Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kacper Ryx i król alchemików

Cykl: Kacper Ryx (tom 4)
Wydawnictwo: Otwarte
7,66 (314 ocen i 36 opinii) Zobacz oceny
10
33
9
33
8
96
7
105
6
39
5
8
4
0
3
0
2
0
1
0
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375151992
liczba stron
560
słowa kluczowe
XVI wiek, szlachta,
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
Ag2S

Nobilitacja, ślub z Janką, stracenie Samuela Zborowskiego - Kacper Ryx może wreszcie odetchnąć i cieszyć się życiem. Nic bardziej mylnego. Przeszłość powraca w najmniej oczekiwanym momencie. Ryx musi po raz kolejny użyć swych inwestygatorskich talentów, by udaremnić spisek różokrzyżowców, odnaleźć księgę mistrza Twardowskiego, ocalić rodzinę i uniknąć śmierci.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3251,tytu...(?)

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3251,tytu...»

książek: 523
grendella | 2012-05-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Kacper Ryx, doktor nauk medycznych oraz inwestygator królewski w jednej osobie, to postać dobrze mi znana i bardzo lubiana. Nic więc dziwnego, że kolejne, czwarte już, spotkanie z nim było bardzo udane. W "Kacprze Ryksie i królu alchemików" Mariusz Wollny przenosi nas w czasy politycznej zawieruchy związanej z elekcją Zygmunta III Wazy na króla Polski. Sam Kacper zaś to już nie ten młody zabijaka co niegdyś, lecz człek na pierwszy rzut oka przynajmniej spokojny i stateczny. Za złoczyńcami już się nie ugania, poświęcając swój czas pacjentom, żonie Jance i synkowi. Ale że w małżeństwie ciche dni, a w pracy nudnawo, to i do kielicha zaczęło Kacpra ciągnąć:

"Po rozstaniu z justycjariuszami, zrobiłem to, czemu oddawałem się, odkąd Janka zmusiła mnie do porzucenia profesji inwestygatora, a potem i tak odsunęła od łoża. Poszedłem się napić do najbliższego szynku. Vino pellite curas. Zawsze wybierałem podłe spelunki, gdzie nikt mnie nie znał, i nigdy nie upijałem się za dnia. Nadrabiałem to nocami, wynosząc w tym celu z szynku flaszkę trunku. Z nowotku było to wino, lecz ostatnio przerzuciłem się na gorzałkę. Wmawiałem sobie, ze to jeszcze nie oźralstwo. Jednak tylko się oszukiwałem"*.

Kacper niby nie chce się już mieszać w sprawy możnych tego świata i łapać bandytów, ale okazuje się, że musi, gdy w rozgrywkę zostaje wmieszana jego rodzina. Kondycja już wprawdzie nie ta, ale przenikliwy umysł jest nadal sprawny i bardzo się przydaje. Krótko mówiąc, Ryx ma pełne ręce roboty. Trup ściele się gęsto i malowniczo. Kraków płonie, komuś ewidentnie zależy na sprowokowaniu motłochu do zamieszek na ulicach i pogromów Żydów, wybucha epidemia dżumy. Jakby tego było mało, w sprawę zamieszani są różokrzyżowcy i mniej lub bardziej podejrzani alchemicy, a Kacprowi depcze po piętach jego odwieczny wróg, Kettler, płatny i niezwykle skuteczny zabójca.

Wątków jest więc bez liku i trzeba sporo dyscypliny, by je wszystkie trzymać w kupie. Mariusz Wollny tę dyscyplinę niewątpliwie ma. Na dodatek pisze lekko i z poczuciem humoru, a stylizowany język powieści to dla mnie jeden z jej największych atutów. Mam wprawdzie wrażenie, że najwięcej stylizacji było w części pierwszej cyklu, ale być może teraz, gdy nie jest już dla mnie nowością, po prostu mniej ją dostrzegam. Mogę się również długo rozpływać nad naturalnością, z jaką Wollny maluje tło historyczne, dbając o najdrobniejsze nawet szczegóły świata, w którym dzieje się jego powieść. Z dokładnością historyka tropiącego ciekawostki opisuje ówczesne alchemiczne próby zamiany metalu w złoto, szczegóły życia zwykłych ludzi, a nawet stan wiedzy medycznej i przeróżne medykamenty, choć główny bohater jest w tym względzie postępowy i w skuteczność leków w rodzaju „tłustości kretyna, mózgu samobójcy, proszku z wyschniętego na wiór wisielca albo z czaszki ludzkiej”** nie wierzy.

Żałuję, że to już ostatnia powieść z Ryxem w roli głównej, tak samo jak zazdroszczę krakowianom, że ktoś pisze o ich mieście z taką miłością. Kraków wprawdzie czasem śmierdzi i przypomina rynsztok, ale na kartach powieści żyje własnym życiem. Cóż, Zygmunt III Waza przeniesie stolicę do Warszawy, a w tej miejsca dla Ryxa już nie ma. Czwarty tom to więc logiczne i nieco melancholijne zakończenie jego przygód. Wollny zostawia sobie wprawdzie pewną furtkę, ale wątpię, by stworzył równie dobre powieści historyczno-kryminalne w warszawskiej scenerii.

Wszyscy, którzy jak ja narzekają, że nurt powieści z historią w tle jest w Polsce słabo reprezentowany, powinni się z cyklem o Ryxie zapoznać. Mariusz Wollny po raz kolejny już udowadnia, że historię da się lubić, że nie chodzi w niej tylko o daty, że można o niej mówić ze swadą i bez zadęcia. Że da się o niej mówić nie używając napuszonego i wzniosłego tonu. Że królowie, owszem, władczo wyglądają na portretach Jana Matejki, ale puścić bąka również im się zdarzało. Że historia to nie tylko możni tego świata, lecz i zwykli śmiertelnicy, borykający się z codziennymi problemami. I wiecie co? Gdybym uczyła historii, na pewno raczyłabym moich uczniów co pikantniejszymi fragmentami tej prozy.


---
* Mariusz Wollny, "Kacper Ryx i król alchemików", Wydawnictwo Otwarte, 2012, s. 39.
** Ibid., s. 240.

[Opinia opublikowana na blogu: http://ksiazkimojejsiostry.blox.pl]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wszystkie odcienie pożądania

I znowu zrobię to samo co przy pierwszym tomie. Oskarżam okładkę o całkowite niedopasowanie do treści. Myślę, że cała seria na tym dużo traci, bo spły...

zgłoś błąd zgłoś błąd