7,76 (2673 ocen i 220 opinii) Zobacz oceny
10
200
9
422
8
997
7
748
6
241
5
48
4
12
3
2
2
1
1
2
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375362923
liczba stron
320
słowa kluczowe
Rosja, Syberia, Kołyma, wyprawa, reportaż, ludzie,
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Michał

"Jadę na Kołymę, żeby zobaczyć, jak się żyje w takim miejscu, na takim cmentarzu. Najdłuższym. Można się tu kochać, śmiać, krzyczeć z radości? A jak tu się płacze, płodzi i wychowuje dzieci, zarabia, pije wódkę, umiera? O tym chcę pisać. I o tym, co tu jedzą, jak płuczą złoto, pieką chleb, modlą się, leczą, marzą, walczą, tłuką po mordach… Gdy ląduję, w aeroporcie pod Magadanem czytam wielki...

"Jadę na Kołymę, żeby zobaczyć, jak się żyje w takim miejscu, na takim cmentarzu. Najdłuższym. Można się tu kochać, śmiać, krzyczeć z radości? A jak tu się płacze, płodzi i wychowuje dzieci, zarabia, pije wódkę, umiera? O tym chcę pisać. I o tym, co tu jedzą, jak płuczą złoto, pieką chleb, modlą się, leczą, marzą, walczą, tłuką po mordach…
Gdy ląduję, w aeroporcie pod Magadanem czytam wielki napis: WITAJCIE NA KOŁYMIE – W ZŁOTYM SERCU ROSJI".
Jacek Hugo-Bader

 

źródło opisu: Czarne, 2011

źródło okładki: czarne.com.pl

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Monika książek: 1311

Podróż śladami rosyjskiego serca i sumienia

Dwoje bohaterów ma najnowsza książka Jacka Hugo-Badera: Paputczików - ludzi drogi, mieszkańców Kołymy oraz Trasę inaczej zwaną Traktem Kołymski lub Magadańskim. Ci pierwsi „towarzysze podróży, (…) z którymi jest ci po drodze (po rosyjsku – po puti). Dosłownie i w przenośni”1 to osoby, które będąc potomkami więźniów sowieckich łagrów, próbują koegzystować w tym „Złoty Sercu Rosji” lub inaczej – „Biegunie okrucieństwa”. I w końcu droga – trasa licząca 2025 kilometrów, która wyznacza kierunek podróży reportera – od Magadanu do Jakucka. Budowana przez zeków (były więźniów stalinowskiego piekła), stając się w ostateczności ich miejscem pochówku, cmentarzyskiem ludzi pracujących ponad siły w nieludzkich warunkach klimatycznych. Trakt przez ziemie naznaczoną niewyobrażalnym cierpieniem oraz niezwykli bohaterowie, którzy decydują się żyć na planecie Kołyma.

W pracy Hugo-Badera tych dwoje wyżej wspomnianych wyznacza dynamikę i kształt reportażu. Droga jest przyczynkiem, a ludzie celem poszukiwań. To właśnie z ich perspektywy poznajemy postradziecki świat Kołymy.

Trasa - M56. Głusza, nieprzyjazny uścisk mroźnej aury, wertepy. Polski reporter podróżując bezdrożami azjatyckiej części Rosji, próbuje poznać i opisać człowieka, który decyduje się żyć na „Wyspie Kołyma”. W miejscu na wskroś nieprzyjaznym – nie tylko ze względu na warunki klimatyczne, ale także biedę, infrastrukturę, postsowiecką mentalność urzędników i współobywateli. Powodów, aby zrezygnować i wyjechać z tego miejsca...

Dwoje bohaterów ma najnowsza książka Jacka Hugo-Badera: Paputczików - ludzi drogi, mieszkańców Kołymy oraz Trasę inaczej zwaną Traktem Kołymski lub Magadańskim. Ci pierwsi „towarzysze podróży, (…) z którymi jest ci po drodze (po rosyjsku – po puti). Dosłownie i w przenośni”1 to osoby, które będąc potomkami więźniów sowieckich łagrów, próbują koegzystować w tym „Złoty Sercu Rosji” lub inaczej – „Biegunie okrucieństwa”. I w końcu droga – trasa licząca 2025 kilometrów, która wyznacza kierunek podróży reportera – od Magadanu do Jakucka. Budowana przez zeków (były więźniów stalinowskiego piekła), stając się w ostateczności ich miejscem pochówku, cmentarzyskiem ludzi pracujących ponad siły w nieludzkich warunkach klimatycznych. Trakt przez ziemie naznaczoną niewyobrażalnym cierpieniem oraz niezwykli bohaterowie, którzy decydują się żyć na planecie Kołyma.

