Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Historia pewnego małżeństwa. Listy Bronisława Malinowskiego i Elsie Masson

Tłumaczenie: Anna Zielińska-Elliott
Wydawnictwo: Muza
7,89 (9 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
1
8
2
7
2
6
2
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Story of a Marriage: The Letters of Bronislaw Malinowski and Elsie Masson
data wydania
ISBN
978-83-7758-214-5
liczba stron
576
słowa kluczowe
antropologia, Malinowski, listy
język
polski
dodała
Ag2S

pod redakcją Heleny Wayne. Bronisław Malinowski, znany na całym świecie antropolog społeczny i twórca nowoczesnych badań terenowych ale także doskonały pisarz i nauczyciel. Jego najbardziej znana publikacja to "Życie seksualne dzikich w północno-zachodniej Melanezji". Książka ukazuje po raz pierwszy Bronisława Malinowskiego jako męża, ojca i przyjaciela. Poznajemy małżeństwo i życie rodzinne...

pod redakcją Heleny Wayne.

Bronisław Malinowski, znany na całym świecie antropolog społeczny i twórca nowoczesnych badań terenowych ale także doskonały pisarz i nauczyciel. Jego najbardziej znana publikacja to "Życie seksualne dzikich w północno-zachodniej Melanezji". Książka ukazuje po raz pierwszy Bronisława Malinowskiego jako męża, ojca i przyjaciela. Poznajemy małżeństwo i życie rodzinne wielkiego uczonego. Rzuca ona także światło na stosunki uczonego z kolegami po fachu, studentami i szerokim gronem przyjaciół. Listy zamieszczone w tomie były pisane przez Bronisława Malinowskiego i jego żonę, Elsie Masson od roku 1916, kiedy para się poznała do 1935 - roku jej śmierci.
Państwo Malinowscy mieszkali w kilku krajach, dużo podróżowali a listy stanowią zapis ich wędrownego życia. Zawierają fascynujące opisy codzienności i postaw życiowych w latach dwudziestych i trzydziestych, w czasach pojawienia się nazizmu i faszyzmu. Publikacja jest bogato ilustrowana niepublikowanymi dotąd zdjęciami z archiwum rodzinnego.

 

źródło opisu: http://www.muza.com.pl/

źródło okładki: http://www.muza.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
jusola książek: 3395

On - Dickens, ona - Kipling*

Wewnętrzny intymny świat dwojga ludzi mieści w sobie summę uczuć, emocji, wrażeń i zdarzeń, które budują związek. Bywa, że chciałoby się podpatrzeć jego tajemnicę, zauważyć to, co go właśnie szczególnie buduje i scala.

Miewamy takie pokusy - z sympatii czy z ciekawości - chcielibyśmy stanąć obok dwojga ludzi i obserwować to, co w nich drzemie, co się między nimi dzieje. Uchwycić istotę tego, co dla nich szczególne, odróżniające ich od innych, wyróżniające spośród pozostałych może.

Czy czytelnik „Historii pewnego małżeństwa” dotrze do świata uczuć i emocji Bronisława Malinowskiego, słynnego polskiego antropologa i jego narzeczonej, z czasem żony Elsie Masson, Australijki, pochodzącej z brytyjskiej rodziny o uniwersyteckich tradycjach? Myślę, że tak.

Wydawnictwo Muza opublikowało właśnie zbiór listów, jakie pisali do siebie Bronio i Elsie od początku ich znajomości, tzn. od 1916 r. aż do 1935 - roku śmierci Elsie. Wydanie jest nader eleganckie. Twarda oprawa w stonowanych kolorach z reprodukcją zdjęcia z archiwum rodzinnego kryje w sobie zbiór starannie opatrzonych komentarzami listów, które pisali do siebie narzeczeni, a później małżonkowie. Między nie wklejone są czarno-białe zdjęcia bohaterów i ich rodziny oraz kolorowe, bo współczesne miejsc, w których przebywali. Czytelnik znajdzie także przedmowę redaktora naukowego wydania Grażyny Kubicy, która notabene opracowała wydany przez Wydawnictwo Literackie w 2002 r. Dziennik w ścisłym znaczeniu tego wyrazu Malinowskiego...

Wewnętrzny intymny świat dwojga ludzi mieści w sobie summę uczuć, emocji, wrażeń i zdarzeń, które budują związek. Bywa, że chciałoby się podpatrzeć jego tajemnicę, zauważyć to, co go właśnie szczególnie buduje i scala.

Miewamy takie pokusy - z sympatii czy z ciekawości - chcielibyśmy stanąć obok dwojga ludzi i obserwować to, co w nich drzemie, co się między nimi dzieje. Uchwycić istotę tego, co dla nich szczególne, odróżniające ich od innych, wyróżniające spośród pozostałych może.

Czy czytelnik „Historii pewnego małżeństwa” dotrze do świata uczuć i emocji Bronisława Malinowskiego, słynnego polskiego antropologa i jego narzeczonej, z czasem żony Elsie Masson, Australijki, pochodzącej z brytyjskiej rodziny o uniwersyteckich tradycjach? Myślę, że tak.

Wydawnictwo Muza opublikowało właśnie zbiór listów, jakie pisali do siebie Bronio i Elsie od początku ich znajomości, tzn. od 1916 r. aż do 1935 - roku śmierci Elsie. Wydanie jest nader eleganckie. Twarda oprawa w stonowanych kolorach z reprodukcją zdjęcia z archiwum rodzinnego kryje w sobie zbiór starannie opatrzonych komentarzami listów, które pisali do siebie narzeczeni, a później małżonkowie. Między nie wklejone są czarno-białe zdjęcia bohaterów i ich rodziny oraz kolorowe, bo współczesne miejsc, w których przebywali. Czytelnik znajdzie także przedmowę redaktora naukowego wydania Grażyny Kubicy, która notabene opracowała wydany przez Wydawnictwo Literackie w 2002 r. Dziennik w ścisłym znaczeniu tego wyrazu Malinowskiego (wydany po raz pierwszy w 1967 r. ponoć okazał się szokiem dla świata naukowego). Informacje zawarte we wstępie, przedmowach, w tym najmłodszej córki Bronisława Malinowskiego Heleny Wayne, pozwalają przybliżyć wstępnie postacie bohaterów. Nawet ci, którzy właściwie nie znają historii życia uczonego, będą mogli zorientować się w tej materii, a jest ona dość istotna. Mamy przecież do czynienia z naukowcem, antropologiem, twórcą nowoczesnej metody badania innych kultur, tzw. metody obserwacji uczestniczącej, w przeciwieństwie do obowiązującej na początku XX wieku - tzw. antropologii gabinetowej, polegającej na analizie tekstów i sprawozdań pochodzących od innych osób, mających styczność z odmiennymi kulturowo ludami.

W listach do Elsie znajdziemy sporo refleksji na temat pracy Bronisława Malinowskiego. Przecież zanim ich uczucie rozwinie się w pełni, a oni sami zdecydują się na ślub wbrew niechęci rodziców Malinow odbędzie ostatnią podróż do Nowej Gwinei i na słynne Wyspy Trobrianda, które przyniosą mu późniejszą sławę. Niektóre uwagi badacza niewątpliwie okażą się zaskakujące, czasem nawet wzbudzą pewną konsternację czytelnika, bo może nie tak wyobrażał sobie słynnego uczonego, badacza kultury przy pracy, w zetknięciu z Innym. Na pewno zachęcają do lektury słynnych dzieł Malinowskiego, np. „Argonauci Zachodniego Pacyfiku, Życie seksualne dzikich w północno-zachodniej Melanezji”. Dość skrupulatnie opowiada antropolog w listach o „zewnętrzności” swego życia, podróży, a także późniejszej pracy na europejskich i amerykańskich uczelniach. Będzie tak czynił cały czas. Elsie Masson była prawdziwą partnerką intelektualną i chciał, by miała rzeczywiste pojęcie o jego codzienności i pracy. W ten sposób chyba także wciągał ją w swój świat, bo ich wspólne życie naznaczone było licznymi rozłąkami, wynikającymi z charakteru kariery naukowej Malinowskiego, jak i późniejszej choroby Elsie.

Wyczytamy w nich także opowieść o miłości, która trwa, pokonując odległości, problemy finansowe, rozczarowania domowe (ach, kolejna córka!), choroby i trudne charaktery, mimo że odnajdziemy sygnały, które czasem zmuszą do postawienia pytania, na ile piękne nagłówki listów: Moje Jedyne Kochanie, Najdroższa Elsusiu są w pełni szczere, a na ile jedynie życzeniowe. Wzrusza niewątpliwie to, co pisze w 1935r. Malinowski: …czuję się jeszcze bardziej związany z Tobą i tęsknię za Tobą tak strasznie, że często mam potrzebę, by usiąść i napisać do Ciebie. Ta potrzeba kazała zapisywać i drobiazgowo informować o tym, w czym się tkwi, by druga osoba miała wrażenie współuczestniczenia.

