Głos

Tłumaczenie: Jacek Godek
Cykl: Erlendur Sveinsson (tom 5) | Seria: Lato z kryminałem 2012
Wydawnictwo: W.A.B.
6,64 (458 ocen i 57 opinii) Zobacz oceny
10
12
9
17
8
63
7
164
6
139
5
46
4
8
3
4
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Röddin
data wydania
ISBN
9788377477632
liczba stron
344
język
polski
dodał
piotrex

Reykjavik, zimowa pora, święta za pasem. W dużym hotelu pełnym gości zostaje zamordowany portier. Właśnie jak co roku miał się udać na zabawę choinkową, przebrany za Świętego Mikołaja; od wielu lat pracował i mieszkał w hotelu, w maleńkim pokoju. Kto mógł zabić tego niemłodego już, samotnego mężczyznę? Komisarz Erlendur Sveinsson szybko się przekonuje, że w hotelu nikt nic nie wie o ofierze...

Reykjavik, zimowa pora, święta za pasem. W dużym hotelu pełnym gości zostaje zamordowany portier. Właśnie jak co roku miał się udać na zabawę choinkową, przebrany za Świętego Mikołaja; od wielu lat pracował i mieszkał w hotelu, w maleńkim pokoju. Kto mógł zabić tego niemłodego już, samotnego mężczyznę?
Komisarz Erlendur Sveinsson szybko się przekonuje, że w hotelu nikt nic nie wie o ofierze zbrodni. Dochodzenie toczy się bardzo powoli. Gdy śledczy dowie się, że portier był kiedyś gwiazdą dziecięcą, śpiewakiem obdarzonym cudownym głosem, sądzi, że jest o krok od ujęcia zabójcy...

 

źródło opisu: okładka książki

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1267)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 336
chrispu | 2014-08-02
Na półkach: Przeczytane

Przekombinowany kryminał.
Autor swoim zwyczajem bierze w książce "na tapetę" jeden z problemów społecznych tego świata. Tak mi się przynajmniej wydawało gdy zaczynałem czytać. Jednak potem okazuje się, że problemów tych jest kilka (moim zdaniem, za dużo autor tu upchał,przekombinował). I tak się te problemy wzajemnie przeplatają, iż gmatwają dokumentnie motywy zbrodni (co jest na plus) ale też spowalniają tempo tego kryminału (in minus). Od pewnego momentu akcja zaczyna się "ślimaczyć", przeskakujemy od jednego wątku do drugiego, trzeciego i naprawdę trzeba dużego samozaparcia by nie odłożyć książki.
Co jeszcze jest na minus (jak dla mnie) - dziwne zakończenie jednego z pobocznych wątków kryminalnych (jakby zabrakło pomysłu), miejscami zbyt długie dialogi niczego nie posuwające do przodu (dialogi ćwierćinteligentów) oraz fatalna korekta tłumaczenia lub składu w drukarni - poprzekręcane słowa, braki słów, zwracanie się do faceta jak do kobiety i na odwrót (w dialogach).
Co jest tu...

książek: 976
nadzieja1925 | 2018-01-29
Przeczytana: 29 stycznia 2018

Isladnia. Znalezione ciało zamordowanego portiera. W hotelu. Ubrany w strój Mikołaja. Spodnie spuszczone do kostek. Prezerwatywa na członku. Co to może znaczyć?

Do akcji wkracza policja. O ofiarze – Gudlauguru – nikt nic nie wie. Starzejący się mężczyna, samotny, mieszkający sam w maleńkim pokoju w hotelu. Z pozoru zupełnie nieciekawa postać. Więc dlaczego jest ofiarą morderstwa?
Okazuje się, że jako chłopiec był gwiazdą dziecieńcą. Chórzystą. A potem i nawet solistą. Lecz jego kariera nie trwała długo, gdyż matka natura zabrała to, co było jego największym skarbem... albo i jego ojca. Zmuszany od dziecka do tego, czego tak naprawdę nie lubił. Po osiągnięciu dorosłości jego kontakt z ojcem i siostrą się urywa. Lecz jego głos przyciąga do Revkjaviku różnego typu kolekcjonerów. Ale w ten świąteczny czas nic nie jest pewne...

Przyjemny kryminał (jeżeli oczywiście nie jest to oksymoron). Jest to chyba moja pierwsza islandzka książka. Polecam!

książek: 348
macias | 2014-05-14
Na półkach: Przeczytane, Audiobooki, 2014
Przeczytana: 14 maja 2014

Arnaldur Indriðason często porównywany jest do Henninga Mankella, a bohater jego powieści Erlendur Sveinsson do Kurta Wallandera. Po przeczytaniu dwóch książek Indriðasona i czterech Mankella stwierdzam, że faktycznie istnieje wiele podobieństw. Oboje potrafią stworzyć równie mroczy klimat swoich powieści. Zawsze bardzo ważny, a czasem wręcz wiodący jest wątek socjologiczny i tak też jest w "Głosie". Tym razem autor położyl nacisk na zawiłość i różne modele relacji (również patologicznych) pomiędzy dziećmi a ich rodzicami. Jest to fantastyczna książka trzymająca w napięciu i wywołująca emocje. Na koniec troszkę kontrowersji... subiektywnie, na dzień dzisiejszy wolę Indriðasona od Mankella... ;)
BARDZO MOCNO POLECAM!

książek: 662

Kiedy wpadła mi w oko i ręce książka Arnaldura Indriðasona o tytule '' Głos '' , gdzieś w mojej pamięci odezwał się dzwoneczek . Okazało się że ja już coś tego autora czytałam i nawet mi się podobało . Z wielką ochotą więc zabrałam się za '' Głos '' . Tym razem komisarz Erlendur zostaje wezwany do hotelu , gdzie ktoś zamordował portiera , który jednocześnie był '' złotą rączką '' , a w święta '' robił '' nawet za Świętego Mikołaja , na choinkowej zabawie dla dzieci pracowników hotelu . Właśnie w stroju tegoż świętego , chociaż ze spuszczonymi spodniami zastaje komisarz zwłoki portiera . Pokój , a raczej klitka , niemal składzik w której mieszkał zamordowany nie nosi żadnych śladów życia osobistego , żadnych zdjęć , rodzinnych pamiątek , bibelotów . Jedyny ocieplający tę ponurą norę przedmiot , to plakat Shirley Temple z filmu '' Mała księżniczka '' . Kto i dlaczego zabił hotelowego portiera ? Tę właśnie zagadkę musi rozwiązać śledczy . Ponieważ w domu nikt na niego nie czeka , a...

książek: 451
Papusza | 2017-06-26
Przeczytana: 26 czerwca 2017

Książka „Głos” Arnaldura Indridasona opowiada o morderstwie dokonanym na samotnym człowieku, byłym portierze hotelowym. Denat ubrany był w kostium św. Mikołaja ponieważ akcja rozgrywa się w okresie przed świątecznym.

Erlendur wraz ze swoimi pomocnikami zaczynają poznawać przeszłość tego człowieka. Okazuje się, że będąc dzieckiem posiadał wspaniały głos i był uznany za dziecięcą gwiazdę. Kiedy okres dojrzewania zniekształcił głos, jego najbliżsi odwrócili się od niego.
Okazuje się, że nikt z zatrudnionych w hotelu osób nie wiedział o tej sławie śpiewaczej. Erlendur odkrywa, że usilnie starał się z denatem zobaczyć kolekcjoner płyt. Kolekcjoner ten chciał odkupić od zamordowanego płyty z nagraniem jego występów solowych. Cena tych płyt zaczęła osiągać zawrotne sumy.
Uzyskanie odpowiedzi na pytanie, dlaczego rodzina odsunęła się od niego, zabrało Erlendurowi sporo czasu. Rozwiązanie zagadki okazało się banalne, ale poznanie historii „św. Mikołaja” pokazało, jak bardzo chęć...

książek: 2147

Drugie spotkanie z ekipą policjanta Erlendura Sveinssona czyli współpracownicy - Elinborg i Sigurdur Oli.
Reykjavik w śnieżnej oprawie i z mrocznym klimatem świąt bożonarodzeniowych, znany hotel, mnóstwo turystów i św. Mikołaj...który znajduje się w niedwuznacznej sytuacji z nożem w plecach.
Mysia nora z denatem - portier - św. Mikołaj w jednej osobie z tajemniczym plakatem Shirley Temple z filmu " Mała księżniczka ", płytami winylowymi pewnego chóru dziecięcego, unosimy się niemal z anielskimi zastępami. Hotel pęka w szwach od turystów w świątecznym szale, dyrektor dostaje spazmów , gdyby sprawa wyszła na jaw, a współpracownica Erlendura - Elinborg martwi się wypiekami i pisaniem książki, a w międzyczasie prowadzi śledztwo o przemoc wobec dziecka.
Erlendur z braki dowodów i ogromnej ilości podejrzanych postanawia zakamuflować się na miejscu zbrodni, wynajmuje pokój i "przyczajony" obserwuje a przy okazji "znienawidzony" okres świat mija, mija i pojawi się córka. Córka to...

książek: 3017
gwiazdka | 2014-01-25
Na półkach: Przeczytane, Rok 2014
Przeczytana: 25 stycznia 2014

Kolejne śledztwo islandzkiego policjanta o bardzo dziwnym imieniu czyli Erlendura. Co mi się w tej książce podobało to sposób, w jaki podczas dochodzenia pojawia się po kawałku obraz człowieka, najpierw mamy zupełnie nieznajomą ofiarę, która strona po stronie nabiera kształtów, jej życie wypełnia się powolutku, żeby pod koniec książki pokazać się w całej okazałości taka jaką była.

Jedna rzecz bardzo mi się nie podobała. Część dialogów zrobiła na mnie wrażenie mało przekonywujących, żeby nie powiedzieć idiotycznych, tym bardziej, że były to rozmowy- przesłuchania, a prowadził je nie jakiś ograniczony umysłowo człowiek, tylko policjant przedstawiony przez autora jako osoba inteligentna. W obliczu tych fragmentów zaczęłam wątpić w takli stan rzeczy.

„Głos” ma jednak więcej zalet niż wad, bardzo lekki w czytaniu, wciągająca i interesująca treść. Ciekawi mnie więc kolejny tom

książek: 586
Hana | 2017-01-04
Przeczytana: 04 stycznia 2017

Islandia w okresie świąt Bożego Narodzenia.I….o choinka! Morderstwo w hotelu. Zabijają świętego Mikołaja, to znaczy pracownika hotelu,który tę rolę pełnił tego wieczoru.Nietakt moim zdaniem.Komisarza Erlendur na tropie mordercy. Zamieszkuje w hotelu, by być bliżej miejsca zbrodni i potencjalnego mordercy.Oraz,by w miłej atmosferze hotelu w święta, przesłuchiwać ludzi na okoliczność mordu.Nie dość,że śledztwo się ślimaczy to jeszcze komisarz ma kłopot z córką (alkoholiczką i narkomanką) cierpiącą po utracie dziecka.Do tego dopada go uczucie straty z dzieciństwa.Mamy tu narkotyki,gwałty, znęcanie się nad dzieckiem,prostytucję,pedofilię i piękne psalmy śpiewane cudnym głosem chłopięcej gwiazdy. No i Boże Narodzenie. Zestawienie jak pięść i oko.Całkiem do pary.Jak to w islandzkim kryminale.

książek: 3999
Gośka | 2017-09-10
Przeczytana: 10 września 2017

Arlandur Indridason ma specyficzny styl, który nie każdemu przypadnie do gustu. Jego powieści nie obfitują w szybką, pełną zwrotów akcję, nie mają świetnych, przebojowych bohaterów a zagadki kryminalne są z życia wzięte. Do tego autor wplata w wątki kryminalne sporą ilość wątków obyczajowych. Słowem, jego książki nie powalają na kolana. Natomiast mają w sobie coś, co bardzo mnie przyciąga, co sprawia, że pomimo dość monotonnego prowadzenia fabuły, czuję się wciągnięta w wydarzenia i czuję ciekawość. Poza tym ta ponura atmosfera beznadziejności.



Reykjavik, tuż przed Bożym Narodzeniem. W dość sporym hotelu, w pomieszczeniach piwnicznych zostaje znalezione ciało mężczyzny. Ubrany w strój Mikołaja, z opuszczonymi spodniami, zadźgany nożem. Okazuje się, że mężczyzna pracował w hotelu jako portier, pomieszkiwał w piwnicy a w święta grał rolę Świętego Mikołaja. Dlaczego został zabity i kim był naprawdę? Do tej prawdy próbuje się dogrzebać Erlendur Sveinsson, komisarz policji, mężczyzna...

książek: 565
Bzibzioh | 2017-11-26
Na półkach: Przeczytane, Audiobooki
Przeczytana: 26 listopada 2017

Kryminał społeczno-obyczajowy. Dość dobrze skonstruowana i skomplikowana intryga osadzona w realiach życia społecznego i obyczajowego Islandii. Sporo fałszywych tropów podrzucanych czytelnikowi, a morderca jest gdzieś poza nimi. Smutny portret samotnego homoseksualisty. Nie zapiera tchu w piersiach, ale jest ciekawie i klimatycznie. Indridason lubuje się w klimacie beznadziei i przygnębienia, który doskonale współgra z całą fabułą.

zobacz kolejne z 1257 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd