Powiem wam, co o tym myślę

Okładka książki Powiem wam, co o tym myślę
Joan Didion Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Relacja publicystyka literacka, eseje
208 str. 3 godz. 28 min.
Kategoria:
publicystyka literacka, eseje
Tytuł oryginału:
Let Me Tell You What I Mean
Wydawnictwo:
Grupa Wydawnicza Relacja
Data wydania:
2021-10-13
Data 1. wyd. pol.:
2021-10-13
Data 1. wydania:
2021-01-26
Liczba stron:
208
Czas czytania
3 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366997219
Tłumacz:
Jowita Maksymowicz-Hamann
Tagi:
publicystyka eseje literatura amerykańska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
6,4 / 10
90 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
30
30

Na półkach:

bardzo ciekawe teksty, wiele z nich szczególnie blisko domu trafiło, a i sama autorka w tekstach wydaje się zupełnie bliska, to duża zaleta

bardzo ciekawe teksty, wiele z nich szczególnie blisko domu trafiło, a i sama autorka w tekstach wydaje się zupełnie bliska, to duża zaleta

Pokaż mimo to

avatar
221
169

Na półkach:

Joan Didion jest dla mnie autorką jeszcze niepoznaną, ale już wiem, że w moich kategoriach autorów zajmuje miejsce w loży - kreator słów i myśli.

Zbiór esejów pokazują jak się rozwijała i jak ewoluował jej sposób pisania o otaczającym świecie. Dostajemy dwanaście esejów w układzie chronologicznym, co pozwala na obserwację ewolucji sposobu pisania. Poza tym to także miniwykłady o pisarstwie i warsztacie autorki. Obecność Didion i jej poglądy są bardzo czytelne, autentyczne i wiarygodne.

Mimo że tematy dotyczą USA i są sprzed 50 lat, nie straciły na stylu, jakości i wartości tego, jak można pisać i jak można podglądać świat. Chwilami eseje czyta się jak jakieś opowiadanie lub reportaż - i chyba dlatego Didion mi się tak podoba 😉

Jedyna rzecz, która mnie zdenerwowała to wstęp - powinien być posłowiem. Zdradza wszystko, co podczas tekstu powinnismy sami wychwycić. Jeśli jeszcze nie czytaliście tego zbioru, wstęp zostawcie sobie na koniec 😎

Mówienie wprost o tym co myśli się o danej rzeczy/osobie/sytuacji jest czasem bardzo trudne. A Didion wychodzi to w sposób i poważny i zabawny, ironiczny i sarkastyczny, szczery i autentyczny. Żałuję bardzo, że już nie napisze niczego nowego.

Mam nadzieję, że jej teksty zostaną jeszcze wydane po polsku i będę mogła porozkoszować się stylem Didion.

Joan Didion jest dla mnie autorką jeszcze niepoznaną, ale już wiem, że w moich kategoriach autorów zajmuje miejsce w loży - kreator słów i myśli.

Zbiór esejów pokazują jak się rozwijała i jak ewoluował jej sposób pisania o otaczającym świecie. Dostajemy dwanaście esejów w układzie chronologicznym, co pozwala na obserwację ewolucji sposobu pisania. Poza tym to także...

więcej Pokaż mimo to

avatar
304
227

Na półkach:

