
Klub Radości i Szczęścia

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Biblioteczka Interesującej Prozy
- Tytuł oryginału:
- The Joy Luck Club
- Data wydania:
- 2001-09-18
- Data 1. wyd. pol.:
- 2001-09-18
- Data 1. wydania:
- 1989-03-22
- Liczba stron:
- 304
- Czas czytania
- 5 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8372559422
- Tłumacz:
- Barbara Korzon
„Klub Radości i Szczęścia” tworzą cztery starsze kobiety mieszkające w chińskiej dzielnicy San Francisco. Od wielu lat zasiadają wspólnie przy stole, grając w madżonga. Spotkania są dla nich również okazją do odbywania podróży w przeszłość - wspominania odległych chińskich zakątków, gdzie spędziły swoje młode lata. W każdej z nich drzemie osobna historia, która odsłania przed nami obraz kultury Dalekiego Wschodu. Wszystkie życiowe opowieści łączy wspólna przystań – Ameryka.
Kup Klub Radości i Szczęścia w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Klub Radości i Szczęścia
Emigracja to bardzo trudny temat, zarówno dla tych którzy decydują się opuścić swój rodzinny kraj, jak i dla bliskich, którzy pozostają w rodzinnym gnieździe. Myślę, że każdy z nas miał okazję przekonać się w mniejszym lub większym stopniu czym smakuje taka rozłąka. Powodów do tak drastycznej decyzji jest tyle ile osób decydujących się na taki krok. I o ile wyjechać do innego kraju o podobnym lub zbliżonym kręgu kulturowo-językowym nie jest może jakimś większym problemem(choć niekoniecznie, sama mam rodzinę na emigracji, kilku znajomych i nie są to aż takie rewelacyjne sytuacje, jakby się wydawało, Polacy sami sobie trochę są winni),o tyle wyjazd Chiny-Ameryka, już może szokować. Amy Tan napisała przepiękną historię o skomplikowanych relacjach matka-córka, dorzucając do tego jeszcze dodatkowy bonus w postaci uchodźstwa, czy niechcianego wyjazdu na obczyznę. Czytając pierwsze strony tej powieści przyznam, że byłam lekko rozdrażniona pewnymi zachowaniami opisywanych kobiet, ale po namyśle stwierdziłam, że jednak to jest inny świat (Chiny),całkiem odmienna tradycja, kultura, społeczne obyczaje i zachowania, które mają prawo mnie Europejczyka zadziwiać, a nawet bulwersować. To co mnie urzekło w szeroko rozumianej kulturze Dalekiego Wschodu (poza sushi, które uwielbiam:) to ta niesamowita, magiczna i tajemnicza duchowość, kultywowany od wieków szacunek dla starszych, dla tradycji, nieograniczona w niczym gościnność. Miałam okazję pracować w firmie japońskiej z Japończykami(wiem, książka mówi o Chińczykach:),muszę przyznać, że zrobili na mnie niesamowite wrażenie, mimo iż może mój kontakt z nimi był ograniczony, to jednak te ukłony na korytarzu czy w windzie, serdeczność, niespotykana nigdzie indziej skromność w codziennych relacjach. A pierwszym aktem, którego dokonali było zasadzenie drzewka wiśni(sic!) przy siedzibie firmy. Dużo by mówić, oczywiście nie wszystko było takie różowe, nie myślcie sobie, ale w ogólnym rozrachunku mam bardzo miłe wspomnienia z tamtego okresu. Wracając jednak do tematu, powiem tak, sama mam córkę i wiem, jak to czasem bywa ciężko się dogadać, moim sposobem było nie wtrącanie się, nie narzucanie, zawsze dawałam obojgu swoim dzieciom (mam jeszcze starszego syna) dużo swobody(oczywiście w rozsądnych granicach),prywatności, jednocześnie dając im poczucie, że mogą na mnie polegać i przyjść ze swoimi problemami. Przyznaję, że lepiej dogadywałam się zawsze z synem, aczkolwiek z córką też nie najgorzej. Chyba tak szczerze to od kilku lat nawiązała się między nami większa więź, ale nie mam o to żalu ani pretensji do siebie, czy do mojej latorośli. Po prostu uważam, że pewne rzeczy muszą same sią zadarzyć, a my też musimy do nich dojrzeć i jako dzieci i jako rodzice. I o tym jest ta książka, o budowaniu zaufania, o buncie, o miłości, szczerości, odwadze, szacunku i o wielu jeszcze bardzo ważnych kwestiach w naszym życiu, na drodze mamcia-córcia. Serdecznie polecam.
Oceny książki Klub Radości i Szczęścia
Poznaj innych czytelników
643 użytkowników ma tytuł Klub Radości i Szczęścia na półkach głównych- Chcę przeczytać 340
- Przeczytane 300
- Teraz czytam 3
- Posiadam 48
- Ulubione 11
- Literatura amerykańska 5
- Czytelnicze wyzwanie Rory Gilmore (Gilmore Girls) 4
- Ebooki 4
- Chiny 4
- Kraj Niebiańskiego Smoka 3
Tagi i tematy do książki Klub Radości i Szczęścia
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Klub Radości i Szczęścia
W Ameryce urodzę córkę tak do mnie podobną, że będziemy jak dwie krople wody(...)Nikt nigdy nie spojrzy na nią z góry, bo nauczę ją mówić po angielsku, tak jak mówią Amerykanie. Będzie też zawsze zbyt syta, by przełknąć choć odrobinę smutku!

















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Klub Radości i Szczęścia
To książka, w której splatają się dwa światy – Wschód i Zachód, tradycja i nowoczesność, losy matek i córek. Amy Tan opowiada o czterech chińskich kobietach, które w młodości przeżyły dramatyczne chwile w ojczyźnie, a później odnalazły się w Ameryce. Razem tworzą tytułowy „Klub Radości i Szczęścia” – przestrzeń wspomnień, rozmów, ale też prób poradzenia sobie z przeszłością.
Ich córki, wychowane już w innym kraju, patrzą na świat inaczej. Nie rozumieją do końca matek, ich historii, a czasem nawet ich milczenia. I właśnie w tym napięciu pomiędzy pokoleniami, kulturami i sposobami widzenia życia kryje się największa siła tej powieści.
To opowieść o tożsamości, o próbach zrozumienia siebie i swoich korzeni. O kobietach, które nie chcą być tylko ofiarami losu, ale też o trudności, jaką jest przekazanie własnych doświadczeń kolejnemu pokoleniu. Amy Tan pisze subtelnie, a jednocześnie poruszająco – łączy obrazy pełne symboliki z codziennością emigrantek.
„Klub Radości i Szczęścia” zostanie mi w pamięci, bo dotyka tego, co uniwersalne – relacji matek i córek, poczucia wyobcowania, ale też pragnienia, by znaleźć swoje miejsce w świecie. To książka, która wzrusza i skłania do zadania sobie pytania: jak bardzo nasze życie jest echem historii tych, którzy byli przed nami?
Polecam
To książka, w której splatają się dwa światy – Wschód i Zachód, tradycja i nowoczesność, losy matek i córek. Amy Tan opowiada o czterech chińskich kobietach, które w młodości przeżyły dramatyczne chwile w ojczyźnie, a później odnalazły się w Ameryce. Razem tworzą tytułowy „Klub Radości i Szczęścia” – przestrzeń wspomnień, rozmów, ale też prób poradzenia sobie z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAbsolutnie wspaniała opowieść o relacjach matek z córkami, które mimo barier językowych, kulturowych i geograficznych potrafi pokonać każdą napotkaną przeszkodę. Tan sprawnie używa pięknego, barwnego języka aby wprowadzić czytelnika (mniej lub bardziej zaznajomionego z chińską kulturą) do historii, tworząc klimat czegoś niemal na kształt orientalnej baśni.
Absolutnie zakochana jestem w kulturowych smaczkach jakie Tan umieszcza w swojej książce - warto przy tym zaznaczyć że nie wszystkie wymienione elementy "filozofii chińskiej", jak na przykład 26 Diabelskich Bram, w ogóle nie istnieją. Nie polecam więc tej książki jako najbardziej rzetelnego źródła wiedzy o Chinach.
Jako kobieta, i ja sama z wieloma poruszonymi wątkami również się identyfikowałam - głównie z presją dziewczyny szukającej swojego głosu w patriarchalnym, niesprzyjającym kobietom środowisku. Żałuję tylko że tak wiele czasu spędza się na opisywaniu relacji Jing-mei i Suyuan, bowiem wątki pozostałych "cioci" z Klubu często wydaje mi się dużo ciekawszy aniżeli głównej pary, a jest zaledwie muśnięty przez autorkę.
Gorąco polecam tę książkę każdemu, niezależnie od wieku, płci, czy zaznajomienia z chińsko-amerykańską kulturą. Zupełnie tak jak inne nam znane bajki, Klub Radości i Szczęścia jest jednym z tych tytułów, które przemawiają do czytelników w każdym zakątku świata.
Absolutnie wspaniała opowieść o relacjach matek z córkami, które mimo barier językowych, kulturowych i geograficznych potrafi pokonać każdą napotkaną przeszkodę. Tan sprawnie używa pięknego, barwnego języka aby wprowadzić czytelnika (mniej lub bardziej zaznajomionego z chińską kulturą) do historii, tworząc klimat czegoś niemal na kształt orientalnej baśni.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAbsolutnie...
Szukałem czegoś o Chinach, bo ten kraj wydaje mi się fascynujący, prastara kultura, niesamowity rozwój, bez wątpienia wielkie turystyczne marzenie. Jednak znaleźć coś chińskiego autora na polskim rynku graniczy z cudem. Sięgnąłem po książkę amerykańskiej pisarki, która ma chińskie korzenie, pochodzi z rodziny emigrantów. I właśnie temat zamerykanizowanych Chińczyków jest tu wzięty na tapet. Poszukiwania własnej tożsamości, starcie pokoleniowe między dziećmi i rodzicami, zamerykanizowanie, odcięcie od swych korzeni. W tę powieść trzeba się było wgryźć, początkowo czytanie szło mi dość opornie. Jednak z czasem ukazały się spore walory, lektura była interesująca, nie żałuję spędzonego czasu.
Szukałem czegoś o Chinach, bo ten kraj wydaje mi się fascynujący, prastara kultura, niesamowity rozwój, bez wątpienia wielkie turystyczne marzenie. Jednak znaleźć coś chińskiego autora na polskim rynku graniczy z cudem. Sięgnąłem po książkę amerykańskiej pisarki, która ma chińskie korzenie, pochodzi z rodziny emigrantów. I właśnie temat zamerykanizowanych Chińczyków jest tu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEmigracja to bardzo trudny temat, zarówno dla tych którzy decydują się opuścić swój rodzinny kraj, jak i dla bliskich, którzy pozostają w rodzinnym gnieździe. Myślę, że każdy z nas miał okazję przekonać się w mniejszym lub większym stopniu czym smakuje taka rozłąka. Powodów do tak drastycznej decyzji jest tyle ile osób decydujących się na taki krok. I o ile wyjechać do innego kraju o podobnym lub zbliżonym kręgu kulturowo-językowym nie jest może jakimś większym problemem(choć niekoniecznie, sama mam rodzinę na emigracji, kilku znajomych i nie są to aż takie rewelacyjne sytuacje, jakby się wydawało, Polacy sami sobie trochę są winni),o tyle wyjazd Chiny-Ameryka, już może szokować.
Amy Tan napisała przepiękną historię o skomplikowanych relacjach matka-córka, dorzucając do tego jeszcze dodatkowy bonus w postaci uchodźstwa, czy niechcianego wyjazdu na obczyznę. Czytając pierwsze strony tej powieści przyznam, że byłam lekko rozdrażniona pewnymi zachowaniami opisywanych kobiet, ale po namyśle stwierdziłam, że jednak to jest inny świat (Chiny),całkiem odmienna tradycja, kultura, społeczne obyczaje i zachowania, które mają prawo mnie Europejczyka zadziwiać, a nawet bulwersować.
To co mnie urzekło w szeroko rozumianej kulturze Dalekiego Wschodu (poza sushi, które uwielbiam:) to ta niesamowita, magiczna i tajemnicza duchowość, kultywowany od wieków szacunek dla starszych, dla tradycji, nieograniczona w niczym gościnność.
Miałam okazję pracować w firmie japońskiej z Japończykami(wiem, książka mówi o Chińczykach:),muszę przyznać, że zrobili na mnie niesamowite wrażenie, mimo iż może mój kontakt z nimi był ograniczony, to jednak te ukłony na korytarzu czy w windzie, serdeczność, niespotykana nigdzie indziej skromność w codziennych relacjach. A pierwszym aktem, którego dokonali było zasadzenie drzewka wiśni(sic!) przy siedzibie firmy. Dużo by mówić, oczywiście nie wszystko było takie różowe, nie myślcie sobie, ale w ogólnym rozrachunku mam bardzo miłe wspomnienia z tamtego okresu.
Wracając jednak do tematu, powiem tak, sama mam córkę i wiem, jak to czasem bywa ciężko się dogadać, moim sposobem było nie wtrącanie się, nie narzucanie, zawsze dawałam obojgu swoim dzieciom (mam jeszcze starszego syna) dużo swobody(oczywiście w rozsądnych granicach),prywatności, jednocześnie dając im poczucie, że mogą na mnie polegać i przyjść ze swoimi problemami. Przyznaję, że lepiej dogadywałam się zawsze z synem, aczkolwiek z córką też nie najgorzej. Chyba tak szczerze to od kilku lat nawiązała się między nami większa więź, ale nie mam o to żalu ani pretensji do siebie, czy do mojej latorośli. Po prostu uważam, że pewne rzeczy muszą same sią zadarzyć, a my też musimy do nich dojrzeć i jako dzieci i jako rodzice. I o tym jest ta książka, o budowaniu zaufania, o buncie, o miłości, szczerości, odwadze, szacunku i o wielu jeszcze bardzo ważnych kwestiach w naszym życiu, na drodze mamcia-córcia.
Serdecznie polecam.
Emigracja to bardzo trudny temat, zarówno dla tych którzy decydują się opuścić swój rodzinny kraj, jak i dla bliskich, którzy pozostają w rodzinnym gnieździe. Myślę, że każdy z nas miał okazję przekonać się w mniejszym lub większym stopniu czym smakuje taka rozłąka. Powodów do tak drastycznej decyzji jest tyle ile osób decydujących się na taki krok. I o ile wyjechać do...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę przeczytałem ze względu na film, którym byłem zachwycony. Myślałem, że film jest skróconym i przerobionym zapisem książki tymczasem okazało się, że dość wiernie odwzorował ją na ekranie. Niektóre z tych 16 historii są rozwinięte bardziej w książce (jak chociażby ostatnia) a niektóre w filmie. Myślę, że film ładnie uzupełniał niektóre z nich, dzięki czemu mogłem sobie wyobrazić dane sytuacje czytając. W książce wydaje mi się, że paradoksalnie niektóre sytuacje są niedopowiedziane i nie domyśliłbym się czasem co się dokładnie stało, nie widząc filmu. Tak czy inaczej piękne i wzruszające historie. Relacje rodzinne moich znajomych z Azji (nie tylko z Chin) zawsze mnie zadziwiały i czytanie tej książki przypomina mi o nich. Niestety większość rodziców w tamtym kręgu kulturowym dość specyficznie odnosi się do swojego potomstwa. Z sympatią ale jednak traktując je jednocześnie jako swego rodzaju inwestycję w przyszłość i chcąc mieć jak największy wpływ na całe ich życie często, nawet nieświadomie, niszczą im po prostu psychikę.
Książkę przeczytałem ze względu na film, którym byłem zachwycony. Myślałem, że film jest skróconym i przerobionym zapisem książki tymczasem okazało się, że dość wiernie odwzorował ją na ekranie. Niektóre z tych 16 historii są rozwinięte bardziej w książce (jak chociażby ostatnia) a niektóre w filmie. Myślę, że film ładnie uzupełniał niektóre z nich, dzięki czemu mogłem...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest zbiorem pozornie luźnych historii, które jednak zazębiają się ze sobą i faktycznie są jedną długą historią opowiedzianą z perspektywy wielu osób. Tematem przewodnim jest przepaść pokoleniowa pomiędzy chińskimi imigrantkami a ich wychowanymi w amerykańskiej rzeczywistości córkami. Autorka pokazuje jak na relację miedzy rodzicami a dziećmi może wpłynąć brak kulturowej relewantności - rady matek uderzają w próżnię, nie mają zaczepienia w rzeczywistości, córki natomiast przestają postrzegać matki jako autorytety i tylko się ich boją. Przy dłuższym zastanowieniu można zauważyć niektóre elementy tych relacji między naszymi rodzicami wychowanymi w izolowanej Polsce Ludowej, a naszym pokoleniem, którego przedstawiciel może w ramach kaprysu pojechać na rok na drugi koniec świata.
Książka jest zbiorem pozornie luźnych historii, które jednak zazębiają się ze sobą i faktycznie są jedną długą historią opowiedzianą z perspektywy wielu osób. Tematem przewodnim jest przepaść pokoleniowa pomiędzy chińskimi imigrantkami a ich wychowanymi w amerykańskiej rzeczywistości córkami. Autorka pokazuje jak na relację miedzy rodzicami a dziećmi może wpłynąć brak...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka to moje odkrycie twórczości Amy Tan. Nieco zaskakujące. Jednocześnie satysfakcjonujące. Autorka dotyka nie tylko problemu relacji międzypokoleniowych: matka – córka. Odmienność ich doświadczeń związanych z kulturą, w której dorastały. Przy czym córka tkwi w rzeczywistości tu i teraz, zaś matka pozostaje w jej wspomnieniach oraz we wspomnieniach trzech kobiet, z którymi spotykała się co tydzień, aby rozegrać partyjkę madżonga, poplotkować i wspólnie tworzyć iluzję szczęśliwego, dostatniego życia na obczyźnie. Matka pozostała wierna kulturze Wschodu, twierdziła. Iż „Ze Wschodu wszystko bierze swój początek (…) Tam budzi się słońce, stamtąd wieją wiatry”. I może to przeświadczenie i tęsknota za rodzinnymi stronami powodują, że pielęgnuje tradycję niedzielnych spotkań jak próby tworzenia namiastki w obcym kraju tego, co utracone. Spotkania te dają szansę trzem żyjącym matkom i czterem córkom na dzielenie się przeżyciami (tak odmiennymi),odkrywanie przeszłości i budowanie poczucia tożsamości. Wbrew tytułowi atmosfera tych spotkań bywa nostalgiczna, czasem smutna.
Ta książka to moje odkrycie twórczości Amy Tan. Nieco zaskakujące. Jednocześnie satysfakcjonujące. Autorka dotyka nie tylko problemu relacji międzypokoleniowych: matka – córka. Odmienność ich doświadczeń związanych z kulturą, w której dorastały. Przy czym córka tkwi w rzeczywistości tu i teraz, zaś matka pozostaje w jej wspomnieniach oraz we wspomnieniach trzech kobiet, z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWielowątkowa opowieść o teraźniejszości wynikającej ze skomplikowanej przeszłości. Poruszające postawy kobiet w skrajnych sytuacjach. Zapada w pamięć.
Wielowątkowa opowieść o teraźniejszości wynikającej ze skomplikowanej przeszłości. Poruszające postawy kobiet w skrajnych sytuacjach. Zapada w pamięć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla mnie rewelacja. To była pierwsza książka tej autorki, którą przeczytałam. Wspaniała opowieść o życiu niezwykłych kobiet, bardzo wciągajaca, prawie tak dobra jak: "Dzikie łabędzie: trzy córy Chin". Dzięki tym książkom zainteresowałam sie Chinami i ich historią, która jest równie ciekawa jak przerażająca. Wszystkie książki Amy Tan są wspaniałe, ale ta jest wg mnie najlepsza.
Dla mnie rewelacja. To była pierwsza książka tej autorki, którą przeczytałam. Wspaniała opowieść o życiu niezwykłych kobiet, bardzo wciągajaca, prawie tak dobra jak: "Dzikie łabędzie: trzy córy Chin". Dzięki tym książkom zainteresowałam sie Chinami i ich historią, która jest równie ciekawa jak przerażająca. Wszystkie książki Amy Tan są wspaniałe, ale ta jest wg mnie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiele razy spotkałam się ze zdaniem, że to najlepsza książka Amy Tan. O ile mnie pamięć nie myli, ona sama, w "Przeciwieństwie losu" za taką ja uznała. I choć nie twierdzę, że jest to książka zła, nieciekawa czy też mało wartościowa, to jednak spodobała mi się najmniej. Wszystkie opowiedziane w niej historie były ciekawe, klimatyczne w sposób charakterystyczny dla Tan, ale... z wyjątkiem jednej, żadnej z nich już nie potrafiłabym ze szczegółami opowiedzieć, a wielu nawet tak z grubsza. To właśnie mnie zdziwiło (i zmartwiło) - że mimo, iż książkę czytałam z zaciekawieniem, nie mogłam zatrzymać w sobie tych historii na dłużej. Może będę musiała przeczytać raz jeszcze. Coś w końcu musi być w tej książce, skoro jest uważana za najlepszą autorstwa Amy Tan.
Wiele razy spotkałam się ze zdaniem, że to najlepsza książka Amy Tan. O ile mnie pamięć nie myli, ona sama, w "Przeciwieństwie losu" za taką ja uznała. I choć nie twierdzę, że jest to książka zła, nieciekawa czy też mało wartościowa, to jednak spodobała mi się najmniej. Wszystkie opowiedziane w niej historie były ciekawe, klimatyczne w sposób charakterystyczny dla Tan,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to