Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna

Seria: Babie Lato
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
6,74 (337 ocen i 81 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
10
8
60
7
119
6
96
5
27
4
10
3
1
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788310122926
liczba stron
288
język
polski
dodała
Barbara

Powroty bywają niełatwe, zwłaszcza powroty do małego miasteczka, z którego się kiedyś uciekło. Asia wie o tym aż za dobrze, dlatego zamierza przejąć spadek po ciotce najszybciej, jak się da. Okazuje się jednak, że oprócz mieszkania odziedziczyła wścibską sąsiadkę, przystojnego notariusza, a także bardzo nieśmiałego kota i garść rodzinnych tajemnic.... Ta wbrew pozorom całkiem niebanalna...

Powroty bywają niełatwe, zwłaszcza powroty do małego miasteczka, z którego
się kiedyś uciekło. Asia wie o tym aż za dobrze, dlatego zamierza przejąć spadek
po ciotce najszybciej, jak się da. Okazuje się jednak, że oprócz mieszkania
odziedziczyła wścibską sąsiadkę, przystojnego notariusza, a także bardzo
nieśmiałego kota i garść rodzinnych tajemnic....
Ta wbrew pozorom całkiem niebanalna „historia miłosna” została nagrodzona
w konkursie literackim Wydawnictwa „Nasza Księgarnia”. Dzięki żywemu
językowi, błyskotliwemu poczuciu humoru oraz wyrazistym bohaterom wciąga
od pierwszej strony.

 

źródło opisu: Nasza Księgarnia, 2012

źródło okładki: http://www.nk.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 171
halmanowa | 2017-01-21
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 17 stycznia 2017

Główną bohaterką powieści jest Joanna Poraj, młoda kobieta, która wykłada literaturę angielską na uczelni. Mieszka w Warszawie, od trzech lat jest w stałym związku z Łukaszem. Ma wszystko, czego potrzebuje do szczęścia - ukochanego mężczyznę u boku, mieszkanie, pracę. Wydawałoby się, że osiągnęła życiową stabilizację, a jednak... Wieść o śmierci ciotki burzy jej dotychczasowy spokój. Początkowo Aśka odsuwa tę sprawę na boczny tor. Nie pojawia się na pogrzebie. Boi się konfrontacji z przeszłością. Wciąż czuje żal i złość do ciotki, która kilkanaście lat temu zastępowała jej rodziców, a także do miasteczka, z którego uciekła. Jednak wiadomość o czekającym spadku zmusza Joannę do wyjazdu w rodzinne strony.

Na miejscu szybko zauważa, że choć wiele się zmieniło, pewne rzeczy pozostają takie same. Przemierzając dobrze znane uliczki, często trafia na znajome twarze. Te przypadkowe spotkania bardzo Aśkę irytują. Wizytę w miasteczku kobieta traktuje jako przykry obowiązek. Nie posiada żadnych miłych wspomnień związanych z tym miejscem. W trakcie załatwiania spraw spadkowych odlicza dni do powrotu do domu. Okazuje się, że jej pobyt będzie nieco dłuższy, niż początkowo zakładała. Pozostaje więc uzbroić się w cierpliwość. A tę notorycznie sprawdza kot - bonus do odziedziczonego mieszkania. Dodatkowego bagażu doświadczeń dostarcza Aśce również upierdliwa sąsiadka Lucynka. Kobieta nie podejrzewa, że ten pobyt wiele zmieni w jej życiu.

Muszę przyznać, że Nie licząc kota czyli kolejna historia miłosna to był ewidentnie dobry wybór. Jeśli ktoś potrafi stworzyć opowieść niebanalną i świeżą, jednocześnie idąc dawno przetartym szlakiem fabularnym - to Kasia Bulicz-Kasprzak na pewno. Historia jak wiele innych, można pomyśleć. Jednak niezwykle ujęła mnie swoją prawdziwością. Są tu bohaterowie z krwi i kości, jakby wcale nie zostali wymyśleni, a po prostu w całości przeniesieni z realnego życia na karty powieści. Jest także prosty, a zarazem żywy język. A ponad tym wszystkim jest wszechobecny humor. Zwłaszcza kąśliwe uwagi kota (a mówiłam, że będzie wredny!) nie uszły mej uwadze.

Te kocie przemyślenia kilkakrotnie pojawiają się w książce. Przyznam, że żałuję. Bo było ich zdecydowanie za mało! Zresztą cała relacja kot - Aśka powodowała u mnie nagłe napady śmiechu. Zwierzak i jego nowa właścicielka zdecydowanie nie przypadli sobie do gustu. Między innymi dlatego polubiłam Aśkę od samego początku. To kobieta, z którą nie jeden raz się utożsamiałam w trakcie lektury. A najbardziej podobało mi się jej narzekanie na sąsiadkę i na kota właśnie...

Ta książka pozytywnie mnie zaskoczyła. Przedstawia historię zwyczajną - taką, jaka może się przydarzyć każdemu. Ta zwyczajność doskonale współpracuje z poczuciem humoru autorki. Dowcipne dialogi bohaterów i monologi kota dodają tej powieści szczyptę wyjątkowości. Czy polecam? Jak najbardziej! To dobra lektura na jeden z tych zimowych wieczorów, kiedy szukamy czegoś na poprawę nastroju. Polecam zwłaszcza miłośniczkom literatury kobiecej.

Źródło: www.halmanowa.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Teoria King Konga

Virginie Despentes pochodzi z punk rocka i taki też jest jej esej, próżno w nim szukać tematów codziennych i mdłych, nie będzie o podziale obowiązków...

zgłoś błąd zgłoś błąd