Gdański depozyt

Książka jest przypisana do serii/cyklu "ABC". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Oficynka
5,55 (155 ocen i 49 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
11
7
27
6
52
5
30
4
14
3
10
2
7
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-62465-38-5
liczba stron
304
język
polski
dodała
Ag2S

Pasjonujący kryminał w kolorze sepii, niekiedy z przewagą czerni. Wielkimi krokami zbliża się druga wojna światowa, a tymczasem w Gdańsku wykluwa się intryga z prawdziwym skarbem w tle. Zmysłowa maszynistka, dwulicowi kochankowie, zagadkowy pośrednik, poczciwi polscy urzędnicy odsłaniający drugą twarz, femme fatale o urodzie damy z Siedmiogrodu oraz wywiady kilku państw – wszyscy są uwikłani...

Pasjonujący kryminał w kolorze sepii, niekiedy z przewagą czerni.

Wielkimi krokami zbliża się druga wojna światowa, a tymczasem w Gdańsku wykluwa się intryga z prawdziwym skarbem w tle. Zmysłowa maszynistka, dwulicowi kochankowie, zagadkowy pośrednik, poczciwi polscy urzędnicy odsłaniający drugą twarz, femme fatale o urodzie damy z Siedmiogrodu oraz wywiady kilku państw – wszyscy są uwikłani w tajemniczą sprawę gdańskiego depozytu. Kto okaże się w tej rywalizacji prawdziwym zwycięzcą? Przedwojenny Gdańsk skrywa niejedną tajemnicę.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Oficynka, 2011

źródło okładki: http://oficynka.pl/katalog/gdanskidepozyt/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 741
Agnieszka | 2012-03-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 marca 2012

Wolne Miasto Gdańsk. Cóż było tak istotnego w tym mieście, iż prawie sto lat temu podjęto decyzję o utworzeniu dość specyficznego organizmu prawno-gospodarczego? Co takiego zadecydowało, iż do życia powołano twór, którego istnienie tak naprawdę mało kogo zadowoliło? Zarówno Rzeczpospolita, jak również Rzesza Niemiecka czuły się pokrzywdzone decyzjami podjętymi przez Ligę Narodów. Natomiast sami mieszkańcy odczuli tę zmianę jako zmianę na lepsze. Pamiętajmy, że gospodarka niemiecka została poważnie nadwerężona działaniami wojennymi (przyp. I wojna światowa). W związku z tym nie była w stanie zapewnić prężnego rozwoju Gdańskowi. Strona przegrana musiała zadbać przede wszystkim o swój naród, a do tego pozostały jeszcze do spłacenia olbrzymie reparacje wojenne na rzecz Zwycięzców.

Indywidualność gdańskiej gospodarki podkreślała w tamtym okresie także własna waluta (gulden), która stała się jednym z symboli tego miasta. Mieszkańcy byli dumni z posiadania swoich „dolarów”. Tak właśnie mówili o guldenach. Wynikało to z tego, iż przypominały one kształtem i barwą dolary. Jednak coraz częstsze wystąpienia antypolskie i antyżydowskie, a także przybierający na sile faszyzm doprowadziły do wybuchu kolejnej wojny.

Dokładnie w takiej scenerii, tuż przed wybuchem II wojny światowej, rozgrywa się akcja Gdańskiego Depozytu. Pewnego majowego popołudnia do Komisariatu Generalnego Rządu RP przychodzi referent Władysław Osowski. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że tym razem towarzyszy mu lekkie zdenerwowanie. Najwyraźniej coś się stało, bo kiedy do szefa Wydziału Kultury przychodził Osowski, zawsze obowiązkowy dodatek do rozmowy stanowiła kawa. Lecz tym razem tak nie jest, co nie umyka uwadze maszynistek, pracujących w biurze. Aczkolwiek w przypadku Stasi Królikowskiej można zastanawiać się, co interesuje ją bardziej. Fakt, że dyrektor odmówił kawy, czy może osoba Władka Osowskiego? Stasia wciąż czeka na swojego „księcia z bajki”, a póki nie trafi się ktoś inny, Władek doskonale nadaje się do tej roli, choć Stasia wciąż zastanawia się, czy byłaby dla niego odpowiednią kobietą z racji niższego pochodzenia społecznego.

Od czasu wizyty Osowskiego w Komisariacie Generalnym Rządu RP nie jest już tak samo. Dyrektor Zygmunt Noskowski stał się bardziej nerwowy, a w dodatku co pewien czas na jakieś tajemnicze dyskusje zaprasza nie tylko Władka Osowskiego, ale także byłego wojskowego, majora Karola Szalewskiego. Co się dzieje? O co tutaj chodzi?

Otóż, chodzi o najprawdziwszy skarb. O pewien depozyt, w którego posiadaniu najprawdopodobniej jest mężczyzna o tajemniczym nazwisku – Georg Rook. Przynajmniej tak twierdzi w liście przesłanym do Komisariatu. Od tego momentu rozpoczyna się intensywne poszukiwanie depozytu, który niegdyś był własnością państwa polskiego. W sprawę zaczynają być zamieszane coraz to nowe osoby. Czy uda im się odnaleźć skarb? O tym dowiecie się tylko wtedy, gdy sięgniecie po książkę Piotra Schmandta pod tytułem Gdański Depozyt.

A teraz kilka słów o samej książce. Otóż, jak wiecie uwielbiam opowieści o czasach dalekich od współczesności. Kiedy biorę do ręki powieść i wiem, że przeniesie mnie ona w czasie, jestem wtedy bardzo szczęśliwa. Tak właśnie było w przypadku Gdańskiego Depozytu. Dwudziestolecie międzywojenne to okres szczególny w dziejach naszego kraju. Dlatego ogromny plus dla Autora, który podjął się umiejscowienia akcji swojej powieści właśnie w tym czasie, tuż przed wybuchem II wojny światowej. Klimat, jaki udało mu się stworzyć jest niesamowity. Jak napisałam w tytule posta, jest to intryga w kolorze sepii, co widać na okładce, która jest niezwykle trafiona i w stu procentach oddaje atmosferę powieści. Obawiam się, że tego nie da się wyrazić słowami. To po prostu trzeba poczuć. A można zrobić to tylko, czytając tę powieść.

Autor perfekcyjnie odmalował życie przedwojennego Gdańska. Nadał książce pewną specyfikę, co nie jest łatwe. To tak, jak gdyby przed oczami czytelnika przesuwał slajdy z fotografiami z tamtego okresu, eksponując nawet najdrobniejsze detale. Wykreowani przez Autora bohaterowie mogą denerwować, mogą rozśmieszać, mogą też budzić sympatię. Fabuła zawiera szereg niedopowiedzeń. Nie brak też ofiar śmiertelnych, jak na prawdziwy kryminał przystało. Ktoś traci życie z powodu uwikłania w sprawę dotyczącą poszukiwania depozytu, zaś ktoś inny w wyniku zemsty poniżonej kobiety. Język powieści jest prosty, co sprawia, że czyta się ją z przyjemnością.

Moim zdaniem Gdański Depozyt to doskonała książka dla każdego czytelnika. Zarówno dla osób preferujących styl retro, jak i dla tych, którym jest on dotąd nieznany.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Biuro M

To już druga książka tego duetu. Nie gorsza niż ta pierwsza. Lekka, zabawna, romantyczna komedia. Przy okazji dowiadujemy się jakie są dalsze losy boh...

zgłoś błąd zgłoś błąd