Deyna, Legia i tamte czasy

Wydawnictwo: Marginesy
7,13 (239 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
18
8
55
7
80
6
48
5
19
4
4
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788393375851
liczba stron
288
język
polski
dodał
basiagie

Stefan Szczepłek „Deyna” Coś niebywałego! Jak zwykle kapitalny Deyna! -niezapomniany komentator Jan Ciszewski powtarzał to jak mantrę przez całe lata siedemdziesiąte. Dziennikarze sportowi na świecie okrzyknęli piłkarza objawieniem futbolu. Grał genialnie. Popularny jak dziś Ronaldo i Messi, na polskich stadionach był wygwizdany. Pewnie dlatego, że współtworzyłsukces wojskowej Legii,...

Stefan Szczepłek „Deyna”
Coś niebywałego! Jak zwykle kapitalny Deyna!
-niezapomniany komentator Jan Ciszewski powtarzał to jak mantrę przez całe lata siedemdziesiąte. Dziennikarze sportowi na świecie okrzyknęli piłkarza objawieniem futbolu. Grał genialnie. Popularny jak dziś Ronaldo i Messi, na polskich stadionach był wygwizdany. Pewnie dlatego, że współtworzyłsukces wojskowej Legii, znienawidzonej za to, że była pupilkiem władzy. Przystojniak, na boisku czarował piłkę, a poza nim –dziewczyny, przez które czasem znikał z treningów na parę dni. Prywatnie skromny, małomówny, wielki indywidualista, podczas meczu dusza zespołu.
On konstruował akcje, bo myślał najszybciej. On tylko rozdzielał piłkę, a od biegania byli inni. „Rogale” i „kaczki”, od których bramkarze dostawali „niestrawności”, były jego specjalnością. Grał fair. Kopiąc piłkę przez trzy czwarte życia, tylko raz dostał czerwona kartkę. Gdyby urodził się kilka lat później, zrobiłby na Zachodzie pewnie większą karierę niż Boniek. Po zwycięskich igrzyskach w Monachium, na których został królem strzelców, biły się o niego największe kluby Europy. Nie wyjechał. Najlepsze lata oddał Legii i reprezentacji.
Pozostał legendą.

 

źródło opisu: http://www.marginesy.com.pl/marginesy_stefan_szczeplek_deyna.html

źródło okładki: http://www.marginesy.com.pl/marginesy_stefan_szczeplek_deyna.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (29)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 826
Michal39 | 2019-02-10
Przeczytana: 10 lutego 2019

Trochę ta książka nudnawa, postać wybitna, autor bliski przyjaciel, lecz czegoś tu zabrakło.

książek: 263
Krzysiek | 2016-10-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 października 2016

Zaskakująca książka. Relacja przyjaciela, który jednak patrzy na wszystko z perspektywy czasu i z dystansem. Nie jest to laurka o Deynie, ale autor darzy go duża sympatią i popiera to prawdziwymi argumentami. Szczepłek do tego sam podchodzi z pokorą do wszelkiej krytyki swojego ulubieńca, bardzo pozytywna lektura.

książek: 80
Rino | 2016-07-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2013 rok

Nieźle napisany portret wspaniałego piłkarza. Niestety, nie jest to krytyczna biografia, a pisana na kolanach hagiografia.

książek: 37
zelo30 | 2016-01-07
Przeczytana: 2016 rok

Najbardziej dłużyły się i męczyły rozdziały, gdzie były opisy poszczególnych zawodników.Sporo można się dowiedzieć ale też sporo już o nim wiedziałem.Jak mówi autor : "Deyna, wolał grać, a nie mówić i pisać"

książek: 11
Krzysiek | 2015-11-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 marca 2015

Książka ciekawe, aczkolwiek autor nie chciał ukazać prawdziwej (poza piłką nożną) historii życia Pana Deyny.

książek: 666
Jakub | 2015-03-22

Niewiele jest książek które są tak dobrymi opisami historii sportowców. Autor znał osobiście Kazimierza. Do tego jest prawdziwym pasjonatem co widać na każdej stronie. Nie tylko idealnie odzwierciedla czytelnikowi jak wyglądały tamte czasy i realia piłkarskie, ale również jako kibic pozwala nam emocjonować się każdym opisanym meczem, każdym golem najlepszego Polskiego piłkarza w historii.

książek: 200
Józefa | 2015-03-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: luty 2015

Przeczytałam w życiu biografie dwóch piłkarzy, Zidane'a i Deyny. Ta Zizou to nawet nie pamiętam, czy miała na okładce autora, raczej był to wyrób książkopodobny. Ale Zidane'a wielbię, więc przeczytałam. Wspominam go zresztą nie bez przyczyny. "Deyna" kończy się zdaniem "Tylko jeden współczesny piłkarz przypomina mi go ruchami, zwodami, umiejętnością przewidywania sytuacji, strzałami i podaniami - Zinedine Zidane". Wielbiąc więc wciąż Francuza, wracam do książki o Polaku. I mam mieszane uczucia. Za Legią nigdy nie przepadałam, ale dzięki tej książce wiele się o niej dowiedziałam, o jej gwiazdach, trenerach, działaczach, realiach, układach w świecie piłkarskim. I wcale nie o korupcję i kupowanie meczów chodzi. Ale czy coś więcej wiem o Deynie? "Nie ruszaj Kazia bo zginiesz" to już wiedziałam wcześniej, urocza przyśpiewka. Ale mam wrażenie,że Stefan Szczepłek tak bardzo chciał być delikatny, nikogo (bliskich?) nie urazić, pamięci po piłkarzu nie skalać, że tam, gdzie warto było...

książek: 111
hoook84 | 2015-01-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: lipiec 2014

Zdecydowanie bardziej trafiła do mnie biografia napisana przez Wiktora Bołbę. Pozycja S.Szczepłka jest po prostu poprawną biografią przedstawiającą kolejne fakty z życia Deyny.

książek: 103
kuzka92 | 2014-07-04
Na półkach: Przeczytane

"Deyna" to wspaniale opisana historia jednego z najwybitniejszych reżyserów gry w dziejach futbolu. Stefan Szczepłek, specjalista od Kazina, z fotograficzną precyzją opisuje legendę wspaniałego pomocnika. Książka to nie tylko dzieło związane z futbolem. "Deyna" to opowieść o trudnych czasach komunistycznej Polski, zmianach społeczno - politycznych zachodzących w naszym kraju i bezkompromisowej uległości wobec państwa.

Kazimierz Deyna pochodził z biednej, wielodzietnej rodziny. Miał dziewięcioro rodzeństwa. Jako młody chłopak uwielbiał sport. Od najmłodszych lat wyróżniał się wyjątkowym talentem. Grał w szczypiorniaka, ping ponga, uprawiał skok wzwyż. Jego konikiem była jednak od zawsze piłka nożna. I to jej poświęcił całe życie.

Tym, który jako pierwszy zauważył nieprzeciętny talent Kazika był Henryk Piotrowski, który objął Deynę troskliwą opieką i zainteresował się młodzianem. Kariera nastolatka rozwinęła się dzięki... ulewie. Kiedy działacze Lechii przyjechali oglądać...

książek: 697
Adrian-O | 2014-05-16
Na półkach: Przeczytane, Mam
Przeczytana: 07 maja 2014

Jeżeli autor chciał postawić koledze pomnik który przetrwa lata to... się nie udało! Tak wybitny zawodnik zasługuje na dużo lepszą biografię.
Nie wiem czy było to intencjonalnie czy z przypadku, ale zabawa w Tarantino (skoki kilkuletnie!) to jeżeli się je robi nie umiejętnie, najgorszy z zabiegów! Jak można podzielić karierę na rozdziały klub, kadrę i puchary klubowe? Chronologicznie się nie dało?! A z przeskokami nie udało!!!

Pikanterią większą grzeszą „Przygody Mikołajka”, a teksty typu: „wystawiony był na pokusy, jakie niesie wielkie miasto. I często z nimi przegrywał...” nadają się do telewizji Trwam i do Teleranka. Ponadto Szekspir się pytał o tak poetycką definicje kaca i (cholera wie czy rzeżączki czy) opryszczki: „już wiedzieli co mu podać, żeby w przyspieszonym tempie przywrócić zdrowie i sprawność oraz zlikwidować wysypkę na skórze.” Naprawdę! Lektura szkolna dla 4to klasistów?

Duża część książki toczy się wokół Kazia, a mniej jest o nim samym i na dodatek, to...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd