Premiera „Terroru“ już dzisiaj!

LubimyCzytać LubimyCzytać
05.04.2018

Diabeł, który próbował ich zabić w tym białym Królestwie Diabła, miał nie tylko postać porośniętego futrem drapieżnika, lecz był wszystkim, co ich otaczało – nieustępliwym zimnem, wszechobecnym lodem, burzami, brakiem jakiejkolwiek zwierzyny, która mogłaby służyć im za pożywienie, górami lodowymi, które wędrowały przez zamarznięte morze, nie zostawiając za sobą nawet skrawka otwartej wody, wałami lodowymi wyrastającymi znienacka z powierzchni paku, tańczącymi gwiazdami, zepsutym i śmierdzącym jedzeniem w puszkach, latem, które nie nadeszło po wiośnie – wszystkim. Potwór z lodu był tylko jednym z wcieleń Diabła, który chciał ich śmierci. I chciał ich cierpienia. - Dan Simmons, Terror

Premiera „Terroru“ już dzisiaj!

Dan Simmons to wszechstronny, wielokrotnie nagradzany (m.in. Locus Award czy Hugo Award) pisarz, który zasłynął pod koniec lat 80. XX wieku klasyczną już powieścią sf Hyperion. Przez wielu fanów gatunku Hyperion stawiany jest na równi z takim dziełami jak 2001: Odyseja kosmiczna Arthura C. Clarke’a, Diuna Franka Herberta czy Ubik Philipa K. Dicka. Jednak w przeciwieństwie do wymienionych pisarzy, Simmons nie dał się zaszufladkować jako twórca kojarzony wyłącznie z nurtem sf. Jest to autor, który świetnie się czuje w różnorodnych gatunkach literackich. W jego dorobku znajdziemy kryminały (np. Ostrze Darwina), horrory (Letnia noc, Trupia otucha), jak i powieści historyczne (Drood). Cechą charakterystyczną prozy Dana Simmonsa są liczne nawiązania do klasyków literatury. W jego książkach odnaleźć możemy motywy zaczerpnięte chociażby z dzieł Keatsa, Chaucera, Dickensa, Homera, Szekspira, Dantego, Prousta, Nabokova czy Poego. Co więcej, używa ich w sposób niezwykle wysublimowany, a odkrywanie podczas lektury tych – często bardzo subtelnych – nawiązań to prawdziwa literacka uczta i czytelnicze wyzwanie dające głęboką satysfakcję. Inną budzącą szacunek cechą jego książek jest dbałość o realia. Zwłaszcza w przypadku powieści opartych na wydarzeniach historycznych Simmons niezwykle skrupulatnie przygotowuje się do pisania. Zanim popuści wodze fantazji przeprowadza dokładną kwerendę: przegląda dostępne materiały źródłowe, spotyka się z ekspertami i autorytetami w danej dziedzinie, dzięki czemu nie tylko doskonale odwzorowuje tło historyczne, techniczne czy obyczajowe danej epoki, ale udaje mu się wpleść w narrację detale związane na przykład z warunkami geofizycznymi. W sposób perfekcyjny, nie pomijając żadnego szczegółu, odmalowuje świat przedstawiony w opisywanej przez siebie historii.

Dan Simmons całą skalę swego olbrzymiego talentu objawił światu w 2007 roku, kiedy to do rąk czytelników trafił „Terror". Fabuła powieści osnuta jest wokół wydarzeń prawdziwych – odtwarza przebieg tragicznej w skutkach wyprawy badawczej z maja 1845 roku. Dwa statki – HMS Erebus i HMS Terror – pod dowództwem doświadczonego żeglarza, sir Johna Franklina, wyruszyły ku północnym wybrzeżom Kanady, celem poszukiwania Przejścia Północno-Zachodniego. To ciąg przesmyków pomiędzy wyspami Archipelagu Arktycznego, gdzie od kilkuset już lat, kosztem wielu istnień ludzkich, szukano możliwości opłynięcia Ameryki Północnej, chcąc zaoszczędzić na odległości przemierzanej drogą morską pomiędzy wybrzeżami Atlantyku i Pacyfiku. Na statkach zgromadzono spore zapasy żywności, które w teorii miały wystarczyć na około pięć lat. Wyposażono je w silniki, konieczne do przebijania się przez lód, i zapas węgla. Wtedy, w maju 1845 roku, ostatni raz widziano je w Anglii… Nawet dziś nie wiadomo dokładnie, jakie były losy poszczególnych uczestników owej podróży. Niczym literacki alchemik, ten pisarz-erudyta wykorzystał dostępne informacje, relacje z kilku późniejszych wypraw poszukiwawczych, skrawki wiedzy od tubylczych plemion, domysły i fantastyczne plotki, dodał do tego elementy wierzeń Inuitów, przyprawił szczyptą swej nieprzeciętnej wyobraźni… i stworzył kunsztowną opowieść, swoisty mariaż powieści historycznej, marynistycznej, przygodowej ze sporą dawką horroru, opowiadającą o ostatnim rejsie dwóch statków badawczych.

Bohaterami swej książki uczynił Simmons prawdziwych uczestników wyprawy – najważniejszą postacią jest dowodzący HMS Terror kapitan James Crozier, ale wielowątkowa narracja książki pozwala nam śledzić wydarzenia oczami także innych osób: głównodowodzącego ekspedycji – komandora Johna Franklina, pomocnika lekarza wyprawy – doktora Goodsira, porucznika Irvinga, stewarda Bridgensa, lodomistrza Blankeya czy licznych marynarzy, np. mata Hickeya. Oczywiście ich profile psychologiczne, motywy, działania, a także wiele detali fabuły to wymysł autora, jednak w powieści odnajdziemy wszystkie potwierdzone fakty o wyprawie, jakie udało się ustalić współczesnym historykom. W fabułę wplątane są zatem autentyczne wydarzenia, są to jednak tylko punkty zaczepienia dla opisu tragicznej, desperackiej wręcz walki o przetrwanie grupy ludzi w ekstremalnych warunkach, nękanych arktycznym chłodem, głodem, chorobami, nieznanym i niepojętym zagrożeniem z zewnątrz, ale przede wszystkim – z własnymi lękami i słabościami.

Narracja powieści prowadzona jest nieliniowo. Jej bohaterów poznajemy w samym centrum arktycznego piekła, niemal dwa lata po rozpoczęciu wyprawy. I już od pierwszych stron autor odkrywa przed nami istnienie tajemniczej istoty dybiącej na życie marynarzy. Jednakże w fabułę co rusz wplatane są retrospekcje, pozwalające nam nie tylko poznać kolejne wydarzenia, które doprowadziły do obecnego rozwoju wypadków – możemy dzięki nim zagłębić się też we wspomnienia i psychikę bohaterów. A tych Simmons kreuje bezbłędnie. Chociaż najwięcej dowiadujemy się o kapitanie Crozierze i doktorze Goodsirze, to w powieści swoje przysłowiowe pięć minut dostaje kilkanaście innych postaci, prezentujących całą plejadę postaw i charakterów. Wszyscy, nawet poboczni bohaterowie, uzyskują dzięki temu głębię, własną osobowość. Część z nich budzi naszą sympatię, inni – niechęć, wręcz odrazę, nikt jednak nie pozostaje nam obojętny. Niewątpliwie ponadprzeciętny kunszt (a śmiało można by powiedzieć, że literacka wirtuozeria) Simmonsa, jeszcze lepiej uwidacznia się w opisach warunków, z jakimi mierzyć się muszą bohaterowie powieści. Siarczysty, kilkudziesięciostopniowy mróz, huraganowy wiatr, śnieg, lód, mrok panujący wewnątrz statków i polarna noc na zewnątrz, głód, szkorbut, odmrożenia, gęsta atmosfera strachu, paniki, beznadziei, co rusz podkopywana kolejnymi tragicznymi wydarzeniami, opisane są w tak plastyczny i sugestywny sposób, że czytelnik niemal odczuwa je na własnej skórze. Świat opisany na kartach „Terroru" potrafi wręcz wessać czytelnika, wywołać przyspieszone bicie serca w chwilach grozy. Chłód bijący od tej historii czuje się na każdej stronie, podobnie jak zapach stęchlizny, krwi, smród niemytych ciał. W tej powieści jest miejsce na honor, odwagę i szlachetność, ale to przede wszystkim opowieść o ludzkich słabościach, o upadku moralności w obliczu śmierci, o dominującym w takiej sytuacji instynkcie przetrwania za wszelką cenę. Nietrudno zatem uniknąć odwiecznych pytań o naturę człowieczeństwa. Od pierwszych stron książki czuć w niej nastrój grozy i tajemniczości, wywołany brutalną i bezwzględną mocą sił natury, którym śmiałe wyzwanie rzucili bohaterowie polarnej wyprawy. Nastrój ten wzmocniony został jeszcze nadprzyrodzoną siłą, tajemniczym monstrum zbierającym krwawe żniwo wśród członków załogi obu statków. Jednakże rozwój wypadków zdaje się sugerować, że to nie zrodzony z pradawnych wierzeń Inuitów potwór jest prawdziwym zagrożeniem, a tkwiące w każdym z nas ziarno zła, gotowe zakiełkować, gdy tylko trafi na podatny grunt.

„Terror" to powieść błyskotliwa, wielowymiarowa, wymykająca się wszelkim schematom kwalifikacji, monumentalna, napisana prostym, ale niezwykle sugestywnym językiem, z plejadą wiarygodnych, różnorodnych postaci, bogata w detale, literackie i naukowo-historyczne nawiązania, pełna dramatyzmu, żywa, trzymająca czytelnika w nieustannym napięciu. Wszystkie te składowe tworzą spójną i, mimo obecności elementów nadprzyrodzonych, wiarygodną, pobudzającą wyobraźnię historię, która na długo pozostanie w pamięci każdego jej czytelnika.

Mając na uwadze jak niezwykła jest to opowieść, nie dziwi fakt, że zainteresowali się nią filmowcy. 5 kwietnia 2018 roku to data polskiej premiery Terroru, serialu produkcji AMC opartego na powieści Simmonsa. Serial, którego producentem jest między innymi Ridley Scott, stworzony został przez Davida Kajganicha. W tym 10-odcinkowym, zrealizowanym z niezwykłym rozmachem spektaklu występują wybitni, wielokrotnie nagradzani aktorzy, m.in. Jared Harris, Tobias Menzies, Ciarán Hinds i Paul Ready.

W związku z premierą serialu, Izabela Sadowska - prezes lubimyczytać.pl i Anna Misztak - redaktor naczelna serwisu, wzięły udział w specjalnej sesji zdjęciowej, podczas której wcieliły się w postaci z epoki.

 


komentarze [28]

Sortuj:
więcej
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Trzykropek - - awatar
Trzykropek - 18.04.2018 09:58
Czytelnik

Po kolejnym, drugim obejrzanym odcinku mogę powiedzieć, że całkowicie nie tak sobie wyobrażałem postać Lady Ciszy. Według mnie aktorka ją grająca nie pasuje do tej roli. Poza tym o ile dobrze pamiętam F. M. Crozier nie znał języka dzikuski tak jak ona nie znała angielskiego. Porozumienie jej z załogą było nie możliwe (chyba, że przy użyciu rąk) a w filmie jest inaczej i to...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Zuba - awatar
Zuba 18.04.2018 11:21
Czytelniczka

Ja też inaczej ją sobie wyobrażałam - starszą, grubszą i brzydszą. Sadze, że wybór młodej aktorki o delikatnych rysach jest podyktowany troską o oglądalność.
Ciekawe czemu służy kwestia języka, cóż, miejmy nadzieję, że wielkich rozbieżności nie będzie więcej.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Klocek82 - awatar
Klocek82 10.04.2018 18:40
Czytelnik

Czy ktoś może orientuje się kiedy będzie wydany Terror w formie ebook? Nigdzie znaleźć nie mogę.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Trzykropek - - awatar
Trzykropek - 18.04.2018 10:01
Czytelnik

Zapytaj na forum Wydawnictwa Mag. W sumie to trochę mnie dziwi, że nie przygotowali edycji elektronicznej "Terroru" w związku z premierą serialu. Większość wydawnictw pewnie by kuło żelazo póki gorące.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
nati02andi - awatar
nati02andi 08.04.2018 19:35
Czytelniczka

Simmonsa uwielbiam. Co prawda, nie przeczytałam wszystkich jego dzieł, ale dla każdego fana fantastyki to pisarz obowiązkowy.
Hyperiony to mistrzostwo, aczkolwiek wątpię, by jakakolwiek ekranizacja dała radę oddać ich magię, zwłaszcza pierwszej części. Drood, Trupia otucha, szybko przejrzany Olimp z Ilionem oraz oczywiście Terror - ciężkie kolubryny, które się nie czyta,...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
CieplaHerbatka - awatar
CieplaHerbatka 07.04.2018 10:08
Czytelnik

już mnie wkur.. te 2 pierwsze zdania na temat książki ..że zrobił serial Ridley Scott blabla

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Janusz Watut - awatar
Janusz Watut 07.04.2018 02:11
Czytelnik

Czytać czy obejrzeć?

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Zuba - awatar
Zuba 09.04.2018 16:12
Czytelniczka

Zdecydowanie najpierw czytać. W książce jest mnóstwo smaczków, które trudno oddać w filmie. Poza tym nie wiadomo na ile wierna będzie ta adaptacja.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
allison - awatar
allison 09.04.2018 21:12
Czytelniczka

Jedno i drugie, ale najpierw CZYTAĆ!:)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
moll - awatar
moll 06.04.2018 14:28
Czytelnik

Te reklamy przerywające film co chwila zabijają ten serial, niech ta beznadziejna stacja AMC coś z tym zrobi, bo nie da się oglądać

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
allison - awatar
allison 06.04.2018 12:19
Czytelniczka

Zobaczysz, że gdy zaczniesz czytać, to nie będziesz mógł się oderwać:)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
czytamcałyczas - awatar
czytamcałyczas 05.04.2018 15:34
Czytelnik

Mjam,ją od miesiąca.W końcu wypożyczę.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Marta - awatar
Marta 05.04.2018 14:52
Czytelniczka

Ne słyszałam o tej książce, ale już wiem, że muszę ją mieć :)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Trzykropek - - awatar
Trzykropek - 05.04.2018 13:08
Czytelnik

Pierwszy raz od lat żałuję, że nie mam telewizji i nie mogę obejrzeć tego serialu. Książka u mnie jest w TOP 10 książek, które przeczytałem w życiu i dzielnie pnie się w górę aby zająć miejsce w elitarnym klubie TOP 3.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
allison - awatar
allison 05.04.2018 12:18
Czytelniczka

Książka jest rewelacyjna, jestem ciekawa, jaki okaże się serial.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Zuba - awatar
Zuba 05.04.2018 16:58
Czytelniczka

Widziałam pierwszy odcinek i mogę się przyczepić do jednej tylko kwestii - zbyt subtelnie pokazane jest zimno. Przy temperaturze minus 29 stopni Celsjusza nie tylko powinny im oddechy buchać ale zamarzać wąsy, brwi itp.
Poza tym realia epoki pokazane zostały dokładnie (porównuję z filmie dokumentalnym na temat wyprawy Terroru i Erebusa).
Jestem dobrej myśli.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Panna_Jagodzianna - awatar
Panna_Jagodzianna 06.04.2018 09:25
Czytelniczka

Nurek po wyciągnięciu go z wody również nie wyglądał na szczególnie przemarźniętego. Może dlatego, że miał sweter pod spodem kombinezonu.
Niestety, mnie zabrakło cierpliwości by obejrzeć ten odcinek do końca - na 15 minut filmu 4 przerwy na reklamy to przesada.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Trzykropek - - awatar
Trzykropek - 09.04.2018 16:04
Czytelnik

@Zuba
Udało mi się obejrzeć ten pierwszy odcinek i mam podobne odczucia. Coś jakby panujący tam mróz był mało mroźny. Może dlatego, że plenery były kręcone w Chorwacji (sic!)?
No nic zobaczymy co będzie dalej, jak przyjdzie prawdziwa zima.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
allison - awatar
allison 09.04.2018 21:05
Czytelniczka

@Zuba, Ksiądz - mam podobne odczucia.
Pamiętam, że podczas czytania książki wciąż było mi zimno. W moim przypadku to akurat nic dziwnego, bo jestem klasycznym zmarzluchem, ale ten mróz, wiatr i wszechobecne, przenikające zimnisko w wydaniu Simmonsa było tak sugestywne, że odczuwałam je fizycznie i psychicznie. I jeszcze ten nastrój grozy! Brrr...
W przypadku filmu było...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Zuba - awatar
Zuba 09.04.2018 21:20
Czytelniczka

Po drugim odcinku podtrzymuję, że jest im zdecydowanie za ciepło. Takie same miałam odczucia w czasie lektury - niekończące sie zimno, ciała, które nigdy nie zaznają odprężającego ciepła, wiecznie zgrabiałe palce, wilgotna, prześmierdnięta odzież, sztywna z brudu.
Być może serial jest poprowadzony chronologicznie i jesteśmy jeszcze w czasach komfortu dla załogi.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Iwona - awatar
Iwona 05.04.2018 11:28
Bibliotekarka

Jestem w trakcie czytania i to jest naprawdę bardzo dobra książka. Opisy i sceny akcji są po mistrzowsku napisane. Przydałaby się tylko wersja elektroniczna ze względu na objętość książki ;)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Trzykropek - - awatar
Trzykropek - 05.04.2018 15:06
Czytelnik

@Maciek
Co ty za herezje wypisujesz ;)? Kolubrynowatość tej książki to dla mnie jedna z największych jej zalet. Dzięki temu mogłem się nią delektować tak długo na jak długo starczyło stron. Zresztą świadomie zmniejszyłem tempo czytania aby pozostawać w tym mroźnym świecie jak najdłużej.
Widać, że Simmons podszedł do tematu rzetelnie dokładnie opisując wszystkie wątki,...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
AMisz - awatar
AMisz 05.04.2018 15:50
Bibliotekarka | Oficjalna recenzentka

Ja też żałuję, że nie ma wersji elektronicznej :( za duża, za ciężka i w dodatku zbyt intensywnie pachnie farbą drukarską. A czytać trzeba... ;P

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Trzykropek - - awatar
Trzykropek - 05.04.2018 16:15
Czytelnik

@AMisz
A mnie właśnie tego zapachu w ebookach brakuje.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
LubimyCzytać - awatar
LubimyCzytać 05.04.2018 10:29
Administrator

Zapraszamy do dyskusji.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam