Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zostało z uczty bogów

Wydawnictwo: Świat Książki
6,94 (133 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
12
8
22
7
53
6
24
5
10
4
5
3
1
2
0
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324705610
liczba stron
432
słowa kluczowe
bolszewizm Newerly
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Inne wydania

Wspomnienia pisarza z młodości spędzonej w Rosji czasów rewolucji i wojny domowej.

 

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (292)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 358
paweł | 2016-09-14
Przeczytana: 14 września 2016

Historia młodego chłopaka,w czasie wielkich przemian społecznych i politycznych w Rosji,czasu rewolucji.Książka na pewno czytana w mistrzowski sposób, przez Jana Peszka.

książek: 1375
Wojciech Gołębiewski | 2015-10-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 października 2015

Newerly (1903 – 87), partyjniak (1948 -66), karierowicz, autor sławnej socrealistycznej lektury szkolnej "Pamiątka z Celulozy", prezes warszawskiego ZLP przez dwie kadencje, sygnatariusz protestu przeciw "listowi 34" w 1964, aby, w wygodnym czasie, podobnie jak wielu aktywistów partyjnych z Mrożkiem i Kołakowskim na czele, porzucić swoich mocodawców, oddać legitymacje partyjne i przemalować się na opozycję antykomunistyczną. Bo najważniejsze jest prawo mimikry. Wikipedia:
„Mimikra kulturowa - w memetyce, ewolucja pewnych socjotypów w ten sposób, aby upodabniać się do innych...”
No i teraz, gdy nic nie grozi, a nawet jest wskazane, pluć na Rewolucję Październikową, Stalina, i pieprzyć głodne kawałki, że zawsze się było przeciw (w duszy; o ile się ją ma).
Ta książka powstała w 1986 roku, gdy wyrosły już nowe pokolenia nieświadome wiernej służby autora, jak to się modnie...

książek: 5942
allison | 2013-05-01
Przeczytana: 01 maja 2013

Książkę tę poznałam w wersji czytanej mistrzowsko przez Jana Peszka, więc od teraz będzie mi się ona kojarzyła z jego głosem (oraz z wiosennymi porządkami w ogrodzie, bo słuchałam jej, wyrywając chwasty i sadząc kwiaty oraz krzaczki - czyli łączyłam przyjemne z... przyjemnym:)).

Duże wrażenie zrobiły na mnie losy bohatera, który wspomina swoje dzieciństwo i okres dojrzewania oraz pierwszej dorosłości. Życie małego Igora, jego rodziny, bliskich przyjaciół i przypadkowo poznanych znajomych naznaczone jest wielką historią - najpierw pierwsza wojna światowa, potem wybuch rewolucji październikowej, wreszcie "nowe porządki", czyli rządy bolszewików.
Rewolucja jawi się w tej książce jako moloch, który w pewnym momencie zaczyna pożerać własne dzieci; to krwawy przewrót, polegający jedynie na zamianie miejsc i zemście - rządzeni stają się rządzącymi, żądnymi odwetu, mściwymi potworami.
W nowej rzeczywistości dobrze mają się jedynie karierowicze, partyjni aparatczycy, skorumpowani i...

książek: 1582

Czytelnik dostaje do ręki świadectwo mrocznych kart historii - rewolucji październikowej. Autor wspomina swoje dzieciństwo w Białowieży, a potem dojrzewanie i dorosłość na tle rewolucji, wspomina swoje heglowskie ukąszenie komunizmem, a następnie ideologiczną ewolucję. Nie możemy spodziewać się dogłebnego podejścia do rewolucji i jej historycznego zapisu. Książka jest jedynie refleksyjno-wspomnieniowym utworem autora na tle burzliwych czasów. Opowiada jak rewolucja kształtowała go, odcisnęła piętno, pokazuje swoje życie, rodziny i przyjaciół często w prozaicznych aspektach życia (np zdobywanie jedzenia).Jest to sugestywna wizja tamtych lat, która pociąga i przekonuje autentyzmem przeżycia, dojrzałością refleksji, wielobarwnością panoramy.

książek: 1982
Renax | 2013-06-15
Przeczytana: 15 czerwca 2013

Niesamowita lektura. Ja słuchałam w wykonaniu Ksawerego Jasieńskiego, którego głosu mogłabym słuchać i słuchać.
W tym czasie przeczytałam również "Autobiografię' Agathy Christie, prawie rówieśniczki autora. Taka myśl mi się nasunęła o tym jakże niesprawiedliwe są losy - w Anglii można było wtedy normalnie dorastać, a w Rosji każdy poddany był owej uczcie bogów.

Sama rewolucja została ukazana z perspektywy dojrzewania myślowego i emocjonalnego głównego bohatera. Prawdę mówiąc, spodziewałam się jakiejś namiastki współczesnego kina polskiego - plejady rzezimieszków urzynających głowy - a tutaj tak pozytywne zaskoczenie - LITERATURA PIĘKNA! Trzeba być mistrzem słowa, żeby ukazać te lata w całej grozie i obłudzie, a jednocześnie w pełni poetyki wewnętrznego świata głównego bohatera.

Bardzo sobie cenię również język.
Jest to moja druga książka Igora Newerlego i na pewno nie ostatnia. Cieszę się, że z tym pięknym pisarstwem zapoznałam się dopiero teraz, gdy jestem już dojrzałym...

książek: 1671
Agnieszek | 2012-12-11
Na półkach: Domowa półka, Przeczytane
Przeczytana: 10 grudnia 2012

Momentami zapierająca dech (dzieciństwo w Białowieży u dziadka - carskiego łowczego!), momentami przynudnawa (rozliczenia ideologiczne) autobiograficzna powieść pisarza kojarzonego z PRL-em. Słusznie zresztą.

"Zostało z uczty bogów" przybliża lata kształtowania się osobowości pisarza, doświadczenia rewolucji, intymne szczegóły dorastania, wreszcie - gorzką próbę podsumowania całego życia.
Ten osobisty ton, przefiltrowanie historii przez własne przeżycia jest dla mnie zaletą.

W czasie lektury niejednokrotnie zestawiałam obraz radzieckiej rewolucji pokazany przez Newerlego i Ossendowskiego. Mają wiele wspólnych spostrzeżeń co do istoty ideologii i jej ofiar.
Newerly zdaje się jednak nie wnikać do końca w istotę sprawy. Interesują go ludzie, ich uczucia, próby poradzenia sobie z doświadczeniami, które ich spotykają - czasem jakby bez ich udziału.
Owszem, jest więziony, relegowany z uczelni, wokół niego giną ludzie, kocha, ucieka: przydarza mu się to, co innym. Tyle że wciąż żyje...

książek: 2953
nellanna | 2013-06-01
Przeczytana: 01 czerwca 2013

Kawał przyzwoicie skomponowanej powieści- wspomnienia, nie wnikam w szczegóły tematyczne, oceniam całość i wyznaję, że takiego narracyjnego warsztatu u dzisiejszych pisarzy nie uświadczysz, a szkoda! W każdym razie ja nie natrafiam na takie szczegóły w opisach i od czasu do czasu za nimi tęsknię. Autor musiał mieć fantastyczną pamięć, bo jego wspomnienia z dzieciństwa są imponujące, zważywszy, że to i historycznie ciekawe czasy.A historia to w zasadzie moje drugie imię, zwłaszcza podawana subiektywnie i z pierwszej ręki. To epickie dzieło, pełne anegdot i staropolskiej formy gawędy. Warto się przebić przez ten dawny czas, nabrać dystansu do opisanych zdarzeń, także z politycznego i społecznego punktu widzenia. Z perspektywy naszej dzisiejszej mądrości.

książek: 213
byrcyn11 | 2015-08-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 sierpnia 2015

Może nie jest to książka na miarę "Archipelag GUŁag", ale warto ją przeczytać, bo to jest opowieść naocznego świadka przemian rewolucyjnych w Rosji, a do tego napisana po latach - a więc ze sporego dystansu. Autor, którego poniosły jakże szczytne hasła rewolucji, w zetknięciu z prawdziwym jej obliczem (czyli szybkimi wypaczeniami, degradacją) stał się jej przeciwnikiem i ledwo uciekł "spod noża". Chichotem historii byli marynarze z Kronsztadu, którzy byli ikoną rewolucji, a gdy próbowali sprzeciwić się bestialskim poczynaniom bolszewików, to zostali bez pardonu spacyfikowani. Sprawny warsztat pisarski, nieco sarkastyczna-kpiąca narracja sprawia, że czyta lub słucha (Jan Peszek) się lekko i z zaciekawieniem. Polecam.

książek: 973
almos | 2014-03-28
Przeczytana: 28 lipca 2013

Bardzo to piękna książka autobiograficzna, autor spisuje w niej wspomnienia z dzieciństwa i młodości. Dzieciństwo spędził w Białowieży, wśród żubrów, bo był wnukiem Wielkiego Łowczego Carskiego, a potem zaczęło się robić bardziej ciekawie, bo za ojcem rodzina pojechała w głąb Rosji, gdzie przeżyła Rewolucję Październikową i pierwsze lata porewolucyjne. Jest w tej książce jakaś czystość i prostota, autor nie ukrywa swojego, na szczęście krótkiego, zauroczenia komunizmem, pięknie też pisze o swojej pierwszej miłości. Dowiadujemy się też bardzo ciekawych rzeczy o Rosji w czasach tuż-porewolucyjnych, gdy wyprawa pociągiem po żywność to było coś jak surwiwal obecnie, trzeba się było wykazać sprytem, odpornością, i mieć sporo szczęścia. Mamy też świadectwo terroru komunistów, autor jest prześladowany za swoje poglądy socjalistyczne, ale nie bolszewickie, i ledwo unika łagru. Opis ucieczki autora do Polski to prawdziwy thriller, gdyby mu się nie udało, trafiłby do obozu na Sołowki, a tam...

książek: 948
moch | 2014-10-23
Na półkach: Przeczytane, Audiobooki
Przeczytana: 23 października 2014

Dlaczego taka niska ocena? Odsyłam do opinii Piotru, pod którą się podpisuję czterema łapami. Zaczynamy wprowadzać modę na czytanie we fragmentach?!!! Ten problem dotyczy też "przerabiania" lektur w szkołach (no właśnie przerabiania a nie czytania). Moja ocena dotyczy audiobooka, a nie tego co napisał Newerly, bo tak naprawdę to nadal nie znam treści jego wspomnień.

zobacz kolejne z 282 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd