Szczęśliwy pech

Okładka książki Szczęśliwy pech autorstwa Iwona Banach
Okładka książki Szczęśliwy pech autorstwa Iwona Banach
Iwona Banach Wydawnictwo: Nasza Księgarnia literatura piękna
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2013-09-18
Data 1. wyd. pol.:
2013-09-18
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788310125422
Główna nagroda w konkursie literackim Wydawnictwa "Nasza Księgarnia"!

Pewnego dnia w życiu całkiem spokojnego mężczyzny pojawia się dziewczyna o dziwnym imieniu. Jest to osoba szalenie pomysłowa – i szczególnie dobrze jej wychodzi wywoływanie wszelkiego rodzaju kataklizmów. Dom grozi zawaleniem, w pobliżu krąży seryjny morderca, a tajemniczy mafioso pastwi się nad językiem polskim i zrywa podłogi… Czy w tak ekstremalnych warunkach zakwitnie miłość? Trudno powiedzieć, skoro obdarzona nie byle jakim temperamentem Regi woli rzucać kilofem i wyzwiskami, zamiast wzdychać przy świetle księżyca.

"Szczęśliwy pech" to książka o tym, że każda, nawet najbardziej niebezpieczna dla otoczenia jednostka ma szansę znaleźć szczęście i że szczęściem może być również kilka dziur w ścianach, względnie latająca rynna. Szczęścia starczy dla każdego i dla wszystkich, trzeba tylko.... omijać z daleka Reginaldę Kozłowską.
Średnia ocen
6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Szczęśliwy pech w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Szczęśliwy pech



5168 1951

Oceny książki Szczęśliwy pech

Średnia ocen
6,4 / 10
320 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Szczęśliwy pech

avatar
2807
2803

Na półkach: , ,

Wersja audio. Cóż nie jest to najlepszy wybór. Egzaltowany sposób czytania lektorki połączony z momentami piramidalnej głupoty, łamanej przez tępotę bohaterów, tworzył czasami mało zjadliwy zajzajer. Miało być zabawnie, lecz sztuczne spiętrzenie absurdów czasami bywało męczące. Choć z ręką na sercu muszę przyznać, iż były również momenty, gdy zaśmiewałam się w głos. Parokrotnie miało to miejsce ze względu na przejęzyczenia lektorki. No, dobrze, powiecie, ale o czym jest ta powieść. O domu pod lasem. I nad jeziorem. I o jego gospodarzu, a także psie zwanym Szatanem. Przyjeżdża do nich na trzy miesiące wczasowiczka. No i się zaczyna. Kłopoty sypią się niczym z rękawa, ponieważ Reginalda przyciąga je niczym magnes. Wkrótce dom przestaje przypominać sam siebie, a jego właściciel zastanawia się, co można zrobić z kłopotliwymi sublokatorami, których podsyła mu była żona. W akcji uczestniczy również skarb i ukryte w podziemiach kościotrupy. Podsumowując, lektura miła i przyjemna, zwłaszcza jeżeli czytelnik nie jest zbyt czepialski.

Wersja audio. Cóż nie jest to najlepszy wybór. Egzaltowany sposób czytania lektorki połączony z momentami piramidalnej głupoty, łamanej przez tępotę bohaterów, tworzył czasami mało zjadliwy zajzajer. Miało być zabawnie, lecz sztuczne spiętrzenie absurdów czasami bywało męczące. Choć z ręką na sercu muszę przyznać, iż były również momenty, gdy zaśmiewałam się w głos....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
7702
7680

Na półkach:

Zwariowana historia.

Zwariowana historia.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
138
128

Na półkach:

Reginalda to młoda kobieta, która usiłuje zostać pisarką romansideł. Wynajmuje na 3 miesiące wakacji domek na obrzeżach małej mieściny. Po przybyciu na miejsce okazuje się jednak, iż domek nie jest pusty. Zamieszkuje w nim Rafał, który nie ma pojęcia, iż była żona sprowadziła mu na głowę niechcianą lokatorkę. Próbują jakoś razem funkcjonować, ale Regi (tak ją nazwał Rafał) jest chodzącą katastrofą. Wciąż coś rozbija, niszczy, rozwala, prowokuje jakieś niebywałe wydarzenia. Sprawy się komplikują, gdy przyjeżdża jeszcze jeden lokator - Tonino, który bardzo śmiesznie mówi po polsku. Pojawia się też kwestia tajemniczego skarbu i szalonego dziadka Rafała.
Moja opinia: Trudno orzec jaki to gatunek, ale to bardzo naiwna książka

Reginalda to młoda kobieta, która usiłuje zostać pisarką romansideł. Wynajmuje na 3 miesiące wakacji domek na obrzeżach małej mieściny. Po przybyciu na miejsce okazuje się jednak, iż domek nie jest pusty. Zamieszkuje w nim Rafał, który nie ma pojęcia, iż była żona sprowadziła mu na głowę niechcianą lokatorkę. Próbują jakoś razem funkcjonować, ale Regi (tak ją nazwał Rafał)...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

849 użytkowników ma tytuł Szczęśliwy pech na półkach głównych
  • 550
  • 299
133 użytkowników ma tytuł Szczęśliwy pech na półkach dodatkowych
  • 58
  • 16
  • 14
  • 11
  • 10
  • 9
  • 8
  • 7

Inne książki autora

Iwona Banach
Iwona Banach
Jestem tłumaczką, nauczycielką, mamą dorosłej niepełnosprawnej dziewczynki, pożeraczką książek, szydełkoholiczką i straszną bałaganiarą. Interesuje mnie dosłownie wszystko (no, może poza ekonomią i motoryzacją). Szczególnie kreatywna bywam w kuchni, choć rodzina twierdzi, że do moich obiadów zamiast solniczki należałoby dołączać gaśnicę (występujący w powieści pikantny sataraż nauczył mnie przyrządzać tata). Nie jestem aż tak roztargniona jak Regi, ale potrafiłabym schować masło do piekarnika, a kota do lodówki (gdyby nie to, że koty to zwierzęta przytomne i głośno protestują).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Szczęśliwy pech przeczytali również

Zemsta na lokacie Iwona Banach
Zemsta na lokacie
Iwona Banach
„Zemsta na lokacie” Iwony Banach to powieść, która z premedytacją wymyka się schematom klasycznego kryminału. Autorka bierze na warsztat zbrodnię, lokalną społeczność i tajemnicę, po czym dorzuca do tego solidną porcję absurdu, czarnego humoru oraz groteski. Efekt? Historia, która jednocześnie bawi, zaskakuje i nie pozwala czytelnikowi traktować czegokolwiek do końca serio. Akcja rozgrywa się w Złorzeczu – miasteczku, które samo w sobie brzmi jak zapowiedź kłopotów. Burmistrz, próbując ratować podupadające finanse miasta, wpada na pomysł promocji opartej na… klątwie czarownicy spalonej na stosie przed wiekami. To, co w innych książkach byłoby jedynie legendą w tle, tutaj staje się narzędziem marketingowym, a zarazem zapalnikiem całej serii wydarzeń. Banach celnie punktuje tu absurd współczesnych strategii promocyjnych i pokazuje, jak łatwo ludzie są gotowi uwierzyć w sensację, byle tylko była odpowiednio opakowana. Na szczególną uwagę zasługuje galeria postaci – barwna, przerysowana, ale zaskakująco spójna. Była więźniarka, której losy niepokojąco splatają się z historią czarownicy, policjanci uwikłani w aferę „wegańskich kotów”, duchowny, który musi zniknąć, by „nagi sabat” mógł się odbyć – wszystko to brzmi jak czysty chaos, lecz w rękach autorki zamienia się w precyzyjnie skonstruowaną satyrę. Banach nie boi się iść o krok za daleko, balansując na granicy dobrego smaku, ale robi to świadomie i z wyczuciem. Fabuła przyspiesza wraz z pojawieniem się pierwszego morderstwa – makabrycznego, a jednocześnie absurdalnego w swojej formie. Motyw miotły wbitej w pierś to doskonały przykład stylu autorki: groteska miesza się tu z kryminałem, a groza zostaje natychmiast rozbrojona humorem. Czytelnik nieustannie zadaje sobie pytanie, czy za zbrodniami stoi nadprzyrodzona zemsta czarownicy, czy też bardzo ludzka, przyziemna chęć odwetu. Język powieści jest lekki, dynamiczny i pełen ironii. Dialogi błyszczą dowcipem, a narracja często puszcza oko do czytelnika. „Zemsta na lokacie” nie udaje literatury poważnej – i właśnie w tym tkwi jej siła. To książka, która bawi się konwencją kryminału, jednocześnie komentując ludzką skłonność do plotek, zbiorowej histerii i wiary w proste wyjaśnienia. Podsumowując, „Zemsta na lokacie” to idealna propozycja dla czytelników, którzy lubią kryminały z przymrużeniem oka, groteskę i inteligentny absurd. Iwona Banach udowadnia, że zbrodnia może być jednocześnie straszna i śmieszna, a zemsta – najlepiej smakuje nie tylko na zimno, ale i z solidną porcją czarnego humoru. Jeśli ktoś szuka książki nieoczywistej, przewrotnej i bardzo „niegrzecznej” – Złorzecze czeka.
Bettygreen - awatar Bettygreen
ocenił na63 miesiące temu
Déjà vu Jolanta Kosowska
Déjà vu
Jolanta Kosowska
"Deja vu" to najbardziej niesamowita powieść Jolanty Kosowskiej jaką miałam dane przeczytać. Czytając miałam wrażenie że śnię. Wszystko tam było absolutnie niesamowite, a tajniki ludzkiego umysłu naprawdę niezbadane. Główny bohater książki Rafał Wroński wraca do Polski po latach emigracji. Początkowo jest mu dość trudno odnaleźć się w zupełnie innej rzeczywistości. Pomaga mu jego przyjaciel Konrad, który załatwia mu mieszkanie. Mężczyzna obejmuje stanowisko na Akademii Medycznej po zmarłym wykładowcy Marcu Brzezińskim, którego ogromny autorytet i zdolność zjednywania sobie ludzi jest naprawdę duży. Jego śmierć bardzo wszystkich dotknęła. Rafał nie ma pojęcia, że zajmuje mieszkanie w którym mieszkał jego poprzednik. Znajduje tutaj szafę pełną kobiecych ubrań, pamiętnik Ani i wiele innych rzeczy które dużo mówią o poprzednich lokatorach. To właśnie tutaj Marco i Ania byli naprawdę szczęśliwi. Ich związek umacniały jeszcze wyjazdy do Wenecji, miasta zakochanych. Nie bez znaczenia pozostają też wierzenia, przepowiednie i legendy weneckie. Podczas lektury pamiętnika Ani Rafał powoli odkrywa historię dwojga ludzi. Ze zdziwieniem stwierdza że zna ludzi, sytuacje i wątki historii, która tak naprawdę nie była jego udziałem. Tak jakby uczestniczył w wielu wydarzeniach i znał je z własnej perspektywy. Zaczyna myśleć, czuć i żyć jak Marco. To właśnie tytułowe Deja vu, którego doświadcza Rafał. Dziękuję serdecznie za możliwość przeczytania tej niesamowitej książki. Przeczytałam ją dzięki Book Tour zorganizowanego przez Czytam dla przyjemności za co bardzo serdecznie dziękuję. A powieść oczywiście bardzo gorąco polecam! 🙂
watolinka79 - awatar watolinka79
ocenił na99 miesięcy temu
Tajemnice Malinowego Wzgórza Iwona Mejza
Tajemnice Malinowego Wzgórza
Iwona Mejza
WARUNKOWY SPADEK W powieści "Tajemnice malinowego wzgórza" po raz pierwszy spotkałam się z piórem Iwony Mejzy. Powieść okazała się ciekawą wyprawą w przeszłość rodziny Milewskich. Ich majętny przodek o szlacheckich korzeniach - Ferdynand Omelnicki pozostawił po sobie spadek w postaci dworku na Malinowym Wzgórzu. W testamencie zawarł jednak pewien warunek, po wykonaniu którego posiadłość przejdzie na własność Milewskich. Czy bohaterom uda się spełnić ostatnią wolę antenata? Z jakimi przeciwnościami przyjdzie im się zmierzyć? Jakie sekrety skrywa stary dwór i przeszłość rodziny? Autorka zaproponowała nam dość popularny motyw spadku i testamentu, który warunkuje pewien zapis. Stworzyła ciekawe i niezwykle barwne grono bohaterów, którzy tak naprawdę stanowią istotę tej historii. Ekscentryczna seniorka Eleonora, temperamentna mama Alicja i jej zdecydowanie bardziej ugodowy mąż Stanisław to najbliżsi Małgosi - głównej bohaterki "Tajemnic Malinowego Wzgórza". Kobieta znajduje się w trudnym momencie życia - straciła pracę, rozstała się z mężem i... niespodziewanie otrzymała spadek. To wszystko sprawia, że jej życie wywraca się do góry nogami, tym bardziej, że cała rodzina będzie musiała spędzić rok pod wspólnym dachem we dworku. Nie obejdzie się oczywiście bez remontu według wytycznych osobliwego konserwatora zabytków oraz innych niespodzianek, które związane są bezpośrednio z przeszłością rodziny. Podejrzany prawnik i tajemniczy mężczyzna pilnie obserwujący Milewskich z ukrycia wprowadzają dreszczyk niepokoju i podsycają zainteresowanie. Iwona Mejza stworzyła ciekawą i nietuzinkową opowieść napisaną lekkim i dowcipnym językiem. Oddała głos Małgorzacie - głównej bohaterce, i to właśnie z jej perspektywy poznajemy wszystkie opisane wydarzenia. Wyłaniający się obraz jest nieco subiektywny, ale na tyle wiarygodny, że kompletnie mnie przekonał. Perypetie życiowe, konflikty, relacje wewnętrzne - w rodzinie oraz zewnętrzne - z otoczeniem dają nam sporo do myślenia. Co więcej, tematy i sytuacje przedstawione w tej opowieści są życiowe i bardzo prawdziwe. Autorka umiejętnie buduje napięcie w oparciu o kolejne tajemnice i niedopowiedzenia. Dostarcza nam sporej dawki humoru wynikającej z rodzinnych zawirowań, które są udziałem rodziny Milewskich. Pani Iwona stawia w tej historii na komunikację w rodzinie. Pokazuje jak istotną rolę odgrywa szczera rozmowa bez tematów tabu i omijania niewygodnych kwestii. Umiejętność sygnalizowania własnych potrzeb to podstawa budowania zdrowych relacji. Mamy też intrygi, problemy i trudne sytuacje, które zbliżają do siebie członków rodziny i zacieśniają między nimi więzi, jakich wcześniej im brakowało. Zwróciłam uwagę, że niektóre wątki nie zostały dokończone, a tajemnice pozostały nie wyjaśnione. Nie przepadam za takim sposobem zamykania zdarzeń, ale być może taki był właśnie zamysł autorki, która pozostawiła sobie możliwość kontynuacji losów tej osobliwej, wielopokoleniowej rodziny. Osobiście chętnie odwiedziłabym ponownie Malinowe Wzgórze by uczestniczyć w kolejnych perypetiach, uzyskać odpowiedzi na wszystkie te pytania, które powstają po lekturze "Tajemnic Malinowego Wzgórza" oraz odkryć sekrety, które dotąd pozostały ukryte. Polubiłam lekki styl autorki i jej sposób budowania napięcia. Podoba mi się pomysłowość odnośnie samej fabuły. Nie każdy pisarz potrafi w oparciu o popularny i często wykorzystywany motyw stworzyć coś innego, nowego, na swój sposób wyjątkowego. Pani Iwonie się to udało. Oddała w ręce czytelników opowieść, która potrafi zaskoczyć i trzymać w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Jestem zaintrygowana i na pewno sięgnę po inne książki autorki. Jeśli macie ochotę na podążanie za tajemnicami pewnej wyjątkowej rodziny, która nieoczekiwanie otrzymuje spadek od nieznanego przodka, to powieść Iwony Mejzy będzie świetnym wyborem. Stary dwór na Malinowym Wzgórzu skrywa naprawdę wiele niespodzianek.
Mońcia_POCZYTAJKA - awatar Mońcia_POCZYTAJKA
oceniła na88 miesięcy temu
Kiedy Cię spotkałam Krystyna Mirek
Kiedy Cię spotkałam
Krystyna Mirek
„Czy nie właśnie tak żyła? Sama ze swoimi myślami, sprawami, zmartwieniami?”[1] Ten cytat dotyczy Magdy, bohaterki powieści Krystyny Mirek „Kiedyś cię spotkałam”. Jednak w tej książce znajdziemy też inne postacie, a każda z nich doświadcza jakiegoś oblicza samotności. Zacznijmy od Magdy, bo to ona jest spoiwem tej historii. Kobieta samotnie wychowuje córkę i pracuje jako polonistka. Wiedzie spokojne, skromne życie starając się zapewnić swojej małej rodzinie wszystko, czego ta potrzebuje. Magda ma jedną bliską osobę, przyjaciółkę Amelię, a jeżeli chodzi o mężczyzn to – delikatnie mówiąc – nie ma do nich szczęścia. Z ojcem swojej córki nie utrzymuje kontaktu. Do tego kobietę poznajemy w momencie, kiedy ktoś komu zaufała, kim była zauroczona bezczelnie ja oszukał. Magda ma dość bycia silną. Pragnie „być dziewczęcą, kobiecą, niezaradną”[2]. Kto następny? Chciałabym opisać wam całą galerię postaci, jaką stworzyła Krystyna Mirek, ale stwierdzam, że zdradziłoby to za dużo z fabuły. Ciekawe jest to, iż każdy z bohaterów jest inny. Jedni są samotni z własnego wyboru i im z tym dobrze, innym ta pustka zaczyna doskwierać. Niektórym samotność przyniósł los. Czy są z nią pogodzeni? Czy potrafią jeszcze czerpać z życia? A może panicznie szukają obecności drugiego człowieka? Autorka świetnie uchwyciła różne oblicza samotności, to że ona nie wybiera tylko jednego typu osób, a także to jak można sobie z nią radzić i jak ją interpretować. Patrząc przez perspektywę innych książek Krystyny Mirek mam wrażanie, że tworzy ona jednoznaczne postacie. Trochę jak w bajkach dla dzieci. Każdy ma symbolizować jakąś postawę, wartość, sposób życia. Jej bohaterowie się nie zmieniają, są konsekwentni i przewidywalni. Brzmi to nieco infantylnie, ale – w moim odczuciu – jest to atutem książek tej pisarki. Wrócę do analogi z bajkami. To jest starcie dobra ze złem, ale nie w baśniowej tonacji, a na tle zwykłych codziennych spraw. Jeżeli mówimy o „Kiedyś cię spotkałam” podobają mi się wszystkie postacie, bo każda reprezentuje – jak pisałam w poprzednim akapicie – inny rodzaj samotności. Może trochę przyczepiłabym się do nastoletnich bohaterek, bo mało w nich beztroski. Wysławiają się i myślą jak dojrzałe kobiety. Chociaż Zuza, córka Magdy, zagwarantowała nam genialny finał. Brawo dziewczyno. Dziwnie się wchodzi w tę powieść. Można mieć wrażenie, że czytamy ją od środka, zraz po plot twiście. Wszyscy lamentują, główne bohaterki są ewidentnie w „czarnym tyłku”, a my mamy ochotę krzyknąć „spokój!”. Ale tak ma być, bo Krystyna Mirek nie chciała opowiedzieć historii o kobiecie, która dała się oszukać, a pokazać wnioski do jakich ta doszła po tym zdarzeniu, jak podsumowała swoje życie. Oczywiście wszystko przedstawione w konwencji powieści obyczajowej. [1] Krystyna Mirek, „Kiedy cię spotkałam”, wyd. Luna, Warszawa 2024, s. 81. [2] Tamże, s. 74.
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na71 rok temu
Bez filtra Małgorzata Stasiak
Bez filtra
Małgorzata Stasiak
Bez filtra” to humorystyczna powieść Małgorzaty Stasiak, która ukazuje życie influencerki. Aldona kocha świat Instagrama i dba o jej idealny wizerunek w sieci. Pewnego dnia jednak mąż się buntuje i mówi, że ma dość być w jej pięknych relacjach i wyprowadza się. Aldona pod wpływem alkoholu i marihuany pisze graffiti na szkole i zostaje skazana na pracę społeczne. Musi pomóc w schronisku, domu weteranów wojennych i domu samotnej matki. Będzie to dla niej nie lada wyzwanie… Oprócz tego nawiązuje gorący flirt z jednym z swoich obserwatorów… Ta książka bardzo ciekawie pokazuje, jak łatwo uzależnić sie od perfekcyjnego życia, które ukazywane jest w sieci i można zapomnieć o prawdziwym życiu i uczuciach najbliższych. Niestety jestem pewna, że istnieje dużo takich dziewczyn jak Aldona, które zatracają się w sieci i nie dbają o najbliższych. Jednak zawsze jest czas na opamiętanie. Dla Aldony nastąpił on, gdy przeprowadzała rozmowy z weteranami wojennymi i doceniła to, w jak trudnych czasach żyli oni. Bardzo dobrze jest tu też pokazany wątek małżeński. Po wielu latach prawdziwe pożądanie już wygasło i Aldona łatwo wciąga się w wirtualny romans. Trochę to smutne i samolubne z jej strony, ale jak już wiemy, Aldona bohaterką idealną nie jest. Ważne jest jednak to, że obserwujemy jej rozwój w kolejnych rozdziałach i jest to naprawdę satysfakcjonujące. Polecam każdemu tą książkę ❤️ Oprócz ważnych tematów dostaniemy tu duża dawkę humoru ❤️
Katarzynaa97 Kupijaj - awatar Katarzynaa97 Kupijaj
ocenił na72 miesiące temu
Historia kotem się toczy Renata L. Górska
Historia kotem się toczy
Renata L. Górska
Ta książka to napisana prostym językiem obyczajówka, o dość naiwnej fabule. Niemniej jednak jeśli ktoś ma ochotę na odpoczynek od wzniosłej literatury i poczytanie czegoś stricte rozrywkowego, to ta lektura będzie jak znalazł. Mamy tu poplątane perypetie Ady Gawron, wdowy w średnim wieku, matki dorosłych już bliźniaczek. Kobieta, chcąc nie chcąc, podejmuje się opieki nad kontuzjowaną byłą teściową. W tym celu wyjeżdża z Krakowa na Śląsk, do małej mieścinki Kasztelów. Łatwo nie będzie. Starsza pani nigdy nie tolerowała synowej. Nic dziwnego, że Ada boi się pobytu z nią pod jednym dachem. Co gorsza, w mieście grasuje tajemniczy złoczyńca, pastwiący się nad domowymi zwierzakami mieszkańców. Wkrótce i to mu nie wystarcza- zaczyna zagrażać również ludziom. Do tego wszystkiego Ada przygarnia kota- znajdę, Aladyna. Po którego niebawem zgłasza się szalony odludek o mrocznej przeszłości- Jeremi. To spotkanie zadecyduje o diametralnym zwrocie w życiu Ady... Galeria postaci jest bogata- mamy tu bohaterów dających się polubić od pierwszej chwili, jak i takich mniej przyjemnych, ale jest i odrażający psychopata, siejący postrach w miasteczku. Ciekawie są opisane trudne relacje Ady z matką jej nieżyjącego już byłego męża, i późniejszy zaskakujący zwrot we wzajemnych stosunkach kobiet. Od strony technicznej jest pewien minus- maleńka czcionka, która nie ułatwia czytania.
AllanaMay - awatar AllanaMay
ocenił na71 rok temu

Cytaty z książki Szczęśliwy pech

Więcej

Może i nie jest pani morderczynią, ale sama pani obecność stanowi zagrożenie!

Może i nie jest pani morderczynią, ale sama pani obecność stanowi zagrożenie!

Iwona Banach Szczęśliwy pech Zobacz więcej

Odkąd tu jesteś, czuję się jak na wojnie.

Odkąd tu jesteś, czuję się jak na wojnie.

Iwona Banach Szczęśliwy pech Zobacz więcej

Po twoim wyjeździe zostaną tu ruiny i zgliszcza! Huragan dokonałby mniejszych zniszczeń.

Po twoim wyjeździe zostaną tu ruiny i zgliszcza! Huragan dokonałby mniejszych zniszczeń.

Iwona Banach Szczęśliwy pech Zobacz więcej
Więcej