Encyklopedia duszy rosyjskiej. Romans z encyklopedią

Okładka książki Encyklopedia duszy rosyjskiej. Romans z encyklopedią
Wiktor Jerofiejew Wydawnictwo: Czytelnik literatura piękna
217 str. 3 godz. 37 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Énciklopediâ russkoj duši : roman s énciklopediej
Wydawnictwo:
Czytelnik
Data wydania:
2003-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2003-01-01
Liczba stron:
217
Czas czytania
3 godz. 37 min.
Język:
polski
ISBN:
8307029406
Tłumacz:
Andrzej de Lazari
Tagi:
Rosja
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
65 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
199
160

Na półkach:

Bardzo dobra - to mało powiedziane. Sięgam po nią co jakiś czas i za każdym razem odkrywam coś nowego. Niewielka, jednak wypełniona treścią po brzegi - to najprawdziwszy obraz duszy rosyjskiej. Jednak moim zdaniem nie ma się za nią co zabierać, bez ogólnej chociaż wiedzy historycznej na temat Rosji bo większość haseł będzie po prostu niezrozumiała. Najlepiej też zacząć czytać ją od końca. Tam zamieszczone są informacje o wielu z wymienianych w książce postaciach, które dla Rosjan są być może dobrze znane, ale dla czytelników z innych krajów - już nie. To prawdziwa szkoda,że autor nie zgodził się na zamieszczenie przypisów z prawdziwego zdarzenia - łatwiej byłoby książkę zrozumieć. Myślę, że gdybym była Rosjaninem - ciężko byłoby mi ją czytać. Autor naprawdę "wypatroszył" w niej rosyjski charakter na druga stronę ukazując wszystkie najpaskudniejsze cechy. Choć również jako Polce - też mi niełatwo, bo w niektórych opisach wyraźnie rozpoznaję cechy prezentowane przez moich rodaków - najwyraźniej nauka, której udzielano nam przez 200 lat nie poszła w las...
Uważam, że książkę tę warto mieć w swojej domowej biblioteczce. Może, by tak jak ja - czytać uważnie, zdanie po zdaniu, kreśląc i bazgrząc ołówkiem, wybierając co ciekawsze fragmenty by łatwo je było odnaleźć. Myślę też, że niezłym pomysłem, dla tych którzy niekoniecznie dobrze w historii się orientują jest poprzedzić jej lekturę historią Rosji (z uwzględnieniem oczywiście jej poczynań w Europie), książkami o cywilizacjach Feliksa Konecznego i koniecznie, ale to koniecznie "Listami z Rosji" markiza de Custine, o których Jerofiejew kilkakrotnie wspomina (są dwie wersje: pełna, dwutomowa oraz skrócona - ta w zupełności wystarczy - zawarto w niej całą esencję).
Na końcu książki w notce "od tłumacza" znalazłam również kilka ciekawostek - m. in. czterowiersz Włodzimierza Pieczerina, przerażająco aktualny również w Polsce obecnej:
"Jak słodko jest ojczyznę nienawidzić
I chciwie wypatrywać jej zniszczenia
W unicestwieniu ojczyzny widzieć
Jutrzenkę powszechnego odrodzenia"

Jako osoba zawsze dużo podróżująca, w Rosji byłam tylko raz - jeszcze gdy istniał Związek Radziecki . Po tym co tam zobaczyłam (wypisz wymaluj to co opisuje Jerofiejew, bo Rosja nie zmienia się przez wieki bez względu na panujący ustrój) wyleczyłam się na zawsze, zwłaszcza, że historia rodzinna mojego męża to wyleczenie mi ułatwiła (dziadek zastrzelony, ojciec przez 17 lat "zwiedzał" Kamczatkę). A jako potwierdzenie tych moich odczuć, również w notce "od tłumacza" znalazłam taką oto wypowiedź pisarza:
"Gdybym był Polakiem, to wszystkim co rosyjskie gardziłbym i nienawidził tego nieskończenie. To chaos, brud, śmietnik świata - a do tego cały świat chcą przerobić na swój obraz i podobieństwo".
I tego się trzymajmy...

A na koniec jeszcze malutka sugestia - może warto książkę wskazać jako lekturę obowiązkową dla przywódców państw zachodnich (ze szczególnym uwzględnieniem amerykańskich prezydentów) którzy nie chcąc przyjąć do wiadomości, że: "Rosjanie nie cierpią dobrego stosunku do siebie. Od dobrego stosunku rozkładają się jak kiełbasa na słońcu" ciągle naiwnie liczą na "nowe resety" i "nowe otwarcia" w stosunkach z nimi...

Bardzo dobra - to mało powiedziane. Sięgam po nią co jakiś czas i za każdym razem odkrywam coś nowego. Niewielka, jednak wypełniona treścią po brzegi - to najprawdziwszy obraz duszy rosyjskiej. Jednak moim zdaniem nie ma się za nią co zabierać, bez ogólnej chociaż wiedzy historycznej na temat Rosji bo większość haseł będzie po prostu niezrozumiała. Najlepiej też zacząć...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1121
31

Na półkach: ,

Jest to zbiór haseł związanych z Rosją, które autor próbuje wytłumaczyć. W tym celu podaje różne przykłady, przytacza wyrwane z kontekstu dialogi, omawia symbole i zjawiska. Nie jest to zwykła encyklopedia, w której hasła są jak najdokładniej opisane, tylko celem było raczej przybliżenie rosyjskiego ducha.

I z jednej strony to ciekawe, tym bardziej, że “Encyklopedia” jest napisana przez Rosjanina (co prawda nie brakuje w niej groteski ani sarkazmu, jak to zwykle u Jerofiejewa). Ale z drugiej nie lubię typowych książek o “rosyjskiej duszy”, bo za dużo w nich stereotypów, sztampowych określeń, czarno-białych i kategorycznych ocen. Zwykle są one nudne i niesprawiedliwe. O wiele lepiej przybliżają naturę Rosjan na przykład powieści klasyków. Ale może to tylko moje odczucie.

Jest to zbiór haseł związanych z Rosją, które autor próbuje wytłumaczyć. W tym celu podaje różne przykłady, przytacza wyrwane z kontekstu dialogi, omawia symbole i zjawiska. Nie jest to zwykła encyklopedia, w której hasła są jak najdokładniej opisane, tylko celem było raczej przybliżenie rosyjskiego ducha.

I z jednej strony to ciekawe, tym bardziej, że “Encyklopedia” jest...

więcej Pokaż mimo to

avatar
566
442

Na półkach: ,

"Przyjaciel Moskal, Herostrates imperium rosyjskości" napisał o nim Tadeusz Konwicki. Rosjanin, który podobnie jak Czadajew, Włodzimierz Pieczerin i Mikołaj Strachow "podważył wartość rodzimej kultury w zestawieniu z Zachodem", a jednocześnie uchodząc wśród swoich za zdrajcę Rosji z ogromnym bólem przeżywa ją samą i bycie Rosjaninem. Tak pisze o nim jego tłumacz, Andrzej de Lazari, którego pasją jest zajmowanie się duszą polską i rosyjską.
Książeczka maleńka, a jednak aż gęsta od spostrzeżeń, obrazów, sformułowań, które chciało by mi się zacytować.
Urodzony w 1947 roku Jerofiejew napisał ją w duchu prowokacji. Rzucił ją, jakby światu i Rosji w twarz, chwilami sprawia wrażenie jakby plunął nią. Z wielkim bólem szydzi z Rosji i bycia Rosjaninem. Przeraża przedstawioną wizją, uwodzi, oburza, budzi obrzydzenie. Szokuje, obraża. Nuży wulgaryzmami. Niemniej mającymi tu swoje znaczenie, jak np w teorii głoszonego przez bohatera nachuizmu.
Jak na encyklopedię przystało napisano ją w formie haseł umieszczonych w ramach takich rozdziałów jak:
- Ja ci kocham
- Próby
- Pięciogwiazdkowa kostnica
- Szary jest w porządku
Hasła przeróżne:
od takich jak
- Widmo rosyjskiej świni
poprzez
- Moralna pomoc Hitlera
- Krwawa niedziela
- Rosyjski i radziecki
- Dlaczego Rosjanie boją się Żydów?
- Gallomania
- Wamp i wampir
- Znakomitość drugiego gatunku
po
- Lubię patrzeć jak dzieci umierają.
Wiktor Jerofiejew napisał książkę w pierwszej osobie,
w osobie bohatera, który pisze o sobie "będę wątpił do zwycięskiego końca", ale pojawiają się w niej też inni bohaterowie: panowie z KGB Sasza i Paweł Pałycz, amerykański szpieg Gregory Peck, kilka panienek i przede wszystkim Szary, ktoś, kto nie widzi swego odbicia w lustrze. Bity w dzieciństwie, mistrz sportu, za doświadczenie oporu zapłacił więzieniem, tam zgwałcony wyjechał na Zachód, by poza Rosją skomleć nad swoim losem. Ale Szary to człowiek wielu życiorysów. To także bandyta i polityk, ale i ktoś całkiem zwyczajny. Kim jest? Typowym Rosjaninem? Jego sędzią i katem? A może przewodnikiem po Rosji? Może było by to dla mnie bardziej zrozumiałe, gdybym nie zaczęła skakać po książce wędrując hasłami, a nie drogą rozwoju bohaterów. Może dlatego, że i takowego tu nie ma. Przeważa zwrot i zaskoczenie.
Rosja "w snach jego bohatera jest płotem", ale i "azjatycką dupą". Bohater jej nienawidzi, a jednocześnie o niczym innym nie chce pisać. Gardzi nią, a jednocześnie boli go ona przeogromnie.
Ktoś podczytując tę książkę obok mnie, powiedział (prawda, Joluś?), "To, co pisze o Rosjanach, pasuje do Polaków. O tym, że wolimy samo usprawiedliwianie się od samopoznania".

Oto próbki jego uwag:
- "Bozię trzeba zmienić. Chrystusowi czas na emeryturę"
- "Tęsknota to medytacja po rosyjsku. Tylko, zamiast nad czymś się skoncentrować, należy się rozproszyć. Jednak nawet, gdy całkowicie się rozproszysz, nie śpiesz się z tęsknotą. Najpierw usłysz w sobie dalekie wycie. Każdy Rosjanin potrafi usłyszeć to wycie. Jest ono obowiązkową częścią jesiennego deszczu, zastrachanej,ufnej nędzy, markotnego,ponurego wyglądu. Jest takie stare słowo pogost, które nastraja na dalekie wycie. Nic go nie zagłuszy - ani pieniądze, ani miłość. Ale to dopiero początek. dziecinne kulfony tęsknoty"
-

W rozdziale "Imiona ojców" Wiktor Władimirowicz pisze o rosyjskim otczestwie:
- "Rosjanin bez imienia ojca jest jak mężczyzna bez spodni. (...) Rosjanin taszczy na sobie ojca przez całe życie w jego imieniu"

w haśle "Historia":
"Patrzę na ludzi jak na materiał pomocniczy. Potrzebni mi są niekiedy dla zabicia nudy. Są dla mnie rozrywką, potem ich wyrzucam. Dziwi mnie, gdy ktoś z entuzjazmem mówi o czymś. Dla mnie to nieprzyzwoite."

W haśle "Opowieść o prawdziwym człowieku" - dyskusja między narratorem a Szarym:
- "kapitalizm nie różni się od komunizmu bardziej niż pająk od karalucha (...)
- komunizm jest szkodliwy dla życia, kapitalizm zaś dla duszy"

W haśle "Krwawa niedziela"
"Rosjan należy bić pałką.
Rosjan należy rozstrzeliwać.
Rosjan należy rozmazywać po ścianie.
Inaczej przestaną być Rosjanami.
Krwawa niedziela jest świętem narodowym."

W haśle "Karalusze kwiaty":
"Młodzież jest zjawiskiem przejściowym. Oderwali się i mają własne wyobrażenie o życiu. Chodzą do Pizza Hut, ciupciają, tańczą. Przyszłość - mroczna."

W szukającym tożsamości Rosji haśle:" Trzy siostry":
"Ludność Rosji nie tylko różni się od Europejczyków, lecz jest ich radykalnym przeciwieństwem
- Jeśli my to nie oni, to kim jesteśmy? Nie Azją przecież. (...)
- Trudno nas też nazwać eurazjatami. Nie łączymy obu kultur, a wewnętrznie do obu mamy wrogi stosunek. Są podstawy, by stwierdzić, że nas w ogóle nie ma".

Indii szukam wszędzie, więc znalazłam je nawet tutaj, w książce, przez którą właściwie przelewa się Rosja. Jerofiejew szukając odpowiedzi na pytanie, jakimi ludźmi są Rosjanie porównuje ich do innych narodów. Owszem gościnni, ale nie tak jak Gruzini, bezinteresowni, ale nie tak jak Indusi. W haśle "Zmiany na froncie zachodnim" pisze:
"Co minutę spóźnialiśmy się o rok. Wczoraj spóźniliśmy się na zawsze. Nie śpiesz się. Zwolnij kroku. Czas skręcić w inną stronę. Żałosna przyszłość hinduskich kikutów jest nam bliższa, rodzima. Tak słodko upokarzająca".
A w haśle "Otwarta trumna" pisze:
"Wystarczy, byśmy znaleźli się nad Gangesem, a z przerażenia staniemy się Europejczykami na widok i od smrodu płonących na brzegu trupów. Oszalejemy widząc charakterystyczne ogniska i bezłzawych, chudziutkich krewnych, święcie przekonanych o reinkarnacji. Dostrzeżemy w tym jedynie barbarzyństwo, pogaństwo i na złamanie karku popędzimy do domu. Pozwalano nam zerkać jedynie w krematoryjny wizjer, by nie było deficytu koszmarów, a i to do czasu. Słyszymy nie potrzaskiwanie bambusa, a stuk wbijanych gwoździ. Najpierw delikatny, później z ociąganiem się."

W haśle "Lubię patrzeć, jak dzieci umierają"
- "Obiecany koniec świata rozpoczął się w jednym kraju. (...)
Przecież żyjemy w absolutnie fałszywej rzeczywistości. Mówi się nam, jeżeli w ogóle coś nam się mówi, że dokonujemy transformacji z jednego systemu na inny i że tym zajmowaliśmy się przez całe lata 90-te. Brednie!Z jakiego systemu wychodzimy? Z socjalizmu? Nigdy nie mieliśmy socjalizmu. Socjalizm jest w Szwecji, a my mieliśmy państwowy dyktat. Dokąd idziemy? Do kapitalizmu?Przecież nawet nie mamy zalążków infrastruktury rynku. Pojawia się jedynie pozór działalności i realność nowego dyktatu państwowego. Zgoda - zmienionego, jednak jedynie po to, by mógł dalej istnieć. Po staremu boimy się władzy, choć wydawało by się, że ją wybieramy. Mknie obok nas z bezczelnymi gębami, z zuchwałymi migającymi kogutami. (...)
Wciąż nam się wydawało w Rosji, że jakoś to będzie. że jakoś przeskoczymy. Z pomocą złodziejstwa, Boga i Zachodu. Lecieliśmy w przepaść, a udawaliśmy, że szybujemy. Pyszniliśmy się przedstawiając siebie jako supermocarstwo. Nigdy nie chcieliśmy uznać bezmiaru naszego upadku.
Nie ma więc się co dziwić, że ukradziono nam ojczyznę."

Dziś zwracam książkę do biblioteki. To zmusi mnie do oderwania się od przepisywania cytatów z Jerofiejewa. Gdy miałam 10/11 lat "Potop" wzbudził we mnie taki entuzjazm, że ...pisałam go jeszcze raz. Tu przepisuję. Jeszcze jeden cytat, jeszcze jeden. Ale teraz naprawdę ostatni:
Z hasła 'Łańcuch"
"Rosyjska historia jest łańcuchem nieudanych reform.Wszyscy siedzimy na tym łańcuchu. Nowa reforma - stary skandal. Chwilowe nadzieje, trójkolorowe wstążki, mała wiara we własne możliwości, napalmowa pieczęć, od zdemaskowania do wyszydzenia.Objawienie się chuja w chwale. Najlepiej na czymś wojennym: na rydwanie, czołgu, wozie pancernym. Kompromitacja idei reformy przez niekompetencję nowej wierchuszki. Szybka deprawacja reformatorów. Gołe baby w łaźni są słodsze od marzenia o szczęściu Rosji. Kolejne rozczarowanie wierchuszki do mas i ludzi przyzwoitych do wierchuszki. Wstręt do władzy. Strzelanie do chuja u władzy. Rany, choroby, niewładna ręka, zwątpienie w przyjaciół, podejrzliwość, alkoholizm i byle jaki makiawelizm chuja u władzy. Informacje o jego zdrowiu. Jebani wybrańcy narodu.
Powszechne pragnienie porządku. Mutacja. Chuj u władzy jako człowiek porządku. Terror. Krotka ekstaza masochizmu. Masowa eksterminacja ludności. Omdlenie.
Podziemne szemranie inteligencji. Wracanie do wartości ludzkich po omdleniu. Przesłanki liberalizacji. Chuj u władzy jako wyzwoliciel. Palba w wyzwoliciela. Są też uzupełnienia. Od reformy do reformy wyczerp[uje się potencjał ludzki. Ludność traci siły."

Czytałam ze smutkiem.
Kiedyś jechałam stopem przez Rosję. Kierowca ciężarówki spytał nas śmiejąc się:
- I co studentoczki, kiedy robimy kolejną rewolucję?
Potem nagle twarz mu spoważniała i z gniewem powiedział:
- Przesuwać koryto pod kolejną mordę? Jeśli już, to nie moimi rękoma.

Ciekawa i smutna książka, po której chce mi się nie tylko jeszcze więcej czytać o Rosji, ale pojechać znowu do niej, poznawać ją na miejscu. Nie odstraszył mnie Jerofiejew, choć chwilami drażnił tym swoim "każdy Rosjanin..." Podziwiam jego odwagę.


Kopia postu ze strony nietylkoindie.pl

"Przyjaciel Moskal, Herostrates imperium rosyjskości" napisał o nim Tadeusz Konwicki. Rosjanin, który podobnie jak Czadajew, Włodzimierz Pieczerin i Mikołaj Strachow "podważył wartość rodzimej kultury w zestawieniu z Zachodem", a jednocześnie uchodząc wśród swoich za zdrajcę Rosji z ogromnym bólem przeżywa ją samą i bycie Rosjaninem. Tak pisze o nim jego tłumacz, Andrzej de...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
227
44

Na półkach: ,

Jedna z najlepszych współczesnych książek opisujących realia rosyjskiego świata - do tej książki zawsze z wielką ochotą powracam kiedy chce poczuć rosyjski klimat i smak współczesności. Jak kiedyś mądrze powiedział Wiktor Jerofiejew jeśli chcesz poznać prawdziwą Rosję musisz porozmawiać z Rosjaninem i ta książka jest swoistego rodzaju rozmową.

Jedna z najlepszych współczesnych książek opisujących realia rosyjskiego świata - do tej książki zawsze z wielką ochotą powracam kiedy chce poczuć rosyjski klimat i smak współczesności. Jak kiedyś mądrze powiedział Wiktor Jerofiejew jeśli chcesz poznać prawdziwą Rosję musisz porozmawiać z Rosjaninem i ta książka jest swoistego rodzaju rozmową.

Pokaż mimo to

avatar
175
32

Na półkach: , ,

Pomimo tego, że swoją przygodę ze zbiorem esejów Wiktora Jerofiejewa skończyłem przeszło dwa tygodnie temu, nie mogłem zebrać się w sobie, aby napisać o nim słów kilka. Słów, które może kogoś zachęcą do tego, by po dzieło owego rosyjskiego pisarza sięgnąć któregoś pięknego, już prawie wiosennego, choć nadal nieco śnieżnego, dnia. Nie przedłużając tego, jak zwykle zresztą, dość nudnego i sztampowego wstępu do jeszcze bardziej nużącej i zbyt długiej opinii, przejdę do szczegółów.

Tak więc, na instytucie języka rosyjskiego w pięknej stolicy Wielkopolski, Poznaniu, studiuję nie od dziś, ale jeszcze nigdy do moich paskudnych rąk nie trafiło dzieło literackie, które tak otwarcie i dobitnie krytykowałoby społeczność rosyjską. Wiktor Jerofiejew ani na sekundę nie spuszcza z tonu i nie przestaje ganić swoich współobywateli. Autor jest zniesmaczony nie tylko tym, że jego kraj, w głównej mierze, nadal przypomina wschodni zaścianek ze swoimi zniszczonymi kamienicami, brudnymi mieszkaniami i wygódkami, ale również niemocą swoich krajan, których uważa tak za wybitnie leniwych, jak i niezdolnych do podporządkowania się standardom Europy Zachodniej, do których nadal pretenduje ich ojczyzna. Oczywiście, Jerofiejew nie zapomniał także pokiwać swoim krzywym palcem i zauważyć, że Rosjanie wciąż swoje smutki topią w morzu alkoholu różnej maści. Pomimo tego, że z wieloma elementami jego rozbudowanej krytyki narodowej się, w gruncie rzeczy, zgadzam, miałem czasem wrażenie, że autor nieco się zapędził i, wylewając hektolitry jadu i żółci ze swojego organizmu, zaczął przesadzać. Jak mogę podeprzeć swój argument, nie zdradzając zbyt wiele konkretów, jeśli chodzi o samą treść zbioru esejów? Ano, parafrazując samego Jerofiejewa i jeden z jego pomysłów na poprawienie sytuacji w kraju. Otóż, zdaniem rosyjskiego pisarza, Rosjanie wreszcie staliby się częścią nowoczesnej cywilizacji, gdyby znaleźli się pod okupacją innego, bardziej rozwiniętego państwa - innymi słowy: Jerofiejew chciałby "chwycić Rosjan za mordy" i pokazać im odpowiednią drogę rozwoju.

Dość o krytyce. Bardzo fajnym (o tak wczesnej porze, godzinie szóstej rano, brakuje mi synonimów :)) elementem, spajającym ze sobą wszystkie eseje, znajdujące się w zbiorze, jest postać Szarego. Szary, według Jerofiejewa, jest rosyjskim duchem, którego należy - w jak najkrótszym czasie - znaleźć i wymierzyć mu sprawiedliwość. Uważam, że dzięki wprowadzeniu tej fikcyjnej postaci, całość nabiera charakteru powieści fabularnej, a nawet detektywistycznej. Pokusiłbym się nawet o tak daleko idące stwierdzenie, że gdyby nie ten zabieg literacki, to cały zbiór nie nadawałby się do czytania, jako że jest przepełniony tak ogromną dozą nienawiści i agresji wobec Rosjan, że nie każdy czytelnik byłby to w stanie znieść. Natomiast, umiejscowienie Szarego w strukturze nieco ten zbiór odrealnia.

Pomimo tego, że swoją przygodę ze zbiorem esejów Wiktora Jerofiejewa skończyłem przeszło dwa tygodnie temu, nie mogłem zebrać się w sobie, aby napisać o nim słów kilka. Słów, które może kogoś zachęcą do tego, by po dzieło owego rosyjskiego pisarza sięgnąć któregoś pięknego, już prawie wiosennego, choć nadal nieco śnieżnego, dnia. Nie przedłużając tego, jak zwykle zresztą,...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Wiktor Jerofiejew Encyklopedia duszy rosyjskiej. Romans z encyklopedią Zobacz więcej
Wiktor Jerofiejew Encyklopedia duszy rosyjskiej. Romans z encyklopedią Zobacz więcej
Wiktor Jerofiejew Encyklopedia duszy rosyjskiej. Romans z encyklopedią Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd