Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Okładka książki Niebo istnieje... Naprawdę!

Niebo istnieje... Naprawdę!

Autor:
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Olga Pieńkowska-Kordeczka
tytuł oryginału
Heaven is for Real
wydawnictwo
Rafael
data wydania
ISBN
978-83-7569-258-7
liczba stron
192
słowa kluczowe
niebo, śmierć, życie, Jezus
język
polski
typ
papier
dodał
justi
7,41 (1238 ocen i 223 opinie)

Opis książki

Kiedy Colton Burpo cudem wyzdrowiał po nagłej operacji wycięcia wyrostka robaczkowego, jego rodzina nie posiadała się z radości. Nie spodziewała się jednak, że w ciągu następnych kilku miesięcy usłyszy piękną i wyjątkową historię o podróży małego chłopca do nieba i z powrotem. Niespełna czteroletni Colton oznajmił rodzicom, że opuścił swoje ciało podczas zabiegu, wiarygodnie opisując, co jego...

Kiedy Colton Burpo cudem wyzdrowiał po nagłej operacji wycięcia wyrostka robaczkowego, jego rodzina nie posiadała się z radości. Nie spodziewała się jednak, że w ciągu następnych kilku miesięcy usłyszy piękną i wyjątkową historię o podróży małego chłopca do nieba i z powrotem.
Niespełna czteroletni Colton oznajmił rodzicom, że opuścił swoje ciało podczas zabiegu, wiarygodnie opisując, co jego rodzice robili, gdy on leżał na stole operacyjnym. Opowiadał o wizycie w niebie i przekazywał historie ludzi, z którymi spotkał się w zaświatach, a których nigdy wcześniej nie widział. Wspominał nawet o zdarzeniach mających miejsce jeszcze przed jego narodzinami. Zaskoczył swoich rodziców opisami i mało znanymi szczegółami o niebie, dokładnie pasującymi do tego, co podaje Biblia, a przecież nie mógł ich stamtąd znać, bo jeszcze nie umiał czytać.
Z rozbrajającą niewinnością i typową dla dziecka prostolinijnością Colton opowiadał o spotkaniach z członkami rodziny, którzy już dawno odeszli z tego świata. Opisywał Jezusa i anioły, twierdził, że Bóg jest „bardzo, bardzo duży” i naprawdę nas kocha.
Historia ta – opowiedziana przez ojca przywołującego proste słowa własnego syna – ukazuje miejsce, które czeka na nas wszystkich, gdzie, jak mówi Colton, „nikt nie jest stary i nikt nie nosi okularów”.
"Niebo istnieje... naprawdę!" na zawsze zmieni sposób, w jaki myślisz o wieczności, pozwalając ci przyjąć perspektywę dziecka i uwierzyć jak ono.

 

źródło opisu: Rafael, 2011

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Inne wydania

Polecamy

Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 1576
Isadora | 2012-02-08
Na półkach: Przeczytane, Pamiętniki
Przeczytana: 08 lutego 2012

Podchodziłam do tej książki nieufnie i z dystansem spodziewając się banalnego wyciskacza łez żerującego na emocjach i manipulującego uczuciami według widzimisię autora. Taka była moja pierwsza myśl na widok książki, której autorem jest amerykański pastor kościoła metodystów, zaś jej bohaterem - jego niespełna czteroletni synek, który podczas trzech minut śmierci klinicznej utrzymywał, że odwiedził niebo.
Trudno było mi się przemóc, by podejść do lektury obiektywnie, nie traktując jej jako ewidentnej manipulacji autora zarówno własnym dzieckiem, jak i czytelnikami, ale już pierwsze strony książki sprawiły, że zawstydziłam się mojego rychłego, a całkowicie mylnego przedsądu; zakończenie zaś utwierdziło mnie w przekonaniu, że jest to jedna z najpiękniejszych i najbardziej niezwykłych opowieści, jakie kiedykolwiek czytałam.

Czteroletni Colton Burpo, syn pastora Kościoła Wesleyańskiego Todda i jego żony Sonji, młodszy braciszek Cassie, nagle ciężko zachorował. Błędna lekarska diagnoza...

książek: 668
Arleta | 2014-04-15
Przeczytana: 15 kwietnia 2014

Jest to niezwykle wzruszająca książka, gdyż niebo zostało tu pokazane z perspektywy dziecka. Wywarła na mnie ogromne wrażenie i dała sporo do myślenia. Polecam ją szczególnie tym, którzy zadają sobie trudne pytania o sens ludzkiego życia.

książek: 1033
Madi | 2014-07-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 lipca 2014

Choć książka jest króciutka ,to jednak wywarła na mnie dość silne emocje.
Z jednej strony perspektywa śmierci i pójścia do nieba jest dość pocieszająca,ale z drugiej strony ,czy każdy tam trafi?
Mały Colton przecież widział też szatana i wojnę?
Takie i inne pytania towarzyszyły mi podczas czytania tej lektury i na pewno na długo będą jeszcze w mej pamięci.
Polecam tę książkę z czystym sumieniem,bo jest na prawdę PIĘKNA , a przede wszystkim NIESAMOWITA.
Ja najpierw obejrzałam film-co mi się bardzo rzadko zdarza,bo zazwyczaj najpierw czytam,a później oglądam-film oczywiście też bardzo mi się podobał choć pominięto niektóre ,uważam ważne wątki ,które znalazłam w książce.
Po obejrzeniu filmu, wychodzisz z sali i mówisz: "O fajna historia",ale dopiero po przeczytaniu książki zastanawiasz się nad sensem tej historii i jej realności.

książek: 2004
Jola_St | 2013-10-04
Przeczytana: 03 października 2013

Wspaniała książka o wierze i cudzie modlitwy.
Polecam ją zwłaszcza osobom potrzebującym wsparcia duchowego.

książek: 0
| 2013-07-08
Przeczytana: 08 czerwca 2013

Todd Burpo jest pastorem Ewangelickim Wesleyańskiego Kościoła Metodystycznego, służącym swoją posługą duszpasterską w Imperial, w stanie Nebraska w pobliżu granicy z stanem Colorado dla lokalnej społeczności, którego mieszkańcy są w większości farmerami. jest również mężem i ojcem. Ma dwójkę dzieci; dziewczynkę o imieniu Cassie o chłopca- Coltona.
Dla zapewnienia utrzymania swojej rodzinie prowadzi firmę zajmującą się montażem bram garażowych oraz pracuje w lokalnej szkole średniej jako trener drużyny zapaśniczej. Udziela się również społecznie; w Ochotniczej Straży Pożarnej, w Związku Ochotniczych Pożarnych stanu Nebraska jako ich pastor. W wolnych chwilach (jeżeli takie istnieją) lubi grywać w softball razem z żoną Sonią .
Rodzina wiedzie spokojne, ustabilizowane życie do momentu, kiedy pewnego dnia ich syn się rozchoruje. Czteroletni Colton bardzo źle się czuje. Lekarze uspakajają rodziców twierdząc iż nie pa powodów do niepokoju, gdyż jest to zwykła grypa żołądkowa.
Z...

książek: 2467
BagatElka | 2014-10-17
Przeczytana: 17 października 2014

I mam problem bo nie wiem jak ocenić tę historię.Kupiłam bo namawiała mnie koleżanka,która się zachwycała i wszystkie Jej koleżanki i znajome z pracy.Przeczytałam w godzinę.I nic.Nie jestem oszołomiona,ani przerażona ani nie doznałam objawienia.
Nie wiem czego właściwie oczekiwałam po przeczytaniu.Nie jestem rozczarowana ani zdegustowana.
Przeczytane-odłożone a jak ktoś chce to niech sobie weźmie.
To nie moja bajka.

książek: 153
Ilona | 2012-06-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2012
Przeczytana: 07 czerwca 2012

W sumie ciężko mi tą książkę jakoś ocenić... Właściwie to co mnie najbardziej w niej urzekło, to chyba nie sam opis nieba (który miałam w sumie nadzieję, że będzie inny.. bardziej poważny?), ani nie to, że niebo istnieje - bo do tego nie trzeba mnie było przekonywać :P
Najbardziej urzekła mnie prosta, ufna, dziecięca wiara... chyba zrozumiałam co nieco co Chrystus miał na myśli, mówiąc że mamy stać się jak dzieci...

książek: 1144
talitha_kum | 2011-11-28
Przeczytana: 01 lipca 2012

Chyba miałam nieco wyższe wymagania co do tej książki jednak nie mogę powiedzieć że się zawiodłam. Może oczekiwałam trochę większej dawki informacji, „dowodów” na to, że niebo istnieje naprawdę ale z drugiej strony nie można wymagać cudów ze strony dziecka, które miało 4 lata gdy dane mu było doświadczyć odwiedzin w niebie. Respekt dla taty Coltona, że zdecydował się opisać prywatne przeżycia w sposób przystępny w odbiorze i zrozumiały. :) Fajnie również, że w książce zostało umieszczone kilka zdjęć, które urzeczywistniają opisane wydarzenia. Czyta się bardzo szybko i przyjemnie ze względu na ładne wydanie „wewnętrzne” książki. :)
Podsumowując: książka pełna ciepła, emocji, faktów, opisów… wiary, nadziei i miłości.

książek: 1592
keys | 2012-12-12
Na półkach: Przeczytane

Czyta się szybko. W zasadzie to jak dla mnie rozkręciła się dopiero od połowy, kiedy rozpoczynają się opisy przeżyć małego bohatera w trakcie śmierci klinicznej. Opis nieba widziany oczyma małego chłopca ale dający wiele do myślenia. Polecam każdemu na zimowy wieczór.

książek: 4277
Aga | 2014-03-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 marca 2014

To prawdziwa historia czteroletniego synka pastora z miasteczka w Nebrasce, który podczas bardzo trudnej operacji pozostawia swoje ciało na stole operacyjnym i odwiedza niebo. Zabieg się udaje, chłopiec dochodzi do zdrowia i zaczyna opowiadać o tym jak spoglądał na wszystko z góry i widział operującego go lekarza i swojego ojca modlącego się w poczekalni. Rodzina nie wie, czy mu wierzyć, ale wkrótce dowody stają się nader jasne...

Colton opowiada o tym jak spotkał swoją nienarodzoną siostrę, o której nikt mu nie mówił i swojego pradziadka, który zmarł 30 lat przed jego narodzinami. Chłopiec następnie dzieli się ze wszystkimi szczegółami z jego życia, których nie mógł znać. Opisuje również konia, na którym mógł jeździć tylko Jezus, opowiada o tym, jak "duży” jest Bóg i jego krzesło, w jaki sposób pomaga nam Duch Święty i charakteryzuje anioły.

"Niebo istnieje... Naprawdę!" jest sympatycznym, prostym i zaskakującym biblijnym spojrzeniem na podróż małego chłopca do nieba. Jego...


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Na półkach
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Aleksander Kamiński
    112. rocznica
    urodzin
    A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei. Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec.
  • Anna Onichimowska
    63. rocznica
    urodzin
    Boli mnie głowa, ręce i nogi. Mięśnie, kości, paznokcie, włosy, zęby i serce. A najbardziej dusza.
  • Andriej Diakow
    37. rocznica
    urodzin
    Jeśli coś postanowiłeś, zrób pierwszy krok. I nie bój się zrobić następnego. Bój się bezczynności. Wyznacz sobie cel i wyrzuć z głowy całą resztę.
  • Sidonie-Gabrielle Colette
    142. rocznica
    urodzin
    Trudno zadowolić jednocześnie wszystkich i samą siebie. Wolę zacząć od siebie...
  • Arnaldur Indriðason
    54. rocznica
    urodzin
    Znam to uczucie. Znudzenie samym sobą. Tym potworem, jakim się jest i którego człowiek nie jest w stanie się pozbyć. Na jakiś czas to się udaje, ale ten potwór zawsze wraca i zaczyna się ta sama stara pieśń.
  • David Lodge
    80. rocznica
    urodzin
    Wystarczy, żebyś wyznaczył sobie granicę wytrzymałości, a już po tobie.
  • Peter Pezzelli
    56. rocznica
    urodzin
    Dzięki uczeniu się nowych rzeczy człowiek ma ochotę wstać rano z łóżka.
  • Ismail Kadare
    79. rocznica
    urodzin
    Bóg nie daje całego szczęścia naraz.
  • Sakyō Komatsu
    84. rocznica
    urodzin
  • Grzegorz W. Kołodko
    66. rocznica
    urodzin
    Oczywiste jest, że najlepszym antidotum na głupotę i arogancję jest mądrość i wiedza. Dlatego też wypada walczyć. Słowem. Czyli bardzo dużo czytać i słuchać innych, trochę pisać i mówić do tych, którzy chcą słuchać. Trzeba rozmawiać. Najwięcej zaś- myśleć.
  • Fiodor Dostojewski
    134. rocznica
    śmierci
    Zełgać po swojemu – to nieomal lepsze niż powtórzyć prawdę za kim innym. W pierwszym wypadku jest się człowiekiem, w drugim tylko papugą.
  • Astrid Lindgren
    13. rocznica
    śmierci
    ... nie wychodząc stąd, raczej trudno będzie wam znów tu przyjść.
  • Josif Brodski
    19. rocznica
    śmierci
    Generalnie, zasada odnośnie wszystkiego co nieprzyjemne jest taka, że im szybciej człowiek sięgnie dna, tym szybciej wypłynie na powierzchnię.
  • Dino Buzzati
    43. rocznica
    śmierci
    Marnotrawić noce, nie kładąc się spać, nie bać się, że za późno, czekać na wschód słońca, smakować nieskończoność czasu, jaki się ma przed sobą, i nie martwić się

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd