Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Moja siostra mieszka na kominku

Tłumaczenie: Donata Olejnik
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
7,75 (210 ocen i 64 opinie) Zobacz oceny
10
30
9
29
8
62
7
59
6
21
5
3
4
1
3
3
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
My Sister lives on the Mantelpiece
data wydania
ISBN
9788361386308
liczba stron
286
język
polski
dodała
Ag2S

Od tamtego wydarzenia dziesięcioletni Jamie nie płakał ani razu. Chłopiec wie, że powinien – przecież Jasmine płakała, i mama, a tacie zdarza się to do dziś. Roger wprawdzie nie uronił ani jednej łzy, ale to w końcu kot, poza tym nie znał Rose aż tak dobrze. Wszyscy dookoła zapewniali, że czas leczy rany, tylko że to jedno z tych kłamstw powtarzanych przez dorosłych, gdy nie wiedzą, co...

Od tamtego wydarzenia dziesięcioletni Jamie nie płakał ani razu.
Chłopiec wie, że powinien – przecież Jasmine płakała, i mama, a tacie zdarza się to do dziś. Roger wprawdzie nie uronił ani jednej łzy, ale to w końcu kot, poza tym nie znał Rose aż tak dobrze.
Wszyscy dookoła zapewniali, że czas leczy rany, tylko że to jedno z tych kłamstw powtarzanych przez dorosłych, gdy nie wiedzą, co powiedzieć. Minęło już pięć lat, a jest jeszcze gorzej: tata wciąż pije, mama zniknęła, a Jamie został z pytaniami, na które sam musi sobie odpowiedzieć.
Ta historia to właśnie jego opowieść. To niewyobrażalnie prawdziwa i wzruszająca relacja z wysiłków małego chłopca, próbującego zrozumieć tragedię, która rozbiła jego rodzinę.

 

źródło opisu: Papierowy Księżyc, 2013

źródło okładki: Papierowy Księżyc, 2013

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 148
xan4 | 2014-11-09
Na półkach: Przeczytane

Mieszkać można wszędzie, również na kominku

Aleksander Kusz

Papierowy Księżyc to bardzo specyficzne wydawnictwo. Pisałem to już podczas omawiania dla Was książki „Siedem minut po północy” Patricka Nessa. Wydają przeróżne rzeczy: literaturę dla kobiet, dla młodzieży, kryminały, horrory, thrillery, fantastykę, romanse paranormalne, książki przygodowe oraz, jak ją sami określają na swojej stronie, literaturę światową. Wydawnictwo niezwykłe w swoim podejściu do wydawanych książek i czytelników. Jak się sami chwalą, chyba jeszcze żadnej książki nie udało im się wydać w wyznaczonym terminie. Wiem, że to strasznie nieprofesjonalne, ale jakże inne. Kiedyś napisali, tutaj nie będę cytował, piszę z pamięci, czyli z gąbki wyglądającej jak ser szwajcarski, że wydają dwa rodzaje książek: takie, które sami chcieliby przeczytać i te drugie, które mają zarobić na te pierwsze. Mniej więcej tak to leciało w głębokim uproszczeniu.

Myślę, że omawiana właśnie książka – „Moja siostra mieszka na kominku” Annabel Pitcher - należy do tej pierwszej grupy, chyba jak wszystkie książki znajdujące się na stronie wydawnictwa w zakładce - literatura światowa.

To już trzecia przeczytana przeze mnie książka wydana przez Papierowy Księżyc. Wszystkie znalazły się we wspomnianej właśnie zakładce. Wcześniej były rewelacyjne „Magiczne lata” McCammona i bardzo dobre „Siedem minut po północy” Patricka Nessa. Muszę przyznać, że mocno zainteresowałem się pozostałymi książkami z tego działu, autorstwa Lisy Genovy, Emmy Donoghue oraz Kathleen Grissom. Ciekawe gdzie zaklasyfikują nową książkę Roberta McCammona „Łabędzi śpiew”?

Trzecia książka i trzecia, którą pochwalę, że tak na chwile przestawię kolejność omówienia (recenzenci konserwatyści itp. proszę nie czytać tego fragmentu; właściwie to konserwatyści najlepiej niech nie czytają moich omówień wcale). Nie zaglądam do innych zakładek na ich stronie. Kiedyś sprawdziłem i nie ma tam nic dla mnie, a przecież o to chodzi, żeby dobrze dla siebie wybierać. Uznaję, że tam są te książki, które mają zarobić na to, żeby Papierowy Księżyc mógł wydawać dla mnie książki z mojej ulubionej serii. Myślę, że to dobry układ. Nie wiem, co na to wydawnictwo, ale myślą chyba podobnie, skoro tak robią.

Annabel Pitcher, rocznik 1982 (to niemożliwe, że dzieci piszą i wydają książki, zwłaszcza, jak sobie pomyślę, że to dziecko ma już 30 lat i wcale nie jest już dzieckiem), brytyjska pisarka. Wpadła na pomysł książki, kiedy mieszkała w małym hostelu w Ekwadorze. (Ta informacja nie jest nikomu do niczego potrzebna, przepisuję ją za wydawcą, żeby pokazać jakie bzdury czasami wypisują na okładkach. Naprawdę musicie? Po co? Książka jest naprawdę dobra, sama się broni, po co zapełniać okładkę bzdurnymi informacjami i informacjami prasowymi ?). No to skoro się już wyżołądkowałem, mogę przejść dalej. To debiut, ale muszę przyznać, że dobry debiut, dojrzały debiut. A właściwie inaczej: to dziecięcy debiut. Nie w znaczeniu jakości pisania, ale to książka napisana bardzo dobrze od strony dziecka. Tutaj może pomógł wiek autorki, może pisząc pamiętała przeżycia i uczucia towarzyszące dzieciństwu. Bardzo dobrze oddała to, co czuje dziecko (oczywiście według mnie, starego grzyba, więc może to będzie tylko forma, jak dorosły po przemyśleniu sprawy wyobraża sobie, co czuje dziecko).

„Moja siostra mieszka na kominku” to opowieść o dziesięcioletnim chłopcu o imieniu Jamie, o jego rodzinie i o ich tragedii. Pięć lat wcześniej jego siostra Rose, wtedy dziesięcioletnia, zginęła w zamachu bombowym w Londynie. Rodzina przeżyła tragedię, każdy z nich odebrał ją inaczej, przeżył ją inaczej. Znaleziono tylko dziesięć fragmentów ciała Rose. Rodzice pokłócili się o to, co z nimi zrobić. W rezultacie jakiegoś przedziwnego kompromisu mama ‘swoją’ część pochowała w białej trumience, natomiast tata postanowił ‘swoją’ część skremować i rozsypać prochy nad morzem. Jak na razie do tego nie doszło. Co roku, w rocznicę śmierci Rose, rodzina wybiera się nad morze by to zrobić (znaczy się rozsypać prochy, bo kremacja jednak odbyła się wcześniej), ale w ostatniej chwili okazuje się, że tata nie jest w stanie rozstać się z prochami córki, jak i z nią samą. Urna wraca z powrotem na kominek, aby cały czas przypominać o tym, co się stało. Tata prawie codziennie wyciąga albumy ze zdjęciami Rose. Najpierw są to tylko albumy, z czasem do albumów dołącza codzienna butelką whisky. Tata traci pracę za pracą i stacza się na same dno przeklinając islamistów. Mama udziela się w grupie wsparcia, by na koniec odejść z domu z jednym z jej uczestników. Jasmine, siostra bliźniaczka Rose najpierw zamknięta w sobie mocno przeżywała śmierć siostry, jednak potem, kiedy rodzice w dalszym ciągu zajmują się wyłącznie sobą, swoimi wspomnieniami, uczuciami i kłótniami wpada w młodzieńczy bunt. Jamie, który miał pięć lat, kiedy doszło do rodzinnej tragedii i niewiele z tego pamięta, nigdy nie zapłakał za siostrą. Rodzice odwiedzają z nim różnych specjalistów - psychoterapeutów, bo to przecież niemożliwe, że chłopak nie płacze. Specjaliści mówią, że przyjdzie i czas na chłopca, jednak on odpowiada, że nie pamięta Rose, a właściwie pamięta ją jak za mgłą, więc za kim ma płakać? A Rose mieszka sobie na kominku i ciągle, po pięciu latach od zamachu rzuca długi cień na swoją rodzinę.

ciąg dalszy na stronie:
http://szortal.com/node/3994

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Popiół i kurz. Opowieść ze świata Pomiędzy

Umówmy się żeby było jasne. Jeśli pan Grzędowicz jest twórcą "Pana Lodowego Ogrodu" to nie znaczy, że wszystkie jego książki będą tak samo (...

zgłoś błąd zgłoś błąd