Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Niewinność zagubiona w deszczu

Tłumaczenie: Zofia Wasitowa
Wydawnictwo: Znak Literanova
6,17 (579 ocen i 76 opinii) Zobacz oceny
10
12
9
11
8
45
7
168
6
192
5
91
4
37
3
17
2
3
1
3
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
El ano del diluvio
data wydania
ISBN
9788324016358
liczba stron
136
język
polski
dodała
Ag2S

UWAGA!! Książka została wcześniej wydana pt.:"Rok potopu". Cóż grzesznego jest w miłości? Gdy siostra Consuelo, młoda ambitna przeorysza, puka do drzwi starej rezydencji, nie wie, że spotka tam diabła. Jest nim don Augusto - przystojny utracjusz, Casanova z hiszpańskiej prowincji. W upalnym słońcu Katalonii namiętność bierze górę nad rozsądkiem, a nad okolicą rozpętuje się burza, jakiej nie...

UWAGA!! Książka została wcześniej wydana pt.:"Rok potopu".

Cóż grzesznego jest w miłości?
Gdy siostra Consuelo, młoda ambitna przeorysza, puka do drzwi starej rezydencji, nie wie, że spotka tam diabła. Jest nim don Augusto - przystojny utracjusz, Casanova z hiszpańskiej prowincji. W upalnym słońcu Katalonii namiętność bierze górę nad rozsądkiem, a nad okolicą rozpętuje się burza, jakiej nie widziano od lat.

"Niewinność zagubiona w deszczu" to wariacja na temat melodramatu - ckliwych schadzek, gorących nocy, ukrytych pragnień. Lekka lektura od mistrza słowa, który uwielbia puszczać oko do czytelnika.

Powieść wydana wcześniej pod tytułem "Rok potopu".

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2011

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,2995,tytu...»

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 929

Cóż grzesznego w miłości?

„Niewinność zagubiona w deszczu” to krótka opowieść, która mogłaby równie dobrze być dramatem. Łatwo wyobrazić sobie tę historię zagraną na scenie, a nawet na dużym ekranie. I rzeczywiście, we wstępie czytamy, iż początkowo pomysł kiełkował jako projekt teatralny. Nie wiadomo jak i nie wiadomo kiedy urósł on do kształtu powieści. Sam autor przyznaje: „prawie jednolita scenografia, akcja podtrzymywana przez dialogi oraz kilka typowo teatralnych gagów”.

Osią książki są rozmowy siostry Consuelo – młodej przeoryszy, z Augusto Aixela de Collbato – rasowym uwodzicielem. Śledzimy i zdajemy sobie sprawę z gry, którą prowadzi don Augusto z zakonnicą. Spotkania z uwodzicielem ukazują charakter siostry: minimalistyczny, niewinny, lecz również bardzo kobiecy. Z jednej strony Consuelo to silna i ambitna kobieta, dyrektorka szpitala, usilnie walcząca o swoje szczytne wizje i plany w niesieniu posługi zakonnej i stworzenie domu opieki dla starców. Z drugiej, targają nią płomienne uczucia przypisane tradycyjnie osobom świeckim. W efekcie, pomimo swojego silnego charakteru, jest osobą łatwą do zmanipulowania i... uwiedzenia.

Tym, który kusi – uosobieniem diabła, Mendoza uczynił Augusto Axiela - bogacza, ostatniego potomka starego rodu posiadaczy ziemskich. Don Augusto jest wciąż kawalerem. Ów fakt nie dziwi, w obliczu reputacji, jaką w okolicy posiada don Augusto. Plotki na temat rozwiązłości mężczyzny są znane również siostrze Consuelo, choć nie wydają się mieć dla niej tak naprawdę...

„Niewinność zagubiona w deszczu” to krótka opowieść, która mogłaby równie dobrze być dramatem. Łatwo wyobrazić sobie tę historię zagraną na scenie, a nawet na dużym ekranie. I rzeczywiście, we wstępie czytamy, iż początkowo pomysł kiełkował jako projekt teatralny. Nie wiadomo jak i nie wiadomo kiedy urósł on do kształtu powieści. Sam autor przyznaje: „prawie jednolita scenografia, akcja podtrzymywana przez dialogi oraz kilka typowo teatralnych gagów”.

Osią książki są rozmowy siostry Consuelo – młodej przeoryszy, z Augusto Aixela de Collbato – rasowym uwodzicielem. Śledzimy i zdajemy sobie sprawę z gry, którą prowadzi don Augusto z zakonnicą. Spotkania z uwodzicielem ukazują charakter siostry: minimalistyczny, niewinny, lecz również bardzo kobiecy. Z jednej strony Consuelo to silna i ambitna kobieta, dyrektorka szpitala, usilnie walcząca o swoje szczytne wizje i plany w niesieniu posługi zakonnej i stworzenie domu opieki dla starców. Z drugiej, targają nią płomienne uczucia przypisane tradycyjnie osobom świeckim. W efekcie, pomimo swojego silnego charakteru, jest osobą łatwą do zmanipulowania i... uwiedzenia.

Tym, który kusi – uosobieniem diabła, Mendoza uczynił Augusto Axiela - bogacza, ostatniego potomka starego rodu posiadaczy ziemskich. Don Augusto jest wciąż kawalerem. Ów fakt nie dziwi, w obliczu reputacji, jaką w okolicy posiada don Augusto. Plotki na temat rozwiązłości mężczyzny są znane również siostrze Consuelo, choć nie wydają się mieć dla niej tak naprawdę znaczenia. „Jestem zakonnicą – w pewnym momencie opowieści mówi siostra Consuelo do don Augusto, - poświęciłam życie modlitwie i trosce o chorych; o innych sprawach wiem bardzo mało i nie chcę wiedzieć więcej; to prawda, że opowiadano mi o panu najróżniejsze rzeczy, i dobre, i złe; w dobre nie mam powodu wątpić, a te inne dotarły do mnie w postaci złośliwych plotek; nie sądzę, aby były zgodne z prawdą, chociaż wiem, że jest to możliwe; wszyscy jesteśmy podatni na dobro i zło.”

W gruncie rzeczy właśnie o tę podatność na dobro lub zło chodzi. Porażka czy zwycięstwo stają się jednak pojęciami względnymi, zacieranymi przez czas. Nieważne czy postępuje się dobrze czy źle, prawił niegdyś Nietzsche, ważne by żyć swoim życiem tak, aby niczego nie żałować i aby nie pragnąć go cofnąć lub zmienić, nawet gdybyśmy mieli sposobność ku temu. Siostra Consuelo wydaje się podobnie patrzeć na swoje życie z późniejszej perspektywy. Czy nasze czyny są dobre złe - osądzi Bóg.

Mendoza w swoich powieściach wielokrotnie czerpał z tradycji wielu gatunków literackich. „Niewinność zagubiona w deszczu” to melodramat, w gruncie rzeczy w swej konstrukcji dość typowy. Schematyczne punkty gatunku pozostają zachowane, mimo zabawy z ogólną formą i konwencją. Sam autor we wstępie pisze o melodramacie: „Spośród nich [wielu gatunków literackich] najsubtelniejszy jest melodramat, bo z góry zakłada pewną sztuczność, a umyślne wykorzystywanie jego właściwości mogłoby łatwo zmienić się w wulgarną parodię”.

Mendoza skrupulatnie wykorzystuje możliwości gatunku. Nie brakuje w powieści uczuć, które targają bohaterami, namiętności, ckliwości. Tłem jak zwykle staje się idealnie dobrana pogoda – wpierw upadł wręcz nie do zniesienia, który zbliża bohaterów i zagęszcza atmosferę wspólnego omotania; następnie deszcz, a potem nieustające ulewy, które po długim okresie opałów i suszy, działają ożywczo na wszelkie żądze. Jak przystało na porządny melodramat nie brakuje tu także kłamstw i intryg. Wszystko to ukazane jest w sposób dość konwencjonalny, z lekkim przymrużeniem oka.

Czy opisana miłość rzeczywiście jest grzeszna? Prawdopodobnie, aby odpowiedzieć na to pytanie, musielibyśmy zdefiniować kategorię grzechu. Czym jest grzech? Możemy przyjąć, że jest to świadome i dobrowolne przekraczanie moralnych i religijnych norm. Tu z kolei znów pojawia się problem: czym jest owa świadomość? Czy grzech musi być dokonywany w pełni świadomości? A co, jeśli grzesząc, nie do końca w ogóle zastanawiamy się nad swoim wyborem i czynem? Jeśli tak naprawdę nie mamy wyboru i nasze uczucia w pełni determinują nasze działania? Wydaje mi się jednak, że nawet jeśli zdefiniujemy oba te pojęcia, nie dotrzemy do tych właśnie znaczeń i ram, o których w swojej powieści pisał Mendoza.

W końcowej części książki czytamy słowa Consuelo: „nie chciałam mówić o tym, co działo się tam przed laty, ponieważ powodował mną wstyd, tym bardziej absurdalny, że odczuwałam go teraz, a nie wtedy, dawno temu, kiedy powinnam była się wstydzić. To, co się stało, było całkiem zwyczajną rzeczą.” Zakonnica wiele razy wyznaje przy spowiedzi swój grzech, jednak nigdy nie czuje w pełni skruchy, gdyż jak twierdzi: „wciąż jestem tam, skąpana w łagodnym blasku owego letniego popołudnia, zaskoczona i na wpół uśpiona, obojętna na wszystko, chociaż dobrze wiem, że właśnie za to pełne arogancji, uparte nieposłuszeństwo muszę zostać potępiona”. Poprzez te słowa Mendoza jawnie kpi. Kpi z tych wszystkich zdań rzucanych w melodramatach przez kochanków, o sile uczucia, o braku obaw przed potępieniem; o poczuciu, że miłości wszystko wolno, że miłość zawsze zwycięża i przetrzymuje wszystko, że dla miłości warto jest się poświęcać, czekać, warto zawsze w nią wierzyć, ryzykować i pozostawiać dla niej wszystko; że coś takiego jak niedozwolona miłość nigdy nie istnieje, że gruncie rzeczy miłość nigdy nie może być grzeszna.

Monika Samitowska-Adamczyk

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1199)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2104
Gosia | 2015-12-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2015
Przeczytana: 29 grudnia 2015

Od dawna już miałam ochotę poznać tego pisarza. Sprawdzić czym Eduardo Mendoza tak urzeka swoich czytelników. Może nie wybrałam najlepszej jego powieści, ale tę właśnie miałam pod ręką.
To bardzo krótka powieść (w zamyśle pisarza miał to być nawet dramat).
Treść właściwie banalna - młoda przeorysza Consuelo i doświadczony uwodziciel don Augusto. Upadek zakonnicy to tylko kwestia czasu.
Nie jest to jednak tylko banalny romans i można zaryzykować opinię, że wielbicielkom romansów nawet się on nie spodoba.
To nie o to w tej opowieści chodzi. Autor stwarza swoje postacie w sposób prosty, nie ma zawiłości w akcji, może tylko przewrotność losu, która sprawia że siostra opamiętuje się i do końca życia poświęca się dla dobra ludzi. Jednak do końca towarzyszy jej cień niespełnionej szansy. Ma wyrzuty sumienia, ale nie do końca żałuje swego grzechu. Don Augusto nie załuje na pewno.
Czyja postawa jest gorsza - upadłej zakonnicy, niepoprawnego kobieciarza i kłamcy, czy rozbójnika, który nie...

książek: 1804
jamczyk | 2016-08-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 05 sierpnia 2016

Historia miłosna? Niech i tak będzie. Wprawka literacka, która miała być dramatem, parę zgrabnych zdań i to wszystko.

książek: 3492
Monika | 2013-06-18
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 18 czerwca 2013

Fajnie opowiedziana historia. Szkoda tylko, że napisana jest "jednym ciurkiem". Nawet dialogi są napisane w ten sposób, więc nie czyta się łatwo.
To moje pierwsze spotkanie z twórczością Mendozy. Myślę, że jeszcze kiedyś sięgnę po inną jego książkę.

książek: 1592
Krzysztof Baliński | 2012-04-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 kwietnia 2012

Mendoza pisze zazwyczaj proste historie, ale mają one swoją głębię, dlatego warto do książek tego pisarza zaglądać, chociażby dlatego, że warsztat pisarski tego autora jest ciekawy. Mendoza pisząc z pozoru banalne historie ociera się o coś głębszego, rozważa problemy i stawia pytania natury moralnej,a przy tym Mendoza pisze z przymrużeniem oka. To jest mistrzostwo rozważać mniej lub bardziej poważne problemy pisząc pół żartem pół serio.

Nie inaczej jest w książce zatytułowanej "Rok potopu". Motyw mamy taki, że w pewnym miasteczku w okolicach Barcelony, miało miejsce wielkie oberwanie chmury. Efektem tej imprezy jest powódź. Potop to raczej literacka przesada. Ale tak się autorowi udumało zatytułować książkę. Mendoza urodził się w Barcelonie i z tego co orientuję, akcja większości książek umiejscowiona jest właśnie, w starej Barcelonie, stolicy Katalonii, lub w pobliżu. Ale wracamy do sedna. Była sobie powódź, w efekcie zalało pewien przyklasztorny szpital. Przełożona klasztoru...

książek: 852
Nemeni | 2011-08-23
Przeczytana: sierpień 2011

”Niewinność zagubiona w deszczu" to opowieść o miłości niemożliwej do spełnienia, utajonych pasjach i porywczych namiętnościach. Jest to jednocześnie pastisz dziewiętnastowiecznych ballad wyśpiewywanych w owych czasach przez wędrownych katalońskich trubadurów, a opiewających najczęściej jakieś dramatyczne wydarzenie, głośną zbrodnię lub romans. Mendoza jak zwykle świetnie wczuł się i dostosował do przyjętej przez siebie konwencji. Lekko przewrotna interpretacja, całkiem wiarygodnie zarysowana fabuła, przebłyski humoru tak charakterystycznego dla tego pisarza – kolejne spotkanie z Eduardo Mendozą uważam za udane.

książek: 604
Pistacia_Vera | 2017-01-23
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 23 stycznia 2017

krótka hiszpańska historia. siostra zakonna w potrzebie i bogaty podrywacz, który może te potrzebę zaspokoić. czytam i czekam na upadek siostry, bo zejść na drogę grzechu z zawodowym kłamcą łatwo. a kiedy zakonnica już ulega okazuje się, że kawaler ani miłością ani pomocą niewieście zainteresowany nie jest. a siostra jak to kobieta do końca życia o tej miłości pamięta.

książek: 892
Zwariowanyanioł | 2011-08-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Teologia

Opowiem wam historie ; miłości, namiętności, oszustw, szoku, akcji.Chciałoby się powiedzieć że rozterek głupoty i naiwności. A może nawet prawdziwej miłości ?

Pewna zakonnica o imieniu Consuelo, dobrymi myślami o pomocy dla bliźnich przekracza próg opactwa zamożnego Don Augusto. Po jednym spotkaniu relakcja przekracza granice czysto zawodowych. Poznają się i po chwili zakwita namiętności. Prawdziwa ? Dla niej na pewno. Jej pierwszy i jedyny. Zaplanowali następne spotkanie swojej zakazanej miłości, w nocy..
Lecz po drodze zostaje proszona o pomoc. Jako dobra osoba idzie do schroniska w górach. Gdzie rozbójnik osoba nienawidzona przez wszystkich w miasteczku jest okaleczona, umierająca. I tu dzieje się akcja. Jaka ? Dowiesz się sam czytając. Potem okazuje się że miłość nie była ta prawdziwą okazała się iluzją ? Potem dalsze życie i kończące się życie.

"..Czy da pan wiare,że pewnego raz całkiem serio rozważałam zamiar rzucenia się do tego stawu ?
Nie jest mi trudno w to...

książek: 1446
Marcin | 2014-05-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 maja 2014

Sięgając po Mendozę spodziewałem się tego czego można się po nim zwykle spodziewać: gry konwencją, zabawy formą, puszczania oka i przede wszystkim sporej ilości inteligentnego zawoalowanego dowcipu. Czy "Niewinność zagubiona w deszczu" nie posiada tego wszystkiego? Owszem, posiada ale jako całość jest zdecydowanie poważniejsza, stawiająca pewne ważne pytania. Mnie szczerze mówiąc ta krótka książeczka, a dokładniej jej zakończenie, napełniło smutkiem.

Opowiadanie to jest bardzo teatralne. Sceneria, fabuła, postacie, wszystko jest dość klasyczne. Archetypowy wręcz (i świadomie właśnie taki) melodramat. Wielka hiszpańska posiadłość skąpana w upale i deszczu (pogoda zgrywająca się z biegiem wydarzeń), don juan i zagubiona słaba kobietka. Wszyscy to znamy. Początkowo myślałem że Mendoza pójdzie w totalny pastisz, parodię melodramatu, ale nie. To historia o miłości, naiwności, pożądaniu, o ludzkich słabościach, żądzach, Bogu i grzechu. Skłania czytelnika do zastanowienia się na tymi...

książek: 3011
jjon | 2011-09-10
Przeczytana: 19 sierpnia 2011

Zastanawiam się, jak nazwać to „coś”, co jest w książkach Mendozy, co decyduje o popularności autora i poczytności jego książek. Pierwsza cecha książek Mendozy, która mi się nasuwa po kilkukrotnym zetknięciu z jego twórczością, to różnorodność. Druga – niebanalność. Trzecia – poczucie humoru. Czwarta – styl i szyk. Piąta – wyobraźnia. Autor imponuje mi różnorodnością stylu i otwartością na różnorodność formy. Jak na razie zaskoczył mnie za każdym razem. Zero powtarzalności, zero szablonów, zero banalności.

W „Niewinności zagubionej w deszczu” przede wszystkim zaskoczyła mnie forma… Nie mogę napisać ‘forma powieści’, bo klasyczną powieścią ta książka nie jest. Zresztą sam autor we wstępie wyjaśnia, że miał zamiar napisać sztukę teatralną, ale wyszło mu coś innego :-) Styl jaki przyjął Mendoza jest bardzo nietypowy i wymagający. Nie ma tu klasycznych dialogów, ale wszystko jest pisane tzw. „jednym ciągiem”. Owszem, autor zaznacza, kto wypowiedział daną kwestię, ale mimo tego...

książek: 231
mama_trojki | 2011-08-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 lipca 2011

Eduardo Mendoza to niekwestionowany mistrz ironicznego dowcipu, którego nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Większość z nas zna przecież jego umiejętne i pełne lekkości wariacje ludzkimi słabościami, uprzedzeniami i stereotypami. Magia jego powieści tkwi w nieustannym zaskakiwaniu czytelnika swoim wszechstronnym talentem - puszczaniu do niego oka i mówieniu "przygotuj się, teraz będzie nieco z innej beczki".

Idealnym przykładem takiego "bycia z innej beczki" jest właśnie słodko-gorzka "Niewinność zagubiona w deszczu". Ta niewielka objętościowo powieść jest... melodramatem pozbawionym ckliwości, ale nie tajemnych schadzek i ukrytych pragnień.

Główna bohaterka siostra Consuelo - przeorysza zakonu w małym katalońskim miasteczku - składa wizytę bogatemu dziedzicowi, którego chce prosić o wsparcie finansowe projektu zakładającego przerobienie starego i zapuszczonego szpitala w dobrze prosperujący dom opieki dla osób starszych i zniedołężniałych. Don Augusto, znany w całej okolicy...

zobacz kolejne z 1189 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Eduardo Mendoza przyjedzie do Krakowa!

Jak poinformowało Wydawnictwo Znak, pod koniec października Eduardo Mendoza spotka się z czytelnikami w Krakowie.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd