rozwińzwiń

Mistrzowie opowieści. Skandynawska zima

Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Mistrzowie opowieści. Skandynawska zima w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Mistrzowie opowieści. Skandynawska zima

Średnia ocen
6,9 / 10
63 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Mistrzowie opowieści. Skandynawska zima

Sortuj:
avatar
53
7

Na półkach: ,

Przepięknie napisane opowiadania, ze sroga zimą w tle. Dla mnie były magiczne. Jednak trzeba podkreślić, że nie jest to lekkie pogodne czytadło, jest raczej mocno depresyjne, wszystkie opowiadania są dramatami.

Przepięknie napisane opowiadania, ze sroga zimą w tle. Dla mnie były magiczne. Jednak trzeba podkreślić, że nie jest to lekkie pogodne czytadło, jest raczej mocno depresyjne, wszystkie opowiadania są dramatami.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
210
194

Na półkach:

26 opowiadań, w których zima jest raczej surowa i często bezwzględna, mroczna i ponura.

Więcej tu historii bez happy endów. Bohaterowie tracą tu życie albo życie tracą ich bliscy. Jest alkoholizm, trudne doświadczenia dorastania, bieda i wszechogarniający chłód.

I jakkolwiek dziwnie to zabrzmi, była to dla mnie przyjemna lektura. Przyjemna może dlatego, bo ten cały mrok znikał zaraz po zamknięciu książki? A może dzięki tym opowiadaniom łatwiej docenić komfortowe warunki, w jakich się żyje?

26 opowiadań, w których zima jest raczej surowa i często bezwzględna, mroczna i ponura.

Więcej tu historii bez happy endów. Bohaterowie tracą tu życie albo życie tracą ich bliscy. Jest alkoholizm, trudne doświadczenia dorastania, bieda i wszechogarniający chłód.

I jakkolwiek dziwnie to zabrzmi, była to dla mnie przyjemna lektura. Przyjemna może dlatego, bo ten cały mrok...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
452
266

Na półkach: ,

"Skandynawska zima" to zbiór opowiadań pisarzy z północy, których wspólnych mianownikiem jest właśnie zima. Historie, lepsze i gorsze, dzieją się w śniegu, w mrozie, a nawet na lodzie. W zbiorze tym znajdziemy perełki, jak Selma Lagerflof czy Tarjei Vesaas, ale też rozczarowania (Stig Dagerman),a także zaskoczenia na plus (Malin Kivela). "Mistrzowie opowieści" to seria, która niestety o prawdziwych mistrzów często tylko się ocierała, a dominawała w niej przeciętność właściwa wielu współczesnym autorom. Oceniam ją jako niestety mało wyróżniającą się, choć oczekiwania były wysokie.

"Skandynawska zima" to zbiór opowiadań pisarzy z północy, których wspólnych mianownikiem jest właśnie zima. Historie, lepsze i gorsze, dzieją się w śniegu, w mrozie, a nawet na lodzie. W zbiorze tym znajdziemy perełki, jak Selma Lagerflof czy Tarjei Vesaas, ale też rozczarowania (Stig Dagerman),a także zaskoczenia na plus (Malin Kivela). "Mistrzowie opowieści" to...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
145
134

Na półkach:

Trochę spóźniona opinia. Książka już dawno oddana do biblioteki. A to ważne, bo jest jedną z tych, które wziąłem z półki nie mając okularów. Czasem tak robię. Z miejsca, gdzie trafiły właśnie zwrócone woluminy. Zielona plama okładki, coś o Skandy... i git. Zobaczymy.
No i się nie zawiodłem. "Ślady na śniegu", "Kradzież choinki", "Nie można pomóc każdemu" to może nie najlepsze (każdy ma swój ranking),ale dla mnie najciekawsze. Reszta trzyma poziom. Emocje, ludzie i życie. Polecam.
PS. chyba czas na Skandynawskie Lato

Trochę spóźniona opinia. Książka już dawno oddana do biblioteki. A to ważne, bo jest jedną z tych, które wziąłem z półki nie mając okularów. Czasem tak robię. Z miejsca, gdzie trafiły właśnie zwrócone woluminy. Zielona plama okładki, coś o Skandy... i git. Zobaczymy.
No i się nie zawiodłem. "Ślady na śniegu", "Kradzież choinki", "Nie można pomóc każdemu" to może nie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
158
92

Na półkach: , , ,

Idealna pozycja dla miłośników Skandynawii. Chociaż część opowiadań jest nietypowa i nie zawsze przypada do gustu, to jest parę perełek: ,,Sen o poranku" Santeriego Ivalo, ,,A śnieg wciąż sypie" Tarjeia Vesaasa czy ,,Mroczna Baśń" Ingera Edelfeldta.

#15

Idealna pozycja dla miłośników Skandynawii. Chociaż część opowiadań jest nietypowa i nie zawsze przypada do gustu, to jest parę perełek: ,,Sen o poranku" Santeriego Ivalo, ,,A śnieg wciąż sypie" Tarjeia Vesaasa czy ,,Mroczna Baśń" Ingera Edelfeldta.

#15

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
77
75

Na półkach: ,

Piękny zbiór opowiadań różnych autorów z zimą we wspólnym mianowniku. Opowiadania są zróżnicowane treściowo, krótkie i interesujące. Mniej więcej w połowie zmienia się ich ton, ale zima wciąż nie odpuszcza i czytelnik jest mocno zmrożony aż nagle w ostatnim opowiadaniu śnieg zmienia się w towar deficytowy. Zatem plusik za ułożenie tak różnych opowiadań w całość.

Piękny zbiór opowiadań różnych autorów z zimą we wspólnym mianowniku. Opowiadania są zróżnicowane treściowo, krótkie i interesujące. Mniej więcej w połowie zmienia się ich ton, ale zima wciąż nie odpuszcza i czytelnik jest mocno zmrożony aż nagle w ostatnim opowiadaniu śnieg zmienia się w towar deficytowy. Zatem plusik za ułożenie tak różnych opowiadań w całość.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
713
492

Na półkach: ,

Książka "Mistrzowie opowieści. Skandynawska zima"  to zbiór opowiadań, w których głównymi bohaterami są zima i śnieg. Każda historia wprowadza czytelnika w wyjątkowy, często nostalgiczny lub mroźny klimat północy. Część z nich odnosi się również do świąt, co dodatkowo wzbogaca ich atmosferę.

Wśród autorów znajdują się zarówno klasycy literatury, jak i współcześni pisarze, co zapewnia zróżnicowanie stylistyczne i tematyczne. Opowiadania ukazują zimę jako czas próby, introspekcji, ale także magii i tajemnicy. Motywy takie jak noc polarna, surowość przyrody czy walka z żywiołem są obecne w wielu tekstach, podkreślając unikalny klimat skandynawskiej zimy.
To sprawia, że książka staje się nie tylko literacką ucztą, ale także odkryciem.

Opowiadania są bardzo różnorodne – niektóre są niezwykle krótkie, jak otwierające zbiór Zaspy, które pozostawia pewien niedosyt. Inne, jak Ślady na śniegu, mają idealnie wyważoną długość, pozwalając w pełni zanurzyć się w opowieści. Humorystyczne akcenty, takie jak Kradzież choinki, równoważą poważniejsze i bardziej niepokojące historie, jak Iluzja@zycie.com.
Największe wrażenie zrobiło na mnie opowiadanie Zimowa noc autorstwa Hansa Aanruda. To tekst trzymający w napięciu, świetnie napisany, z doskonałą narracją, który zasługuje na miano najlepszego w tym zbiorze.
Warto również wspomnieć o wyjątkowo pouczających tekstach, takich jak Gdzie szukać szczęścia, które daje do myślenia, czy Skok, oferujące ponadczasowy morał. Opowiadania Nie możemy każdemu pomóc i Balon są natomiast poruszająco wzruszające, pozostawiając czytelnika z wieloma refleksjami.

Nie wszystkie opowiadania są równie angażujące, jednak różnorodność stylów, tematów i emocji sprawia, że każdy czytelnik znajdzie tu coś dla siebie. Mistrzowie opowieści. Skandynawska zima to lektura, którą warto poznać, szczególnie w zimowy wieczór, z kubkiem gorącej herbaty w dłoni.

Książka "Mistrzowie opowieści. Skandynawska zima"  to zbiór opowiadań, w których głównymi bohaterami są zima i śnieg. Każda historia wprowadza czytelnika w wyjątkowy, często nostalgiczny lub mroźny klimat północy. Część z nich odnosi się również do świąt, co dodatkowo wzbogaca ich atmosferę.

Wśród autorów znajdują się zarówno klasycy literatury, jak i współcześni pisarze,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
178
27

Na półkach:

Mocne 7.

Mocne 7.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2
2

Na półkach:

W zbiorze zamieszczono opowiadanie Hjalmara Söderberga pt. „Futro”, jedno z arcydzieł literatury szwedzkiej, tyle że polskiemu czytelnikowi trudno będzie artyzm pisarza dostrzec, bo przekład wykonała całkowicie niekompetentna tłumaczka.

Z tłumaczenia Elżbiety Frątczak-Nowotny możemy na przykład dowiedzieć się, że na głównego bohatera, doktora Hencka, najechała dorożka i rozerwała mu palto… płozą. Dorożka na płozach to dokładnie takie samo kuriozum, jak sanie na kołach. W oryginale Söderberg posłużył się neologizmem, łącząc w jedno słowa „sanie i „dorożka”. Właściwe tłumaczenie na polski to: sanie pełniące funkcję dorożki. Oczywiście w utworze literackim takiej frazy rodem z atestu technicznego nie można użyć i trzeba się zastanowić, jak ją zgrabnie oddać. Ja w swoim przekładzie „Futra” zdecydowałem się na „sanie wiozące pasażerów”.

Jedną z osób ratujących doktora Hencka po tym wypadku jest „książę królewskiego rodu, który przypadkowo przechodził obok”. Jakiż asumpt do przemyśleń daje czytelnikowi pani Frątczak-Nowotny w tym króciutkim zdaniu! Jak liczna była ta defilada królewskiego rodu, paradującego sztokholmską ulicą w grudniowy dzień? Czym charakteryzuje się rzeczony gatunek książąt?

Rozdartemu paltu zaradza przyjaciel doktora, sędzia Richardt, pożyczając mu futro. Kiedy Henck się żegna, rzuca (w przekładzie) „No i zapraszam cię też na kolację”. Czytelnik durnieje. Jest wigilijne popołudnie, chyba trochę za późno na składanie zaproszenia? Na dodatek Richardt nie mówi, czy je przyjmuje, czy nie. Dlaczego? Bo Henck tylko przypomina o zaproszeniu, które padło dużo wcześniej.

Hjalmar Söderberg był wielkim miłośnikiem opery i jego bohaterowie często oglądają przedstawienia. Takoż i doktor Henck widział „Fausta”, z wykonawcą o nazwisku Arnoldson. Söderberg nie podaje ani imienia, ani informacji, o jaką rolę chodzi, a że w języku szwedzkim nazwiska się nie odmieniają, tłumacz staje przed problemem, czy jest to mężczyzna, czy kobieta. Bo na sztokholmskich scenach arie tej opery śpiewali zarówno Oscar Arnoldson, jak i jego córka Sigrid Arnoldson-Fischof. Ale problem tylko z pozoru jest nierozwiązywalny. Sigrid wystąpiła w roli Małgorzaty w 1902 roku, a ponieważ „Futro” powstało pięć lat wcześniej, siłą rzeczy nie o niej mowa. Frątczak-Nowotny decyduje się jednak na żeńską formę, „z Arnoldson”, bo najwyraźniej uznała, że Söderberg umiał przewidywać przyszłość i stworzył nowy gatunek prozy, który można by nazwać future reality.

„W gabinecie doktora Hencka płonął duży ogień”. Bo nasz lekarz, proszę państwa, ten gabinet miał w wigwamie. Frątczak-Nowotny bezmyślnie wzięła pierwsze znaczenie ze słownika i przetłumaczyła – jak zresztą całe opowiadanie – w ogóle nie zastanawiając się, jaki komunikat przekazuje polskiemu czytelnikowi. To partactwo spowodowało, że wcale nie trzeba znać szwedzkiego, by dostrzec, że jej przekład „Futra” jest do bani. Mimo to Mirosław Grabowski, który według informacji na stronie tytułowej książkę zredagował, nonsensów nie wychwycił. Wracając do kwestii, co płonęło w mieszkaniu doktora: oryginalne „brasa” może oznaczać zarówno ognisko, jak i ogień na kominku, wybór jest jasny i trzeba ten kominek wymienić.

Kolejnym nonsensem jest twierdzenie tłumaczki, że „pani Henck razem z dziećmi ubierała choinkę”. Na pięć minut przed wigilijną kolacją? Söderberg pisze o zapalaniu choinki. Dlaczego Frątczak-Nowotny zmieniła? Ano pewnie dlatego, że nie pasował jej kontekst. Wyraźnie jest mowa o czynności trwającej dłużej, tymczasem zapalenie choinki to jedno pstryknięcie. Obecnie. Opowiadania nie odbiera się jako historycznego, gdyż jego akcja dzieje się w czasach współczesnych autorowi. Tłumaczce nie przyszło jednak do głowy, że do powszechnej elektryfikacji doszło dopiero w drugiej części życia Söderberga i kiedy pisał „Futro”, na choince zapalało się świeczki, a nie elektryczne lampki.

Inna zmiana wprowadzona bez żadnego uzasadnienia przez tłumaczkę powoduje, że w arcydziele literackim dostajemy humor zeszytów. „To nie był dla mnie dobry rok – powiedział do siebie doktor Henck około trzeciej po południu w Wigilię, gdy zmierzał do swojego starego przyjaciela (…)”. W oryginale jest oczywiście, że powiedział, kiedy około trzeciej zmierzał…

Żenujący poziom tego przekładu doskonale oddaje zdanie „Tylko dzieci szczebiotały i mówiły, wchodząc sobie w słowo, radosne”. Ta kulawa polszczyzna jest efektem przetłumaczenia szwedzkiej frazy praktycznie słowo w słowo. Elżbieta Frątczak-Nowotny będąca zawodowym tłumaczem literatury szwedzkiej przekłada ją w sposób, który dla studenta skandynawistyki skończyłby się oblaniem przedmiotu technika tłumaczeń. Pytanie, dlaczego wydawnictwo Wielka Litera do tego stopnia lekceważy czytelników, że publikuje przekład osoby, której kompetencji ani efektów pracy nie sprawdziło.
Paweł Pollak

W zbiorze zamieszczono opowiadanie Hjalmara Söderberga pt. „Futro”, jedno z arcydzieł literatury szwedzkiej, tyle że polskiemu czytelnikowi trudno będzie artyzm pisarza dostrzec, bo przekład wykonała całkowicie niekompetentna tłumaczka.

Z tłumaczenia Elżbiety Frątczak-Nowotny możemy na przykład dowiedzieć się, że na głównego bohatera, doktora Hencka, najechała dorożka i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2445
625

Na półkach: , , ,

Wyjątkowo udany zbiorek opowiadań, lepszy nawet niż Skandynawskie Lato z tego samego cyklu. Muszę powiedzieć, że bardzo rzadko się zdarza, żeby spodobał mi się dosłownie każdy utwór w antologii, a to właśnie miało miejsce w tym przypadku - brawo za selekcję! Tylko śniegu za oknem brak, żeby dopełnić przyjemności z lektury...

Wyjątkowo udany zbiorek opowiadań, lepszy nawet niż Skandynawskie Lato z tego samego cyklu. Muszę powiedzieć, że bardzo rzadko się zdarza, żeby spodobał mi się dosłownie każdy utwór w antologii, a to właśnie miało miejsce w tym przypadku - brawo za selekcję! Tylko śniegu za oknem brak, żeby dopełnić przyjemności z lektury...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

304 użytkowników ma tytuł Mistrzowie opowieści. Skandynawska zima na półkach głównych
  • 225
  • 75
  • 4
53 użytkowników ma tytuł Mistrzowie opowieści. Skandynawska zima na półkach dodatkowych
  • 28
  • 6
  • 5
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Mistrzowie opowieści. Skandynawska zima

Więcej
Minna Canth Mistrzowie opowieści. Skandynawska zima Zobacz więcej
Karin Erlandsson Mistrzowie opowieści. Skandynawska zima Zobacz więcej
Juha-Pekka Koskinen Mistrzowie opowieści. Skandynawska zima Zobacz więcej
Więcej