Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dom derwiszy. Dni Cyberabadu

Tłumaczenie: Wojciech Próchniewicz
Seria: Uczta Wyobraźni
Wydawnictwo: Mag
7,74 (104 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
21
8
31
7
30
6
7
5
0
4
2
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Dervish House. Cyberabad Days
data wydania
ISBN
9788374802215
liczba stron
715
język
polski
dodała
Aleksandra

DOM DERWISZY Minęła pora modlitwy, ale pora pieniędzy – jeszcze nie. Stambuł, Królowa Miast, budzi się z krzykiem. W hałasie budzącego się miasta wybuch przechodzi niemal niezauważony. Głuchy trzask. Potem cisza. W sennej dzielnicy Eskiköy stoi dawny dom wirujących derwiszy Mistrza Adema. W ciągu pięciodniowej fali upałów w Stambule, życie sześciorga bohaterów splata się w historię o...

DOM DERWISZY

Minęła pora modlitwy, ale pora pieniędzy – jeszcze nie.
Stambuł, Królowa Miast, budzi się z krzykiem.

W hałasie budzącego się miasta wybuch przechodzi niemal niezauważony. Głuchy trzask. Potem cisza.

W sennej dzielnicy Eskiköy stoi dawny dom wirujących derwiszy Mistrza Adema. W ciągu pięciodniowej fali upałów w Stambule, życie sześciorga bohaterów splata się w historię o korporacyjnych knowaniach i machinacjach, islamskim mistycyzmie, intrydze politycznej i gospodarczej, tajemnicach dawnego imperium osmańskiego, nowym, przerażającym zagrożeniu terrorystycznym oraz nanotechnologii mogącej potencjalnie odmienić życie wszystkich mieszkańców Ziemi.


DNI CYBERABADU

Zbiór nadzwyczajnych opowiadań osadzonych w Indiach przyszłości Rzeki bogów.
Rzeka Bogów Iana McDonalda, obwołana przez „Asimov’s Science Fiction” arcydziełem, chwalona przez „Washington Post” jako „wielkie osiągnięcie autora, który staje się właśnie jednym z najwybitniejszych współczesnych powieściopisarzy” – kreśliła żywy obraz Indii w bliskiej przyszłości, w stulecie niepodległości. Zrewolucjonizowała nową generację fantastyki, przyjmując perspektywę, która nie była ani europejska, ani amerykańska. Nominowano ją do nagród Hugo i Arthura C. Clarke’a, zdobyła nagrodę BSFA; bogata sceneria tej powieści zainspirowała McDonalda do ponownej wizyty – w serii opowiadań, których fabuła także odbywa się w świecie Rzeki Bogów.
Dni Cyberabadu to triumfalny powrót do Indii roku 2047, nowego, prężnego supermocarstwa mającego półtora miliarda mieszkańców, w epoce sztucznych inteligencji, suszy wywołanej zmianami klimatycznymi, wojen o wodę, osobliwych nowych płci, genetycznie ulepszonych dzieci, starzejących się dwukrotnie wolniej od zwykłych ludzi, i ludności, w której mężczyzn jest czterokrotnie więcej niż kobiet. Same Indie rozpadły się tu na kilkanaście państw, od Kerali, po górne dopływy Gangesu w Himalajach.
Dni Cyberabadu to zbiór siedmiu opowiadań, wśród nich jedno nominowane do Hugo i jedno będące zdobywcą tej nagrody oraz osiemdziesięciostronicowa mikropowieść.
Jak zwykle w przypadku utworów McDonalda, i o tej książce będzie się w tym roku wiele mówić.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Mag, 2011

źródło okładki: http://www.mag.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 602
viv | 2012-03-01
Przeczytana: 26 lutego 2012

„Dom derwiszy. Dni Cyberabadu” Iana McDonalda to kolejne w serii Uczta Wyobraźni łączne wydanie zbioru opowiadań i powieści. Przedmowa Paula McAuleya do tego tomu zatytułowana jest bardzo znacząco - „Są planety inne niż Ameryka”. Dla znudzonych kolejnymi wizjami świata przyszłości, w którym z katastrof i wojen ocalała właśnie Ameryka, dla ciekawych, jaki niezwykły efekt może dać połączenie fantastyki z egzotyczną wschodnią mistyką i dla niedowiarków, że można pisać science fiction nie zadręczając czytelnika skomplikowanym, specjalistycznym słownictwem to pozycja obowiązkowa. Satysfakcja gwarantowana.

Dni Cyberabadu

„Dni Cyberabadu” to siedem opowiadań, których akcja rozgrywa się w Indiach w latach czterdziestych XXI wieku. Ta futurystyczna wizja przedstawiona została we wcześniejszej powieści McDonalda – „Rzece bogów”. Znajomość tej książki nie jest jednak konieczna, żeby rozkoszować się tym, co serwuje nam autor, bo teksty są ułożone w takiej kolejności, że bardzo płynnie wprowadzają czytelnika w świat, w którym wojny o wodę doprowadziły do podziału Indii na odrębne państwa, a rozwój technologii, zwłaszcza genetyki i sztucznej inteligencji znacząco wpłynął na zmianę obrazu społeczeństwa.

Bohaterami, a często także narratorami opowiadanych historii, są ludzie z różnych kast, na różnych etapach życia - dzięki temu autorowi udało się przedstawić kompletny świat, nie tracąc przy tym na realizacji poruszanej problematyki, która jest zresztą niezwykle ciekawa – wspomnieć można choćby drastyczną dysproporcję między ilością mężczyzn i kobiet, pojawienie się trzeciej płci (w polskim tłumaczeniu wdzięczne „ono”), nowych braminów czy aeai (sztucznych inteligencji będących wirtualnymi bytami, które autor porównuje do dżinów) - a także implikacji, jakie te nowe zjawiska mają na ludzkie losy. Wszystko tu się łączy – każdy kolejny tekst bazuje na elementach wprowadzonych przez swojego poprzednika, nadbudowuje kolejną warstwę, odkrywa jakąś tajemnicę, by w końcu pozostawić czytelnika w zachwycie nad rozmachem wizji autora.

"Dom derwiszy"

Zupełnie odmienny w odbiorze jest „Dom Derwiszy”. Być może przez to, że Turcja z racji swojego położenia między Azją a Europą jest mniej obca kulturowo i mentalnie, boleśnie zabrakło mi poczucia zupełnej, olśniewającej egzotyki. Dodatkowo po krótkich formach, w których akcja zawiązuje się znacznie szybciej, początkowo przy lekturze powieści można odnieść wrażenie lekkiej stagnacji. Wrażenie przemijające, należy dodać. W warstwie zupełnie powierzchownej „Dom derwiszy” mógłby bowiem uchodzić za świetnie poprowadzoną powieść sensacyjną, z motywem przekrętu na grube miliony, poszukiwania mitycznego skarbu a nawet terrorystycznego ataku z wykorzystaniem nanotechnologii.

Zapełnienie ponad czterystu stron zbitego i drobnego tekstu treścią, która w żadnym fragmencie nie wydaje się zbędna, musi budzić szacunek. McDonald świetnie łączy ekonomię, historię, islamską tradycję i dorobek kultury z wizją bardzo nieodległej przyszłości. Wiele równolegle prowadzonych wątków początkowo dość luźno łączy jedynie miejsce – tytułowy stary dom derwiszy, po sekularyzacji Turcji zamieszkały przez różnorodnych lokatorów, w tym profesora ekonomii o greckich korzeniach i rewolucyjnej przeszłości, dziewięcioletniego chłopca cierpiącego na niezwykle rzadką chorobę serca, młodą dziewczynę z prowincji o wielkich ambicjach oraz zaczyn odradzającego się potajemnie islamskiego zakonu. Żeby dopełnić obrazu w budynku znajduje się także galeria sztuki sakralnej, prowadzona przez przedsiębiorczą handlarkę, której mąż jest niezwykle utalentowanym traderem giełdowym. Każda z tych postaci ma do przeżycia na kartach powieści własną historię, w nich zaś autor zawarł przeszłość, teraźniejszość i przyszłość swojej wizji Turcji. Wartość tego, co przedstawił McDonald przychodzi przy tym dopiero wówczas, kiedy opadną już emocje związane ze śledzeniem rozgrywanych wydarzeń – wtedy uderza moc drobiazgów, przemyconych informacji o legendach, tradycji i kulturze tego kraju, niezwykle trafnych choć zaskakujących porównań czy refleksji nad niebezpieczeństwem jakie niesie nanotechnologia.

Język McDonalda nie jest może tak poetycki jak u MacLeoda, a jego metafory nie tak porażająco wizualne, jak u VanderMeera, ale niezwykle sugestywnie odmalowuje nim swoje wizje – przy lekturze odnosi się wrażenie niezwykłego dopracowania tekstu. Na uznanie zasługuje przy tym świetne połączenie świata mistycznego z nowymi technologiami - wręcz przenikanie się tych sfer, połączone z odrębnym dla każdego z opisywanych krajów kolorytem. Problemy, jakie McDonald porusza, powoli pojawiają się w naszym życiu a pokazana przez niego przyszłość wydaje się bardzo naturalną konsekwencją aktualnego rozwoju technologicznego. Modyfikacje genetyczne prowadzące do zaburzeń demograficznych czy stworzenia niemal nowego gatunku, rozwój nanotechnologii, który wpływa nie tylko na ludzi ale i – w sposób zupełnie niezamierzony i nieprzewidywalny – na świat zwierząt, sztuczne inteligencje o świadomości odrębnego gatunku i kuszące lepszym życiem wirtualne światy, w które w końcu można się prawdziwie zagłębić - ta fikcja może stać się rzeczywistością już za kilkanaście lat, bo u McDonalda egzotyczne jest tylko tło - problemy są albo staną się swojskie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Ćwiek

Opinie czytelników


O książce:
Zmierzch

Teraz wiem dlaczego ludzie uważają tę książkę za jedną z najgorszych. Bella to nadąsana i egoistyczna niezdara potykająca się o powietrze, a Edward to...

zgłoś błąd zgłoś błąd