Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 234 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 182 tys. książek
» Ponad 440 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!

Drood

Autor:

więcej informacji
tłumaczenie: Wojciech Szypuła
tytuł oryginału: Drood
wydawnictwo: MAG
data wydania: 19 września 2012
ISBN: 978-83-7480-268-0
liczba stron: 832
słowa kluczowe: Charles Dickens
język: polski
typ: papier
dodał: Oceansoul
7.67 (101 ocen i 31 opinii)
 
Kup książkę
Cena od 55,20 zł

9 czerwca 1865 roku Charles Dickens – najsłynniejszy i najpopularniejszy powieściopisarz na świecie, będący u szczytu sławy i zdolności twórczych – jadąc pociągiem do Londynu w towarzystwie swojej pot... 9 czerwca 1865 roku Charles Dickens – najsłynniejszy i najpopularniejszy powieściopisarz na świecie, będący u szczytu sławy i zdolności twórczych – jadąc pociągiem do Londynu w towarzystwie swojej potajemnej kochanki, przeżył katastrofę kolejową, która na zawsze zmieniła jego życie.
Czy po tym wypadku zaczął prowadzić mroczne podwójne życie? Czy conocne eskapady do najohydniejszych londyńskich slumsów i nasilająca się obsesja na punkcie ukrytego przed światem podziemnego Londynu, trupów, grobowców, morderstw, palarni opium i rozpuszczania zwłok w dołach z wapnem były tylko przejawem zwykłej pisarskiej ciekawości, czy jednak czymś znacznie bardziej przerażającym?
Podobnie jak w Terrorze, Dan Simmons w sposób nienaganny sięga po prawdziwą historię, by na jej bazie snuć fantastycznie wciągającą i budzącą grozę opowieść. Oparty na faktach z życia Charlesa Dickensa i opowiedziany przez Wilkiego Collinsa (przyjaciela Dickensa, częstego współpracownika, a także potajemnego rywala kojarzącego się z mozartowskim Salierim) Drood zgłębia nierozwikłane tajemnice ostatnich lat życia pisarza, a także, być może, odsłania sekret ostatniego, niedokończonego dzieła Dickensa, Tajemnicy Edwina Drooda. Mrożący krew w żyłach, niedający się zapomnieć i absolutnie oryginalny – Drood to Dan Simmons w szczytowej formie.
pokaż więcej.


źródło opisu: Wydawnictwo MAG, 2012

źródło okładki: http://mag.com.pl



Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Oficjalna recenzja

Tajemnica Charlesa Dickensa

Simmons w swojej najnowszej książce sięga po niewiadomą, jaka wiąże się z niedokończoną powieścią Charlesa Dickensa. Jego motywy mają jednakże podłoże twardsze niż tylko otwarte zakończenie ostatniego dzieła sławnego na całym świcie pisarza. Dickens, twórca wybitny, człowiek o nietuzinkowej osobowości i równie interesującym życiu prywatnym, bez wątpienia sam w sobie stanowi znaczący materiał literacki. Istotnym bodźcem dla decyzji wydaje się również katastrofa kolejowa, jaką powieściopisarz przeżył 9 czerwca 1865, dokładnie pięć lat przed śmiercią. Wtedy to – zdaniem Simmonsa – Dickens miał spotkać indywiduum, które później stało się jego obsesją i najczarniejszym koszmarem jednocześnie.

Przebieg wydarzeń spisuje w formie pamiętnika bliski przyjaciel Dickensa, William Wilkie Collins, będący zarazem najważniejszym uczestnikiem osnutej wokół Drooda tajemnicy. Simmons obdarzył narratora swej powieści wyrazistym rysem psychologicznym, nieskrępowaną erudycją, a także pokładami ironii – nie zapominając o wachlarzu skłonności czy przywar, skądinąd całkiem rozległym – co w zespoleniu z talentem samego autora w zaowocowało zdumiewająco dobrze skreśloną opowieścią. Nie umniejszając postaci Wilkiego, wydarzenia rozwijają i toczą się tutaj same, hipnotyzująco przyciągając uwagę nawet najwybredniejszego czytelnika.

Simmonsa interesują bodaj wszystkie aspekty ówczesnej Anglii, czemu daje wyraz poprzez wierne portretowanie zwyczajów oraz mentalności mieszkańców angielskich środowisk – począwszy od stwardniałej wskutek konwenansów sfery dżentelmenów, a na życiu biedoty w ciemnych zaułkach Londynu kończąc. W istocie „Drood” to powieść mocno zanurzona w kontekście historycznym, garściami czerpiąca z biografii autentycznych postaci XIX wieku. Przewijające się gęsto daty oraz nazwiska przyjaciół, współpracowników czy służby dwojga pisarzy mają swoje udokumentowane źródła, zaś stylistyce w jakiej utrzymany został pamiętnik Wilkiego Collinsa trudno byłoby odmówić wiarygodności. Smaku tej historycznej dbałości dodają sceny, w których Dickens i Wilkie poruszają tematy swoich książek – bo czyż nieatrakcyjny jest pomysł, by przeczytać jak powstawały ich dzieła albo też co powieściopisarze o nich sądzą?

W tak skonstruowanej ramie narracyjnej oś fabularną stanowią oczywiście zmagania z zagadką Drooda – bohatera, zdaje się, tyleż intrygującego, co niebezpiecznego. Sposób, w jaki Simmons przedstawia treści związane z tą postacią z pewnością wart jest uznania. Mamy tu bowiem na wskroś subiektywną relację pamiętnikarską Wilkiego, człowieka obdarzonego właściwą pisarzom fantazją. Dodajmy, Wilkiego uzależnionego od laudanum, następnie Wilkiego opiumisty. Co odczytać jako prawdę, co zaś złożyć na karby szwankującego umysłu? Kolejnym czynnikiem, za sprawą którego Simmons okrutnie oszukuje i drwi z czytelnika, jest Charles Dickens. Pan Niezrównany, jak zwykło się go nazywać, zwolennik teorii mesmeryzmu, nigdy nie wyzbył się dziecięcego upodobania do płatania figli. Wilkie wielokrotnie poddaje w wątpliwość wiarygodność słów swego przyjaciela. Czyż to nie kolejna sztuczka, fortel wybitnego pisarza złaknionego rozrywki?

Nienagannie poprowadzone zostały zarówno wątki Drooda, jak i tematy poboczne, dotyczące życia narratora. Wilkiego Collinsa należy uznać za postać wykreowaną mistrzowsko w każdym detalu, co ma swoje odzwierciedlenie nie tylko w sposobie snucia narracji, dygresjach i przemyśleniach, ale również w wydarzeniach jakie następują. Do zobrazowań cmentarzy, katakumb, zadymionych palarni opium czy niebezpiecznych zakątków Londynu dołączają bowiem sytuacje związane z samym Collinsem – dopełniające obrazu grozy momenty, w których granice prawdziwości zaciera obłęd. Na podobnej płaszczyźnie – polemice umysłu z realnością – działa także drugi wyrażony tu zabieg: przenikanie się dzieła literackiego ze światem rzeczywistym.

Dan Simmons napisał powieść obszerną, usianą drobiazgami, płynącą głównie niespiesznym rytmem, a jednocześnie w narkotyczny sposób budzącą ciekawość i niepokój. Nikt, kogo interesuje nakreślony tu wariant ostatnich lat życia Charlesa Dickensa – Drooda i Dickensa, Dickensa i Drooda, choć wszak nie ich li tylko – nie powinien zwlekać z decyzją, czy sięgać po książkę. Ta historia nie mogłaby zostać opowiedziana lepiej.

Sylwia Kluczewska


Opinie znajomych
Sprawdź czy twoi znajomi napisali opinie lub dodali książkę do biblioteczki. Zaloguj się
Dyskusje o książce
 (8)
Opinie czytelników
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: wrzesień, 2012

Dan Simmons to znany i ceniony amerykański pisarz science fiction, mający w swoim dorobku również powieści historyczne, kryminały i horrory. Od dawna czyhałam na sposobność poznania osobiście twórczości tego autora, ale prawdziwa okazja pojawiła się kilka dni temu. Dlaczego? Otóż w moje ręce wpadła lektura „Drood”.

Kilka słów o fabule... Książka opisuje ostatnie lata Charlesa Dickensa, słynnego powieściopisarza, który w czerwcu 1865 roku był świadkiem i uczestnikiem katastrofy kolejowej. Od tamtej pory jego życie zmieniło się niezaprzeczalnie a to za sprawą dziwacznego stworzenia, które wtedy spotkał. Pan Drood, jak sam się przedstawił tajemniczy bohater, na tyle zaintrygował Dickensa, że od tamtej pory wiódł on własne śledztwo próbując wyjaśnić jego zagadkową tożsamość. Akcja toczy się w dziewiętnastowiecznym Londynie, który zostanie pokazany od najmroczniejszej strony. Bieda, brud, podziemne tunele, morderstwa, ciemne zaułki, wszechobecne narkotyki, walające się zwłoki, smród, slum...


Na półkach: Przeczytane, Simmons, Dan
Przeczytana: 17 stycznia, 2013

8/10 – REWELACYJNA.

9 czerwca 1865 roku, godzina 15:13. Dokładnie o tej porze w okolicy wioski o nazwie Staplehurst doszło do katastrofy kolejowej, w której zginęło 10 osób, a kolejnych 40 odniosło mniej lub bardziej poważne obrażenia. O wydarzeniu tym zapewne nie byłoby tak głośno, gdyby nie fakt, że jednym z ocalałych był pięćdziesięciotrzyletni wtedy Charles Dickens – prawdopodobnie najbardziej popularny w tamtym okresie powieściopisarz świata. Jakie implikacje na dalsze życie „Pana Niezrównanego” – jak nazywany był Dickens przez sobie współczesnych – miał wypadek, o którym mowa powyżej? Kim jest tajemniczy jegomość o nazwisku Drood, którego angielski pisarz miał spotkać na miejscu katastrofy? Dlaczego ta przerażająca postać pozostawała obsesją Dickens’a aż do momentu jego śmierci, która nastąpiła dokładnie w piątą rocznicę ich pierwszego spotkania pod Staplehurst? „Drood” to stworzona przez Simmons’a alternatywna historia ostatnich pięciu lat życia Charles’a Dickens’a, opisana z p...


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 września, 2012

Wspaniała lektura.



Bardzo wciągająca i mroczna opowieść.

Nie będę opisywał treści ale zapewniam, że miłośnicy wiktoriańskiego suspensu nie będą rozczarowani. Simmons zdał egzamin na piątkę.

To porywająca od pierwszych stron lektura, przesycona oparami londyńskiej mgły, opium i alkoholowych wyziewów.

Świat magiczny, brutalny, skomplikowany i niejednoznaczny.



Literacka uczta.



Smacznego


Przeczytana: 20 listopada, 2012

Wszystko ma swój początek. W tym przypadku początek był niemal końcem życia słynnego pisarza - Charlesa Dickensa. Mowa tu o wypadku kolejowym pod Staplehurst z dnia 9 czerwca 1865 r., które to odcisnęło głębokie piętno na psychice niedoszłej ofiary. Wilkie Collins, narrator powieści, a także przyjaciel pisarza tak pisze o tym wydarzeniu: "Lokomotywa wioząca sukces, spokój ducha, zdrowe zmysły, rękopis oraz kochankę zmierzała wówczas - całkiem dosłownie - wprost w stronę wyrwy w torze i przerażającej katastrofy". Od tej tragicznej chwili Dickensowi, który cudem uniknął śmierci, dane było przeżyć jeszcze pięć lat. Jak już wspomniałam wypadek ten był początkiem czegoś nowego. Właśnie pod Staplehurst rozpoczęła się fascynująca, a zarazem przerażająca znajomość Dickensa z niezwykle tajemniczą postacią - czyli Droodem. Człowiek ten (o ile faktycznie był to człowiek) był "chudy jak szkielet, trupio blady". Głowę przywodzącą na myśl trupią czaszkę charakteryzował nienaturalnie krótki nos ("rac...


Przeczytana: 13 listopada, 2012

Proza Dana Simmonsa słynie z intertekstualności — „Hyperion” nawiązuje do twórczości Johna Keatsa i „Opowieści kanterberyjskich” Geoffreya Chaucera, „Wydrążony człowiek” odwołuje się do wiersza T.S. Eliota „Wydrążeni ludzie”, „Muza ognia” przywołuje niektóre z dramatów Shakespeare’a. Przykłady można mnożyć. Nie inaczej jest z „Droodem”; świeżo wydana w Polsce powieść amerykańskiego pisarza to wariacja na temat ostatnich pięciu lat życia Charlesa Dickensa i genezy „Tajemnicy Edwina Drooda” — utworu słynącego z nierozwiązanej po dziś dzień zagadki kryminalnej, niedokończonego z uwagi na przedwczesną śmierć twórcy.

Akcja „Drooda” rozpoczyna się 9 czerwca 1865 roku, w dniu wypadku kolejowego pod Staplehurst. Charles Dickens wychodzi z wydarzenia bez szwanku, udziela pomocy rannym i, co dla dalszego przebiegu powieści najważniejsze, poznaje tytułowego Drooda. Ta tajemnicza persona nie tylko odegra niezwykle ważną rolę w dalszym życiu pisarza, lecz także — a może: przede wszystkim — wpłynie...


Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam, 2012
Przeczytana: 03 listopada, 2012

„Drood” to była najbardziej wyczekiwana przeze mnie książka. Nie pamiętam, bym na jakąkolwiek książkę do recenzji czekała w takim napięciu i zniecierpliwieniu. A wierzcie mi – czekać się opłacało. Dan Simmons postanowił niejako dokończyć to, co niedokończone, czyli stworzyć własną wersję wydarzeń, które zainspirowały Charlesa Dickensa do napisania „Tajemnicy Edwina Drooda”. To właśnie tytułowy Drood Dickensa, będzie głównym bohaterem w książce Dana Simmonsa. Pisarz zręcznie wpisał w swoją powieść zarówno wydarzenia z życia Dickensa jak i wykreował wspaniałą, tajemniczą, a miejscami mrożącą krew w żyłach, wciągającą opowieść.

Narratorem jest William Wilkie Collins, stary przyjaciel Charlesa Dickensa, który prowadzi wypełniony dygresjami monolog z czytelnikiem. Swoje słowa kieruje do „Czytelnika z pośmiertnej przyszłości”. W formie pamiętnika podzielonego na rozdziały przedstawia czasy w których żyli i wydarzenia których byli uczestnikami.

9 czerwca 1865 roku, 53-letni Charles Dickens...


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 29 stycznia, 2013

"Drood" Simmons'a to dzieło kompletne i skończone,fantastyczny hołd oddany XIX w. powieści wiktoriańskiej. Styl narracji i język jak żywe oddają ducha powieści angielskich klasyków. Niesamowita podróż między sielanką brytyjskiej prowincji, a najpodlejszymi dzielnicami ówczesnego Londynu z jego palarniami opium, ulicami rozpusty, kryjówkami oprychów najgorszego gatunku, (na czele z osławioną Whitechapel, gdzie kilkanaście lat póżniej pojawi się przesympatyczny osobnik znany jako Kuba Rozpruwacz), które autor opisuje w sposób tak wiarygodny, jak gdyby sam spacerował po tamtych ulicach. Znakomicie zarysowane tło historyczne, ze zwyczajami, sposobem zachowania i strojami tamtejszych artystów i arystokratów. W tych okolicznościach poznajemy naszych bohaterów. Wilkie Collins, uzależniony od laudanum pisarz, skąpany w oparach opium i morfiny(narrator powieści), a także Charles Dickens najpopularniejszy autor swoich czasów. Panowie rzucają się w pogoń za na poły mistyczną, mroczną i legendar...


Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2013
Przeczytana: 29 marca, 2013

Przerost formy nad treścią. Książką rozdmuchana swoją objętością do granic możliwości, przepełnienie wątkami kompletnie nie mającymi znaczenia dla meritum sprawy (spokojnie można było zamknąć się w 300 stronach). Więcej akcji w opisie spadającego liścia Elizy Orzeszkowej ("Nad Niemnem") niż w tej książce.
Z plusów - bardzo ładne wydanie, piękna okładka.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 października, 2012

Kiedy w moich dłoniach znalazła się ta książka wpadłam w lekki popłoch. Z jednej strony ta mająca ponad osiemset stron powieść trochę mnie onieśmieliła. Z drugiej jednak, widząc jej okładkę (która skądinąd jest rewelacyjna, gdyż pobudza wyobraźnię) byłam tak zaciekawiona fabułą, że nie mogłam oprzeć się pokusie jak najszybszego rozpoczęcia lektury.

Narratorem tej powieści jest Wilkie Collins – przyjaciel i współpracownik słynnego Charlesa Dickensa. Postanowił on opowiedzieć o losach znanego pisarza od momentu tragicznej katastrofy kolejowej pod Staplehurst, w której rzekomo Dickens:
„(…) postradał zdrowie, spokój ducha, oraz, jak niektórzy powtarzają szeptem, zdrowe zmysły; opowieść o ostatnich pięciu latach z życia Charlesa, które przeżył dręczony nasilającą się obsesją na punkcie człowieka – o ile faktycznie był to człowiek – nazwiskiem Drood, a także na tle morderstw, śmierci, grobów, mesmeryzmu, opium, duchów (…).” [s. 7].

Kim właściwie jest tajemniczy, tytułowy Drood? Czy podc...


Kiedy rozpakowałam przesyłkę i spojrzałam po raz pierwszy na „klocek” jakim była powieść Dana Simmonsa, uśmiech zawitał na mojej twarzy. Dobrze wiedziałam, że kilka kolejnych wieczorów spędzę w doborowym towarzystwie. Już samo nazwisko autora owiane jest dobrą opinią, a dodając do tego nazwisko pisarza, o którym jest powieść wydaje się, że krytyka nie powinna nigdy skalać oblicza tej powieści.

Akcja książki rozpoczyna się 9 czerwca 1865 roku, w dniu, który równie dobrze mógłby być końcem, a nie początkiem serii tajemniczych zdarzeń. Charles Dickens przeżył katastrofę kolejową, która odcisnęła piętno na jego duszy. Spotkanie, które towarzyszyło temu tragicznemu wydarzeniu, było motorem wszelkich późniejszych działań Dickensa. Pisarz zaczął prowadzi prywatne śledztwo, aby dowiedzieć się kim jest tajemnicza postać przedstawiająca się jako Pan Drood. Narratorem powieści jest przyjaciel i współpracownik Charlesa Dickensa - Wilkie Collins. Postanawia on przedstawić ostatnie lata życia pisar...


Na półkach: Przeczytane

Simmonsowi udało się mnie oczarować i zaczarować. Totalnie. Gdy brałem 'Drooda' do ręki, nie liczyło się dosłownie nic, byłem tylko ja i słowa przed moimi oczami oraz obrazy w mojej głowie: Wilkie Collins i Charles Dickens, XIX-wieczny Londyn, jego ulice i podziemia, świat literatury i sztuki oraz mesmeryzmu i orientalizmu, skąpany w oparach palonego opium, a przede wszystkim sekrety i skrywane tajemnice tak postaci, jak i miejsc. To nie jest książka, którą się po prostu czyta – 'Drood' to powieść, którą się przeżywa. Intensywnie. I w trakcie lektury, i jeszcze długo po jej zakończeniu.



Więcej na: http://dabudubida.blogspot.com/2012/11/recenzja-drood-dan-simmons.html


Przeczytana: grudzień, 2012

Według mnie, "Drood" zasługuje na miano książki roku 2012.

Majstersztyk!


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 29 października, 2012

Kiedy pierwszy raz wzięłam do ręki "Drood'a", przeraziła mnie jego wielkość. To opasłe tomisko ma ponad osiemset stron, zapisanych w dodatku dość drobną czcionką. Bałam się w pierwszej chwili, że jeżeli książka okaże się kiepska, to nie podołam i nie przemielę cholery za nic w świecie. Na całe szczęście były to tylko chwilowe wątpliwości i bezpodstawne obawy. Książka okazała się magiczną bramą do świata XIX-wiecznego Londynu. Poznałam dzięki niej krainę mroku i śmierci, w której zło kwitnie jak pleśń na gnojówce. Przy lekturze każdego kolejnego rozdziału czułam jak wciąga mnie ta obrzydliwość, budząc zarazem fascynację i przerażenie. Przebrnięcie tego świata nie należy do prostych - autor wplótł tutaj tyle faktów i detali z życia Karola Dickensa, że momentami odczuwałam przesyt tą drobiazgowością. Nie jest to absolutnie wada! o nie! Po przeczytaniu całości dotarło do mnie, że dzięki tak wielu informacjom zgubiłam gdzieś granicę między prawdą a fikcją literacką, dzięki czemu przez mój g...


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 grudnia, 2012

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Uff... przebrnąłem przez to dzieło? (nie bez trudu) i szczerze mówiąc nie wiem, co innym podoba się w tej książce, mnie nie podoba się nic. Idąc za myślą Pani Corneli Funke, która mówiła, że cyt: „Niektórych książek wystarczy skosztować, inne się połyka, a tylko nieliczne trzeba przeżuć i strawić do końca.” I ja właśnie tak przeżuwałem (nie mylić z przeżywałem) i przeżuwałem tą książkę, ale czy strawiłem? Nie wiem. Jest to za długie, za nudne i tak na serio rozkręca się po 600 stronach. A nawet jak już się rozkręci, to dalej nie wiedziałem o co mam o tym wszystkim myśleć. Dziwne takie...
W zapowiedzi tej książki napisano, że "Simmons jest w szczytowej formie".
Przykro mi to stwierdzić, ale nie zauważyłem tego. Chyba, że DROODa należy czytać nie jak książkę, która ma przestraszyć, ale jak wycinek biografii (?) dwóch uznanych XIX wiecznych pisarzy. Bo przestraszyć to się można tylko objętości tego tworu (aż się sam sobie dziwię, że nie rzuciłem jej w kąt po 200 stronach).
Jedyny pozytyw...


Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2012
Przeczytana: 07 grudnia, 2012

Ma szczęście ten Londyn, jest miejscem tylu powieści "Nigdziebądź", "Kraken" (i jeszcze kilka Mievilla), "Drood", a to zaledwie czubek góry lodowej...

Co do samej książki. Znając wcześniejsze książki Simmonsa mimo całej sympatii dla niego muszę wypunktować jednak jedną jego wadę - uwielbia się popisywać wiedzą. Fakt, bardzo fajnie że robi dobry research ale niekoniecznie musi zamęczać czytelników natłokiem informacji, które nie mają żadnego wpływu na fabułę. Choć trzeba oddać, że tu te fragmenty dotyczą chociaż bohaterów powieści i nie są wtrącane na siłę jak dialogi cyborgów o Szekspirze i Prouście w Illion/Olimp. Powieść by jednak nie ucierpiała gdyby okroić ją o jakieś 150 stron szczegółów z życia Dicensa i Collinsa. Nie miałbym nic przeciw temu gdyby nie to, że przez to powieść jest szalenie nierówna, a ciekawe, trzymające w napięciu momenty rozpływają się w morzu nieposuwającej fabuły do przodu "obyczajówki".

Sama książka jest sprawnie napisanym... No właśnie czym? Horrorem? Tro...


Na półkach: Przeczytane, Posiadam

,,Drood” jest powieścią którą nie czyta się szybko, trzeba cieszyć się nią powoli, degustować się każdą przeczytaną kartką. Nie jest to również książka o której zapomina się po jednym, dwóch dniach od przeczytania.
Książka opisuję ostatnie lata życia pisarza Charlesa Dickensa, rozpoczyna się w roku 1865 , w którym to autor ,,Opowieści wigilijnej” był świadkiem i uczestnikiem katastrofy kolejowej. Wydarzenie to całkowicie odmieniło jego życie. Największe znaczenie miała postać, stworzenie (?) które na miejscu spotkał Dickens, mowa tu o tajemniczym Panu Drood`zie. Pisarz twierdził, że nowo poznany osobnik, nie jest istotą ludzką i postanowił rozpocząć prywatne śledztwo, mające na celu dowiedzenie się kim jest ten dziwaczny mężczyzna. W ostatnich latach życia Charles Dickens poświęcił się temu zajęciu całkowicie.
,,Drood” jest książką którą ciężko się czyta, trzeba być na niej bardzo skupionym, co niekoniecznie się udaję po męczącym dniu w pracy/szkole czy na uczelni. Dodatkowym ut...


Przeczytana: 14 maja, 2013

Decydując się na zakup tej powieści sądziłem, że będzie to mroczna podróż w świat grozy drugiej połowy XIX., którą zafunduje mi autor w sprawnie skonstruowanej powieści. Powieści wszakże fikcyjnej ale z elementami prawdziwych zdarzeń z życie Charlesa Dickensa (Ch.D.) i Willkiego Collinsa (W.C.). Drood okazał się wszystkim lecz nie tym czym chciałem aby był. Zamiast mrocznej powieści dostałem powieści obyczajową, napisana tak nudnym stylem, że przeczytanie jej zajęło mi ponad miesiąc. Drood w tej powieści jest takim samym marginesem jak np. związek W.C. ze swoją kochanicą, Marthą. Zamiast Drooda mamy wynurzenia nadużywającego opium schizofrenika (W.C.), nieodróżniającego fikcji od rzeczywistości, który pod wpływem zwiększania dawek narkotyku popada w konflikt z otoczeniem i bliskimi sobie osobami. A wszystko to okraszone jest mnóstwem opisów relacji społecznych oraz obyczajowości, nudnej XIX wiecznej Anglii. Jego najbliższym przyjacielem jest pyszałek zakochany we własnej legendzie ż...


Na półkach: Teraz czytam

Czytanie "Drooda" sprawia mi nieomal fizyczny ból...
Dla mnie książka jest przeraźliwie nuuuudna, rozdęta i przegadana. W głowie się nie mieści, że Simmons - autor "Hyperiona" i "Terroru" - KSIĄŻEK PRAWIE DOSKONAŁYCH, wypuścił takiego gniota... Za dużo bezsensownych wątków, za dużo irytującego skakania: a to w przód, a to w przeszłość - PO CO? To zabija i tak ślimacze tempo tej opowieści :/

Nie wiem skąd te pozytywne recenzje. Może ich autorzy nie czytali innych książek tego autora? Może głupio Im przyznać, że mogli lepiej wydać te 50 zł? Trudno powiedzieć.
Zostało mi jeszcze jakieś 150 stron. Może zmęczę to w tym tygodniu...

:(


Gdybym oceniała książkę po okładce, Drood z miejsca dostałby dziesiątkę. Jest mroczna, intrygująca, niepokojąca i stanowi przedsmak tego, co czeka nas na stronach książki. Simmons po mistrzoswsku bawi się biografią Dickensa i Collinsa, świetnie prowadzi fabułę w smrodliwym, mglistym Lodynie. Dostajemy suspens łagodzony bogatą warstwą obyczajową i tak naprawdę do końca nie wiemy, co zdarzyło się naprawdę, a co było urojeniem nałogowego opiumisty.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 01 marca, 2013

"Bo to wszystko iluzją jest i magią i zdarza się raz na milion" Wyśmienicie było przeczytać ową powieść. Zagłębiać się w mroczne dzielnice Londynu. W moim przypadku na tyle się zasyciłem czytaniem, że jakoś inne książki wydają się marne i jakby mniej warte czytania, z przymrużeniem oka.