W pracy Hugo-Badera tych dwoje wyżej wspomnianych wyznacza dynamikę i kształt reportażu. Droga jest przyczynkiem, a ludzie celem poszukiwań. To właśnie z ich perspektywy poznajemy postradziecki świat Kołymy.

Trasa - M56. Głusza, nieprzyjazny uścisk mroźnej aury, wertepy. Polski reporter podróżując bezdrożami azjatyckiej części Rosji, próbuje poznać i opisać człowieka, który decyduje się żyć na „Wyspie Kołyma”. W miejscu na wskroś nieprzyjaznym – nie tylko ze względu na warunki klimatyczne, ale także biedę, infrastrukturę, postsowiecką mentalność urzędników i współobywateli. Powodów, aby zrezygnować i wyjechać z tego miejsca na zawsze jest naprawdę wiele. Kołyma - postrzeganym przez resztę Rosjan jako odmienna rzeczywistość, inna planeta, gdzie egzystencja wymaga nie lada odwagi i hartu ducha. Dlatego napotkani ludzie, bohaterowie reportażu wymykają się wszelkim konwenansom. Z pozoru ponurzy, zamknięci w sobie, przy bliższym spotkaniu zyskują. Stają się szczerzy, otwarci, gotowi do pomocy. „Zwyczajny ludzie ” – Bader skupia się przede wszystkim na nich. Zresztą jak sam pisze: Boże, a jakie tu wspaniałe gęby: zwykłe, dobre, szczere, jasne, otwarte, śmiałe, chociaż poorane przez życie. Oczy mądre, uważne, badawcze, ale bardzo pogodne, a nawet figlarne. Uwielbiam tych ludzi. Jaki ja jestem szczęśliwy, że wyjechałem z miasta.

To właśnie na tych wyjątkach ludziach oparta została opowieść autora. To im oddaje głos, to w końcu z ich perspektywy poznajemy Kołymę. Niezwykłą i na wskroś subiektywną. Hugo –Bader z godną siebie przenikliwością i darem reporterskim szpera w prawdziwej, rosyjskiej duszy zakonserwowanej hektolitrami wypitej wódki, taniego spirytusu, gdzie serce jest na wskroś otwarte (reporter podczas swojej podróży tylko raz płacił za przewóz!) i gotowe do okazywanie przyjaźni. Z drugiej jednakże strony ta dobra, rosyjska dusza to również często złość, nienawiść i wszędobylskie złodziejstwo. Choćby przywołać ulubione powiedzonko rosyjskie: Nie kradną, tylko biorą, co źle leży. Bader daleki jest od idealizacji bohaterów.

Na początku Dzienników kołymskich reporter pisze, że nie chcę powracać do okrutnej i przeraźliwej przeszłości, chce się przede wszystkim skupić na teraźniejszości. Jednak piętno łagrów daje o sobie znać w każdym miejsc, na każdym kilometrze drogi, w każdym człowieku. Potomkowie łagierników, zeków, to ludzie noszący w sobie wiele historii, absurdalnych wyroków na które zostali skazani ich przodkowie - jak chociażby ten za pobyt i szpiegostwo, który otrzymał były więzień niemieckiego obozu koncentracyjnego! Ogrom tragedii przytłacza. Jak pisze Hugo-Bader o „budowniczych” Kołymy: Bo to ludzie wyjątkowi – oni widzieli dno życia, w łagrze przeszli granice, poza którą rozpada się wszelka dusza. Ale najbardziej będę chciał usłyszeć, co było później, jak z takim oświadczeniem żyć. Jak oni żyli?.

Kołyma oddycha historią (koniecznie zatem warto przed lekturą tej książki zapoznać się z pracami Sołożnicyna, Applebaum oraz Szałamowa. Zresztą „Opowiadania kołymskie” towarzyszą reporterowi podczas całej podróży). Tu prawie wszystkie napotkane osoby są jej ofiarami. A każda kolejna opowieść, jak pisze autor, jest bardziej niezwykła od poprzedniej.

Droga, czyli opowieść Badera utkana jest z ludzkich rozmów, gawęd człowieczych. To wyjątkowe, luźne impresje. Zresztą, jak sama struktura dziennika nakazuje – to emocje spisane pod wpływem zdarzeń dnia codziennego. Jest tu zatem miejsce na opis pijackich libacji (w ciągu 36 dni autor uczestniczył w 19 – jak sam pisze – tęgich popijawach), „kultury i tradycji” spożywania wysokoprocentowego trunku, rodzinnych tragedii, spotkań z żarłocznymi i groźnymi niedźwiedziami, noclegu u córki Jeżowa. A to wszystko poza granicami sacrum i profanum. W samym środku rosyjskiej duszy. W samym środku rosyjskiej głuszy.

***

Wład opowiada mi za krzaków, w które runął, idąc się wysikać. Że patrzę na Rosję ze swojego małego, kulawego, europejskiego taborecika i że jak Rosjanie potępią swoją przeszłość, to nic nie zostanie. Historia ich niełatwa. Łatwo obsikać sobie dwa palce – mówi filozoficznie Wład i znowu przewraca się w krzaki.

Monika Długa


Wszystkie cytaty pochodzą z: "Dzienniki kołymskie", Jacek Hugo-Bader, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2011.

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (5415)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1211
Jarek Zawisza | 2018-04-28
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 22 kwietnia 2018

Kiedy biorę do ręki taki w miarę współczesny reportaż, to robię to z nadzieją iż poszerzy się moja wiedza w dziedzinach których ów reportaż dotyczy.
I poszerzyło mi łeb tak, że teraz to chyba żadnej czapki na niego nie wcisnę...

A o czym że to i zawartość jakowa?
Ano, jest w tej niewielkiej obszarowo książce wiele ciekawych postaci, jest droga, jest ból, martyrologia, korupcja, sobiepaństwo, bieda, beznadzieja, niedźwiedzie, wątki polskie (a jakże!) i co tam jeszcze chcecie.

Napisana dość dobrze, to i dobrze się czyta, tylko...
Tylko że w każdym chyba rozdziale przeziera spod liter, to co chyba dość brzydką cechą naszą narodową jest, jakaś taka dziwna satysfakcja z faktu że inni mają gorzej...
Takoż i prą na "wschód" całe zagony Stasiuków, Szczerków i innych Hugo-Baderów, żeby sobie i nam udowodnić że nasze TU nie jest złe, że gdzieś TAM na wschód od naszego Edenu jest "źlej".

Jadą gdzieś TAM, żeby zatęsknić za opryskliwą panią z urzędu skarbowego, za wielomiesięcznymi...

książek: 2659
Koronczarka | 2016-02-11
Przeczytana: 10 lutego 2016

Czy można żyć na Kołymie? - pyta na wstępie Autor. Z dalszego ciągu wynika, że nie można. Za to, że osiedlają się tu ludzie z kulawymi życiorysami, poranieni, rozpici, niechlujni, nie potrafiący zbudować sobie życia w zgodzie z moralnością i szczęśliwego, nie odpowiada fakt, że Kołyma jest jednym wielkim cmentarzem. Odniosłam wrażenie, że jest cmentarzem także w sensie przenośnym - bo tu umarły takie rzeczy jak szacunek dla człowieka (przykładem jest to, co dzieje się ze zwłokami pochowanych tu więźniów odkopywanych przez wielkie machiny szukające złota), odpowiedzialność za bliskich (w zasadzie nikt z poputczików, czyli towarzyszy podróży, nie miał normalnej rodziny), godność rozpuszcza się w alkoholu. Książka ma jednak wielki urok swobodnej, wolnej włóczęgi, podczas której coś się może udać, a coś nie, gdzieś natyka się na ciekawych ludzi, a kiedy indziej na piękną przyrodę. Coś szokuje (mnie niezmiennie to, jak człowiek może zeszpecić ten świat - a tego jest w tej książce...

książek: 991
zuszka | 2014-02-18
Przeczytana: 18 stycznia 2014

Jacek Hugo-Bader to dla mnie numer jeden wśród pozycji dziennikarskich. Jego książki mogę kupować w ciemno. "Dzienniki Kołymskie" to genialnie wprost przekazana rzeczywistosc życia. Najcenniejsze w tej pozycji jest to, że autor w sposób wyjątkowy potrafi zgłębiać i dzielić się wrażeniami z podróży. Taki dar nie każdemu jest pisany. I właśnie ta wyjątkowa umiejętność postrzegania świata sprawia, że książki Jacka Hugo-Badera pochłaniam jednym tchem.

książek: 1214
oliwa | 2017-11-16
Na półkach: Przeczytane, Polska

Ostatnio spotkałam się z ironicznym terminem hugo-baderyzm, z grubsza piętnującym dziennikarstwo, polegające na jeżdżeniu na wschód i opisywaniu tamtejszej biedy i pijaństwa. To wszystko u Hugo-Badera jest, więc krytyka poniekąd słuszna, ale… Zastanawiam się, jak inaczej można by to było opisać, a przede wszystkim, pominąć tę lejącą się strumieniami wódkę, która zresztą w kilku opowieściach ratuje ludziom życie. Poza tym autor ma ogromnie dużo sympatii dla swoich bohaterów. A czasem czujemy, że i w nas, głęboko, jest taki ruski człowiek, który pozwala tego rzeczywistego z krwi i kości zrozumieć, bez naiwnego zdziwienia człowieka zachodu. Co zrozumieć najtrudniej, to swoisty stosunek do przeszłości – komunistycznej, stalinowskiej i gułagowej. O tym się nie mówi, nie pamięta, ludzie żyją obok obozów, drut jeszcze wisi na słupach, a dla nich jest to jakby niewidzialne. Opis tego, jak odzyskiwano zekowski cmentarz dla przemysłu wydobywczego (mielenie zwłok przez maszynę wydobywczą)...

książek: 3323
szczypiorek5 | 2012-01-15
Na półkach: Posiadam, Przeczytane, 2012
Przeczytana: 15 stycznia 2012

Genialana książka. Pozycja z tych,które możesz przeczytać a za chwilę sięgnąć po nią raz jeszcze by przypomnieć sobie opowieść, anegdotę, fakt,człowieka.
Hugo -Bader kocha kraj i ludzi o których pisze i to przebija z każdej kartki tej książki. Wspaniała opowieść o przeszłości,terażniejszości, ludziach, miejscach.

książek: 2427
Michał | 2012-01-04
Przeczytana: 09 stycznia 2012

Jakim wielkim szczęściem jest znać język rosyjski! Jest to przepustka do wspaniałego świata, którego doświadcza Jacek Hugo-Bader i który dzieli się z nami swoimi przygodami. Dzięki niemu poznajemy zupełnie inny świat niż ten, który znamy choćby z lekcji historii. Słyszymy „Kołyma”, mamy jedno skojarzenie – gułagi, zesłańcy, śmierć. Autor pokazuje jednak całkowicie odmienne oblicze tego miejsca i czyni to tak umiejętnie, że aż samemu chce się ruszyć w wielką podróż.

Głównymi bohaterami są oczywiście mieszkańcy Kołymy i Jakucji, a siłą Hugo-Badera jest sposób rozmowy z nimi. Warto przy tym wspomnieć, jak ich znajduje, trafia do nich czy też jak oni trafiają na niego. To nadaje książce kolorytu i sprawia, że dosłownie od pierwszej strony książka pochłania bez reszty.

Autor czerpie ogromną radość, zwykłą szczeniacką frajdę z możliwości przebywania tam i obcowania z ludźmi z syberyjskiego końca świata („Boże, a jakie tu wspaniałe gęby: zwykłe, dobre, szczere, jasne, otwarte, śmiałe,...

książek: 2334
zoso | 2013-09-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 03 września 2013

Kołyma -kraina leżąca w dalekiej północno-wschodniej Rosji ,w dorzeczu rzeki o tej samej nazwie.Kraina obfitująca w liczne bogactwa mineralne, a przede wszystkim w złoto eksploatowane tutaj od wczesnych lat 30-tych ubiegłego wieku.Kraina,która pochłonęła miliony istnień ludzkich.To tutaj Stalin utworzył system przymusowych obozów pracy.To tutaj straciło życie parę milionów ludzi,pracując ponad siły o głodzie w kilkudziesięciostopniowym mrozie.Tak było kiedyś,do końca lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku.A jak żyje się ludziom dzisiaj na Kołymie?Na te pytanie próbuje odpowiedzieć reportaż pana Hugo-Badera.Autor przedstawia nam w swojej książce relację z podróży autostopem Traktem Kołymskim,drogą ciągnącą się od Magadanu po Jakuck przez ponad 2000 kilometrów.Tematem przewodnim tej opowieści jawią się tutaj spotykani po drodze ludzie i ich historie.To z tych historii można sklecić obraz dzisiejszej peryferyjnej Rosji.Jaka jest ta dzisiejsza „demokratyczna” Rosja?Okazuje się,że to kraj...

książek: 701
Jonasz | 2015-01-05
Przeczytana: 05 stycznia 2015

Opowiesc o podrozy przez niegoscinna kraine zamieszkala przez calkiem goscinnych ludzi. To jeden z paradoksow. Rosjanie wyrachowani i bezwgzledni potrafia byc goscinni i przyjacielscy.
Relacja z wedrowki przez “nieludzka ziemie”, Kolyme, najwiekszy cmentarz na swiecie, wciaga ale i odrzuca zarazem. Wciaga, bo to kawal historii pomieszanej z terazniejszoscia. Odrzuca, gdyz wrazliwy czytelnik nigdy nie zrozumiec, jak mozna normalnie zyc stapajac codziennie po grobach. Trudno zrozumiec jak niewielki wplyw na zycie tam ma tak niedawna makabra. Jak latwo przyszlo zapomniec, a nawet zakceptowac.
Rosja w relacji Hugo-Badera jest rozpita, brudna, byle jaka.

książek: 183
ChristinaL | 2017-04-17
Na półkach: Przeczytane

Biegajacy maratony Hugo-Bader wyprawil sie do krainy zekow, zlota i wiecznego pijanstwa. Podrozowal sladami Warlama Szalamowa.
Autor uwielbia kolekcjonowac rosyjskie historie. Powstala wiec pierwszej klasy, odmierzana kilometrami opowiesc o niezwyklych zyciorysach prawdziwych kolymian i tych chorych na krasna bolezn. Od regenerujacych zarowki, poszukiwaczy zlota, gangsterow, bogaczy, szamanow po nieprawdopodobna historie przybranej corki Jezowa.
Trakt Kolymski to ciag spotkan z ludzmi zacnymi, dobrymi, prawdziwymi. I z okrutna historia XX wieku.
Dobra rzecz.

książek: 1872
Monka | 2013-07-18
Przeczytana: 18 lipca 2013

Reportaż jest mi właściwie jako gatunek obojętny...rzadko jakiś tekst zapada mi tak głęboko w pamięci... "Dzienniki kołymskie" to można by rzec reportaż obowiązkowy do przeczytania dla każdego, kto choć trochę interesuje się literaturą. Wstrząsający i mocny opis życie na Kołymie. Zdecydowanie polecam!!!!!!

zobacz kolejne z 5405 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
  • Patrząc na Wschód
    Patrząc na Wschód
    Andrzej Stasiuk, Mariusz Wilk, Włodzimierz Pawluczuk, Jacek Hugo-Bader,...
  • Audyt
    Audyt
    Jacek Hugo-Bader
  • NIewidzialni
    NIewidzialni
    Jacek Hugo-Bader, Mariusz Łukaszewski, Mirosław Zygmunt, Zygmunt Cecko
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czarny piątek - wybraliśmy najciekawsze książkowe promocje

Dziś Czarny Piątek, czyli dzień dużych obniżek i promocji w większości sklepów internetowych. A gdy księgarnie prześcigają się w wysokościach rabatów na zakupy, trudno przepuścić tak świetną okazję, by powiększyć swoją biblioteczkę o nowe książki. Wybraliśmy dla Was najciekawsze oferty polskich księgarń. Na jakie tytuły dziś zapolujecie?


więcej
Literacki Sopot już w ten weekend. Rozdajemy wejściówki!

Na pięć dni letnia stolica kraju zamieni się w prawdziwy literacki kurort. W dniach 18 – 22 sierpnia odbędzie się
I edycja festiwalu „Literacki Sopot”.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd