Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Głos

Tłumaczenie: Jacek Godek
Cykl: Erlendur Sveinsson (tom 5) | Seria: Mroczna Seria
Wydawnictwo: W.A.B.
6,63 (441 ocen i 54 opinie) Zobacz oceny
10
12
9
17
8
60
7
153
6
137
5
45
4
8
3
4
2
3
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Röddin
data wydania
ISBN
9788377475270
liczba stron
344
język
polski
dodała
boska_bestia

Inne wydania

Trzeci kryminał z cyklu z Erlendurem Sveinssonem. Akcja powieści obejmuje kilka dni przed Bożym Narodzeniem i rozgrywa się w dużym hotelu w Reykjaviku, gdzie doszło do zabójstwa portiera. W tej nietypowej sytuacji, aby być bliżej miejsca zbrodni, komisarz zamieszkuje w pokoju hotelowym, skądinąd niezbyt komfortowym. Erlendurowi jest to nawet na rękę, bo nastrój ma bardzo nieświąteczny......

Trzeci kryminał z cyklu z Erlendurem Sveinssonem. Akcja powieści obejmuje kilka dni przed Bożym Narodzeniem i rozgrywa się w dużym hotelu w Reykjaviku, gdzie doszło do zabójstwa portiera. W tej nietypowej sytuacji, aby być bliżej miejsca zbrodni, komisarz zamieszkuje w pokoju hotelowym, skądinąd niezbyt komfortowym. Erlendurowi jest to nawet na rękę, bo nastrój ma bardzo nieświąteczny... Indriðason stworzył przekonującą fabułę, z ciekawymi i wyrazistymi postaciami, z pasjonującym i drobiazgowym śledztwem Erlendura. Tytuł powieści jest wieloznaczny: odnosi się do zabitego mężczyzny, który jako dziecko był śpiewakiem o niespotykanie czystym głosie, a także do wewnętrznego nakazu, jaki słyszą ludzie chorzy psychicznie, popychającego do czynienia zła. To również echo rozmów, jakie prowadzimy sami ze sobą, próbując uporać się z wydarzeniami z przeszłości, które wciąż mają wpływ na teraźniejszość.

 

źródło opisu: www.wab.com.pl

źródło okładki: www.wab.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (998)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 317
chrispu | 2014-08-02
Na półkach: Przeczytane

Przekombinowany kryminał.
Autor swoim zwyczajem bierze w książce "na tapetę" jeden z problemów społecznych tego świata. Tak mi się przynajmniej wydawało gdy zaczynałem czytać. Jednak potem okazuje się, że problemów tych jest kilka (moim zdaniem, za dużo autor tu upchał,przekombinował). I tak się te problemy wzajemnie przeplatają, iż gmatwają dokumentnie motywy zbrodni (co jest na plus) ale też spowalniają tempo tego kryminału (in minus). Od pewnego momentu akcja zaczyna się "ślimaczyć", przeskakujemy od jednego wątku do drugiego, trzeciego i naprawdę trzeba dużego samozaparcia by nie odłożyć książki.
Co jeszcze jest na minus (jak dla mnie) - dziwne zakończenie jednego z pobocznych wątków kryminalnych (jakby zabrakło pomysłu), miejscami zbyt długie dialogi niczego nie posuwające do przodu (dialogi ćwierćinteligentów) oraz fatalna korekta tłumaczenia lub składu w drukarni - poprzekręcane słowa, braki słów, zwracanie się do faceta jak do kobiety i na odwrót (w dialogach).
Co jest tu...

książek: 315
macias | 2014-05-14
Na półkach: Przeczytane, Audiobooki, 2014
Przeczytana: 14 maja 2014

Arnaldur Indriðason często porównywany jest do Henninga Mankella, a bohater jego powieści Erlendur Sveinsson do Kurta Wallandera. Po przeczytaniu dwóch książek Indriðasona i czterech Mankella stwierdzam, że faktycznie istnieje wiele podobieństw. Oboje potrafią stworzyć równie mroczy klimat swoich powieści. Zawsze bardzo ważny, a czasem wręcz wiodący jest wątek socjologiczny i tak też jest w "Głosie". Tym razem autor położyl nacisk na zawiłość i różne modele relacji (również patologicznych) pomiędzy dziećmi a ich rodzicami. Jest to fantastyczna książka trzymająca w napięciu i wywołująca emocje. Na koniec troszkę kontrowersji... subiektywnie, na dzień dzisiejszy wolę Indriðasona od Mankella... ;)
BARDZO MOCNO POLECAM!

książek: 2555
gwiazdka | 2014-01-25
Na półkach: Przeczytane, Rok 2014
Przeczytana: 25 stycznia 2014

Kolejne śledztwo islandzkiego policjanta o bardzo dziwnym imieniu czyli Erlendura. Co mi się w tej książce podobało to sposób, w jaki podczas dochodzenia pojawia się po kawałku obraz człowieka, najpierw mamy zupełnie nieznajomą ofiarę, która strona po stronie nabiera kształtów, jej życie wypełnia się powolutku, żeby pod koniec książki pokazać się w całej okazałości taka jaką była.

Jedna rzecz bardzo mi się nie podobała. Część dialogów zrobiła na mnie wrażenie mało przekonywujących, żeby nie powiedzieć idiotycznych, tym bardziej, że były to rozmowy- przesłuchania, a prowadził je nie jakiś ograniczony umysłowo człowiek, tylko policjant przedstawiony przez autora jako osoba inteligentna. W obliczu tych fragmentów zaczęłam wątpić w takli stan rzeczy.

„Głos” ma jednak więcej zalet niż wad, bardzo lekki w czytaniu, wciągająca i interesująca treść. Ciekawi mnie więc kolejny tom

książek: 360
Hana | 2017-01-04
Przeczytana: 04 stycznia 2017

Islandia w okresie świąt Bożego Narodzenia.I….o choinka! Morderstwo w hotelu. Zabijają świętego Mikołaja, to znaczy pracownika hotelu,który tę rolę pełnił tego wieczoru.Nietakt moim zdaniem.Komisarza Erlendur na tropie mordercy. Zamieszkuje w hotelu, by być bliżej miejsca zbrodni i potencjalnego mordercy.Oraz,by w miłej atmosferze hotelu w święta, przesłuchiwać ludzi na okoliczność mordu.Nie dość,że śledztwo się ślimaczy to jeszcze komisarz ma kłopot z córką (alkoholiczką i narkomanką) cierpiącą po utracie dziecka.Do tego dopada go uczucie straty z dzieciństwa.Mamy tu narkotyki,gwałty, znęcanie się nad dzieckiem,prostytucję,pedofilię i piękne psalmy śpiewane cudnym głosem chłopięcej gwiazdy. No i Boże Narodzenie. Zestawienie jak pięść i oko.Całkiem do pary.Jak to w islandzkim kryminale.

książek: 642
Mika220 | 2015-03-13
Na półkach: Przeczytane, 2015 r.

Tę książkę skończyłam czytać jakoś 2 dni temu. Po "Jeziorze" to druga książka autora, którą przeczytałam. "Jezioro" zrobiło na mnie dobre wrażenie, "Głos" niestety tylko średnie. A nastawiałam się na klimatyczny kryminał, bo warunki ku temu miał autor świetne, bo akcja rozgrywa się w okolicach świąt Bożego Narodzenia w hotelu, no i w Islandii. Jeszcze odległej niż Skandynawia i tajemniczo. Jednak moim zdaniem ten potencjał w pewnym stopniu został zmarnowany i to na co najbardziej liczyłam nie pojawiło się, mało tego klimatu odczułam, niestety. Sam opis fabuły też mnie zaciekawił, myślałam po prostu, że będzie to prosta sprawa kryminalna, ale ciekawa, klimatyczna jak np u Nessera. Nic z tych rzeczy moim zdaniem. Morderstwo portiera nie prowadzi tu też do ciekawej akcji kryminalnej, za dużo jest życia prywatnego komisarza, dialogi dla mnie czasem trącą sztucznością, zwłaszcza na początku, gdzie miałam wrażenie, że policjant dziwnie przesłuchuje pracowników hotelu, niezbyt...

książek: 817
BeataBe | 2013-01-25
Przeczytana: 25 stycznia 2013

Przez pierwsze kilkadziesiąt stron zastanawiałam się czy nie przerwać czytania z powodu niesamowitych imion występujących w tej książce (Elinborg, Valgerdur, Bergthora - jak łatwo się domyslić to imiana żeńskie, oraz: Sigurdur, Erlendur, Gudlaugur,Baldur - imiona męskie). Po prostu nie mogłam skupić się na treści, bo całą moją uwagę przyciągały pojawiające się kolejne coraz bardziej udziwnione imiona. Potem przywykłam i zaczęłam zauważać o czym jest książka. Powieść robiła na mnie trochę klaustrofobiczne wrażenie, bo jej cała akcja toczy się w dość ponurym hotelu. Mimo, że nie jestem fanką tego rodzaju powieści kryminalnych (zbyt zwyczajna:)) to jednak wciągnęła mnie. Niewątpliwie wpływ miał na to główny bohater Erlendur, który przeżywa różne rozterki życiowe i egzystencjalne. To lubię.

książek: 1077
almos | 2013-09-15
Przeczytana: 15 września 2013

Kryminał islandzki słuchany jako audiobook. Trzech detektywów o niemożliwych do zapamiętania imionach prowadzi śledztwo w sprawie morderstwa portiera w renomowanym hotelu. Jeszcze tam w tle sprawa brutalnego pobicia ośmioletniego chłopca. Oczywiście głowny detektyw ma kompletnie porąbane życie osobiste, to już specjalność kryminałow skandynawskich, i jeszcze ten detektyw ma mroczną tajemnicę rodzinną, skrywaną przed wszystkimi. Mamy tu kryminał skandynawski o dobrym społecznym podtekście. W tym kryminale tematem przemoc wobec dzieci, fizyczna i psychiczna oraz narkomania, to jest właśnie siła tych kryminałów, ich tematyka społeczna. Napisane to sprawnie, wartko i bez nudy, no jakoś umie gość pisać w odpowiednim rytmie, nie za szybkim nie za wolnym, prawdziwa to sztuka. Na pewno jeszcze wrócę do tego autora. Audiobooka słucha się z przyjemnością. Czyta Andrzej Ferenc, i czyta dobrze, bo nie pcha się naprzód, jest w tle, w cieniu i bardzo dobrze.

książek: 316
Piotr | 2012-05-17
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 16 maja 2012

Każda kolejna powieść z cyklu o detektywie Erlendurze Sveinssonie wydaje się być lepsza od poprzedniej. Jak dla mnie kryminalne perełki.
Komu polecam te książki? Na pewno nie tym, którzy od kryminału oczekują szybkiej akcji, dużej dozy makabry i częstych fabularnych twistów. Tu na pierwszy plan wysuwają się wątki obyczajowe, dokładne psychologiczne rysy portrety bohaterów. Studium zachowań ludzkich w opakowaniu kryminału - to chyba najlepsze określenie stylu Indriðasona. Zdecydowanie warto sięgnąć.

książek: 312
Felicity | 2014-02-20
Przeczytana: 19 lutego 2014

Nie dałam rady tego przeczytać, choć miałam jak najlepsze chęci. Po 100 stronach nadal nie czułam tej książki, akcja rozwijała się w ślimaczym tempie, a ja miałam coraz większy mętlik w głowie.
Przyznaję ze wstydem, że poległam też na barierze językowej. Nie rozróżniałam imion męskich od żeńskich, a w 1/3 książki nadal nie pamiętałam jak ma na imię główny bohater. Ba, do tej pory nie umiem nawet poprawnie powtórzyć imienia i nazwiska autora! Nie do końca przemawiało też do mnie islandzkie poczucie humoru. Abstrahując jednak od różnic językowo - kulturowych, po prostu nie porwała mnie fabuła. Podstarzały Święty Mikołaj zamordowany w eleganckim hotelu okazuje się byłą megagwiazdą chóru chłopięcego - taki wątek mógłby zapowiadać naprawdę ciekawą historię, ale w wykonaniu Arnaldura Indridasona nawet nie jestem ciekawa mordercy.
Ksiązkę polecam osobom wytrwałym, bardziej otwartym na nowości i może o większym zmyśle poznawczym niż mój - prawdopodobnie nie jestem w stanie docenić...

książek: 195
psychosocjalna | 2015-04-02
Na półkach: Przeczytane

Dawno nie czytałam tak ponurej, specyficznej książki.
Początek jakoś szczególnie mnie nie porwał. Przez kilkadziesiąt stron akcja toczy się mozolnie - (nie polecam zwolennikom trzymających w napięciu, dynamicznie rozgrywających się kryminałów), jednak im bardziej zagłębiałam się w lekturę, tym bardziej fascynował mnie przedstawiony świat.
Brak tu tryskających optymizmem, uśmiechniętych od ucha do ucha bohaterów. Zamiast tego mamy doświadczonego przez los głównego bohatera, który nie potrafi ułożyć sobie życia po traumatycznych wydarzeniach z przeszłości oraz niezupełnie uczciwych, pozornie nic nie wiedzących pracowników hotelu. Co do morderstwa - nie jest to nie wiadomo jak skomplikowana zbrodnia, mimo to tajemnic i pytań w dochodzeniu do finału nie brakuje.
Sporym atutem książki są przedstawione w sposób bezkompromisowy relacje międzyludzkie i wiążące się z nimi problemy - presja otoczenia, uzależnienia, agresja, niezrozumienie, samotność, brak akceptacji.
Z pewnością nie każdemu...

zobacz kolejne z 988 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd