Rekin z parku Yoyogi

Seria: Terra incognita
Wydawnictwo: W.A.B.
6,21 (671 ocen i 93 opinie) Zobacz oceny
10
12
9
20
8
75
7
197
6
196
5
91
4
36
3
29
2
9
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377479759
liczba stron
240
słowa kluczowe
Japonia
język
polski
dodała
AMisz

Joanna Bator wraca w swoim pisarstwie do Japonii, której poświęciła swój debiutancki zbiór esejów "Japoński wachlarz". Choć jest teraz znacznie bogatsza w doświadczenia i wiedzę o kraju oraz jego mieszkańcach, nie utraciła wrażliwości na głęboką odmienność kulturową.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B.

źródło okładki: http://www.gwfoksal.pl

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Malwina książek: 1053

Japonia oswojona

Joanna Bator znana jest w Polsce jako autorka nagrodzonej Nike powieści „Ciemno, prawie noc” z akcją umiejscowioną w jej rodzinnym Wałbrzychu. Mniej mówi się o tym, że ta z wykształcenia kulturoznawczyni i filozofka jest także znawczynią kultury japońskiej. A jak sama podkreśla, gdyby nie Japonia, nie byłaby dzisiaj pisarką. Nieplanowany wyjazd na stypendium do Kraju Kwitnącej Wiśni zaowocował jej pierwszą książką, wydanym w 2004 roku „Japońskim wachlarzem”. Za zbiór esejów o dwuletnim pobycie w Japonii autorka otrzymała Nagrodę im. Beaty Pawlak. „Rekin z parku Yoyogi”, najnowsza książka Bator, to efekt powrotu do kraju, który ją zafascynował. Jak sama przyznaje, jej pierwsza książka o Japonii jest zapisem oczarowania i namiętności, podczas gdy ta, którą Czytelnik dostaje do rąk, to efekt zagęszczenia opisu. Jednocześnie podkreśla, że jest to także rozstanie z Japonią, przynajmniej na jakiś czas.

Kolejne dwa lata pobytu autorki „Piaskowej Góry” w Japonii przypadły między innymi na trzęsienie ziemi w 2011 i wybuch w elektrowni atomowej w Fukushimie, co także zostaje poruszone w jej tekstach. Część z nich, w zmienionej formie, czytelnicy mogli już przeczytać w „Gazecie Wyborczej” i „Bluszczu”. Bator podzieliła książkę na trzy części. Trzema sposobami stara się opowiedzieć nam o Japonii – idąc tropem niesamowitości, alegorii i heterotopii. W niesamowitościach znajdziemy to, co w Japonii zadziwiające, wyjątkowe i niezrozumiałe. Tu swoje miejsce znajdą historie o martwym...

Joanna Bator znana jest w Polsce jako autorka nagrodzonej Nike powieści „Ciemno, prawie noc” z akcją umiejscowioną w jej rodzinnym Wałbrzychu. Mniej mówi się o tym, że ta z wykształcenia kulturoznawczyni i filozofka jest także znawczynią kultury japońskiej. A jak sama podkreśla, gdyby nie Japonia, nie byłaby dzisiaj pisarką. Nieplanowany wyjazd na stypendium do Kraju Kwitnącej Wiśni zaowocował jej pierwszą książką, wydanym w 2004 roku „Japońskim wachlarzem”. Za zbiór esejów o dwuletnim pobycie w Japonii autorka otrzymała Nagrodę im. Beaty Pawlak. „Rekin z parku Yoyogi”, najnowsza książka Bator, to efekt powrotu do kraju, który ją zafascynował. Jak sama przyznaje, jej pierwsza książka o Japonii jest zapisem oczarowania i namiętności, podczas gdy ta, którą Czytelnik dostaje do rąk, to efekt zagęszczenia opisu. Jednocześnie podkreśla, że jest to także rozstanie z Japonią, przynajmniej na jakiś czas.

Kolejne dwa lata pobytu autorki „Piaskowej Góry” w Japonii przypadły między innymi na trzęsienie ziemi w 2011 i wybuch w elektrowni atomowej w Fukushimie, co także zostaje poruszone w jej tekstach. Część z nich, w zmienionej formie, czytelnicy mogli już przeczytać w „Gazecie Wyborczej” i „Bluszczu”. Bator podzieliła książkę na trzy części. Trzema sposobami stara się opowiedzieć nam o Japonii – idąc tropem niesamowitości, alegorii i heterotopii. W niesamowitościach znajdziemy to, co w Japonii zadziwiające, wyjątkowe i niezrozumiałe. Tu swoje miejsce znajdą historie o martwym rekinie znalezionym w parku Yoyogi, lesie samobójców Aokigahara, który jest drugim pod względem popularności, obok amerykańskiego mostu Golden Gate, miejscem do zabijania się (a Japonia ma jeden z najwyższych na świecie współczynników samobójstw) czy o pasji Japończyków, jaką jest haikyo, czyli zwiedzanie ruin – porzuconych domów, zakładów, szpitali czy cmentarzy. W tej części przeczytamy także o ideale japońskiej urody – białej skórze i krzywych zębach - który jest rezultatem gonitwy za wieczną młodością. Japońskie niesamowitości to także wszechobecne automaty. Każdy, kto choć trochę interesuje się Japonią, słyszał o maszynach z papierosami, słodyczami, napojami, a nawet komiksami i okularami. Zaspokojeniu głodu i wszelkich pragnień – temu służą automaty stojące na każdym rogu japońskich miast. A skoro wszelkich to i tych cielesnych również. Stąd automaty z majtkami młodych dziewcząt, których Bator nie traktuje jednak jako symptomu perwersji Japończyków, lecz uznaje za przejaw aseksualnej rewolucji, jaka odbywa się w Kraju Kwitnącej Wiśni już od lat. Faktem jest, że zarówno młodzi Japończycy, jak i pary małżeńskie, uprawiają seks coraz rzadziej, bo seks to bałagan. Wymaga zrozumienia drugiej osoby, a z tym Japończycy mają trudności. Stąd też zapotrzebowanie na wszelkie gadżety mające urozmaicić sztukę samotnej przyjemności.

Pisząc o niesamowitościach Japonii, Bator nie zapomina o Harukim Murakamim – najbardziej zachodnim z japońskich pisarzy, uwielbianym na całym świecie. Fani autora znajdą w „Rekinie…” aż trzy eseje poświęcone jego twórczości, którą Bator podziwia za podwójne kodowanie – umieszczanie wciągającej, tajemniczej historii w kulturowym i historycznym kontekście. Zabiera także głos w toczącej się od lat dyskusji na temat japońskości autora „Norwegia Wood”.

Kolejna, alegoryczna ścieżka odkrywania Japonii za każdym razem wiedzie autorkę do porównań z jej własną historią i doświadczeniem. W tej części tekstów najważniejsi są bowiem ludzie. Z esejów o kulturowym miejscu zwierząt w Japonii, zamiłowaniu do robienia zdjęć czy zachowaniu w obliczu tragedii wyłania się obraz Japończyków umiejących kontemplować świat, zachować spokój i opanowanie w każdej sytuacji, a także czerpiących radość z prostych rzeczy. Jednak oprócz tego, czego moglibyśmy się od nich nauczyć, Bator wskazuje na istotny problem, jakim jest dziś dla Japończyków wzajemna komunikacja. Coraz większa część społeczeństwa odmawia uczestnictwa w realnym świecie, wybierając świat wirtualny. Dochodzi nawet do takich kuriozów, jak domaganie się możliwości legalizacji związków z wirtualnymi istotami. Zagadnieniu otaku, czyli subkulturze fanatycznych wielbicieli japońskiej kultury popularnej, którą Bator badała w ramach jednego ze swoich stypendiów, poświęcona jest trzecia część „Rekina z parku Yoyogi”. Autorka zalicza te teksty do grona heterotopii, odwołując się do terminu spopularyzowanego przez Michela Foucault. Jak wyjaśnia, heterotopia to dziwne miejsce, inne i niesamowite, w którym to, co zwykłe, odbija się jak w krzywym zwierciadle, ukazując nową, zaskakującą twarz. Taką heterotopią, dziwnym miejscem, jest dla niej Akihabara, dzielnica Tokio będąca królestwem otaku. Wędrówka z Bator przez jej barwne ulice jest prawdopodobnie najważniejszą lekcją na temat współczesnej Japonii, jaką możemy dziś dostać. Zjawisko otaku zatacza bowiem coraz szersze kręgi. Bator cytuje zresztą jednego z badaczy, z którym trudno się nie zgodzić, gdy pisze, że między otaku a Japonią leżą Stany Zjednoczone. Otaku to komputerowi maniacy, kolekcjonerzy gadżetów związanych z anime czy mangą, chłopcy, którzy nie chcą dorosnąć i nie potrzebują świata rzeczywistego. Akihabara, choć jest miejscem realnym, naśladuje świat wirtualny i sama w sobie jest fikcją. Chodzi się tam po ulicach znanych z kreskówek i mija fikcyjne postaci. Można wejść do maid cafe, gdzie zostanie się obsłużonym przez dziewczynę przebraną za francuską pokojówkę w stylu lolitki, który to wizerunek jest jedną z głównych fascynacji otaku, albo pójść na koncert AKB48, dziewczęcego zespołu wpisującego się w potrzeby otaku, stymulującego ich do zakupu kolejnych gadżetów. Świat wirtualny i realny, świat dzieci i dorosłych, dawna Japonia i współczesna, ścierają się w Akihabarze, a kultura otaku podważa granice między nimi. Bator bada zjawisko otaku z zaciekawieniem, nie oceniając i nie będąc uprzedzoną. Próbuje zrozumieć fenomen jej popularności wśród młodych Japończyków, zadaje pytania o to, dokąd otaku zmierza i jednocześnie udowadnia, że każdy z nas jest trochę otaku. Nie poprzestaje jednak na obserwacji współczesności, ale i szuka korzeni otaku, odwołując się do japońskiej tradycji i doświadczeń z historii.

Joanna Bator nie jest ani bezkrytyczna, ani nadmiernie wyrozumiała dla Japonii i Japończyków. Jej teksty nie tyle afirmują Kraj Kwitnącej Wiśni jako miejsce wyjątkowe, bo tak dalece nieeuropejskie, ile są dowodem tej niezwykłości. Japonia, jaka się w z nich wyłania, to metafora współczesności i to bardziej na opisywaniu samego kraju, a nie swoich w nim doświadczeń, skupia się autorka. Nie oznacza to wcale, że jest w nich nieobecna. Nie kreuje się jednak na Polkę zagubioną w Tokio, zaskakiwaną na każdym kroku niezrozumiałą dla niej mentalnością, lecz spycha swoją osobę na dalszy plan. W „Rekinie z parku Yoyogi” odzywa się w Bator nie tyle pisarka, co kulturoznawczyni, która o kulturowej odmienności Japończyków potrafi mówić w sposób głęboki i skłaniający do refleksji. Choć jej Japonia budzi tyle samo przerażenia, co zachwytu, po lekturze tej książki ma się ochotę po prostu wsiąść do samolotu i zobaczyć to wszystko na własne oczy.

Malwina Sławińska

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1374)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 842
Jolanta | 2016-01-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2016
Przeczytana: 06 stycznia 2016

"Rekin z parku Yoygi" - Joanna Bator pokazuje w krótkich rozdziałach współczesną Japonię i w wyolbrzymionej formie tendencje w kulturze widoczne też w naszym kręgu kulturowym. Opisuje kilka charakterystycznych zwyczajów, zdarzeń w wybranych miejscach, miastach i dzielnicach, przyrodę oraz ludzi tworzących min. popkulturę. W tym "labiryncie" jak sama twierdzi " udaje się spotkać przypadkiem starych znajomych, a niektóre postaci jak Haruki Murakami nawet częściej niż raz" i to prawda. Poznajemy współczesne lolity, gejsze oraz "otaku" - jedną z najpotężniejszych, jak sama autorka twierdzi, subkultur tworzoną przez fanatycznych wielbicieli japońskiej kultury popularnej: mangi, anime, gier komputerowych, filmów z efektami specjalnymi. Ich świat zamieszkują lolitki i potwory a nie realni ludzie bez których otaku chętnie by się obyli w ogóle. To prowadzi jednak do samotności i problemów w komunikacji i współżyciu z innymi ludźmi. Wg mnie książka jest jednak przeznaczona dla czytelników,...

książek: 1452
vandenesse | 2014-07-03
Na półkach: Przeczytane, BOK, Reportaż, 2014
Przeczytana: 03 lipca 2014

Tym razem trochę o Japonii, trochę o sobie. Jak zwykle autorka serwuje nam mnóstwo ciekawostek ale to co mnie ujęło w tej książce, to osobiste przemyślenia, którymi dzieli się z nami - o uprzedzeniach do muzułmanów, o bieganiu, robieniu zdjęć, śmieciach i wielu innych dziwnych rzeczach.

książek: 2081
Wojciech Gołębiewski | 2015-12-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 grudnia 2015

Bator (ur. 1968) to ma u mnie dwie pały: za "Ciemno, prawie noc" i "Piaskową górę". Zapytacie, Państwo, po co biorę tą książkę do ręki? Bo to reportaże, a w dodatku z Japonii. Może w tym gatunku okaże się przyswajalna, bo trudno mnie przekreślić kobietę z doktoratem. Czyli - ostatnia szansa.
Autorka przebywała w Japonii dwa lata, a później też tam bywała. Temat bardzo mnie interesujący, więc z pozytywnym nastawieniem zasiadam do lektury.
To już całkiem inna Bator. Teraz to intelektualistka. Pierwszy rozdział liczący s z e ś ć stron, nie jest reportażem; jest etiudą do popisu Pani Bator jaką wyedukowaną jest. Z początku zażywa nas Goethem, którego poezje winniśmy znać. Ja nie znam, lecz nie zdążyłem się na-wstydzić, gdy dostałem po oczach boginią Amaterasu, „Metafizyką” Arystotelesa, wykładem „O innych przestrzeniach” Michela Foucaulta oraz autorki ...

książek: 1731

Po "Rekina w parku Yoyogi" sięgnęłam trochę na odtrutkę po "Ciemno, prawie noc" - ale niestety nie pomogło. Jak zresztą miałoby być inaczej, skoro nawet taki tekst, wydawałoby się, przede wszystkim kulturoznawczy i analityczny, Autorka zdołała nasycić tym, co tak mnie raziło w jej poprzedniej książce? Jej osobiste resentymenty, zapiekła niechęć i nieukrywane obrzydzenie do zwolenników innej niż własna opcji politycznej i światopoglądowej, wyraźny problem z własną przynależnością i kompleks nieakceptowanej polskości, którą Bator traktuje jak wadę genetyczną - wszystko to jest jak łyżka czegoś wyjątkowo paskudnego, psującego smak całej reszty. Szkoda że nie zdołała się powstrzymać od takich osobistych i bardzo doraźnych rozliczeń, bo poza tym książka jest dobrze napisana, inteligentnie, z pazurem i pasją i czytałoby się ją doskonale, gdyby nie te "wilcze doły", w które czytelnik wpada w najmniej oczekiwanych momentach. I przyznam, że po kilku takich konfrontacjach z fobiami Joanny...

książek: 324
ro48 | 2017-01-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 stycznia 2017

Japonia. Inny świat. Inni ludzie. Inne problemy. Inne wartości. Inny kolor skóry. Jakie to ładne, że mamy taką różnorodność. Nie jest nudno.
Zrozumieć pewnych spraw nie sposób. Ale dowiedzieć się? Dowiedzieć się warto. To fajne „być tam”, „oglądać”, „poznawać”, „czuć”. Zrozumieć, nie! Zresztą po co? Komu to potrzebne? Mnie nie.
Warto płynąć. Ale nie z nurtem! Co to, to nie! Dryfować. Na plecach. Z twarzą wystawioną ku czerwonemu słońcu.
Oddać się takim fikołkom słownym jak „słodki destylat dziewczęcego uroku”, ależ to ładny zwrot. Prosto z kart książki ;) I piękny rozdział o Lesie Samobójców. O tych, którzy się urodzili pod „czarną gwiazdą”. Czytałem dwa razy. I o fotografiach i ich znaczeniu w życiu Japończyków. I rozdział o Haruki Murakami. Może dzięki Joannie w końcu skończę szukać z Murakami tego cholernego kota ;))) I siedziałem z Joaśką pod kuchennym stołem, gdy się ziemia trzęsła, a potem uciekliśmy pod ościeżnicę drzwi. Czuliśmy wtedy, że żyjemy, tak naprawdę.
Czytając...

książek: 32
barret | 2014-03-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 marca 2014

Jeśli chcesz się dowiedzieć sporo o Polsce i Japonii, to ta książka jest dla Ciebie. Jeśli spodziewasz się książki tak dobrej jak Wachlarz, to raczej się rozczarujesz. Owszem, jest tu dużo ciekawostek o Japonii, ale niestety, będziesz musiał/musiała przebrnąć też przez mało interesujące informacje o Polsce i Polakach, które i tak pewnie już znasz. Ponadto, nie jest to książka dla osób, które interesują się Japonią już od jakiegoś czasu, ale bardziej dla początkujących.

książek: 3016

Czemu. Czemu to wydano. Jeszcze bardziej niż w ,,Wachlarzu" wychodzi to, że Bator nie jest z zawodu japonistą i często się myli. Rozdział o gejszach wręcz woła o pomstę do nieba. Jak można tak uparcie mylić oiran z gejszami nie mam pojęcia, przecież tu zabrakło jakiegokolwiek ,,riserczu". Mnóstwo okropnych błędów, powielanie utartych na Zachodzie nieprawdziwych stereotypów. W pierwszej części książki absurdów nie ma tak wiele, ale za to dwie ostatnie... Widać ogromny brak wiadomości o otaku, informacje są w większości błędne lub wypaczone. Autorka nijak sama nie poznała tego, o czym pisze. W wielu miejscach jej dociekania są tak dalekie od prawy, jak w opisie psychiki fujoshi, że ręka sama wędruje do czoła. Widać mieszkanie w Japonii nie oznacza zyskania rzetelnej wiedzy o niej, tak jak i imigranci z na przykład Rosji nie wiedzą, jak to dokładnie było z Marią Antoniną i co dokładnie robi dana subkultura. Achy i ochy nad Murakamim przemilczę, bo jego fenomen pozostaje dla mnie...

książek: 1092
filipinka | 2014-07-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014
Przeczytana: 10 lipca 2014

Kto nie ryzykuje, ten nie je sushi...

Zaryzykowałam i „na tapetę” wzięłam “Rekina z parku Yoyogi”. To moja pierwsza książka Joanny Bator. A muszę tu zaznaczyć, że Japonia nigdy jakoś szczególnie nie była w obszarze moich zainteresowań czytelniczych. A tu taka niespodzianka. Bator skutecznie wyostrzyla mój apetyt na poszerzenie wiedzy o tym kraju.

„Rekin....” jest to zbiór felietonów poświęconych Japonii, choć przy okazji autorka przemyca swoje refleksje na temat Polski (np. o zaskakującej popularności sushi w naszym kraju). Znajdziemy tu także teksty, między innymi, o:
- szczególnie estetycznie pożądanym efekcie nakładających się na siebie zębów (podwójnych kłach);
- hikikomori, czyli zjawisku świadomego społecznego wycofania się;
- święcie stalowego penisa;
- amatorach „zaniedbanej” damskiej bielizny;
- subkulturze otaku, czyli wiecznych chłopcach będących fanatycznymi wielbicielami gier komputerowych, mangi, anime i lolitek;
- haikyo, czyli hobby polegającym na zwiedzaniu...

książek: 660
jolasia | 2018-08-04

Szukałam książki o Japonii, a nie książki typu "przygody intelektualisty na czarnym lądzie". Gdyby nie to nieporozumienie może nawet bym jej wysłuchała do końca, ale w tym przypadku... rozumiecie sami, kiedy się wsiądzie do autobusu, który jedzie w innym kierunku niż zamierzaliśmy zwyczajnie wysiadamy na najbliższym przystanku. Nawet jeśli to jest najwspanialszy, najnowocześniejszy autobus świata. Chociaż, szczerze mówiąc, po prostych i inteligentnych dziennikach Andy Rottenberg intelektualne popisy pani Bator wydały mi się nieco zbyt egzaltowane.

książek: 1260
Dociekliwy_Kotek | 2015-09-20
Przeczytana: sierpień 2015

Żeby nie było wątpliwości - to jest zbiorek porządnie napisanych esejów, które łatwo się czyta, zgrabnych i milutkich. I niestety - nic więcej.
Chociaż "japoński wachlarz" nie był wolny od uprzedzeń, wspominam tę lekturę bardzo miło. Znać w niej było fascynację japońską "innością", a autorka zabierała czytelnika w barwną, wciągającą i poniekąd pouczającą podróż.

"Rekin z parku Yoyogi" to nie tyle książka o Japonii, ile o Joannie Bator w Japonii, o luźnych skojarzeniach, jakie u Joanny Bator wywołują rzeczy napotkane w Japonii czy wreszcie o tym, jak Joanna Bator czyta Murakamiego. Czy to wada? Tak i nie - nie mam nic przeciwko autotematycznym rozważaniom, sporo z nich ma nawet sporo uroku, ale ciągle miałam uczucie niedosytu, płytkości refleksji, pewnej wtórności rozważań (a do tego Murakami tak mi się przejadł, że od paru lat nie przeczytałam żadnej jego książki, więc eseje o "1Q84" nie bardzo mnie interesują).

Przeczytałam. Nie czuję się ani o jotę mądrzejsza. Kolejna...

zobacz kolejne z 1364 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd