Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dzienniki kołymskie

Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
7,77 (2357 ocen i 203 opinie) Zobacz oceny
10
185
9
376
8
868
7
655
6
213
5
48
4
9
3
1
2
1
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375362923
liczba stron
320
słowa kluczowe
Rosja, Syberia, Kołyma, wyprawa, reportaż, ludzie,
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Michał

"Jadę na Kołymę, żeby zobaczyć, jak się żyje w takim miejscu, na takim cmentarzu. Najdłuższym. Można się tu kochać, śmiać, krzyczeć z radości? A jak tu się płacze, płodzi i wychowuje dzieci, zarabia, pije wódkę, umiera? O tym chcę pisać. I o tym, co tu jedzą, jak płuczą złoto, pieką chleb, modlą się, leczą, marzą, walczą, tłuką po mordach… Gdy ląduję, w aeroporcie pod Magadanem czytam wielki...

"Jadę na Kołymę, żeby zobaczyć, jak się żyje w takim miejscu, na takim cmentarzu. Najdłuższym. Można się tu kochać, śmiać, krzyczeć z radości? A jak tu się płacze, płodzi i wychowuje dzieci, zarabia, pije wódkę, umiera? O tym chcę pisać. I o tym, co tu jedzą, jak płuczą złoto, pieką chleb, modlą się, leczą, marzą, walczą, tłuką po mordach…
Gdy ląduję, w aeroporcie pod Magadanem czytam wielki napis: WITAJCIE NA KOŁYMIE – W ZŁOTYM SERCU ROSJI".
Jacek Hugo-Bader

 

źródło opisu: Czarne, 2011

źródło okładki: czarne.com.pl

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 1199

Podróż śladami rosyjskiego serca i sumienia

Dwoje bohaterów ma najnowsza książka Jacka Hugo-Badera: Paputczików - ludzi drogi, mieszkańców Kołymy oraz Trasę inaczej zwaną Traktem Kołymski lub Magadańskim. Ci pierwsi „towarzysze podróży, (…) z którymi jest ci po drodze (po rosyjsku – po puti). Dosłownie i w przenośni”1 to osoby, które będąc potomkami więźniów sowieckich łagrów, próbują koegzystować w tym „Złoty Sercu Rosji” lub inaczej – „Biegunie okrucieństwa”. I w końcu droga – trasa licząca 2025 kilometrów, która wyznacza kierunek podróży reportera – od Magadanu do Jakucka. Budowana przez zeków (były więźniów stalinowskiego piekła), stając się w ostateczności ich miejscem pochówku, cmentarzyskiem ludzi pracujących ponad siły w nieludzkich warunkach klimatycznych. Trakt przez ziemie naznaczoną niewyobrażalnym cierpieniem oraz niezwykli bohaterowie, którzy decydują się żyć na planecie Kołyma.

W pracy Hugo-Badera tych dwoje wyżej wspomnianych wyznacza dynamikę i kształt reportażu. Droga jest przyczynkiem, a ludzie celem poszukiwań. To właśnie z ich perspektywy poznajemy postradziecki świat Kołymy.

Trasa - M56. Głusza, nieprzyjazny uścisk mroźnej aury, wertepy. Polski reporter podróżując bezdrożami azjatyckiej części Rosji, próbuje poznać i opisać człowieka, który decyduje się żyć na „Wyspie Kołyma”. W miejscu na wskroś nieprzyjaznym – nie tylko ze względu na warunki klimatyczne, ale także biedę, infrastrukturę, postsowiecką mentalność urzędników i współobywateli. Powodów, aby zrezygnować i wyjechać z tego miejsca...

Dwoje bohaterów ma najnowsza książka Jacka Hugo-Badera: Paputczików - ludzi drogi, mieszkańców Kołymy oraz Trasę inaczej zwaną Traktem Kołymski lub Magadańskim. Ci pierwsi „towarzysze podróży, (…) z którymi jest ci po drodze (po rosyjsku – po puti). Dosłownie i w przenośni”1 to osoby, które będąc potomkami więźniów sowieckich łagrów, próbują koegzystować w tym „Złoty Sercu Rosji” lub inaczej – „Biegunie okrucieństwa”. I w końcu droga – trasa licząca 2025 kilometrów, która wyznacza kierunek podróży reportera – od Magadanu do Jakucka. Budowana przez zeków (były więźniów stalinowskiego piekła), stając się w ostateczności ich miejscem pochówku, cmentarzyskiem ludzi pracujących ponad siły w nieludzkich warunkach klimatycznych. Trakt przez ziemie naznaczoną niewyobrażalnym cierpieniem oraz niezwykli bohaterowie, którzy decydują się żyć na planecie Kołyma.

W pracy Hugo-Badera tych dwoje wyżej wspomnianych wyznacza dynamikę i kształt reportażu. Droga jest przyczynkiem, a ludzie celem poszukiwań. To właśnie z ich perspektywy poznajemy postradziecki świat Kołymy.

Trasa - M56. Głusza, nieprzyjazny uścisk mroźnej aury, wertepy. Polski reporter podróżując bezdrożami azjatyckiej części Rosji, próbuje poznać i opisać człowieka, który decyduje się żyć na „Wyspie Kołyma”. W miejscu na wskroś nieprzyjaznym – nie tylko ze względu na warunki klimatyczne, ale także biedę, infrastrukturę, postsowiecką mentalność urzędników i współobywateli. Powodów, aby zrezygnować i wyjechać z tego miejsca na zawsze jest naprawdę wiele. Kołyma - postrzeganym przez resztę Rosjan jako odmienna rzeczywistość, inna planeta, gdzie egzystencja wymaga nie lada odwagi i hartu ducha. Dlatego napotkani ludzie, bohaterowie reportażu wymykają się wszelkim konwenansom. Z pozoru ponurzy, zamknięci w sobie, przy bliższym spotkaniu zyskują. Stają się szczerzy, otwarci, gotowi do pomocy. „Zwyczajny ludzie ” – Bader skupia się przede wszystkim na nich. Zresztą jak sam pisze: Boże, a jakie tu wspaniałe gęby: zwykłe, dobre, szczere, jasne, otwarte, śmiałe, chociaż poorane przez życie. Oczy mądre, uważne, badawcze, ale bardzo pogodne, a nawet figlarne. Uwielbiam tych ludzi. Jaki ja jestem szczęśliwy, że wyjechałem z miasta.

To właśnie na tych wyjątkach ludziach oparta została opowieść autora. To im oddaje głos, to w końcu z ich perspektywy poznajemy Kołymę. Niezwykłą i na wskroś subiektywną. Hugo –Bader z godną siebie przenikliwością i darem reporterskim szpera w prawdziwej, rosyjskiej duszy zakonserwowanej hektolitrami wypitej wódki, taniego spirytusu, gdzie serce jest na wskroś otwarte (reporter podczas swojej podróży tylko raz płacił za przewóz!) i gotowe do okazywanie przyjaźni. Z drugiej jednakże strony ta dobra, rosyjska dusza to również często złość, nienawiść i wszędobylskie złodziejstwo. Choćby przywołać ulubione powiedzonko rosyjskie: Nie kradną, tylko biorą, co źle leży. Bader daleki jest od idealizacji bohaterów.

Na początku Dzienników kołymskich reporter pisze, że nie chcę powracać do okrutnej i przeraźliwej przeszłości, chce się przede wszystkim skupić na teraźniejszości. Jednak piętno łagrów daje o sobie znać w każdym miejsc, na każdym kilometrze drogi, w każdym człowieku. Potomkowie łagierników, zeków, to ludzie noszący w sobie wiele historii, absurdalnych wyroków na które zostali skazani ich przodkowie - jak chociażby ten za pobyt i szpiegostwo, który otrzymał były więzień niemieckiego obozu koncentracyjnego! Ogrom tragedii przytłacza. Jak pisze Hugo-Bader o „budowniczych” Kołymy: Bo to ludzie wyjątkowi – oni widzieli dno życia, w łagrze przeszli granice, poza którą rozpada się wszelka dusza. Ale najbardziej będę chciał usłyszeć, co było później, jak z takim oświadczeniem żyć. Jak oni żyli?.

Kołyma oddycha historią (koniecznie zatem warto przed lekturą tej książki zapoznać się z pracami Sołożnicyna, Applebaum oraz Szałamowa. Zresztą „Opowiadania kołymskie” towarzyszą reporterowi podczas całej podróży). Tu prawie wszystkie napotkane osoby są jej ofiarami. A każda kolejna opowieść, jak pisze autor, jest bardziej niezwykła od poprzedniej.

Droga, czyli opowieść Badera utkana jest z ludzkich rozmów, gawęd człowieczych. To wyjątkowe, luźne impresje. Zresztą, jak sama struktura dziennika nakazuje – to emocje spisane pod wpływem zdarzeń dnia codziennego. Jest tu zatem miejsce na opis pijackich libacji (w ciągu 36 dni autor uczestniczył w 19 – jak sam pisze – tęgich popijawach), „kultury i tradycji” spożywania wysokoprocentowego trunku, rodzinnych tragedii, spotkań z żarłocznymi i groźnymi niedźwiedziami, noclegu u córki Jeżowa. A to wszystko poza granicami sacrum i profanum. W samym środku rosyjskiej duszy. W samym środku rosyjskiej głuszy.

***

Wład opowiada mi za krzaków, w które runął, idąc się wysikać. Że patrzę na Rosję ze swojego małego, kulawego, europejskiego taborecika i że jak Rosjanie potępią swoją przeszłość, to nic nie zostanie. Historia ich niełatwa. Łatwo obsikać sobie dwa palce – mówi filozoficznie Wład i znowu przewraca się w krzaki.

Monika Długa


Wszystkie cytaty pochodzą z: "Dzienniki kołymskie", Jacek Hugo-Bader, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2011.

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4758)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2431
Koronczarka | 2016-02-11
Przeczytana: 10 lutego 2016

Czy można żyć na Kołymie? - pyta na wstępie Autor. Z dalszego ciągu wynika, że nie można. Za to, że osiedlają się tu ludzie z kulawymi życiorysami, poranieni, rozpici, niechlujni, nie potrafiący zbudować sobie życia w zgodzie z moralnością i szczęśliwego, nie odpowiada fakt, że Kołyma jest jednym wielkim cmentarzem. Odniosłam wrażenie, że jest cmentarzem także w sensie przenośnym - bo tu umarły takie rzeczy jak szacunek dla człowieka (przykładem jest to, co dzieje się ze zwłokami pochowanych tu więźniów odkopywanych przez wielkie machiny szukające złota), odpowiedzialność za bliskich (w zasadzie nikt z poputczików, czyli towarzyszy podróży, nie miał normalnej rodziny), godność rozpuszcza się w alkoholu. Książka ma jednak wielki urok swobodnej, wolnej włóczęgi, podczas której coś się może udać, a coś nie, gdzieś natyka się na ciekawych ludzi, a kiedy indziej na piękną przyrodę. Coś szokuje (mnie niezmiennie to, jak człowiek może zeszpecić ten świat - a tego jest w tej książce...

książek: 769
zuszka | 2014-02-18
Przeczytana: 18 stycznia 2014

Jacek Hugo-Bader to dla mnie numer jeden wsrod pozycji dziennikarskich. Jego ksiazki moge kupowac w ciemno. "Dzienniki Kolymskie" to genialnie wprost przekazana rzeczywistosc zycia. Najcenniejsze w tej pozycji jest to, ze autor w sposob wyjatkowy potrafi zglebiac i dzielic sie wrazeniami z podrozy. Taki dar nie kazdemu jest pisany. I wlasnie ta wyjatkowa umiejestnocs postrzegania swiata sprawia, ze ksiazki Jacka Hugo-Badera pochlaniam jednym tchem.

książek: 2427
Michał | 2012-01-04
Przeczytana: 09 stycznia 2012

Jakim wielkim szczęściem jest znać język rosyjski! Jest to przepustka do wspaniałego świata, którego doświadcza Jacek Hugo-Bader i który dzieli się z nami swoimi przygodami. Dzięki niemu poznajemy zupełnie inny świat niż ten, który znamy choćby z lekcji historii. Słyszymy „Kołyma”, mamy jedno skojarzenie – gułagi, zesłańcy, śmierć. Autor pokazuje jednak całkowicie odmienne oblicze tego miejsca i czyni to tak umiejętnie, że aż samemu chce się ruszyć w wielką podróż.

Głównymi bohaterami są oczywiście mieszkańcy Kołymy i Jakucji, a siłą Hugo-Badera jest sposób rozmowy z nimi. Warto przy tym wspomnieć, jak ich znajduje, trafia do nich czy też jak oni trafiają na niego. To nadaje książce kolorytu i sprawia, że dosłownie od pierwszej strony książka pochłania bez reszty.

Autor czerpie ogromną radość, zwykłą szczeniacką frajdę z możliwości przebywania tam i obcowania z ludźmi z syberyjskiego końca świata („Boże, a jakie tu wspaniałe gęby: zwykłe, dobre, szczere, jasne, otwarte, śmiałe,...

książek: 3165
szczypiorek5 | 2012-01-15
Na półkach: Posiadam, Przeczytane, 2012
Przeczytana: 15 stycznia 2012

Genialana książka. Pozycja z tych,które możesz przeczytać a za chwilę sięgnąć po nią raz jeszcze by przypomnieć sobie opowieść, anegdotę, fakt,człowieka.
Hugo -Bader kocha kraj i ludzi o których pisze i to przebija z każdej kartki tej książki. Wspaniała opowieść o przeszłości,terażniejszości, ludziach, miejscach.

książek: 1546
Monka | 2013-07-18
Przeczytana: 18 lipca 2013

Reportaż jest mi właściwie jako gatunek obojętny...rzadko jakiś tekst zapada mi tak głęboko w pamięci... "Dzienniki kołymskie" to można by rzec reportaż obowiązkowy do przeczytania dla każdego, kto choć trochę interesuje się literaturą. Wstrząsający i mocny opis życie na Kołymie. Zdecydowanie polecam!!!!!!

książek: 2263
zoso | 2013-09-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 03 września 2013

Kołyma -kraina leżąca w dalekiej północno-wschodniej Rosji ,w dorzeczu rzeki o tej samej nazwie.Kraina obfitująca w liczne bogactwa mineralne, a przede wszystkim w złoto eksploatowane tutaj od wczesnych lat 30-tych ubiegłego wieku.Kraina,która pochłonęła miliony istnień ludzkich.To tutaj Stalin utworzył system przymusowych obozów pracy.To tutaj straciło życie parę milionów ludzi,pracując ponad siły o głodzie w kilkudziesięciostopniowym mrozie.Tak było kiedyś,do końca lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku.A jak żyje się ludziom dzisiaj na Kołymie?Na te pytanie próbuje odpowiedzieć reportaż pana Hugo-Badera.Autor przedstawia nam w swojej książce relację z podróży autostopem Traktem Kołymskim,drogą ciągnącą się od Magadanu po Jakuck przez ponad 2000 kilometrów.Tematem przewodnim tej opowieści jawią się tutaj spotykani po drodze ludzie i ich historie.To z tych historii można sklecić obraz dzisiejszej peryferyjnej Rosji.Jaka jest ta dzisiejsza „demokratyczna” Rosja?Okazuje się,że to kraj...

książek: 644
Jonasz | 2015-01-05
Przeczytana: 05 stycznia 2015

Opowiesc o podrozy przez niegoscinna kraine zamieszkala przez calkiem goscinnych ludzi. To jeden z paradoksow. Rosjanie wyrachowani i bezwgzledni potrafia byc goscinni i przyjacielscy.
Relacja z wedrowki przez “nieludzka ziemie”, Kolyme, najwiekszy cmentarz na swiecie, wciaga ale i odrzuca zarazem. Wciaga, bo to kawal historii pomieszanej z terazniejszoscia. Odrzuca, gdyz wrazliwy czytelnik nigdy nie zrozumiec, jak mozna normalnie zyc stapajac codziennie po grobach. Trudno zrozumiec jak niewielki wplyw na zycie tam ma tak niedawna makabra. Jak latwo przyszlo zapomniec, a nawet zakceptowac.
Rosja w relacji Hugo-Badera jest rozpita, brudna, byle jaka.

książek: 3444
Monika | 2013-06-09
Przeczytana: 09 czerwca 2013

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Właściwie mogłabym zrobić "kopiuj - wklej" z opinii Ira.

Reportaż jest świetny, ale cholernie przygnębiający. Autor powtarza, że nie będzie pisał o łagrach i zekach, a jednak wciąż o nich pisze. Pozostaje tylko pytanie: czy w takim miejscu można o nich nie pisać? Każda historia ludzka wraca do tego właśnie tematu.
Podobnie, jak Ira, liczyłam na reportaż o ludziach młodych na Kołymie. Zawiodłam się. Zaskoczeń w reportażu mało. Wódka, brud, przekręty, mróz, złoto i jedyni, nieprzeciętni, szczerzy, przesympatyczni ludzie.

Dodaję gwiazdkę za wplecione w całość piękne opowieści o zwierzętach.

książek: 2242
Jola_St | 2013-06-23
Przeczytana: 22 czerwca 2013

Bardzo dobry reportaż z trwającej jeden miesiąc wyprawy dziennikarza Jacka Hugo-Badera na Kołymę.
Autor koncentrował się głównie na życiu zwykłych ludzi, ale czasem nawiązywał do historii i okrutnych czasów zesłań syberyjskich.
Po lekturze tej książki marzę o tym, aby pojechać tam i zobaczyć Kołymę na własne oczy.

książek: 549
Uleczkaa38 | 2013-05-20
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Reportaż to opowieść o świecie i życiu, w którym najważniejsza jest prawda o przedstawianym w nim temacie. Reportażysta zaś, to taki człowiek, który całym swoim zaangażowanie i poświęceniem dąży do poznania prawdy o miejscu i ludziach, w którym się znalazł. By powstał dobry reportaż, niezbędne jest połączenie tych dwóch czynników, a więc prawdy tematu z poświęceniem i bezstronnością pisarza. Jeśli chcemy sięgnąć po książkę będącą wykładnikiem owych zasad, z całą pewnością możemy sięgnąć po najnowsze dzieło Jacka Hugo Badera "Dzienniki Kołymskie".

Reportażysta - podróżnik to człowiek, który widzi więcej od innych ludzi, dostrzega to, co czasami wydaje się zupełnie nie istotne, nie ważne, nie warte uwagi, a następnie opisuje to w taki sposób, iż czytający owy tekst ludzie są przekonani, iż jest to jedna z najważniejszych rzeczy, jakie przeczytali w ostatnim czasie. Takim pisarzem jest właśnie Jacek Hugo Bader, jeden z najwybitniejszych współczesnych reportażystów w naszym kraju....

zobacz kolejne z 4748 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czarny piątek - wybraliśmy najciekawsze książkowe promocje

Dziś Czarny Piątek, czyli dzień dużych obniżek i promocji w większości sklepów internetowych. A gdy księgarnie prześcigają się w wysokościach rabatów na zakupy, trudno przepuścić tak świetną okazję, by powiększyć swoją biblioteczkę o nowe książki. Wybraliśmy dla Was najciekawsze oferty polskich księgarń. Na jakie tytuły dziś zapolujecie?


więcej
Literacki Sopot już w ten weekend. Rozdajemy wejściówki!

Na pięć dni letnia stolica kraju zamieni się w prawdziwy literacki kurort. W dniach 18 – 22 sierpnia odbędzie się
I edycja festiwalu „Literacki Sopot”.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd