Akimudy

Okładka książki Akimudy
Wiktor Jerofiejew Wydawnictwo: Czytelnik literatura piękna
424 str. 7 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Akimudy
Wydawnictwo:
Czytelnik
Data wydania:
2014-01-31
Data 1. wyd. pol.:
2014-01-31
Liczba stron:
424
Czas czytania
7 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788307033044
Tłumacz:
Michał B. Jagiełło
Tagi:
Michał B. Jagiełło
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
34 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
171
166

Na półkach: ,

O tym, że Jrofiejew znakomitym pisarzem jest, nikogo chyba przekonywać nie trzeba. Tutaj dodatkowo odsłania kolejne rewiry swego mistrzostwa, dokonując drobiazgowego rozbioru rosyjskiej mentalności. Wielką zaletą tej prozy jest gęstość języka, co stanowi element dopieszczania czytelnika.

O tym, że Jrofiejew znakomitym pisarzem jest, nikogo chyba przekonywać nie trzeba. Tutaj dodatkowo odsłania kolejne rewiry swego mistrzostwa, dokonując drobiazgowego rozbioru rosyjskiej mentalności. Wielką zaletą tej prozy jest gęstość języka, co stanowi element dopieszczania czytelnika.

Pokaż mimo to

avatar
180
176

Na półkach:

Zmordowałam. Bynajmniej nie dlatego się mordowałam, że książka jest drogą przez mękę. To raczej mój umysł jest ostatnio notorycznie zmęczony. Umęczony nawet. Do sedna jednak: cześć mikrorozdziałów genialna wręcz, cześć - dość przeciętna, obawiam się. Jednak zamysł dobry. I bardzo dobry rozbiór Rosji na czynniki pierwsze.

Zmordowałam. Bynajmniej nie dlatego się mordowałam, że książka jest drogą przez mękę. To raczej mój umysł jest ostatnio notorycznie zmęczony. Umęczony nawet. Do sedna jednak: cześć mikrorozdziałów genialna wręcz, cześć - dość przeciętna, obawiam się. Jednak zamysł dobry. I bardzo dobry rozbiór Rosji na czynniki pierwsze.

Pokaż mimo to

avatar
496
367

Na półkach:

Akimudy to z jednej strony kontrolowane szaleństwo, a z drugiej podręcznik do Rosji współczesnej. Jest zabawny, szybki, trochę niepoprawny, trochę symboliczny. Nie jest ważne CO dzieje się w sensie fabularnym, bo to zbiór symbolicznych gagów, ważne są tematy kluczowe dla Jerofiejewa - jaka jest Rosja, jej mieszkańcy. A nie jest dobrze - pod przykrywką fanasty-erotycznej opowiastki znajdziemy naród który się z niczym (historią, władzą, kompleksami, ostrzeganiem przez świat) nie rozliczył ani nie pogodził, ludzi którzy są trochę nowocześni, trochę zacofani, którzy kochają swoich pisarzy i ich nie znoszą, którzy nie lubią władzy i nie mogą się od niej oderwać. Wiktor Jerofiejew w 2011 r. udzielił wywiadu w którym mówił o najważniejszych rosyjskich pisarzach w XX w. i powiedział, że uważa że Bułhakow się zestarzał, że nie jest najważniejszym rosyjskim pisarzem. To ciekawe bo dla mnie Akimudy to Bułhakow a rebus - rollercoster po (przepraszam za patos) rosyjskiej duszy, ale bardziej niegrzeczny, brutalny i brudny. Motywy biblijne, zachłyśnięcie się Moskwą, jakiś rodzaj magii, miłość. Jerofiejew bez wątpienia jest postmodernistą ze wszystkimi konsekwencjami tej łatki. Akimudy czyta się szybko, można się zaśmiać, zafrasować, ale nie wstrząsa. Może nie musi.

Akimudy to z jednej strony kontrolowane szaleństwo, a z drugiej podręcznik do Rosji współczesnej. Jest zabawny, szybki, trochę niepoprawny, trochę symboliczny. Nie jest ważne CO dzieje się w sensie fabularnym, bo to zbiór symbolicznych gagów, ważne są tematy kluczowe dla Jerofiejewa - jaka jest Rosja, jej mieszkańcy. A nie jest dobrze - pod przykrywką fanasty-erotycznej...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
470
256

Na półkach: ,

Książka, która zafascynowała mnie podobnie jak „Dobry Stalin ” tegoż autora. Choć pisane w zupełnie odmiennym stylu, to łączy je na pewno jedno - niesamowity zmysł obserwacyjny autora i jego błyskotliwość umysłu. Autor wspaniale oddaje zawiłości rosyjskiej duszy, ale czy aby na pewno tylko rosyjskiej.....? Odnoszę wrażenie, że dotyczy to całego cywilizowanego świata.....
Smutna jest rzeczywistość (która przewrotnie miesza się w powieści z fantastyką) przedstawiona w powieści Jerofiejewa - egzystencja ludzka pozbawiona głębszych wartości, wyuzdany seks daleki od miłości.... Wątpliwości i refleksje nasuwające się w trakcie czytania możnaby mnożyć w nieskończoność.....
Książka która skłania czytelnika do znalezienia odpowiedzi na pytanie, dokąd zmierza człowiek i jakie są prawdziwe wartości w jego życiu.
Pomimo iż nie jest to literatura nastrajająca optymistycznie, to jednak znajdzie się tu miejsce na humor, inteligentny dowcip i wiele refleksji mających odniesienie nie tylko do polityki. Polecam - to dobra literatura, naprawde warta przeczytania!!!!!!

Książka, która zafascynowała mnie podobnie jak „Dobry Stalin ” tegoż autora. Choć pisane w zupełnie odmiennym stylu, to łączy je na pewno jedno - niesamowity zmysł obserwacyjny autora i jego błyskotliwość umysłu. Autor wspaniale oddaje zawiłości rosyjskiej duszy, ale czy aby na pewno tylko rosyjskiej.....? Odnoszę wrażenie, że dotyczy to całego cywilizowanego świata........

więcej Pokaż mimo to

avatar
2446
2372

Na półkach:

UWAGA !! TO NIE JEST RECENZJA LECZ KONSPEKT MYŚLI, KTÓRE MNIE ZAFRASOWAŁY. Książkę można recenzować jako sci-fi, jako wyuzdany pornos, jako satyrę na współczesną Rosję czy też jako atak na Putina. MNIE TO NIE INTERESUJE, gdyż prawdziwą wartością tej książki są złote sformułowania - "PEREŁKI" dotyczące bardzo różnych zagadnień, które przede wszystkim dla samego siebie, ale i dla Państwa, starałem się wynotować. Poza konspektem pozostawiłem opis radości Stalina w niebiosach ze swarów Polaków w sprawie Katynia i katastrofy smoleńskiej.

Najpierw parę słów o autorze. Jerofiejew /ur.1947/ w "Tygodniku Powszechnym" z września 2012 r. /ok.17.09/ powiedział:
"..Polska stała się nudnym dodatkiem do Europy... ...Chłopski upór,.. ..niechęć do ludzi mądrych i BEZGRANICZNE zaufanie do Kościoła stały się flagą polityczną. Po śmierci WOJTYŁY, MIŁOSZA i LEMA wszystko stanęło na głowie. O losach Polaków decydują jajogłowi ze sprytnymi uśmieszkami, starymi WRZODAMI NACJONALIZMU, ANTYSEMITYZMU i PROWINCJONALNYM MESJANIZMEM. Polska zaczęła się upodabniać do karykatury powieści Orwella" /podk.moje/

Powyższy wstęp był konieczny, by przygotować czytelnika na bardzo odważne i kontrowersyjne sformułowania w omawianej książce.
Z notki na stronie Teatru Nowego im. Kazimierza Dejmka w Łodzi poznajemy znaczenie tytułu:

"Słowo akimudy to wariacja na temat słowa mudak (frajer) czy zabawa z a kuda my (dokąd zmierzamy)? Sam Autor rozwiał wątpliwości podczas konferencji prasowej w Nowym, wskazując na muki a da – męki piekielne. Jerofiejew wykorzystał ten znany w literaturze europejskiej obraz, by pokazać współczesną Rosję i jej polityczne losy. "

Jak już wspomniałem Jerofiejew kpi ze wszystkiego, nawet z tradycji: /41 z 804/
"...Znów zapachniało patriotyzmem! Przypominano, rzecz jasna, naszą odwieczną narodową miłość do martwych, których ponoć kochamy bardziej niż żywych i z którymi na Wielkanoc oraz w Zaduszki od zawsze dzieliliśmy się jajeczkiem i wódką..."
Trafne i w naszym przypadku, bo żywych to tylko opluć potrafimy /Norwid/. Dziesięć stron dalej padają znamienne słowa Wodza narodu niewolników: /52/
"- Jeśli pozwolić narodowi Rosji samodzielnie decydować o swoim losie, to Rosji nie będzie.."
Wyławiam perełki, których jest mrowie. Muszę to zrobić, bo zapamiętać je warto. Dlaczego nie powinno się lubić Czechowa? - Bo "...podważał fundamenty życia. Życie było o wiele lepsze niż je opisywał..." /56/
Kryteria oceny: "....Inteligencja nienawidzi mnie za to, że nie uważam Bułhakowa za wielkiego pisarza...". /99/. Śmieję się, bo też powszechny zachwyt nim uważam za snobizm i hipokryzję.
Teraz mam cytat, który powinien zrazić czytelniczki do Jerofiejewa: /170/
"... Kobiety, które przestają kochać, głupieją, gdyż ich mózg żywi się miłością lub czymś na kształt miłości. Jeśli miłość odeszła, trzeba znaleźć nową. Po to jest kochanek. Można oczywiście mieć wielu kochanków, ale ich liczba nie ma wpływu na mózg żony. Lepiej znaleźć jednego, ale kochanego kochanka. Wtedy żona może odzyskać pierwotny rozum i nawet zabłysnąć na jakiś czas. Jej cycki staną się jędrniejsze, a majtki droższe i bardziej przezroczyste. Jednakże jej umysł i szczegóły ciała już cię nie dotyczą lub dotyczą jedynie pośrednio. Ogólnie rzecz biorąc, jeśli twoja zgłupiała w swoim czasie żona nagle i bez powodu mądrzeje, uwierz mi – zdradza cię...."
Nawiązując do historii wspaniałego poety Osipa Mandelsztama, Jerofiejew zadaje, w gruncie rzeczy, retoryczne pytanie: /204/
"Czemu jednak na przestrzeni praktycznie całej historii istniały równocześnie tak wspaniała kultura rosyjska i tak odrażające rosyjskie państwo?"
Bardzo słuszna uwaga o różnicy między islamem a ZSRR: /215/
"–Islam uderzył w pustkę Zachodu. Związek Radziecki obłudnie piętnował Zachód, natomiast islam radykalnie odciął się od zachodnich wartości."
O śmierci: /235/
"Tak, koniec człowieka jest niewesoły bo obraża uczucia estetyczne".
Dowcip jako przerywnik: /330/
"- Jaka jest różnica między pisarzem a oligarchą?
-Dziewczyna daje pisarzowi za talent, a oligarsze za pieniądze!".
Dochodzi do spotkania z wskrzeszonymi najsławniejszymi pisarzami i mamy tutaj trafną uwagę: /420/
".. Dostrzegłem Joyce’a. Dziwaczna reputacja. Nikt go nie czytał, ale wszyscy mają go w domowej bibliotece...".
Dewiza sukcesu:/425/
"..Surowość i grubiaństwo – oto egzystencjalne formy sukcesu. Żadnego inteligenckiego mętniactwa."
Po namiętnej nocy autora ze wskrzeszoną Kleopatrą pada stwierdzenie: /430/
"....Każda moskiewska kurwa jest w łóżku lepsza od Kleopatry..."
Świetny, długi wywód na temat wiecznie żywej miłości społeczeństwa rosyjskiego do Stalina /444 i in/, a w nim refleksja:
"...Stalin żyje, gdyż sadomasochizm to nasza narodowa rozrywka..."
Wynotujmy jedną z wielu uwag o obecnej Polsce:/468/
"..Polska stała się nieznośnie nudna. Proszę sobie wyobrazić, że Polacy pokochali Niemców!…"
Nieraz pisałem o WSZECHMOCY STRACHU. Jerofiejew pisze: /535/
"..Generał Strach to jeden z najważniejszych generałów naszej historii... ..Generał Strach ma wielu zwolenników. Generał Strach, władca sądów, rozpraw i więzień, nie może rządzić tylko jednym segmentem państwa. Dajcie mu wolną rękę, a zacznie patroszyć wszystkich, winnych i niewinnych, od góry do dołu, jako że strach musi być totalny – w przeciwnym razie jest tylko parodią strachu, jeszcze jednym powodem korupcji..."
Jerofiejew cholernie nas "lubi", bo nie może o nas zapomnieć nawet przy omawianiu sytuacji w Iranie: /654/:
"..Moi rozmówcy, których nazwałbym P o l a k a m i W s c h o d u ze względu na ich patriotyzm, dumną świadomość aryjskości i szczególny szacunek dla kobiet, długo żyli nadzieją na reformy..."
Oczywiście, z kontekstu wynika, że autor przez "świadomość aryjskości" rozumie antysemityzm.
W końcu czas na analizę bytu Rosji: /670/
"Historyczna Rosja uformowała się jako mit. U jego podstaw leży analogia z szaleństwem. Mityczna Rosja to wytwór radykalny, nie ma sobie równych, trzeba go kochać bez reszty, ale można go obrażać i poniżać – i dlatego trzeba go bronić.
Mityczna Rosja nie znosi modernizacji. Czas nie ma władzy nad mitem. Zachód przeszkadza Rosji poprzez sam fakt swego istnienia, jedyną racją tego istnienia jest to, że dostarcza nam swoje samochody. Modernizacja może unicestwić mityczną Rosję, zdeformować ją. Mityczna Rosja cierpi z powodu amputacji Związku Radzieckiego, po nocach bolą ją odcięte części ciała. Wchłania Związek Radziecki jako pozytywny element własnej historii, niechętnie wyrzucając z niej oczywiste niedorzeczności w postaci walki z prawosławiem, ale bezkrytycznie akceptując pakt Ribbentrop-Mołotow. Główny [czytaj: PUTIN] jest obrońcą mitologicznej Rosji, subtelnie kultywuje jej podstawy..."

O relacjach Rosji z Zachodem: /703/
".- Jesteśmy im potrzebni – mamy gaz. Zawsze byli tchórzami. Trochę pokrzyczą i zamkną mordy!.. ...Bóg jest z nami!"
O raju: /710/
"Idea raju nie dorasta do rozbuchanych oczekiwań człowieka, nie ma w niej głównego dania ziemskiej pewności bytu: mięsa i krwi. Tam nie palą, a zdrowy rajski seks, marzenie ziemskiego seksuologa, pozbawiony jest podbojów, zwycięstw i konkurencji. Zarówno najprostsza wizja raju z pomarańczami i winoroślą, jak i natchnione wizje mistyków, nie są przekonujące także dlatego, że obraz raju w miarę upływu czasu starzeje się tak samo jak przekłady starożytnych tekstów, i pozostaje nam jedynie wyblakły widoczek."

Z kronikarskiego obowiązku odnotujmy groteskową rozmowę pisarza-narratora ze Stalinem, grającym w siatkówkę w drużynie sprawiedliwych. /721-725/. Jeszcze dużo się dzieje na ostatnich stronach, w tym rewolucja obalająca Głównego /czytaj: Putina/, ale mnie interesuje mój "konik" czyli wszechpotężny STRACH i fragmentem o nim kończę mój przegląd: /770 i in/

"...nikt jeszcze nie odpowiedział na pytanie, czy strach jest częścią życia, czy też życie jest częścią strachu. Być może u zarania wszechrzeczy istniał ów strach przed niebytem, który rozpowszechnił się wraz z życiem i dominuje nad nim do dziś. Domysł ten uzasadniony jest obecnością strachu we wszystkich dziedzinach życia, nasze zaś postępowanie w życiu jest jedynie żałosną reakcją na wszechmoc strachu. Czegóż tylko się nie boimy?
Boimy się samotności i zbiorowości, małżeństwa i staropanieństwa, upału i zimna, nienawiści i miłości. Boimy się życia znacznie bardziej niż śmierci, gdyż w każdym przejawie życia czai się natrętne zagrożenie naszego bezpieczeństwa. Strach przed śmiercią to logiczna konsekwencja strachu przed życiem. W strachu kształtujemy wizerunki naszych bogów i jedynie łono matki okazuje się dla nas najbezpieczniejszym miejscem.
W paryskim Disneylandzie ujrzałem bunt człowieka przeciwko wszechobecności strachu, ale w tym chichotliwym buncie znalazła wyraz niedoskonałość ludzkiej natury, która chętniej bagatelizuje problem lub, jak mawiał Blaise Pascal, u c i e k a od niego, zamiast dążyć do rozwiązania. A zresztą, czy warto zajmować się problemem, którego nie da się rozwiązać?"
PS 10 gwiazdek nie za wartość literacką, a za olbrzymi materiał poznawczy

UWAGA !! TO NIE JEST RECENZJA LECZ KONSPEKT MYŚLI, KTÓRE MNIE ZAFRASOWAŁY. Książkę można recenzować jako sci-fi, jako wyuzdany pornos, jako satyrę na współczesną Rosję czy też jako atak na Putina. MNIE TO NIE INTERESUJE, gdyż prawdziwą wartością tej książki są złote sformułowania - "PEREŁKI" dotyczące bardzo różnych zagadnień, ...

więcej Pokaż mimo to

avatar
644
487

Na półkach: ,

"Akimudy" spisałam na straty po przeczytaniu około 150 stron. Do strony 94 męczyłam się bardzo, reszta była lepsza, ale niewystarczająco dobra.
To było jak zupa eintopf jak to się u nas mówi, czyli wszystko co masz ugotowane razem. Metafizyka, wulgarność, absurd, całkiem celne obserwacje i ciekawe metafory, zombie, chaos, bezpieka - może gdzieś pod koniec ląduje UFO? Nie sprawdziłam. Klimat absurdu nie przeszkadzałby mi, gdyby reszta nie była taka przegadana, rozbuchana, nadmierna.
Gdzieś tutaj na LC przeczytałam dziś cytat mniej więcej taki: To, że książka się dobrze czyta, nie oznacza, że jest czytadłem. Analogicznie: to, że jest trudna w odbiorze, nie oznacza, że jest wybitna.

"Akimudy" spisałam na straty po przeczytaniu około 150 stron. Do strony 94 męczyłam się bardzo, reszta była lepsza, ale niewystarczająco dobra.
To było jak zupa eintopf jak to się u nas mówi, czyli wszystko co masz ugotowane razem. Metafizyka, wulgarność, absurd, całkiem celne obserwacje i ciekawe metafory, zombie, chaos, bezpieka - może gdzieś pod koniec ląduje UFO? Nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
630
152

Na półkach:

Bardzo dziwna książka. Z jednej strony fascynuje i intryguje - tematyką, bogactwem i różnorodnością postaci, dowcipnymi odniesieniami do teologii, a z drugiej strony wydaje się momentami przegadana, przeładowana metafizyką. Na pewno nie jest to książka najłatwiejsza w odbiorze, choć napisana dosyć lekkim, nawet przebojowym językiem. Dodatkowy plus za Stalina grającego w siatkówkę.

Bardzo dziwna książka. Z jednej strony fascynuje i intryguje - tematyką, bogactwem i różnorodnością postaci, dowcipnymi odniesieniami do teologii, a z drugiej strony wydaje się momentami przegadana, przeładowana metafizyką. Na pewno nie jest to książka najłatwiejsza w odbiorze, choć napisana dosyć lekkim, nawet przebojowym językiem. Dodatkowy plus za Stalina grającego w...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Wiktor Jerofiejew Akimudy Zobacz więcej
Reklama
Więcej
zgłoś błąd