Zniknięcie słonia

Tłumaczenie: Anna Zielińska-Elliott
Wydawnictwo: Muza
7,02 (1930 ocen i 165 opinii) Zobacz oceny
10
85
9
158
8
405
7
648
6
455
5
102
4
47
3
17
2
8
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
象の消滅 / Zō no shōmetsu
data wydania
ISBN
9788377582695
liczba stron
376
język
polski
dodała
Klaudia

W tym zbiorze opowiadań, podobnie jak w Przygodzie z owcą i w Końcu Świata, Haruki Murakami powodowany geniuszem i odrobiną szaleństwa przypuszcza frontalny atak na normalność, zmieniając i całkowicie dowolnie kształtując rzeczywistość. Ptak nakręcacz każdego dnia nakręca sprężynę świata. Pracownik działu kontroli jakości doznaje olśnienia, patrząc na kangury, i dowiaduje się, czym jest wielka...

W tym zbiorze opowiadań, podobnie jak w Przygodzie z owcą i w Końcu Świata, Haruki Murakami powodowany geniuszem i odrobiną szaleństwa przypuszcza frontalny atak na normalność, zmieniając i całkowicie dowolnie kształtując rzeczywistość. Ptak nakręcacz każdego dnia nakręca sprężynę świata. Pracownik działu kontroli jakości doznaje olśnienia, patrząc na kangury, i dowiaduje się, czym jest wielka niekompletność. W ciało robotnika z fabryki słoni wnika od dawna poszukiwany przez policję tańczący karzeł. Atak irracjonalnego głodu powoduje, że młode małżeństwo dokonuje nocnego napadu na bar McDonalda. Dziewczyna odkrywa, że budzący grozę zielony zwierz, który rozkopuje ogródek, jest w niej zakochany, a ona nie potrafi mu się oprzeć.


Śmieszne, niezwykłe, wyjątkowe – wszystkie opowiadania zebrane w antologii Zniknięcie słonia są dowodem, że Haruki Murakami, mistrz formy, umie z całkowitą swobodą przekroczyć wszelkie granice między światem powieściowym i realnym.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Muza, 2012

źródło okładki: http://www.muzaklub.com/p888,znikniecie-slonia.html?info=888

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Malwina książek: 1053

Murakami w pigułce

Haruki Murakami miał dostać w tym roku Nobla. Przynajmniej takie było oczekiwanie jego licznych fanów. Nie wiem, czy istnieje jakaś miara, którą dałoby się zmierzyć liczbę fanów danego pisarza (nie sądzę, że jest nią sprzedaż - w końcu książki kupują nie tylko zagorzali fani, ale i przypadkowi czytelnicy), ale fan klub Murakamiego wydaje mi się być jednym z najliczniejszych i najbardziej aktywnych. I już sam ten fakt, moim zdaniem, wyklucza szanse Murakamiego na zdobycie literackiego Nobla. Bo czy Nobla dostają autorzy bestsellerów? Jest raczej odwrotnie – stajesz się Noblistą i dopiero wtedy świat o tobie słyszy. Ale Murakamiemu Nobel by się przydał. Czy może raczej jego ambitnym czytelnikom, którzy wierzą, że czytają literaturę wysokich lotów, ale jednak ulżyłoby im, gdyby ktoś to potwierdził stosowną pieczęcią. Bo generalnie Murakami nie jest jednogłośnie uznawany za wybitnego pisarza. Być może wiąże się to z tym, że jest dość monotematyczny i większość jego opowiadań i powieści jest w gruncie rzeczy do siebie podobna. Nie inaczej jest ze zbiorem opowiadań „Zniknięcie słonia”, który właśnie zagościł w naszych księgarniach.

„Zniknięcie słonia” nie jest bynajmniej nowością w dorobku japońskiego pisarza. W zbiorze znajdziemy utwory z tomów opublikowanych w Japonii w roku 1993 i 2004. Utwory te, niektóre z bardzo wczesnego okresu twórczości Murakamiego, oscylują wokół tematów dobrze znanych z innych jego publikacji. Nie jest to więc bynajmniej powiew świeżości, zresztą...

Haruki Murakami miał dostać w tym roku Nobla. Przynajmniej takie było oczekiwanie jego licznych fanów. Nie wiem, czy istnieje jakaś miara, którą dałoby się zmierzyć liczbę fanów danego pisarza (nie sądzę, że jest nią sprzedaż - w końcu książki kupują nie tylko zagorzali fani, ale i przypadkowi czytelnicy), ale fan klub Murakamiego wydaje mi się być jednym z najliczniejszych i najbardziej aktywnych. I już sam ten fakt, moim zdaniem, wyklucza szanse Murakamiego na zdobycie literackiego Nobla. Bo czy Nobla dostają autorzy bestsellerów? Jest raczej odwrotnie – stajesz się Noblistą i dopiero wtedy świat o tobie słyszy. Ale Murakamiemu Nobel by się przydał. Czy może raczej jego ambitnym czytelnikom, którzy wierzą, że czytają literaturę wysokich lotów, ale jednak ulżyłoby im, gdyby ktoś to potwierdził stosowną pieczęcią. Bo generalnie Murakami nie jest jednogłośnie uznawany za wybitnego pisarza. Być może wiąże się to z tym, że jest dość monotematyczny i większość jego opowiadań i powieści jest w gruncie rzeczy do siebie podobna. Nie inaczej jest ze zbiorem opowiadań „Zniknięcie słonia”, który właśnie zagościł w naszych księgarniach.

„Zniknięcie słonia” nie jest bynajmniej nowością w dorobku japońskiego pisarza. W zbiorze znajdziemy utwory z tomów opublikowanych w Japonii w roku 1993 i 2004. Utwory te, niektóre z bardzo wczesnego okresu twórczości Murakamiego, oscylują wokół tematów dobrze znanych z innych jego publikacji. Nie jest to więc bynajmniej powiew świeżości, zresztą wątpię, żeby kiedyś Murakami nas jeszcze zaskoczył czymś diametralnie innym od tego, do czego nas przyzwyczaił. I nie mówię, że to źle. Bo twórczość Murakamiego, choć jest prozą, wyzwala podobne emocje, jak najlepsza poezja. Jej siłą jest metaforyczność, ale także oniryczność i balansowanie na granicy rzeczywistości. W opowiadaniach zawartych w „Zniknięciu słonia” można z powodzeniem uchwycić na czym polega magia książek Murakamiego. Jak zwykle mamy tu bohaterów, którzy żyją sobie w swoim nie do końca poukładanym, ale dobrze oswojonym świecie, w którym rytm dnia, tygodnia, miesiąca wyznaczają im te same rutynowe czynności. Pracują w kancelariach prawniczych, uprawiają wolne zawody, albo studiują i pracują gdzieś dorywczo. Nie mają wielkich potrzeb finansowych, stawiają „być” ponad „mieć”, szukają jakiegoś spełnienia, ale zadowalają się związkami bez zobowiązań. Tym, co z pewnością doceniają czytelnicy Murakamiego, jest nieidealność kreślonych przez niego postaci. Prowadzą oni nieuporządkowane życie, popełniają błędy, są nieodpowiedzialni, niezdecydowani i nie radzą sobie ze swoimi uczuciami. Są przeciętni, są kafkowskimi everymanami, są przez to bliscy nam.

Ważnym zjawiskiem podejmowanym przez autora jest problem samotności. Paradoksalnie, jego bohaterowie w ogromnym, wielomilionowym Tokio często nie są w stanie znaleźć przynajmniej jednego człowieka, który byłby ich bratnią duszą. Murakami szuka przyczyn braku zrozumienia między ludźmi, ale te poszukiwania w końcu zawsze spadają na czytelnika. Autor nigdy nie daje gotowych interpretacji. Historie, które stwarza, poruszają często do głębi swoim tragizmem, który zestawiony jest z irracjonalnością. Która kobieta rozwodzi się z mężem z powodu szortów, lub odsuwa się od męża pod wpływem lektury "Anny Kareniny", jak bohaterki Murakamiego? U Murakamiego nie znajdziemy zwyczajnego realizmu. Słuszne jest, coraz częstsze, określanie jego twórczości realizmem magicznym. Na kartach „Zniknięcia słonia” także spotykają się dwa światy – ten zupełnie realny, który opisuje autor z detalami, których prawdopodobnie sami na co dzień nie dostrzegamy, i ten drugi, który może być imaginacją bohatera, albo równoległą rzeczywistością. Nierzeczywistość definiowana jest tu na dwa sposoby – naszego bohatera albo spotykają nie dające się logicznie wytłumaczyć zdarzenia, albo otaczają osobliwi ludzie, odciskający trwały ślad w jego psychice. Jeden z bohaterów pozna więc dziewczynę, która obiera niewidoczne mandarynki (Po prostu nie wyobrażam sobie, że tu są mandarynki, tylko zapominam, że ich tu nie ma, tłumaczy), narzeczony siostry innego będzie dla frajdy palił stodoły, a innego będą prześladować TV People, maleńkie ludziki, które przyniosą do jego domu telewizor, a wraz z ich pojawieniem się, zniknie jego żona. Magia u Murakamiego nigdy nie przynosi nic dobrego. Pytanie więc, po co umieszcza ją w swoich utworach. Wydaje się, że przekraczanie granic między snem a jawą wydobywa z jego bohaterów emocje, do których inaczej by się nie przyznali. Jak coś jest za blisko, człowiek tego nie zauważa, przeczytamy w jednym z utworów. Może więc Murakami „wrzuca” swoich bohaterów w niezidentyfikowaną rzeczywistość, by mogli lepiej zrozumieć swoje życie. Pociągające w jego utworach jest to, że tak naprawdę trudno nam określić, gdzie leży granica między normalnością a nierealnością, jak np. w opowiadaniu „Tańczący karzeł”, którego bohater pracuje w fabryce produkcji słoni. Pytanie – jakich? Porcelanowych czy prawdziwych? Autor tego wprost nie wyjaśnia, pozostają domniemania. I czy karzeł, który wstępuje w jego ciało, to tylko jakaś emanacja pewności siebie, jakiś demon, kreacja jego podświadomości czy naprawdę karzeł? Ale karzeł, serio?! Ten Murakami to jednak nie jest normalny, tak sobie można pomyśleć, a właściwie nie da się tego uniknąć, czytając raz po raz podobne niestworzone historie. Ale to, co sprawia, że jednak one skradają nam serce, to fakt, że nie pozostawiają obojętnym. Z lektury „Zniknięcia słonia” wynosi się dużą dawkę przemyśleń. Bohaterowie w dużej części uosabiają nas samych, a utożsamiać się z nimi pomaga pierwszoosobowa narracja. Kim z nas nie targają niepokoje, kto z nas nie czuje niespełnienia i pustki?

Tym, co warte docenienia w prozie Murakamiego jest brak moralizatorstwa, taniego kaznodziejstwa. Autor nie daje rad, jak żyć. Swoje opowiadania najczęściej urywa, zostawiając skołowanego czytelnika samego sobie, bogatszego o kolejną historię, której sedno, o ile jakieś jest, musi znaleźć sam. Mimo swojej dziwności, sytuacje kreślone przez Murakamiego wydają się zaskakująco naturalne. Być może dlatego, że dzieją się w scenografii zupełnie realistycznie oddanej Japonii. Szczegółowa rekonstrukcja topografii miasta i podawanie dokładnych dat to celowy zabieg, mający uwiarygodnić w oczach czytelnika, owe, jak się wydaje, niemożliwe do zaistnienia wydarzenia. I w tym tkwi sekret sukcesu Murakamiego – stwarza on rzeczywistość tak prawdziwą, że przesłania ona wszelkie przejawy nienormalności i czyni je akceptowalnymi.

„Zniknięcie słonia” to twórczość Murakamiego w pigułce. Znajdziemy tu opowiadania zróżnicowane tematycznie i gatunkowo, jak jego powieści. Są tu utwory prawie całkiem pozbawione wątków fantastycznych („O tym, jak w pewien pogodny kwietniowy poranek spotkałem stuprocentowo idealną dziewczynę”, „Sprawa rodzinna”), są utwory śmieszne („Ponowny napad na piekarnię”), surrealistyczne („Zielony zwierz”, „TV People”, „Zniknięcie słonia”), a także do głębi przejmujące, jak np. „Milczenie” czy „Ostatni trawnik popołudnia”. Dla fanów pisarza będą one kolejną okazją do smakowania jego słów – słodko-gorzkich, doprawionych słonym smakiem melancholii, skupionych w proste, przyswajalne zdania. Z kolei dla rozpoczynających swoją przygody z autorem „Norwegian Wood”, ta antologia może być swego rodzaju testem czytelniczej tolerancji. Murakamiego bowiem się albo kocha, albo nienawidzi. Jeśli przypadną nam do gustu jego krótsze formy, jest duża szansa, że zakochamy się też w jego powieściach.

Malwina Sławińska

Wszystkie cytaty za: H. Murakami, „Zniknięcie słonia”, przeł. A. Elliot – Zielińska, Wydawnictwo Muza, Warszawa 2012.

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4593)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2075
Wojciech Gołębiewski | 2015-06-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 czerwca 2015

Jeszcze jeden "murakami" do kolekcji, tym razem 17 opowiadań z wczesnego okresu twórczości tj lat 1980-91, czyli sprzed "Kroniki ptaka nakręcacza" pisanego 1992-95. Te opowiadania odbieram jako etiudy czyli wprawki, ćwiczenia, prowadzące do dzieła jego życia tj „Kroniki..”. Obserwujemy ciągłość jego drogi twórczej, bo swoje arcydzieło pisał bezpośrednio po omawianych opowiadaniach. A że później różnie bywało, to już inna sprawa.
Przyzwyczailiśmy się do „szufladkowania” twórczości każdego pisarza, i tak jemu przypięto realizm magiczny, cokolwiek on znaczy. Również obowiązkowo należy używać w stosunku do jego dzieł określenia oniryczny bądż oniryczność. Należy również wspomnieć o samotności bądż osamotnieniu jego bohaterów.

A ja powiem krótko. Dla mnie lektura Murakamiego, to jak czytanie poezji, bo zostawia nam możliwość różnej interpretacji, ale przede wszystkim ...

książek: 1492
Marysieńka | 2013-10-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 30 września 2013

Przeczytałam ten zbiór opowiadań mistrza Murakamiego. Każde z nich zasługuje na osobny komentarz ale wszystkie prezentują charakterystyczny dla tego pisarza styl. Trudno byłoby go pomylić z kimś innym. Tak się zastanawiałam, czy gdybym brała udział w przykładowym quizie literackim i dostałabym fragment tekstu, to czy odgadłabym autora. W tym przypadku myślę, że tak :)
Każde opowiadanie to małe arcydziełko. Opowiadają nam różne historie, które musimy przemyśleć, ocenić z własnego punktu widzenia. Niektóre sytuacje opisywane przez autora są absurdalne, innym razem irracjonalne a kiedy indziej zasługują na miano fantastycznych. Całość jest niezwykle interesująca. Niektóre opowiadania podobały mi się bardziej od innych. Np."Sen", "Sprawa rodzinna", "Tańczący karzeł", TV People - ale pozostałe podobały mi się również. W każdym mozna znaleźć coś dla siebie. Murakami pokazuje nam życie takim jakie jest, jak z tego życia czerpać małe radości, jak zachować do siebie dystans, uczy nas tez...

książek: 4494

"Ptak nakręcacz i wtorkowe kobiety" - moja ocena 10/10
"Ponowny napad na piekarnię" - moja ocena 10/10
"Komunikat kangura" - moja ocena 4/10
"O tym, jak w pewien kwietniowy poranek spotkałem stuprocentowo idealną dziewczynę" - moja ocena 4/10
"Sen" - moja ocena 8/10
"Upadek cesarstwa rzymskiego, powstanie Indian w 1881, napaść Hitlera na Polskę oraz świat miotany wichrem" - moja ocena 9/10
"Lederhosen" - moja ocena 4/10
"Spalenie stodoły" - moja ocena 9/10
"Zielony zwierz" - moja ocena 4/10
"Sprawa rodzinna" - moja ocena 9/10
"Okno" - moja ocena 10/10
"TV People" - moja ocena 8/10
"A Slow Boat to China" - moja ocena 4/10
"Tańczący karzeł" - moja ocena 8/10
"Ostatni trawnik tego popołudnia" - moja ocena 9/10
"Milczenie" - moja ocena 9/10
"Zniknięcie słonia" - moja ocena 9/10

książek: 1825
Kornelia | 2012-12-04
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 20 listopada 2012
książek: 778
Dominika Pawelec | 2012-12-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 04 grudnia 2012

"Biedny nie mieć Nobla" - podsumowała swojego rodaka moja koleżanka z Japonii. Ano, nie mieć. Zamiast jednak skupiać się na tym, czego Haruki Murakami nie posiada, warto wspomnieć o tym, co już ma. A jest to niewątpliwie talent i spojrzenie na świat, w którym odnajduję "coś" dla siebie.


"Zniknięcie słonia" to literacki misz-masz. Opowiadania zaczerpnięte z różnych okresów twórczości pisarza tworzą razem bardzo osobliwy zbiór. Absurdu, humoru, tzw. charakterku. Murakami pokazuje niektóre banalne sytuacje życiowe z zupełnie innej perspektywy. Bardzo mi się ta zabawa z czytelnikiem podoba, "Zniknięcie słonia" czyta się świetnie. Wciąga i zaskakuje. Bo w opowiadaniach Murakamiego jak w kalejdoskopie, a to bohater wywinie jakiś numer, a to narrator skończy opowiadać w chwili, kiedy emocje sięgają zenitu. Postacie odnajdują metafory leżące niemalże na chodniku, a my czytamy i głowimy się nad całą tą literacką grą.Z jednej strony Murakami jest bardzo poetycki, z drugiej nie używa do...

książek: 2938
BetiFiore | 2013-08-17
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 04 sierpnia 2013

Po "Norwegian Wood" sięgnęłam od razu po te opowiadania, zachwycona prozą Murakamiego. Satysfakcja pełna. Wypada więc zaczytywać się dalej :)

książek: 550
Agnieszka | 2013-09-28

Zniknięcie słonia to zbiór siedemnastu opowiadań, pochodzących z różnych okresów twórczości autora. Dlatego mamy tutaj przedsmak znanej "Kro­niki ptaka nakrę­ca­cza" (oczywiście czytałam ;), ale też dużo nowych tekstów. Myślę, że już sam cytat z okładki książki jest zachęcający: "Możesz się wściekać, ile chcesz, ale nic nie poradzisz na to, na co nic nie poradzisz"- typowy Haruki bym powiedziała ;)

Wyobrażam sobie, że Murakami ma wielki kocioł, pożyczony od jakiejś znajomej czarownicy i według znanego tylko sobie przepisu, wrzuca do niego w odpowiednich proporcjach po kolei realizm, irracjonalność, magię, sporą dawkę samotności i szczyptę fantazji, miesza wszystko bardzo dokładnie i tak oto wychodzą jego dzieła :) Przedstawione historie są osobliwe, każda na swój sposób jest ciekawa. Mamy również małą wzmiankę o naszym kraju, co zdarza się nie pierwszy raz.
Mnie najbardziej podobało się opowiadanie zatytułowane "Sen", w którym kobieta nie mogąc zasnąć, prowadziła nocne życie,...

książek: 2800
porządekalfabetyczny | 2013-03-04
Na półkach: Przeczytane, EBOOK
Przeczytana: 04 marca 2013

Spytajcie mnie w słoneczne popołudnie, kiedy światło układa się na przedmiotach tak, że wyglądają jakby były po naszej stronie, a ja przynajmniej jedną nogą znajduję się w uzgodnionej rzeczywistości (i z powodzeniem ją ogarniam) czego brakuje Murakamiemu i natychmiast zacznę wyliczać, pokazując wszystkie palce po kolei.

Ale kiedy po raz już nie wiem który budzę się o trzeciej nad ranem i do piątej nie mogę spać, zamieniam się w zwierzę dręczone przez najniebezpieczniejszego z wrogów -siebie samą. Dobrze wtedy mieć towarzystwo w podróżach miedzy jawą a snem-niesnem, a bohaterowie opowiadań Murakamiego z taką lekkością przechodzą między światami, że i ja znajduję w tym ukojenie.

książek: 2876
Basia | 2013-09-01
Na półkach: Przeczytane

Całość tutaj: http://basiapelc.blogspot.com/2013/08/znikniecie-sonia-haruki-murakami.html#more

Z chęcią sięgnęłam po ten zbiór opowiadań Murakamiego. To było moje pierwsze zetknięcie z najbardziej znanym i cenionym japońskim autorem. Byłam bardzo ciekawa jego pióra i tego czy uznam jego twórczość za udaną. Wiele osób pisze o nim w samych superlatywach. Nie sposób więc nie pochwycić jego dzieła z krystalicznie czystej ciekawości, aby sprawdzić, czy Murakami jest rzeczywiście taki cudny, jak go malują, czy raczej przeciwnie.

książek: 687
beladonna | 2011-01-10
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 10 stycznia 2011

chciałabym kiedyś nauczyć się japońskiego by móc przeczytać Murakamiego w oryginale. podejrzewam, że byłoby to (będzie?) niezapomniane doznanie.
podobnemu celowi przyświeca moja nauka hiszpańskiego. dzień, w którym przeczytam "grę w klasy" w jej pierwotnym brzemieniu będzie dla mnie świętem.
ale dość offtopów, miało być o panu M. i jego zbiorze opowiadań - bo właśnie tym jest "słoń który znikł". a może po prostu "słoń znika"? a może lepiej byłoby użyć słowa "rozpływać się"? jak radość dla tłumacza, ważyć znaczenia i niuanse słów... :) liczę, że kiedyś się go doczekamy w przekładzie i wydaniu Muzy, ale wiem, że teraz wydawnictwo ma ważniejsze sprawy na głowie. jak choćby wydanie w tym roku pozostałych części 1q84. mrr.
niełatwo jest ocenić pana M., mnie tym bardziej bo uwielbiam go ponad wszystko i na pewno jestem stronnicza.
bohaterowie opowiadań, jak wycięci z rzeczywistości i włożeni na płytkę mikroskopu, uwiązani w swoich rutynowych światach (zauważyliście jak często...

zobacz kolejne z 4583 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Najpierw książka, później film – zapowiedzi

Ręka do góry, kto przeczytał liczącą ponad tysiąc stron książkę „Wszystko, co lśni”? Jeśli jeszcze się za to nie zabraliście, to czas zacząć lekturę, by zdążyć przed serialem. We wtorkowych newsach zdradzamy, kto wcieli się w bohaterów powieści Eleanor Catton, z jakimi oskarżeniami spotkała się Rowling, a także które opowiadanie Murakamiego zostanie zekranizowane.


więcej
Rozwiązanie konkursu "Życzenia z jajem"

Czytelnicy, dziękujemy wszystkim za książkowe życzenia z jajem. Dzięki nim mieliśmy bardzo miłe święta :-) Wyłonienie laureatów okazało się nie lada wyzwaniem, bo humor i kreatywność, to zdecydowanie Wasza domena!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd