Klub Radości i Szczęścia

Okładka książki Klub Radości i Szczęścia autora Amy Tan, 8372559422
Okładka książki Klub Radości i Szczęścia
Amy Tan Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Seria: Biblioteczka Interesującej Prozy literatura piękna
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Biblioteczka Interesującej Prozy
Tytuł oryginału:
The Joy Luck Club
Data wydania:
2001-09-18
Data 1. wyd. pol.:
2001-09-18
Data 1. wydania:
1989-03-22
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
8372559422
Tłumacz:
Barbara Korzon
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Klub Radości i Szczęścia w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Klub Radości i Szczęścia



książek na półce przeczytane 4786 napisanych opinii 1095

Oceny książki Klub Radości i Szczęścia

Średnia ocen
7,1 / 10
206 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Klub Radości i Szczęścia

avatar
206
195

Na półkach:

To książka, w której splatają się dwa światy – Wschód i Zachód, tradycja i nowoczesność, losy matek i córek. Amy Tan opowiada o czterech chińskich kobietach, które w młodości przeżyły dramatyczne chwile w ojczyźnie, a później odnalazły się w Ameryce. Razem tworzą tytułowy „Klub Radości i Szczęścia” – przestrzeń wspomnień, rozmów, ale też prób poradzenia sobie z przeszłością.
Ich córki, wychowane już w innym kraju, patrzą na świat inaczej. Nie rozumieją do końca matek, ich historii, a czasem nawet ich milczenia. I właśnie w tym napięciu pomiędzy pokoleniami, kulturami i sposobami widzenia życia kryje się największa siła tej powieści.
To opowieść o tożsamości, o próbach zrozumienia siebie i swoich korzeni. O kobietach, które nie chcą być tylko ofiarami losu, ale też o trudności, jaką jest przekazanie własnych doświadczeń kolejnemu pokoleniu. Amy Tan pisze subtelnie, a jednocześnie poruszająco – łączy obrazy pełne symboliki z codziennością emigrantek.
„Klub Radości i Szczęścia” zostanie mi w pamięci, bo dotyka tego, co uniwersalne – relacji matek i córek, poczucia wyobcowania, ale też pragnienia, by znaleźć swoje miejsce w świecie. To książka, która wzrusza i skłania do zadania sobie pytania: jak bardzo nasze życie jest echem historii tych, którzy byli przed nami?
Polecam

To książka, w której splatają się dwa światy – Wschód i Zachód, tradycja i nowoczesność, losy matek i córek. Amy Tan opowiada o czterech chińskich kobietach, które w młodości przeżyły dramatyczne chwile w ojczyźnie, a później odnalazły się w Ameryce. Razem tworzą tytułowy „Klub Radości i Szczęścia” – przestrzeń wspomnień, rozmów, ale też prób poradzenia sobie z...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
32
3

Na półkach: ,

Absolutnie wspaniała opowieść o relacjach matek z córkami, które mimo barier językowych, kulturowych i geograficznych potrafi pokonać każdą napotkaną przeszkodę. Tan sprawnie używa pięknego, barwnego języka aby wprowadzić czytelnika (mniej lub bardziej zaznajomionego z chińską kulturą) do historii, tworząc klimat czegoś niemal na kształt orientalnej baśni.

Absolutnie zakochana jestem w kulturowych smaczkach jakie Tan umieszcza w swojej książce - warto przy tym zaznaczyć że nie wszystkie wymienione elementy "filozofii chińskiej", jak na przykład 26 Diabelskich Bram, w ogóle nie istnieją. Nie polecam więc tej książki jako najbardziej rzetelnego źródła wiedzy o Chinach.

Jako kobieta, i ja sama z wieloma poruszonymi wątkami również się identyfikowałam - głównie z presją dziewczyny szukającej swojego głosu w patriarchalnym, niesprzyjającym kobietom środowisku. Żałuję tylko że tak wiele czasu spędza się na opisywaniu relacji Jing-mei i Suyuan, bowiem wątki pozostałych "cioci" z Klubu często wydaje mi się dużo ciekawszy aniżeli głównej pary, a jest zaledwie muśnięty przez autorkę.

Gorąco polecam tę książkę każdemu, niezależnie od wieku, płci, czy zaznajomienia z chińsko-amerykańską kulturą. Zupełnie tak jak inne nam znane bajki, Klub Radości i Szczęścia jest jednym z tych tytułów, które przemawiają do czytelników w każdym zakątku świata.

Absolutnie wspaniała opowieść o relacjach matek z córkami, które mimo barier językowych, kulturowych i geograficznych potrafi pokonać każdą napotkaną przeszkodę. Tan sprawnie używa pięknego, barwnego języka aby wprowadzić czytelnika (mniej lub bardziej zaznajomionego z chińską kulturą) do historii, tworząc klimat czegoś niemal na kształt orientalnej baśni.

Absolutnie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
908
907

Na półkach:

Szukałem czegoś o Chinach, bo ten kraj wydaje mi się fascynujący, prastara kultura, niesamowity rozwój, bez wątpienia wielkie turystyczne marzenie. Jednak znaleźć coś chińskiego autora na polskim rynku graniczy z cudem. Sięgnąłem po książkę amerykańskiej pisarki, która ma chińskie korzenie, pochodzi z rodziny emigrantów. I właśnie temat zamerykanizowanych Chińczyków jest tu wzięty na tapet. Poszukiwania własnej tożsamości, starcie pokoleniowe między dziećmi i rodzicami, zamerykanizowanie, odcięcie od swych korzeni. W tę powieść trzeba się było wgryźć, początkowo czytanie szło mi dość opornie. Jednak z czasem ukazały się spore walory, lektura była interesująca, nie żałuję spędzonego czasu.

Szukałem czegoś o Chinach, bo ten kraj wydaje mi się fascynujący, prastara kultura, niesamowity rozwój, bez wątpienia wielkie turystyczne marzenie. Jednak znaleźć coś chińskiego autora na polskim rynku graniczy z cudem. Sięgnąłem po książkę amerykańskiej pisarki, która ma chińskie korzenie, pochodzi z rodziny emigrantów. I właśnie temat zamerykanizowanych Chińczyków jest tu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

643 użytkowników ma tytuł Klub Radości i Szczęścia na półkach głównych
  • 340
  • 300
  • 3
79 użytkowników ma tytuł Klub Radości i Szczęścia na półkach dodatkowych
  • 48
  • 11
  • 5
  • 4
  • 4
  • 4
  • 3

Inne książki autora

Amy Tan
Amy Tan
Amy Ruth Tan (chińskie nazwisko: Tan Enmei / 譚恩美) - amerykańska pisarka chińskiego pochodzenia. Przyszła na świat w Kalifornii, w Stanach Zjednoczonych, w rodzinie chińskich imigrantów. Absolwentka San José State University (anglistyka i lingwistyka). Zadebiutowała późno, bo w wieku 37 lat, lecz już jej pierwsza książka, "The Joy Luck Club" ("Klub Radości i Szczęścia") okazał się bestsellerem. Jest uznawana za specjalistkę w dziedzinie problematyki dotyczącej mniejszości chińskiej w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Wszystkie książki autorstwa Amy Tan, które wydano w Polsce ukazały się nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka. Wybrane dzieła pisarki: "The Joy Luck Club" (1989, polskie wydanie: "Klub Radości i Szczęścia, Prószyński i S-ka, 2001),"The Kitchen God's Wife" (1991, polskie wydanie: "Żona kuchennego boga", Prószyński i S-ka, 2002),"The Hundred Secret Senses" (1995, polskie wydanie: "Sto tajemnych zmysłów", Prószyński i S-ka, 2003),"The Bonesetter's Daughter" (2001, polskie wydanie: "Córka nastawiacza kości", Prószyński i S-ka, 2002),"The Opposite of Fate: A Book of Musings" (2003, "Przeciwieństwo losu", Prószyński i S-ka, 2004),"Saving Fish from Drowning" (2005, polskie wydanie: "Ratując ryby od utonięcia", Prószyński i S-ka, 2006). Mąż: Louis DeMattei (od 1974).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Matka Pearl S. Buck
Matka
Pearl S. Buck
Pierwsze lata życia w małżeństwie, wydają się dla Matki spełnieniem marzeń, mimo że wraz z mężem wcale nie ma wiele. Gdy ten jednak odchodzi, kobieta musi poradzić sobie z samotnym wychowaniem trójki dzieci, a to nie jest wcale łatwe na chińskiej wsi na początku XX wieku. „Matka” jest już dziesiątą powieścią Pearl S. Buck, która trafiła w moje ręce i właściwie nie mogła mi się trafić lepsza książka podsumowująca tropy najczęściej wykorzystywane przez tę noblistkę. To autorka, która nie tylko lubuje się w przedstawieniu chińskiego i szerzej, azjatyckiego społeczeństwa zachodniemu czytelnikowi, ale też twórczyni, której bliskie jest życie kobiety w przełomowych czasach zmian oraz egzystencja ludzi prostych, którzy jeśli do czegoś w życiu docierają to tylko przez naprawdę ciężką pracę. W tym przypadku autorka pochyla się nad matką. Bohaterka nie ma nadanego imienia, bo to właściwie nie jest tu potrzebne: to uniwersalna historia, która w tamtych czasach mogła przytrafić się wielu kobietom, z mniejszymi lub większymi zmianami. Główna bohaterka to osoba prosta, lecz pracowita i kochająca swoje dzieci ponad wszystko. Na swój sposób bystra, ale niewykształcona, co czyni ją w wielu aspektach naiwną, lub nawet ignorantką. Jednak trudno ją za to winić, skoro w gruncie rzeczy nie ma żadnego innego wzorca. Buck w swojej powieści wchodzi w życie tej kobiety, przedstawiając czytelnikowi jej codzienne zmagania z niesprzyjającym światem. W subtelny i wyrazisty zarazem sposób przedstawia jej problemy, sposób myślenia, jej zmartwienia o dzieci czy męża. Nie ma tu jakiejś bardzo skonkretyzowanej linii fabularnej. Typowe dla powieści Buck jest właśnie to wrażenie, jakby historia została wyrwana z czyjegoś życia. Poznajemy je od jakiegoś punktu do pewnego punktu, który niby ma jakąś kulminację, ale tak naprawdę jako czytelnik wie się i czuje, że to przecież wcale nie koniec. Że coś było wcześniej i że coś będzie później, tylko tego już nie będzie nam dane poznać. Lubię to, jak ta autorka snuje swoją narrację. Pisze w sposób prosty, ale bardzo empatyczny i jednocześnie wnikliwy. Wymusza na zachodnim czytelniku wejście w obcy świat, ale przedstawiony tak, że jego zrozumienie jest po prostu możliwe. Jednocześnie muszę przyznać, że motywy, które wybiera w swoich książkach, są jednak trochę wtórne. To nie pierwsza jej książka o chińskiej wsi, którą poznałam. To nie pierwsze spotkanie z rodzicem, który w ten, a nie inny sposób traktuje swoje dzieci. Wątek komunistyczny również pojawiał się w jej powieściach, które czytałam wcześniej. Jednocześnie w jej przypadku mi ta wtórność nie przeszkadza, zwłaszcza że nie czytam powieści Buck na co dzień. Nie wiem, czy to najlepsza z powieści Buck. W moim odczuciu te stoją na podobnym poziomie. A że, jak już wspominałam, tematycznie są do siebie zbliżone, to właściwie wszystkim zainteresowanym mogę polecić zarówno tę, jak i właściwie każdą inną jej historie. Po prostu wybierzcie cokolwiek z jej bibliografii i sprawdźcie, bo taką pisarkę po prostu warto chociaż trochę poznać.
Katrina - awatar Katrina
oceniła na83 lata temu
Czerwona Azalia Anchee Min
Czerwona Azalia
Anchee Min
Zupełnie nie pamiętałam, że Czerwona Azalia to książka z wątkami autobiograficznymi, a do tego, że zaczyna się tak grubo. Po raz pierwszy czytałam ją bardzo dawno temu i później tak sobie stała na półce. Przyszedł jednak czas, żeby poszła do kogoś innego, zarządziłam więc pożegnalny reread pamiętając jedynie, że bardzo mi się podobała i chwytała za serce. Tym razem miałam podobne odczucia, jak za pierwszym razem. Anchee Min pisze bardzo ładnie, na dodatek jeszcze są te autobiograficzne wątki. Ale od początku. Autorka wykorzystuje prawdziwe wydarzenia ze swojego życia, żeby osadzić opowieść w czasach Rewolucji Kulturowej w Chinach. To lata ‘60 i ‘70. Ona była młoda, a Chiny mielił okrutny reżim Mao. Przypuszczam, że opisy tego, jak wyglądało jej dzieciństwo i młodość na farmie są w gruncie rzeczy prawdziwe. 🌹 Komunistyczna rzeczywistość Autorka wywodzi się z rodziny inteligentów, w tamtych czasach dyskryminowanej. Ona, jako najstarsza z rodzeństwa musiała się najbardziej starać. Nie było łatwo, bo sześciolatka opiekująca się pięcioletnią siostrą i trzyletnim bratem nie ma łatwego życia. Odbierała ich z przedszkola, gotowała im, ogarniała dom i kładła ich spać…. Później nie było lepiej. Trafiła na farmę (coś a’la nasze PGRy) niedaleko morza, z nieurodzajną, zasoloną ziemią, było gorąco i nic nie chciało rosnąć. Mimo to indoktrynacja trzymała się w niej silnie i dziewczyna wciąż wierzyła w ustrój i partię. Spędziła tam kilka ciężkich lat, aż zdarzył się cud i została wybrana do roli Czerwonej Azalii – filmu o bohaterach komunizmu. 🌹 Czerwona Azalia W międzyczasie dziewczyna dojrzewa emocjonalnie, zaczyna potrzebować czegoś więcej niż myśli przewodnich Mao. Targają nią emocje, które nie mają szans ujścia w imię oddania partii. Wtedy opadają jej ideologiczne klapki z oczu. Nie da się żyć tylko dla kraju, szczególnie, że strach przed władzą i jej pożądanie wyzwala z ludzi najgorsze emocje i czyni z nich bezwzględnych okrutników. Życie na farmie przypomina poruszanie się w labiryncie ze żmijami. Nie lepiej jest zresztą później, gdy trafia na kurs aktorski. Tam także ideologia i pożądanie władzy tworzy z ludzi potwory. A ona musi sobie z nimi jakoś radzić. Wszędzie znajdą się ludzie-bestie, silniejsi, które czerpią przyjemność z niszczenia i łamania innych w imię chorych ambicji. Nie trzeba było dużo żeby im podpaść. Wystarczyło nieodpowiednie spojrzenie. W świecie, gdzie wszyscy mają źle, możliwość sprawienia, żeby inni mieli jeszcze gorzej, jest kusząca. Wszędzie znajdzie się też miejsce dla miłości mimo wszystko, która pokonuje wszelkie trudności. 🌹 Przerażająca siła indoktrynacji Czerwona Azalia jest trudną historią, bo czuć w niej prawdę. Zapewne nie wszystko w książce faktycznie się wydarzyło. Przypuszczam, że autorka wypełniła kamienie milowe swojej biografii fikcją, m.in. historią romansu z inną kobietą, czy Zwierzchnikiem odpowiedzialnym za produkcję filmowe. Choć być może nawet faktycznie jest to prawda, bo zasadniczo wszystko brzmi wiarygodnie. Nie ma to jednak znaczenia, bo kupuję tę historię w całości, nawet jeśli pewne szczegóły nie miały miejsca. Najbardziej w tej książce uderzyły mnie brutalne realia życia. Straszne to wszystko było. Straszny okres w Chinach, przerażająca siła indoktrynacji, kompletnie bezsensowne postępowanie władzy i oczywiście nierówności ogromne. Bieda, głód i rządy silniejszego. Warto było wrócić do tej historii, bo niesie ze sobą wiele emocji.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na83 miesiące temu
Przedział dla pań Anita Nair
Przedział dla pań
Anita Nair
"Przedział dla pań" to powieść pozwalająca przyjrzeć się z bliska hinduskiemu społeczeństwu, w szczególności sytuacji kobiet, relacji rodzinnych i relacji damsko-męskich. Główną bohaterką jest 45-letnia Akhila, stara panna z bramińskiej, czyli najwyższej, kasty, która swoją młodość (i swoją szansę zamążpójścia) poświęciła dla rodziny, kiedy po przedwczesnej śmierci ojca wzięła na siebie utrzymanie matki i młodszego rodzeństwa. Akhila, zmęczona ciągłym próbom spełniania cudzych oczekiwań, postanawia kupić bilet na pociąg i odpocząć kilka dni z dala od domu. W przedziale pociągu poznaje pięć towarzyszek podróży, które dzielą się z nią swoimi historiami, by wspomóc Akhilę w podjęciu decyzji co dalej ma zrobić ze swoim życiem. Dzięki tym historiom, a także powoli odkrywanej historii głównej bohaterki, czytelnik może dowiedzieć się wiele o życiu kobiet we współczesnych* Indiach. Jak dla mnie "Przedział dla pań" to książka z nie do końca wykorzystanym potencjałem. Językowo jest dobrze napisana, historie bohaterek są ciekawe i różne od siebie. Problemy są dwa. Pierwszym jest brak spoiwa między poszczególnymi historiami. Zamiast poprzeplatać opowieści współpasażerek Akhili z opisem podróży pociągiem, opowieści te poumieszczane są w osobnych rozdziałach, nie tylko w oderwaniu od siebie, ale też w oderwaniu od wątku podróży. Sam wątek podróży jest słabo nakreślony i występuje tak naprawdę jedynie jako pretekst, by wprowadzić historie pięciu kobiet. To już lepiej byłoby z tej książki zrobić zbiór opowiadań. Tutaj trochę nienaturalnie to wyszło. Drugi problem, moim zdaniem o wiele poważniejszy, to brak powiązania historii pasażerek ze zmianami jakie wprowadziła w swoim życiu główna bohaterka. Te historie były po to opowiedziane, by Akhila mogła je przeanalizować i na ich podstawie podjąć decyzję. Tymczasem Akhila niczego nie analizuje, nie nawiązuje w swoich myślach do usłyszanych historii, a to, co dalej robi ze swoim życiem w ogóle nie ma związku z tym, co usłyszała - nie mówiąc o tym jak bardzo jest głupie. Tak jakby autorce zabrakło umiejętności, by połączyć odrębne historie w zgrabną całość, gdzie każdy skutek ma swoją logiczną przyczynę. Nie odradzam tej książki, bo w sumie dość dobrze się ją czyta i można dowiedzieć się nieco o indyjskim społeczeństwie. Uważam natomiast, że książka jest niedopracowana. Lepiej już by było, gdyby był to zbiór opowiadań z sześcioma historiami różnych kobiet. Z racji tego niedopracowania wystawiam 7/10. Szkoda, bo był tu potencjał na co najmniej dziewiątkę. * Akcja książki dzieje się w 1997 roku, a więc prawie 30 lat temu. Myślę jednak, że niewiele się w społeczeństwie indyjskim zmieniło od tamtej pory.
Sea_Of_Darkness - awatar Sea_Of_Darkness
ocenił na71 rok temu
Cztery życia wierzby Sa Shan
Cztery życia wierzby
Sa Shan
„Cztery życia wierzby” Shan Sa to cztery krótkie opowiadania mówiące o losach Chinek, choć głównymi bohaterami wydają się być jednak mężczyźni. To właśnie z męskiej perspektywy oglądamy to, jak wiele są w stanie ofiarować kobiety, jak bardzo ich miłość, ich poświęcenie są przez mężczyzn odrzucane tylko dlatego, że nie potrafią oni w tym „puchu marnym” dostrzec nie tylko towarzyszki życia, ale i szczęścia. Dawno nie czytałem tak głębokiej, refleksyjnej powieści. Przyznam, że jestem pod ogromnym wrażeniem. Shan Sa, której twórczości niestety do tej pory nie znałem, zabiera nas w cztery podróże – czasy Mingów, czasy mandżurskie, okres wielkiej rewolucji kulturalnej oraz w czasy współczesne. Z pozoru każdej z opowieści nie łączy nic poza kobietą-wierzbą – zawsze wierną, oddaną, choć tak bardzo pogardzaną. Mimo upływu setek lat, pod względem równouprawnienia nie zmieniło się nic. Kobieta nadal ma stanowić przedmiot pogardy, użyteczne narzędzie pracy, zniewolenia i zaspokajania wszystkich potrzeb króla stworzenia – faceta. Takie podejście jest mi ogromnie trudne do zaakceptowania. Prostota z jaką opisuje to upodlenie kobiet Shan Sa, sprawia, że cały ten problem wdziera się w głębię duszy. Jest mi zwyczajnie wstyd, nie tylko za moich przodków, nie ważne czy z Polski czy też z Chin, ale i współczesnych. Jest mi wstyd, że faceci tak deprecjonują rolę kobiety, że nie potrafią docenić jej wysiłków, miłości i troski… Ech… Wracając do książki, mnie najbardziej spodobały się dwa opowiadania – pierwsze i trzecie. Opowiadanie pierwsze kreśli nam losy niejakiego Czong Yanga, członka podupadłej rodziny kupieckiej. Żyjąc gdzieś na wsi, nie przerywa swojej nauki. Wszystko co czyni, czyni z myślą o zdobyciu pozycji w cesarskiej administracji po przejściu wyjątkowo ciężkich egzaminów. W międzyczasie poznaje kobietę o imieniu Wierzba – Liu Yi (później okaże się, że sam ja stworzył. Ach ta magia),która staje się jego „żoną”. Dba o Czong Yanga, sama znosząc niewygody, ciężką pracę w biedzie. Oddaje swemu ukochanemu wszystko, całe swoje życie. Gdy nasz bohater zdobywa upragnioną pozycję, i zaczyna się wspinać na szczyty władzy, zapomina o Liu Yi, choć ona nadal nawiedza jego sny. Mijają lata, a Wierzba nadal czeka na swą miłość, niezależnie od wszystkiego. Gdy Czong Yang już jest stary, gdy w końcu trzęsie całymi Chinami, a wszystko, co zdobył okazało się marnością, przypomina sobie o dawnej ukochanej. Mimo tego, nadal nie potrafi odrzucić wszystkiego co dotychczas zdobył, aby znaleźć ukojenie w ramionach Wierzby. Ostatecznie ona umiera w samotności, a Czong Yang traci wszystko, co zdobył… Trzecia opowieść przenosi nas do komunistycznych Chin, w czasy wielkiej rewolucji kulturalnej, gdy jeden z młodzieńców – Wen – staje się fanatykiem „nowego” porządku zarządzonego przez Mao. I nie ważne jest dla niego, że traci wszystko – rodziców, przyszłość, edukację – liczy się urzeczywistnienie marzeń Słońca Wschodu. Miałem wrażenie, że chłopak miał pewne rozterki, ale w całym tym rozgardiaszu, przemocy, starał się je zagłuszyć. Brał czynny udział w szerzeniu rewolucji, nie bacząc na konsekwencje, na przemoc, którą musiał dokonywać, aby nie zdradzić Mao. Koniec końców sam stał się przedmiotem prześladowania, tylko dlatego, że zachował znaczek po kimś przypadkowo spotkanym. W całym tym poniżeniu towarzyszy mu poznana na wsi dziewczyna, znowu o imieniu Wierzba, która poświęciła wszystko, aby uratować ukochanego. Porzuciła rewolucję, przyszłość… Dla niego zaczęła żebrać (a może nawet sprzedawać swoje ciało choć nie było o tym wprost) tylko po to, aby zarobić na jedzenie dla uwięzionego ukochanego… Jak skończyła – w czasie przerzucania jedzenia przez ogrodzenie, została zastrzelona przez żołnierza strzegącego reedukujących się więźniów. Niestety nie dowiadujemy się, jak dalej toczą się losy jej ukochanego. Gorąco polecam tę książkę, za jej subtelność, prostolinijną dosadność i filozoficzne podejście do roli kobiety, jako opoki mężczyzny. To jedna z najpiękniejszych książek, jakie kiedykolwiek przeczytałem.
RyszardHałas1986 Hałas - awatar RyszardHałas1986 Hałas
ocenił na102 lata temu
Cedry pod śniegiem David Guterson
Cedry pod śniegiem
David Guterson
Na „Cedry pod śniegiem” natknęłam się kiedyś w księgarni i opis mnie zaciekawił. Japończycy w Stanach Zjednoczonych po ataku na Pearl Harbour? No właśnie! Do tej pory nie spotkałam chyba z żadną powieścią traktującą o tych wydarzeniach, tymbardziej pióra amerykańskiego pisarza. Chciałam przekonać się, jak przedstawi ten niechlubny epizod w najnowszej historii Stanów i tym sposobem natrafiłam na naprawdę wciągającą i dobrą lekturę. W 1954 roku, na niewielkiej wyspie San Piedro, gdzie właściwie wszyscy się znają, w dość tajemniczych okolicznościach ginie rybak, Carl Heine. Miejscowy szeryf prowadzi dochodzenie, które prowadzi go do Japończyka urodzonego już na terenie Stanów Zjednoczonych, Kabuo Miyamoto. Człowiek zostaje oskarżony i dochodzi do procesu. Wysłuchując poszczególnych świadków, czytelnik nie tylko ma okazję śledzić kryminalną intrygę, ale poznać społeczność zamieszkującą wyspę. Od wielu już lat zamieszkiwali ją Japończycy, których zachęcała możliwość zarobku przy uprawie i zbiorze truskawek, głównym zajęciem mieszkańców San Piedro, poza rybołóstwem. Obie grupy, Japończycy i Amerykanie, współistniały całkiem zgodnie i choć nie można było mówić o zbytniej integracji, panował względny szacunek i praca układała się pomyślnie. Wszystko zmieniło się w dniu ataku Japończyków na Pearl Harbour, kiedy nawet uważająca się za mieszkańców, a nawet obywateli, japońska społeczność San Piedro została obwiniona za zło tego świata i potraktowana jak zdrajcy. Choć wiele osób, jak na przykład miejscowy dziennikarz, Arthur Chambers, pozostało im życzliwych i próbowało wspierać, strach i agresja Amerykanów doprowadziła do wielu przykrych sytuacji, a ostatecznie Japończycy zostali przewiezieni do specjalnych obozów. Po wojnie wrócili do swych dawnych domów, ale niewiele spraw toczyło się jak dawniej. Przekonał się o tym także Ishmael Chambers, weteran wojny amerykańsko-japońskiej, który przed zostaniem żołnierzem zaprzyjaźnił się i zakochał w ślicznej Hatsuo. Ishmael jako dziennikarz stawia się codziennie na rozprawie o morderstwo i wspomina swój związek z Japonką, dziś żoną oskarżonego… Fabuła jest dość mocno poszatkowana i przedstawia wydarzenia z różnych okresów i z różnych perspektyw. Nie ma w niej jednak chaosu. To bardziej rozmaite obrazki, mozaika, która składa się w spójną całość. Wątek kryminalny jest interesujący, choć intryga nie należy do głównych motywów książki i jest potraktowana dość marginalnie – dużo istnotniejsze jest psychologiczne tło procesu. Choć powieść posiada także wątek miłosny oraz wojenne wspomnienia, jest to przede wszystkim książka psychologiczna, starająca się wniknąć w umysły mieszkańców San Piedro. Porusza problem tożsamości narodowej, który bardzo mnie interesuje, człowieczeństwa, umiejętności wybaczenia sobie samemu i światu, a także poszukiwaniu swojego miejsca. Przedstawia niezwykle trafną refleksję nad wyborami tego, co jest dla nas dobre, rozczarowaniami dorosłego życia. Nie ma w niej sentymentalizmu, ładnie opowiada o uczuciach, a bohaterowie są różnorodni i sprawnie nakreśleni. Najbardziej spodobała mi się sama Hatsuo, silna i odważna młoda kobieta. Guterson wspaniale tworzy klimat sennej wysepki, mroźnego portu i bujnego lasu cedrowego. Język powieści jest prosty, ale na tyle obrazowy, że opisywane miejsca po prostu pojawiają się przed oczami. Autor opisuje swoich bohaterów bez upiększeń, chwilami niemal naturalistycznie. Nie kryje swojego zdania i choć cały proces jest swojego rodzaju rozrachunkiem z całą ówczesną sytuacją, to Amerykanie nie są kreowani na bezmyślnych okrutników – zdarzają się wśród nich jednostki wybitnie dobre i złe, jak wszędzie.
mandżuria - awatar mandżuria
oceniła na715 lat temu
Czerwony namiot Anita Diamant
Czerwony namiot
Anita Diamant
Słyszeliście o Dinie? Ktoś kojarzy ją ze stron Starego Testamentu? Na bank nie. To inaczej – kojarzycie Józefa sprzedanego przez „kochających” braci do niewoli i jego ojca Jakuba, syna Izaaka, tego samego Izaaka, którego tatuś miał ofiarować na ołtarzu? To Dina jest córką Jakuba i siostrą Józefa, blisko spokrewnioną z Izaakiem i jego żoną Rebeką. Tytułowy czerwony namiot jest rzeczywistym namiotem, stawianym na obrzeżach obozu, gdzie akurat znalazła miejsce do chwilowego życia zazwyczaj dość pokaźna rodzina i służba. Służy kobietom, które akurat miesiączkują i są nieczyste dla mężczyzn, ale dla siebie, dla kobiecego kręgu to nie jest czas smutku, to trzy dni, kiedy kobiety jedzą, śpiewają, opowiadają sobie historie, troszczą się o siebie i lubią te dni, bo mogą odpocząć i odciąć się od zgiełku i wymagań całej rodziny. Dina uwielbia czerwony namiot i bywa tam już jako malutkie dziecko, patrząc na rytuały, których jeszcze nie rozumie, słuchając słów swojej matki i pozostałych trzech żon Jakuba, które traktuje jak swoje ciotki-matki. Dinę poznajemy jako małe dziecko i towarzyszymy jej dorastaniu, pierwszemu zauroczeniu i miłości, a później wielkiej stracie, oderwaniu od rodziny i podróży do Egiptu, gdzie zacznie życie na nowo, chociaż jej rodzinne traumy dogonią ją i tam. Diamant nie jest wcale odkrywcza w swoim sposobie narracji, opartej o punkt widzenia kobiet. Kobiet tak bardzo pomijanych i czasami wręcz lekceważonych w Biblii, a przecież w tamtych czasach wcale nie takich nieważnych. Diamant mówi o życiu przyziemnie i dosadnie, nie ma tam zwiewnych szat i zapachu kadzidła, nie ma udawania, że to były jakieś baśniowe czasy. Może dlatego wiele osób nie polubiło tej powieści, może za dużo tam kobiecej codzienności i krwi, a za mało cudowności. Nie wiem, mnie akurat ten aspekt powieści bardzo odpowiadał. A może powodem jest nieco nużący początek, w którym Dina opowiada, jak Jakub "zdobywał" kolejne żony, jak zachodziły w ciążę, rodziły, traciły dzieci, układały swoje relacje. Warto to "przetrwać", bo część druga i trzecie, w których Dina opowiada o swojej historii nabiera nie tylko tempa, ale i rumieńców. PEŁNA RECENZJA: https://intensywni.pl/biblijna-opowiesc-bez-zwiewnych-szat-i-zapachu-kadzidla/
Intensywni - awatar Intensywni
ocenił na910 miesięcy temu

Cytaty z książki Klub Radości i Szczęścia

Więcej
Amy Tan Klub Radości i Szczęścia Zobacz więcej
Więcej