Wanda Błeńska. Spełnione życie

Wydawnictwo: Wydawnictwo Świętego Wojciecha
7,5 (28 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
0
8
13
7
8
6
5
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7516-435-0
liczba stron
230
język
polski
dodała
Dominika

Dobiega już setki, ale codziennie można spotkać ją w tramwaju. I u dominikanów, na Mszy Świętej. Jej kalendarz jest zapełniony. Nikomu nie odmawia spotkania. Wiele osób chce jej słuchać. Dlaczego? Bo wystawia receptę na szczęśliwe życie. Przeżyła dwie wojny światowe, uwięzienie za działalność w AK, mrok polskiego komunizmu, chwile strachu w Ugandzie, w której posługiwała chorym przez 43 lata....

Dobiega już setki, ale codziennie można spotkać ją w tramwaju. I u dominikanów, na Mszy Świętej. Jej kalendarz jest zapełniony. Nikomu nie odmawia spotkania. Wiele osób chce jej słuchać. Dlaczego? Bo wystawia receptę na szczęśliwe życie. Przeżyła dwie wojny światowe, uwięzienie za działalność w AK, mrok polskiego komunizmu, chwile strachu w Ugandzie, w której posługiwała chorym przez 43 lata. Kobieta odważna. Lekarka, misjonarka, Matka Trędowatych, „Ambasador Misyjnego Laikatu”, jak określił ją bł. Jan Paweł II. Nie bała się realizować swoich marzeń. Zawierzona całkowicie Panu Bogu z anielskim uśmiechem powtarza: „Jeśli macie dobre, świetlane pomysły, to je pielęgnujcie. Nie dajcie im zasnąć, nie odrzucajcie ich”.

Oddajemy do rąk czytelnika rozmowę z doktor Wandą Błeńską – jedną z najpiękniejszych postaci polskiej medycyny, polskich misji, polskiego Kościoła.

 

źródło opisu: http://www.ksw.com.pl/pl/shop/wanda_blenska_spelnione_zycie.html

źródło okładki: http://www.ksw.com.pl/pl/shop/wanda_blenska_spelnione_zycie.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (73)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6674

Z okładki książki „Wanda Błeńska. Spełnione życie” spogląda na nas pogodna, pełna dobroci i optymizmu twarz. Zdaje się zapraszać do lektury, chociaż w rozmowie z autorkami opowiada o sobie skromnie, z dużym dystansem, ale i z poczuciem humoru.
Starsza pani ożywia się bardzo, gdy pytania dotyczą jej misyjnej pracy lekarki w Afryce, w ośrodkach leczenia trędowatych. Od razu widać, że Wanda Błeńska to osoba, która swoje barwne życie poświęciła innym i zrobiła to z wielką pasją. Jakże miło czyta się o kobiecie, dla której praca była zawsze przyjemnością i posłannictwem. Sposób, w jaki bohaterka tego wywiadu-rzeki opowiada o medycznym powołaniu, wzrusza i sprawia, że chciałoby się w życiu spotykać tylko takich lekarzy. Aż boli, że rzeczywistość jest inna…

Pani Wanda z wielkim sentymentem wspomina dzieciństwo i młodość, marzenia o byciu lekarzem i drogę do spełnienia tych dziecięcych snów na jawie. Interesująco opowiada o studiach, pierwszej pracy, wojennych perypetiach i powojennych...

książek: 218
Sagittaire | 2018-09-04
Przeczytana: 04 września 2018

Ach, co to była za przygoda... Co to było za życie... Płakałam jak bóbr.I to mimo mojego książkowego zblazowania i znieczulicy. Okropnie się wzruszyłam. Po zakończeniu lektury całą noc oglądałam filmy o Wandzie Błeńskiej. Na szczęście trochę dokumentów krąży w sieci, więc można ją zobaczyć, posłuchać, odebrać.
Człowiek wzrusza się chyba najbardziej jak znajdzie w kimś kawałek siebie... Uwielbiam ludzi, dla których praca jest pasją. I to taką szaleńczą, obłędną.
No i ta osobowość, radość życia, zdolność do poświeceń i prostota. Te jej słowa, takie ujmujące, nienadmuchane pychą. Np. opisując spotkanie z papieżem, w czasie którego przytulił ją i pocałował w czubek włosów powiedziała, że pomyślała "nie umyłam włosów".
Potem ta starość. W samotności i wielkim uznaniu.
Ciężko mi wszystko wyrazić.
To czego trochę nie czuję w tej osobowości to poprawność, ugodowość, umiarkowanie w słowach. Przyznam, że ja jestem pod tym względem inna. Nie umiem i nie chcę być poprawna. Mówię co myślę...

książek: 88
AnnaM | 2015-03-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 marca 2015

Dr Wandę Błeńską widziałam tylko raz, gdy byłam jeszcze na studiach, podczas spotkania w ramach wykładów o misjach. Biło od niej niezwykłe ciepło, spokój i radość dosłownie "nie z tej ziemi". Nigdy nie zapomnę jej uśmiechu i uwagi jaką poświęcała każdej osobie. Gdy kilka dni temu przeczytałam książkę Joanny Molewskiej i Marty Pawelec, wspomnienia wróciły. Jako studentka Wydziały Teologicznego UAM, nie interesowałam się zbytnio misjami, raczej zgłębiałam Biblię. Po studiach kilka razy była na spotkaniach z misjonarzami, wiedziałam też o kole misyjnym na naszej uczelni, a w pracy katechetka próbowała mnie namówić na pracę na rzecz misji. Niestety nie mam takiego powołania, bardziej interesowała mnie pomoc dzieciom w różnych rejonach świata, niż ich ewangelizacja. Subtelna różnica, ale jednak znacząca. Zawsze uważałam, że najpierw trzeba pomóc człowiekowi w jego najbardziej podstawowych potrzebach, prawach i problemach. Nawracanie to coś wtórnego, jeśli się żyje wiarą, to każdy ją...

książek: 78
Wojtek R | 2014-09-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 września 2014

Prawdziwa i żywa opowieść kobiety, której całe życie jest życiem misyjnym. Uderzające, że w tak niewielkiej pod względem fizycznym osobie zmieściło się tyle zapału, siły, cierpliwości, a także dobroci i miłości. Czytający staje się uczestnikiem podróży-wspomnienia do Ugandy z Wandą Błeńską.

książek: 347
ZosiaKix1000 | 2016-09-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Muszę przyznać, że ta książka okazała się dla mnie miłym zaskoczeniem. Historia Wandy Błeńskiej, niezwykle ciepłej i życzliwej osoby, urzekła mnie. Jej podejście do życia i gotowość niesienia pomocy bliźnim mogłaby stać się dla wszystkich doskonałym wzorem. Dokta pracowała na rzecz innych nie z przymusu, ale z dobrej woli. A nie miała łatwo. Przeżyła dwie wojny i komunizm, nie dysponowała specjalistycznym sprzętem medycznym. Jednak radziła sobie bardzo dobrze i wielu ludziom pomogła. Robiła coś więcej niż tylko leczenie. Dawała trędowatym szansę na lepsze życie. Często powtarzała, że chorzy powinni otrzymywać witaminy, wśród których najważniejsza jest witamina M - miłość. To właśnie swoją miłością i życzliwością mnie urzekła.
Książka napisana została w formie wywiadu studentek z Doktą. Opowiadane przez nią historie z pewnością zainteresują czytelników i przybliżą im tę jakże niecodzienną postać.

książek: 140
Marianna Fic | 2015-12-26
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki

Jako, że jestem harcerką osoba Wandy Błeńskiej zawsze mi gdzieś towarzyszyła. Postanowiłam przeczytać tą książkę, żeby dowiedzieć się czegoś więcej o jej życiu i misjach, które są ciekawym tematem same w sobie.
Uważam, że książka jest ciekawa i opowieści, które przedstawiły tam prowadzące z p. Wandą wywiad są wciągające, jednak właśnie pytania i komentarze zadawane przez autorki czasami działały mi na nerwy.

książek: 237
Anna | 2013-07-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 16 lipca 2013

Pani Wanda Błeńska to wspaniała postać, dlatego książka-wywiad z nią musi być dobra. Autorki to co prawda nie profesjonalistki, ale bardzo dobrze dały sobie radę z nowym dziennikarko-redaktorskim zadaniem. Pani Wandzie dziękuję za to, że jest i kim jest.

książek: 1047
Katka | 2015-01-04

Książka opowiadająca o kobiecie, która swoje życie postanowiła poświęcić innym, o problemach, które napotykała i o radości, która jej nie opuszczała.

książek: 179
Janek | 2018-08-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 sierpnia 2018
książek: 543
kasiaMT | 2017-07-18
Przeczytana: 02 sierpnia 2017
zobacz kolejne z 63 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd