pisarza, wzorował na niej postacie kobiece. Często inspirację dla swojej twórczości znajdował w jej zachowaniu czy wypowiedziach, a nawet wkładał jej wypowiedzi w usta postaci literackich.

Książka Nancy Milford jest ciekawa, napisana z dbałością o szczegóły i nie rozczarowała mnie. Biografia towarzyszy Zeldzie i Fitzgeraldowi poprzez lata świetności, aż do smutnego końca. Na początku wydawało się, że ubogi Fitzgerald nie ma szans na zdobycie Zeldy, która zgodziła się wyjść za niego za...

książek: 871
Edrisan | 2015-05-20
Przeczytana: 20 maja 2015

"Zelda" od lat stała na regale z książkami rodziców. Lubiłam przeglądać ich "dorosłe" książki w dzieciństwie. Pamiętam, że imię Zelda mnie fascynowało. Wówczas nie wyobrażałam sobie, że kiedyś dorosnę i ja przeczytam, nie wiem dlaczego. W końcu tworząc własną biblioteczkę, podebrałam ja rodzicom, no i przeczytałam. Przyszedł na nią czas. Nie żałuję.
"Zelda" Nancy Milford to opowieść o kobiecie, która pragnąc być kimś, żyła ciągle w cieniu męża. To opowieść o trudnej miłości dwojga ludzi, którzy kochając, niszczyli siebie nawzajem.
Rzetelna pozycja składa się z relacji osób, które znały Fitzgeraldów, przyjaźniły się z nimi lub na jakimś etapie swojego życia natknęli się na nich; z listów, fragmentów zapisków Scotta, fragmentów prozy obojga (choć twórczość Zeldy jest zbyt dokładnie streszczona, co psuje trochę charakter tekstu).
Zelda jaką poznajemy w pierwszym okresie życia to kobieta przebojowa, odważna, pewna siebie, łamiąca konwenanse, przekonana o swojej wyjątkowości. I to...

książek: 2912
Olala | 2013-10-26
Przeczytana: 25 października 2013

Zelda i Scott, opisywani jako jedna z najpiękniejszych par Ameryki,inteligentni i przebojowi w latach 20 ubiegłego wieku mieli u stóp cały świat.Uwielbieniami i podziwiani, podróżowali, bawili się i oddawali swoim pasjom. Jednakże z biegiem czasu ich życie uległo nieodwracalnym zmianom. Scott zmagający się z tworzeniem kolejnych dzieł literackich, potrzebował kolejnych podniet, które ostatecznie stoczyły go w alkoholizm. Zelda, pełna wigoru kobietka-kokietka przeżyła załamanie nerwowe spowodowane jak sama stwierdziła "niemożnością oddania się w pełni temu co kocha". Potrzebowała pełnej akceptacji dla swoich działań: literackich, tanecznych, malarskich ale ich nie otrzymywała. Starała się, poświęcała i ciągle nie czuła się spełniona. Scott negował jej literackie zapędy, spowodowane poniekąd zazdrością, nie dopingował jej karierze.Pojawiły się rozłamy w ich idealnym i pięknym świecie. Płomienna miłość stopniowo przeradzała się w płomienne kłótnie, których oboje nie dali rady znosić....

książek: 442
Tina Pohorylle | 2014-04-01
Na półkach: Przeczytane

Jestem wielką fanką twórczości Fitzgeralda. Postanowiłam zainteresować się jego małżonką, w czym bardzo pomogła mi biografia autorstwa Nancy Milford.

Książka nie jest nudna, czyta się ją niczym powieść — momentami tęskniłam za tamtymi czasami, chociaż nigdy w nich nie żyłam. Czuję się zachęcona, aby dalej zgłębiać temat Zeldy i dowiedzieć się o niej więcej…

książek: 0
| 2013-07-31
Na półkach: Przeczytane, 2013

Prawie każdy słyszał o powieści „Wielki Gatsby” Francisa Scotta Fitzgeralda, zwłaszcza po ostatniej ekranizacji z Leonardo DiCaprio. Autor znany zwłaszcza społeczeństwom anglosaskim, klasyk literatury amerykańskiej żonaty był z niezwykłą kobietą Zeldą Fitzgerald. Biografka Nancy Milford stworzyła jej doskonały portret w książce „Zelda. Wielka miłość F. Scotta Fitzgeralda”.

Zeldę Sayre poznajemy od dnia jej narodzin jako żywą, pełną energii i szalonych pomysłów dziewczynę. Mimo, że ma kilkoro rodzeństwa, to właśnie ona jest najukochańszym dzieckiem matki, która pozwala jej właściwie na wszystko. Zelda nie jest pięknością z Południa, której stereotyp po niedawnej wojnie secesyjnej jest jeszcze silnie zakorzeniony w Alabamie, gdzie mieszka. Jej uroda jest niekonwencjonalna, a maniery nie mają nic wspólnego z dobrym wychowaniem, milczeniem i uległością. Ale Zelda ma coś więcej – ten błysk w oku, diabelskie ogniki, energię i odwagę, która przyciąga mężczyzn. Miała wielu wielbicieli,...

książek: 487
olafina | 2013-09-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 września 2013

Książka wyjątkowa, jak jej bohaterka.
Bardzo dokładna i wnikliwa biografia nie tylko samej Zeldy, ale Scotta, i ich czasów. Nie tylko fakty i daty, ale cała masa stanów emocjonalnych, relacji kobieta-mężczyzna w latach XX.

Pomimo, że czytałam ją bardzo długo, nie potrafiłam jej odłożyć na półkę. Wciąga każda strona, oglądając Wielkiego Gatsbiego pięknie można dopełnić całość.

Jestem aboslutnie zafascynowana postacią Zeldy.

książek: 88
Rita | 2013-05-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Jedna z lepszy książek biograficznych, jakie czytałam. Z pewnością to zasługa ciekawych czasów, w jakich przyszło żyć Fitzgeraldom, ale również niewątpliwie barwność postaci, jak i ciekawe studium choroby tytułowej bohaterki zasługują na zainteresowanie. Szczerze polecam miłośnikom literatury.

książek: 1161
Agata_Adelajda | 2013-09-23

"Jestem zakochany w trąbie powietrznej..."

"Dwudziestego czwartego lipca 1900 roku w domu na South Street przyszło na świat szóste dziecko państwa Sayre, córeczka. Minnie (matka) miała już ponad czterdziestkę, a sędzia Sayre (ojciec), czterdzieści dwa lata. Minnie nadal dużo czytała i nazwała dziecko imieniem powieściowej królowej Cyganów: Zelda." Tak o narodzinach Zeldy Seyre Fitzgerald pisze jej biografka Nancy Milford w książce Zelda, wielka miłość F. Scotta Fitzgeralda.
Zelda miała się stać niedługo jedną z najbardziej znanych kobiet ameryki, symbolem nowej "rasy" kobiet - podlotka. Dla swojego męża, pisarza Francisa Scotta Fitzgeralda była tym, kim wcześniej były Dagny Juel Przybyszewska, czy Lou Andreas-Salome. Inspirowała, ale i ciągnęła na dno.
Zelda uważana była za skończoną piękność, choć to dyskusyjne; Dorothy Parker pisała: "Nigdy nie wydawała mi się piękna. Była bardzo jasną blondynką, z buzią jak z bombonierki, z wygiętymi w podkówkę ustami, wszystko miała jakby...

książek: 761

Dziwnie męcząca lektura, a przecież szalenie ciekawa postać ta Zelda. Za dużo opowieści pobocznych o przyjaciołach czy znajomych, chociaż czasami bywa to zaletą, w tym wypadku mnie nie przekonuje.

zobacz kolejne z 341 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd