Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Modlitewnik amerykański. Luizjański blues. Viator

Tłumaczenie: Wojciech Szypuła
Seria: Uczta Wyobraźni
Wydawnictwo: Mag
7,26 (97 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
7
8
30
7
42
6
13
5
3
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Handbook Of American Prayer. Louisiana Breakdown. Viator
data wydania
ISBN
9788374803687
liczba stron
560
słowa kluczowe
Uczta Wyobraźni
język
polski
dodała
Oceansoul

Modlitewnik amerykański Od pierwszych scen "Modlitewnika amerykańskiego" Lucius Shepard wyraźnie zaznacza swoją obecność w klasycznej amerykańskiej tradycji pamiętnikarskiej. Wardlin Stuart jest amerykańskim mesjaszem, człowiekiem, który (jak się wydaje) ma bezpośrednią łączność z Bogiem – jeśli jednak jest to prawda, to jest to bóstwo zupełnie inne od wszystkich, do jakich się w przeszłości...

Modlitewnik amerykański

Od pierwszych scen "Modlitewnika amerykańskiego" Lucius Shepard wyraźnie zaznacza swoją obecność w klasycznej amerykańskiej tradycji pamiętnikarskiej. Wardlin Stuart jest amerykańskim mesjaszem, człowiekiem, który (jak się wydaje) ma bezpośrednią łączność z Bogiem – jeśli jednak jest to prawda, to jest to bóstwo zupełnie inne od wszystkich, do jakich się w przeszłości modliliście. Historia Stuarta zaczyna się od zabicia mężczyzny w barze i dziesięcioletniego wyroku za zabójstwo. W więzieniu Stuart zaczyna pisać – tworzy utwory prozatorskie, wiersze i modlitwy, które jednak nie są kierowane do żadnego rozpoznawalnego boga. Za cel stawia sobie osiąganie drobnych sukcesów, nie marzy o cudach, lecz – i to już zakrawa na cud – jego prośby się spełniają, bez względu na to, czy prosi o dziewczynę dla siebie, czy o specjalne przywileje dla współwięźniów. Szybko zostaje uznany za prawdziwego szamana, z więzienia wychodzi w glorii sławy – i sława ta popycha go do konfliktu i nieuniknionej konfrontacji z fanatycznym kaznodzieją. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że bóg, do którego modli się Stuart, przybrał postać materialną i zstąpił na ziemię…

Luizjański blues

Witajcie w luizjańskim Grail – mieścinie leżącej tuż poza granicami rzeczywistości, gdzie plemienny szaman spotyka się z Jezusem, a miejscowi modlą się do nich obu. Posępna historia odsłania przed czytelnikiem mroczne głębie psychologii Grail i motywacji jego mieszkańców. W „Le Bon Chance” panna Sedele przyrządza zielone cocktaile zwane „cryptoverde”; Vida Dumars, właścicielka „Moonlight Diner”, zagląda w otchłanne przepaście dusz swoich klientów jak przez szeroko otwarte okna; miejski duch, Dobry Szary Człowiek, obiecał Grail powodzenie – pod warunkiem, że będzie wierne odwiecznej tradycji. Mroczna, wciągająca opowieść odsłania przed nami fantastycznie ekscentryczne serce i duszę miasteczka.

Viator

Czterej mężczyźni, zakwaterowani na pokładzie Viatora (frachtowca, który przed dwudziestu laty wbił się w ląd na odludnym odcinku alaskańskiego wybrzeża) i zatrudnieni do oceny jego wartości jako źródła surowców z odzysku, po pewnym czasie zaczynają się dziwacznie zachowywać. Ich domniemany szef, Thomas Willander, trapiony niepokojącymi snami, dochodzi do wniosku, że źródło ekscentrycznych zachowań załogi znajduje się na pokładzie Viatora. Zwraca się o pomoc do mieszkanki pobliskiej wioski Kaliaska i wspólnie zaczynają badać przeszłość statku, próbując ustalić – między innymi – jak to się stało, że wpadł na mieliznę, i kim jest tajemniczy człowiek, który wynajął całą czwórkę. Tymczasem podwładni Willandera, których dziwactwa zaczynają zakrawać na obłęd, uwiedzeni upiornym urokiem Viatora nie zamierzają porzucać swojego nowego domu. Na domiar złego zbliża się zima, las otaczający statek pulsuje złowieszczymi dźwiękami i światłem, a sny Willandera zaczynają się spełniać…

 

źródło opisu: http://mag.com.pl/

źródło okładki: http://mag.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 902
Ewa K | 2013-08-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2013
Przeczytana: 21 sierpnia 2013

Nazwisko Luciusa Sheparda znają niemal wszyscy fani literatury z gatunków science fiction i fantasy. Mimo tak wielkiej popularności tego autora, polski czytelnik miał niewiele okazji, by poznać jego twórczość. Na całe szczęście Wydawnictwo MAG po raz kolejny pokusiło się o wydanie książki Sheparda. Tym razem wybór padł na trzy mikropowieści: "Modlitewnik Amerykański. Luizjański blues. Viator", które nie przez przypadek trafiły to jednego zbioru. O czym traktują te wyjątkowo cenione przez krytyków utwory? O wierze, sensie życia, przemijaniu i nieustannym dążeniu człowieka do zaspokajania swoich pragnień.

Pierwszy utwór zamieszczony w nowej pozycji z serii "Uczta Wyobraźni", nie przez przypadek nosi tytuł "Modlitewnik Amerykański". Pod taką bowiem nazwą ukazała się przełomowa dla całego świata książka spisana ręką naszego bohatera, Wardlina Stuarta. Co ciekawe, mężczyzna spisał swoje dzieło w więzieniu, podczas odsiadywania 10-letniego wyroku za zabójstwo z premedytacją. Za kratami to Wardlin staje się ofiarą innego więźnia i cudem uchodzi z życiem, co zachęca go do modlitwy. Nie zamierza on jednak modlić się do Boga ze znanej na religii. Wręcz przeciwnie, postanawia stworzyć własny modłostyl, za pomocą którego osiągnie to, czego pragnie. Do kogo kieruje swe modły? Otóż do wymyślonego przez siebie Władcy Samotności. I może nie byłoby w tym nic szczególnie dziwnego, gdyby nie fakt, że, gdy jego życie zacznie się powoli układać, pojawi się w nim pewien mężczyzna, do złudzenia przypominający zmaterializowaną wersję wykreowanego boga.

"Modlitewnik Amerykański" odkrywa przed czytelnikiem sekrety manipulacji i ujawnia mechanizmy, które kierują zachowaniami społecznymi, czego najlepszym dowodem jest niezwykła wręcz popularność dzieła Wardlina. Samozwańczy Mesjasz nie jest jednak sam w świecie, w którym każdy chciałby jak najmniejszym kosztem osiągnąć zbawienie. Dlatego też nasz bohater musi stale walczyć z konkurencyjnymi specjalistami w tej dziedzinie i udowadniać, że to jego modłostyl zasługuje na uznanie. I choć historia ta pozornie zmierza do przewidzianego przez nas zakończenia, to jej autor potrafi nas nieźle zaskoczyć. W jaki sposób? Musicie przekonać się sami.

Drugą równie ciekawą, choć nieco mniej dopracowaną mikropowieścią z prezentowanego zbioru jest "Luizjański blues", który zabiera czytelników do maleńkiej mieściny o nazwie Grail. Przybywamy tu wraz z głównym bohaterem - Jackiem Mustainem w przeddzień nocy świętojańskiej, która w tych okolicach obchodzona jest w dość nietypowy sposób. Nim jednak udamy się na kultywowaną od dziesięcioleci ceremonię koronacji Królowej Nocy Letniej, czyli wybranki Dobrego Szarego Człowieka, musimy poznać Violę opętaną przez Marsha, nieuczciwych funkcjonariuszy miejscowej policji i mroczną historię, którą skrywa ta niepozorna okolica. Tym razem jednak opowieść wcale nie zmierza do szczęśliwego zakończenia, a czytelnik może się tylko cieszyć, że trzy przedstawione przez autora doby, w których toczy się akcja utworu, to jedynie literacka fikcja.

I wreszcie docieramy do "Viatora", który moim zdaniem jest najlepszą mikropowieścią tego zbioru. Opowiada bowiem o grupie pięciu Skandynawów, ludzi marginesu, do których chyba po raz pierwszy w życiu uśmiecha się los. Dostają bowiem pracę na wraku Viatora, frachtowca który przed laty osiadł na mieliźnie i został przeznaczony do rozbiórki. Szef naszych bohaterów, Jochanan Lunde oficjalnie chce, by panowie zajęli się demontażem statku. Czy to jednak prawdziwy cel ich wyprawy? Oczywiście, że nie. Viator kryje w sobie pewną tajemnicę, która sprawia, że załoga bardzo szybko zaczyna się dziwnie zachowywać. Czy statek jest opętany przez demony? A może w jego wraku ktoś jeszcze mieszka? Ta przerażająca historia ludzkiego szaleństwa jest zbyt straszna, by móc o niej napisać. Za to czyta się ją po prostu wyśmienicie.

Z wielką obawą podchodziłam do dzieł autorstwa Luciusa Sheparda i gdyby nie rekomendacja przyjaciela(tak, po raz kolejny sugeruję się opiniami specjalisty w tych gatunkach), pewnie nie zdecydowałabym się na lekturę tego zbioru. Na całe szczęście podjęłam wyzwanie, dzięki czemu miałam okazję przeczytać jedną z najlepszych książek tego roku. Mój zachwyt nad stylem autora nie miał końca. Shepard to człowiek, który za pomocą kilku zdań potrafi nie tylko stworzyć rozległą charakterystykę swych bohaterów, ale również wyczarować intrygującą fabułę osadzoną w niepozornej okolice. Jego zamiłowanie do małomiasteczkowych klimatów i wyostrzony zmysł obserwacji, czynią z tych mikropowieści literaturę najwyższych lotów. I choć w utworach miejscami kipi od erotyzmu, a dialogi niektórych bohaterów są mocno okraszone wulgaryzmami, to zbiór ten jest lekturą obowiązkową nie tylko dla fanów s-f i fantasy, ale również dla miłośników literatury z przesłaniem. Elementów fantastycznych nie było tu ani za dużo ani za mało. Shepard znakomicie potrafi dostosować proporcje, dzięki czemu mamy wrażenie egzystowania gdzieś pomiędzy rzeczywistością a magią, światem ludzi i istot nadprzyrodzonych.

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do lektury zbioru tego amerykańskiego autora. Jeśli inne jego dzieła są tak dobre jak te utwory, to koniecznie muszę je przeczytać. Jestem przekonana, że na twórczości tego pisarza się nie zawiodę.

Ps. 30 sierpnia 2013r. Lucius Shepard odwiedzi Polskę. Autor będzie gościem ogólnopolskiego konwentu miłośników fantastyki POLCON 2013, na którym odbędzie szereg spotkań z czytelnikami.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Klub Pickwicka

Bardzo zabawna i ciekawa książka... Powiem szczerze że zachęciła mnie okładka :) Ubawiłam się po pachy, humor w tej książce jest fantastyczny... Pan...

zgłoś błąd zgłoś błąd