Z listów dowiemy się, jakie książki czytał Malinowski, na jakie koncerty chadzał i że potańcówki lubił, a czasem nudziły go przyjęcia. Kogo poważał i szanował, a kogo nie cenił. Jaki miał stosunek do Polski, do polskości. Czasem Elsie go upomni, albo nawet mocno zgani za niektóre poczynania czy zaniechania, czasem on będzie czynił wyrzuty swojej ukochanej, że za mało mówi o sobie samej, że chciałby wiedzieć, jak właśnie wygląda, w co jest ubrana. Sam tak się przecież w listach przedstawiał, z upodobaniem chyba także pisał o swoich dolegliwościach, choć to przecież Elsie zmagała się z poważną niewyleczalną chorobą.

Ona- Elsie Masson nie jest tak chimeryczna, skupiona na sobie i analityczna jak on. Napisała w jednym z listów: Wydaje mi się, że ja bardziej uświadamiam sobie życie w danej jego chwili. Choć przyciągnęła Malinowskiego do siebie pracą naukową (napisała książkę opisującą życie australijskich Aborygenów), a żywością umysłu imponowała mu przez cały czas ich wspólnego życia, była dla niego muzą, skrybą i redaktorem naczelnym (określenie biografa Malinowskiego M.Younga), to przecież zrezygnowała po ślubie z własnej niezależnej aktywności, początkowo dla Bronia, później już w związku z chorobą. Chociaż i z nią walczyła z całych sił.

Elsie w tym związku jest zdecydowanie tą postacią, która we mnie budziła pozytywniejsze uczucia. Mam jednak świadomość, z jaką niełatwą sytuacją osobistą borykał się ten światowej sławy naukowiec.

Ale kiedy Cię tu nie ma, uświadamiam sobie, jak kocham robić dla Ciebie różne rzeczy, i że tak długo, jak wszystko dzielimy, nic nie jest naprawdę złe – napisała Elsie do Bronisława. Polecam lekturę tych listów, są znakiem niezwykłej już dziś sztuki epistolografii.

Justyna Radomińska

*Tytuł to określenie stylu pisania Bronisława Malinowskiego i Elsie Masson, użyte przez nią samą w jednym z listów

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (129)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 727
Dominika Pawelec | 2012-11-12
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 listopada 2012

Wydania korespondencji wzbudzają we mnie nostalgiczne poruszenie. Że współcześnie nasza komunikacja jest nastawiona na to, aby mieć jak najwięcej, jak najszybciej. Kiedy do moich rąk trafiła książka z listami sprzed prawie stu lat pisanymi z przedziwnych zakątków całego świata,obudził się we mnie jakiś niedosyt.
Wiele pozytywnych bodźców na to wpłynęło.
Czułe słowa zakochanych, ciekawe przedmowy, egzotyczne zakątki opisywane przez Malinowskiego oraz piękne wydanie książki. Opatrzone w większości czarno-białymi fotografiami, z których spoglądają na nas poszczególni członkowie rodzin.
Dzięki słowom wstępu mam też świadomość, jak dużo wysiłku zostało włożonego w uporządkowanie listów rozsianych po świecie. Nie mam żadnych wątpliwości co do tego, jak bardzo wyjątkowa jest książka, której stałam się szczęśliwą posiadaczką.

"Historia pewnego małżeństwa.Listy Bronisława Malinowskiego i Elsie Masson" to nie tylko powrót do zapomnianej sztuki epistolografii. W przypadku tej pary,...

książek: 0
| 2012-11-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Pyszna! Dla tych, których interesuje Malinowski jako człowiek i Malinowski jako antropolog!

książek: 518
bookowina | 2012-10-20
Na półkach: Chcę przeczytać

Malinowski i jego opisy podróży... arcydzieło. Z chęcią przeczytam trochę więcej o nim.

książek: 31
WIOLETA | 2014-11-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 04 stycznia 2015

Czyta się dość dziwnie bo to są listy.

książek: 1079
Boo | 2012-10-11
Na półkach: Chcę przeczytać

Moje must read!

książek: 489
Wampirzak | 2015-05-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
książek: 0
| 2012-11-24
Na półkach: Przeczytane
książek: 2997
nunachopin | 2012-10-21
Przeczytana: 14 stycznia 2013
książek: 2367
Kasiek m | 2012-10-15
Przeczytana: 09 stycznia 2013
książek: 3396
jusola | 2012-10-10
Przeczytana: 18 listopada 2012
zobacz kolejne z 119 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd