Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Grzech Ojca

Wydawnictwo: Novae Res
7,11 (9 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
3
7
2
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377223789
liczba stron
338
słowa kluczowe
kryminał, sensacja, thriller
język
polski
dodał
Daniel

Powieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Rok 2006. Dziennikarz Przemysław Próchnicki przygotowuje się do napisania artykułu na temat niejasnej zbiórki pieniędzy na ratowanie Stoczni Gdańskiej, przeprowadzonej przez kontrowersyjnego księdza, Eugeniusza Szafrona – właściciela Radia Wiara. Sprawa artykułu zaczyna się poważnie komplikować, kiedy w wyniku prywatnego śledztwa dociekliwego...

Powieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami.

Rok 2006. Dziennikarz Przemysław Próchnicki przygotowuje się do napisania artykułu na temat niejasnej zbiórki pieniędzy na ratowanie Stoczni Gdańskiej, przeprowadzonej przez kontrowersyjnego księdza, Eugeniusza Szafrona – właściciela Radia Wiara. Sprawa artykułu zaczyna się poważnie komplikować, kiedy w wyniku prywatnego śledztwa dociekliwego dziennikarza w dziwnych okolicznościach umiera jedno z jego źródeł. Podejrzana śmierć, anonimowe groźby oraz próby zamachu na życie Próchnickiego i jego bliskich wykazują podobieństwo do okoliczności tajemniczych morderstw mających początek w latach 80. Przemysław odkrywa, że za wszystkie zgony odpowiedzialna jest ta sama grupa ludzi – dawna komórka Służb Bezpieczeństwa. Wchodząc w posiadanie dowodu obciążającego księdza, staje się głównym celem do likwidacji. Czując zacieśniającą się pętlę, ambitny dziennikarz postanawia wyjaśnić sprawę do końca. Podejmuje niebezpieczne wyzwanie i walkę na trzy fronty: chce dociec prawdy o ojcu Szafronie, pokonać demony swojej przeszłości oraz wygrać wyścig z czasem o życie kogoś bardzo mu bliskiego...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Novae Res, 2012

źródło okładki: www.zaczytani.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1693
Przeczytana: 06 kwietnia 2012

W drodze do zatracenia

„Grzech Ojca” Daniel Radziejewski
wyd. Novae Res
rok: 2012
str. 338
Ocena: 5/6

Zdecydowanie bardzo lubię gościć w mych skromnych progach powieści, które nie miały jeszcze swojej oficjalnej premiery. Gdy więc Wydawnictwo Novae Res zaproponowało mi lekturę Grzechu ojca, w zasadzie nie zastanawiałam się nad tym ani przez chwilę. Takie okazje nie zdażają się w końcu codziennie. Dopiero po podjęciu decyzji stwierdziłam, że wypadałoby wiedzieć cos więcej na temat lektury, którą wkrótce ma się przeczytać. Sięgnęłam więc po notę wydawcy zamieszczoną na obwolucie i… zamarłam. Tego się nie spodziewałam. Jeśli chcecie się dowiedzieć, o czym tak naprawdę jest ta książka, koniecznie doczytajcie tę recenzję do końca, a następnie sięgnijcie po powieść. Warto.

Przemysław Próchnicki, główny bohater powieści Daniela Radziejewskiego – Grzech ojca jest młodym, przystojnym dziennikarzem ostrowskiej gazety dumnie dzierżącej tytuł Rzeczniepospolitej. Choć nie można nazwać go „starym wyjadaczem” ani „osobowością medialną”, zdecydowanie zalicza się do grona bezkompromisowych redaktorów. Tematy, które porusza w swoich artykułach nigdy nie są banalne, a konkluzje które wyciąga sprawiają, że ludzie zaczynają się zastanawiać, czy ten młody człowiek przez przypadek nie ma racji. W ciągu kilku lat jakie Przemek przepracował w macierzystej redakcji, zdobył rzeszę fanów i to nie tylko w otoczeniu ściśle ostrowskim ale na terenie całego kraju. Jego popularność wzrastała z dnia na dzień coraz mocniej ugruntowując zdobytą przez niego pozycję w środowisku dziennikarzy śledczych. To chyba przede wszystkim ze względu na zawodową butę i nieustanną chęć udowadniania, że świetnie wykonuje swoją pracę, Próchnicki postanawia zająć się tematem, który wielokrotnie był już poruszany na łamach wszelakiej maści pism. Latem 2006 roku Przemysław zasiada więc za swym biurkiem, uruchamia komputer i zaczyna pisać pierwsze zdania w artykule dotyczącym malwersacji pieniędzy zebranych podczas narodowej zbiórki zorganizowanej przez Radio Wiara, na rzecz ratowania postawionej w stan upadłości Stoczni Gdańskiej. Szefem wspomnianego radia oraz pomysłodawcą akcji ratunkowej jest nie kto inny jak sam ksiądz Eugeniusz Szafron. Podczas gdy wszyscy Polacy, jak jeden mąż, przelewali każdy posiadany grosz na konto tego zacnego i ogromnie szanowanego przedstawiciela kościoła katolickiego, nikt nie przypuszczał, że środki te nigdy nie trafią we właściwe ręce. Datki z kwesty, szacowane na kilka milionów złotych, miały pomóc rozwiązać nie tylko doraźne problemy firmy, ale i postawić ją na nogi i umożliwić jej spokojne działanie przez dłuższy czas. Niestety nikt nigdy oficjalnie nie podał do wiadomości publicznej kwoty jaką udało się zebrać i gdzie ona trafiła. Jedno jest pewne – nie do stoczniowców. Jak się jednak okazało znaleźli się ludzie, którym faktycznie leżała na sercu pomoc upadającej firmie. Niestety osoby te, będący równocześnie bliskimi współpracownikami księdza Eugeniusza, zginęły w niewyjaśnionych okolicznościach. Kto, jak i dlaczego? Kiedy i gdzie? To tylko kilka podstawowych pytań, z całej setki, jeśli nie tysięcy im podobnych, które czytelnik zadaje sobie podczas lektury Grzechu ojca. Kim w rzeczywistości jest ksiądz Eugeniusz Szafron? Jakie ma intencje? Co jest w stanie zrobić, by osiągnąć założony cel? Czy Przemysławowi Próchnickiemu uda się zdobyć nowe dowody w sprawie zbiórki pieniędzy na Stocznię Gdańską? Gdzie doprowadzą go drobne ślady, które całkiem niespodziewanie zaczną pojawiać się podczas prowadzonego przez niego śledztwa? Co tak naprawdę wydarzyło się kilka lat wcześniej? Czy Przemek poniesie konsekwencje wtykania nosa w nie swoje sprawy? By się tego dowiedzieć koniecznie musicie sięgnąć po powieść Daniela Radziejewskiego zatytułowaną Grzech ojca.

Wciąż nie doszłam do siebie po właśnie zakończonej lekturze. Za każdym razem gdy myślę, że mam ją już za sobą, przypomina mi się jakiś fragment sprawiający, że na nowo zaczynam przeżywać zdarzenia zaprezentowane mi przez autora. Zdarzenia które, co warto zaznaczyć, podyktowane były prawdziwą historią. Oczywistym wydaje się być fakt, że część zawartych w powieści informacji, to fikcja literacka. Jeśli jednak choć połowa z nich, ba, trzydzieści procent, jest prawdziwych, to aż strach pomyśleć, jakie trzęsienie ziemi wywoła jej pojawienie się na rynku wydawniczym. Każdy rozdział powieści wprost buzuje ilością nagromadzonych w nim emocji. Każdy akapit otwiera przed nami kolejne drzwi, za którymi znajduje się coraz to bardziej krystalizujące się oblicze jednego z głównych bohaterów. W pewnym momencie czytelnik zaczyna zastanawiać się, o jakim grzechu autor mówi. Gdy już wydaje się nam, że uchwyciliśmy wątek i wiemy jak rozegrają się dalsze losy bohaterów okazuje się, że wcale nie wiemy wszystkiego. Co więcej, znamy jedynie namiastkę faktów, która absolutnie nie wystarczy do tego, by odpowiedzieć sobie na wszystkie dręczące nas pytania. Gdy już wydaje się, że więcej niewiadomych nie może pojawić się w jednej powieści, okazuje się, w jak wielkim błędzie byliśmy. To właśnie wówczas czytelnik zaczyna zastanawiać się, kto jest tym grzeszącym ojcem. Czy na pewno jest nim postać, którą mieliśmy na celowniku niemal od początku lektury? A może to jedynie ułuda, podły i nieudany żart? Tego wszystkiego dowiecie się zagłębiając się w lekturę powieści Grzech ojca.

Książka napisana została w przystępny i ciekawy sposób. Miejscami język, którym posługuje się autor jest pasjonujący, wręcz hipnotyzujący. Czytelnik chce czytać więcej i więcej, nie może się oderwać. Powieść wciąga już na samym początku i trzyma w napięciu aż do końca. W zasadzie trudno w niej znaleźć słabe momenty, choć nie mogę powiedzieć, by jednakowy poziom był utrzymywany przez całą książkę. Nie zmienia to jednak faktu, że całość czyta się płynie, a lektura pozostaje w pamięci na długo. Mnie Grzech ojca zszokował. Choć zdawałam sobie sprawę z niektórych faktów, które zostały w tej powieści przytoczone, to jednak nie miałam pojęcia, że miały one tak daleko idące konsekwencje i że u ich podstaw leżą ogromne zbrodnie. Jak już wcześniej wspomniałam, jeśli choć cześć z tego, co napisał autor jest prawdą, to … będzie się działo. Z całego serca polecam lekturę Grzechu ojca autorstwa Daniela Radziejewskiego, książka lada dzień pojawi się w księgarniach. Zdecydowanie warto przeczytać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Najlepsze chwile w życiu

Na okładce książki znajduje się opis, z którym się w pełni zgadzam, "(...)Prowokacyjna, szczera, zabawna i inspirująca powieść, która zadaje pyt...

zgłoś błąd zgłoś błąd