Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Pamiątka z celulozy

Wydawnictwo: Czytelnik
5,62 (63 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
1
8
4
7
9
6
19
5
14
4
4
3
5
2
1
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8307000254
liczba stron
475
kategoria
klasyka
język
polski
dodał
geokuba

Powieść opowiada o zmaganiach głównego bohatera, Szczęsnego, by dorobić się i przetrwać w przedwojennej Polsce, w czasach, gdy faszyści toczą regularną bitwę z komunistami, a każdy dba o siebie i nie patrzy na innych. Bohater przybywa do Włocławka, by wybudować dom, zgodnie z marzeniami ojca, podjąć pracę w największej fabryce celulozy w Polsce, zakładach im. Juliana Marchlewskiego, zwanej...

Powieść opowiada o zmaganiach głównego bohatera, Szczęsnego, by dorobić się i przetrwać w przedwojennej Polsce, w czasach, gdy faszyści toczą regularną bitwę z komunistami, a każdy dba o siebie i nie patrzy na innych. Bohater przybywa do Włocławka, by wybudować dom, zgodnie z marzeniami ojca, podjąć pracę w największej fabryce celulozy w Polsce, zakładach im. Juliana Marchlewskiego, zwanej potocznie Celulozą bądź Ameryką, a także zostać marksistą, zgodnie z popularnymi wówczas ideałami. Wkrótce jednak napotyka na liczne problemy. Okazuje się, że nie wystarczy sama chęć walki i ambicje. Ludzie sceptycznie podchodzili do zatrudnienia Szczęsnego i jego ojca w fabryce, a gdy już tę pracę zdobywa, wszystko okazuje się nie być tak wspaniałe, jak miało być.

 

źródło opisu: Czytelnik, 1988

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1794
Wojciech Gołębiewski | 2015-10-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 października 2015

Każdy czytelnik żądny prawdy, i to podwójnej, powinien tą książkę przeczytać. Pierwsza prawda dotyczy opisywanych zdarzeń i przemian ludzkiej mentalności. A jest o czym mówić, bo niektóre sceny są majstersztykiem, począwszy od początkowej sceny łamania strajku przez ciemnych chłopów tj Szczęsnego z ojcem, poprzez szkolenie rekrutów, czy pracę Szczęsnego jako agenta, bodajże, Kasy Chorych, po szkolenie przyszłych aktywistów komunistycznych. "Bodajże", bo piszę "z głowy", na podstawie lektury sprzed 60 lat. I z tym wiąże się druga prawda o tej książce. Jest ona wzorowym materiałem dla komunistycznej propagandy o nędzy II RP i budzącej się świadomości klasowej.
Bo niezwykle istotnym i skutecznym elementem indoktrynacji w PRL-u były lektury szkolne, które czytaliśmy, przeżywaliśmy, przyswajaliśmy i pamiętamy po pół wieku. Dlatego też obecnie, gdy ktoś chce coś niecoś zrozumieć z epoki PRL – u winien przeczytać je. Obok omawianej, co najmniej
Ostrowskiego "Jak kształtowała się stal", Polewoja "Opowieść o prawdziwym człowieku" czy "Poemat pedagogiczny" Makarenki.
My nie znaliśmy telewizji, komputerów, internetu, a radio, dla większości istniało tylko w formie "kołchoźników", więc czytaliśmy, a popyt na książki wzmagała wygrana walka z powszechnym analfabetyzmem oraz śmiesznie niskie ceny książek. Spytajcie swoich dziadków czy pradziadków o wymienione wyżej książki; trzymam zakład, że każdy je pamięta. Aha, dochodzi jeszcze Matrosow co własnym ciałem zasłonił otwór strzelniczy w niemieckim bunkrze, Pawka Morozow, co rodziców zakapował do NKWD i Gajdara "Timur i jego drużyna".
Przepraszam, że tak długo, lecz zbrodnią by było nie wspomnieć o Heleny Bobińskiej apoteozie dziecięcia, które zostało Stalinem, pod tytułem "Soso", jak i faktu, że po "obaleniu kultu jednostki" dokuczano autorce, że napisze teraz "Komu Soso zrobił kuku".
Od ówczesnych lektur szkolnych trzeba zacząć, by zrozumieć masowość „czerwonego” harcerstwa, ZMP, czy 3 mln członków PZPR. A przy tym czyny społeczne, partyjne łącznie z wybudowaniem Stadionu X-lecia praktycznie gołymi rękami z pomocą kilku końskich furmanek.
Musiałem napisać o tej książce, bo jestem w trakcie lektury "Lwów STS -u" Jarosława Abramowa Newerlego i uświadomiłem sobie, że jego wspomnienia są nader subiektywne, gdyż chronił go parasol ochronny ojca, pierwszego propagandzisty PRL -u.
Jedno jest pewne: książka zasługuje na lekturę i nie wiem dlaczego nie jest obecnie popularna. A może wiem, to polityka, która nie promuje również arcydzieł Kruczkowskiego ("Niemcy", "Pierwszy dzień wolności"), choć specjalistką od jego twórczości była matka Kaczyńskich, czy pomija wspaniałe, sensacyjne utwory Redlińskiego. A za to, tyle barachła.....

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zanim się pojawiłeś

Mam nieodparte wrażenie, że czytałam to już wcześniej. Ale co tu dużo pisać, mam kilka "ale", acz generalnie warta polecenia :)

zgłoś błąd zgłoś błąd