Podobnie jak we wcześniejszych opiniach na temat zbiorów esejów, ponownie zaznaczę związany z nimi problem wielości uczuć, jakich dostarcza lektura poszczególnych tekstów, wśród których znaleźć można te dobre i niekoniecznie zasługujące na uznanie. W przypadku „Powiem Wam, co o tym myślę” tych drugich było niewiele, wobec czego lekturę pozycji ze zdjęcia uznaję za szczególnie satysfakcjonującą, zwłaszcza że osiągnięcie duchowego porozumienia z Joan Didion bywa trudne, w czym utwierdziło mnie ostatnio „Dryfując do Betlejem”. W tym wypadku efekt jest odwrotny. Z niesfornie przelanych na papier myśli, sięgających po amerykańskie nazwy, zdarzenia, imiona i nazwiska wyłania się obraz dojrzewającej myślicielki o przyziemności, umiejętnie wychwytującej postępujące zmiany życia codziennego i opatrującej je trafnymi uwagami. Joan Didion zanurza się w dość wątłej części swojej świadomości, za pomocą której najpełniej doświadczyła problemu związanego ze współczesną rolą tekstu pisanego oraz jego twórcy, czego świat zewnętrzny nie dostrzega, a wręcz pozostaje głuchy na głosy sprzeciwu wobec niekończących się prób zamknięcia autorek i autorów w określonym kierunku, prądzie, albo sztucznie wytworzonym nurcie. Istotne jest przecież zrozumienie przyczyn powstania tekstu, sięgnięcia do źródeł, z których garściami czerpali tacy jak Hemingway, zajmujący w tym wypadku szczególne miejsce w rozważaniach autorki. Początki nowoczesnego myślenia Joan Didion o osobie twórcy i jego tekstu sięgają uniwersytetu jako miejsca zderzenia świata ideałów ze skostniałym systemem edukacji, zmierzającej do podporządkowania procesu twórczego przestarzałym regułom, na co Joan Didion nie wyraża zgody. Znamienna w jej esejach krytyka aktualnego stanu rzeczy stanowi solidny fundament dla dokonania celnej oceny postępujących dookoła przemian. Joan Didion wyłapuje sprzeczności między prawdą zaklętą w tekście twórcy, a fałszem, jakiego dostarczają zbędne i nużące interpretacje danego utworu. Przekaz esejów jest prosty: „twórz w zgodzie z samym sobą”.

Podobnie jak we wcześniejszych opiniach na temat zbiorów esejów, ponownie zaznaczę związany z nimi problem wielości uczuć, jakich dostarcza lektura poszczególnych tekstów, wśród których znaleźć można te dobre i niekoniecznie zasługujące na uznanie. W przypadku „Powiem Wam, co o tym myślę” tych drugich było niewiele, wobec czego lekturę pozycji ze zdjęcia uznaję za...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
715
421

Na półkach: , ,

Powiem wam, co o tym myślę wystarczyło, żeby Joan Didion stała się jedną z moich ulubionych pisarek. Nie zdarza mi się często, żeby ktoś od pierwszej książki tak zachwycał. Autorka zdobyła moje serce zdolnością przelania swoich obserwacji świata na papier tak, żeby użyte przez nią przenośnie i porównania zostały na dłużej. Oraz jest to napisane tak, że chce się to czytać.

Didion opisuje świat z pozycji jakby wyszła z siebie i stanęła obok. I, jak w tytule, faktycznie mówi co o tym sądzi. Bez ogródek, choć czasami używa przenośni, żeby na końcu krótko i mocno spuentować temat. Bardzo mi się podoba taki sposób konstruowania tekstu i prowadzenia czytelnika.

🔥 Zbiór felietonów

Powiem wam, co o tym myślę to zbiór jej różnych tekstów opatrzonych przedmową Hiltona Alsa, który próbuje trochę zinterpretować teksty autorki i przygotować czytelnika na to, co go czeka za moment.

A za moment czeka różnorodność wątków, bo zakres tematyczny tego zbioru jest szeroki, właściwie to każdy tekst jest o czymś innym. Natomiast wszystkie są bardzo aktualne. Didion pisze o formach komunikacji w prasie, o ludziach, ich śmiesznostkach i przywarach, o dojrzałości życiowej i przewrotności losu, o rodzicielstwie i wielu innych tematach nurtujących ludzi cały czas.

🔥 Mniam mniam

Bardzo smaczne są jej teksty. Nie biorą żadnej ze stron. Nawet jeśli Didion pisze o jakimś niezbyt pozytywnym zjawisku, to nie pisze o tym wprost, tylko wsadza je w ramkę z obrazkiem, z którego sam czytelnik wypatrzy ile potrafi. U niej nie ma gotowych historii. Wnioski należy wyciągnąć samemu.

Autorka nie wstydzi się też siebie i swoich emocji, jakiekolwiek by one nie były. Ale emocje też, najczęściej, nie są opisane wprost. Poza kilkoma wyjątkami jak wtedy, gdy pisze o “poczuciu bycia niewystarczająco dobrą”, czyli czymś co dzisiaj zapewne nazwalibyśmy impostor syndrome.

A jak Didion pisze o języku! O gramatyce, o słowach… Słowami opisuje to, co ja dopiero (w bólach) zaczęłam podejrzewać: że językiem i pisaniem można się doskonale bawić. I nie ma się co porównywać do nikogo.

Zdecydowanie warto przeczytać Powiem wam, co o tym myślę. To świetnie napisana, głęboka książka.

Powiem wam, co o tym myślę wystarczyło, żeby Joan Didion stała się jedną z moich ulubionych pisarek. Nie zdarza mi się często, żeby ktoś od pierwszej książki tak zachwycał. Autorka zdobyła moje serce zdolnością przelania swoich obserwacji świata na papier tak, żeby użyte przez nią przenośnie i porównania zostały na dłużej. Oraz jest to napisane tak, że chce się to...

więcej Pokaż mimo to

avatar
870
464

Na półkach: , ,

Koniec minionego roku przyniósł przykre wiadomości dla świata literatury. 23 grudnia zmarła bowiem Joan Didion, amerykańska dziennikarka, felietonistka, pisarka. Do jej najbardziej rozpoznawalnych książek z pewnością należy „Rok magicznego myślenia” - lektura jeszcze przede mną, ale mam silne postanowienie sięgnąć po książkę w tym właśnie roku. Dziś przychodzę do Was jednak z krótszą formą, w której Didion czuła się świetnie.

„Powiem wam, co o tym myślę” to zbiór esejów i artykułów, które ukazywały się w latach 1968-2000 i poruszały najbardziej kojarzone z ich autorką tematy. Możemy tu znaleźć teksty o kobietach, prasie, polityce, okraszone wspomnieniami autorki z różnych momentów jej życia. I jak to jest ze zbiorami, niektóre z tekstów podobały mi się bardzo, a niektóre zupełnie do mnie nie trafiły. Były zbyt wymagające, zbyt odległe tematycznie? Pewnie po części właśnie tak.

Dla mnie Joan Didion jest taką pisarką, której wrażliwość i pióro sama chciałabym mieć. I choć nie zawsze potrafię zrozumieć płynący do mnie jako czytelnika przekaz, to niezmiennie podziwiam sposób komentowania rzeczywistości. Duża rola przypada tu również tłumaczce - Jowicie Maksymowicz-Hamann - która bez wątpienia staje się „drugim autorem”.

Nie każdy tekst zawarty w „Powiem wam, co o tym myślę” jest dla mnie równie ciekawy i aktualny, ale zawsze widać zaangażowanie autorki i jej oddanie sprawie. I za to cenię teksty Didion najbardziej. Żeby rozszerzyć horyzont, poznać spojrzenie drugiej osoby, znaleźć wspólny punkt widzenia - czytajcie Joan Didion!

Koniec minionego roku przyniósł przykre wiadomości dla świata literatury. 23 grudnia zmarła bowiem Joan Didion, amerykańska dziennikarka, felietonistka, pisarka. Do jej najbardziej rozpoznawalnych książek z pewnością należy „Rok magicznego myślenia” - lektura jeszcze przede mną, ale mam silne postanowienie sięgnąć po książkę w tym właśnie roku. Dziś przychodzę do Was jednak...

więcej Pokaż mimo to

avatar
964
471

Na półkach:

Mam nieodparte wrażenie, że popełniłam pewien falstart w poznawaniu twórczości Joan Didion. „Powiem wam, co o tym myślę” posiada wiele wad właściwych wszelkim zbiorom – czy to opowiadań czy innych krótkich form. Już nawet nie chodzi o to, że jedne teksty są bardziej, a inne mniej ciekawe.
Moją bolączką jest bowiem brak znajomości kontekstu.

Utwory składające się na ten tom powstawały od schyłku lat 60. do 2000 roku. A ja (i pewnie większość Polskich czytelników) nie znam tak dogłębnie rynku literacko-intelektualnego Stanów Zjednoczonych owych czasów. Więcej – nawet nie mam ochoty go poznać, bo zapewne i większość współczesnych amerykanów już tych nazwisk nie kojarzy. Teksty te miały sens wtedy, kiedy powstawały, teraz mogą być jedynie gratką dla pasjonatów i badaczy. Mam też wrażenie, że choć Didion w „Dlaczego piszę” stwierdza, że „nie myśli abstrakcyjnie”, jej teksty są często popisami żonglerki językiem, są pełne tych gramatycznych wygibasów, które ja osobiście średnio sobie cenię, a co na pewno podoba się wielu pretendującym do miana intelektualisty.

Nie jest oczywiście tak, że artykuły te są słabe. Wręcz przeciwnie – myślę, że zaczyna mi się klarować w głowie obraz stylu Autorki, której mocną stroną były nie tylko przenikliwe obserwacje otaczającej rzeczywistości, ale przede wszystkim trafna puenta.

Najciekawszy ze zbioru jest moim zdaniem tekst „Podróż do Xanadu” z 1968 roku poświęcony posiadłości Williama Randolpha Hearsta zwanej San Simeon. Autorka wychodząc od dziecięcych wyobrażeń na temat tamtejszego bogactwa, które u mieszkańców okolicy obrosło niemal mitem, konfrontuje je z twardymi danymi oraz naocznym zwiedzaniem po latach, a kończy puentą:
„Uczyń miejsce dostępnym dla oczu, a pod pewnymi względami nie będzie już dostępny dla wyobraźni”*

Moją uwagę zwrócił jeszcze tekst „O byciu niewybranym przez wybrany przez siebie koledż”, w którym Didion opisuje gorycz odrzucenia, odnosi się również do pędu ówczesnych rodziców, którzy wychowują dzieci pod presją i przerzucają na nie swoje ambicje. Tekst z 1968, a ciągle aktualny. Jest jeszcze kilka innych godnych uwagi („Ostatnie słowa” oraz „Everywoman.com”), inne pominę milczeniem.

Wracając do głównej myśli – choć po lekturze „Powiem wam, co o tym myślę” nie czuję się usatysfakcjonowana, mam zamiar sięgnąć po inne dostępne po Polsku utwory tej kultowej, niedawno zmarłej pisarki i dziennikarki.

* J. Didion, Powiem wam, co o tym myślę, Grupa Wydawnicza Relacja, Warszawa 2021, s. 57.

Mam nieodparte wrażenie, że popełniłam pewien falstart w poznawaniu twórczości Joan Didion. „Powiem wam, co o tym myślę” posiada wiele wad właściwych wszelkim zbiorom – czy to opowiadań czy innych krótkich form. Już nawet nie chodzi o to, że jedne teksty są bardziej, a inne mniej ciekawe.
Moją bolączką jest bowiem brak znajomości kontekstu.

Utwory składające się na ten...

więcej Pokaż mimo to

avatar
763
315

Na półkach:

Akurat książka wpadła mi w ręce w tygodniu poprzedzającym śmierć autorki i wciągnął mnie jej styl prowadzenia przemyśleń, opisywania rzeczywistych historii, ale rozczarowało mnie to, że nie było tam całych tekstów Didion, tylko komentarze faktograficzne i literackie pojedynczych fragmentów. Blurb na okładce wprowadza w błąd - to nie zbiór esejów tylko oceniania esejów Didion...

Akurat książka wpadła mi w ręce w tygodniu poprzedzającym śmierć autorki i wciągnął mnie jej styl prowadzenia przemyśleń, opisywania rzeczywistych historii, ale rozczarowało mnie to, że nie było tam całych tekstów Didion, tylko komentarze faktograficzne i literackie pojedynczych fragmentów. Blurb na okładce wprowadza w błąd - to nie zbiór esejów tylko oceniania esejów Didion...

Pokaż mimo to

avatar
1182
950

Na półkach: , ,

Mogę sobie wyobrazić, że resztę życia spędzam w towarzystwie zdań napisanych przez zmarłą w tym roku Joan Didion. Lakoniczność jej stylu, doskonale ociosane zdania, myśli pozbawione zbędnych ozdobników i przeszywający intelekt – to wszystko wystarcza, aby podążać tropem myśli Didion. Ona sporo ryzykuje wystawiając się na plan pierwszy, każąc nam niejako podporządkować się jej widzeniu świata, ale rzadko spotykana jasność umysłu każe grzecznie kroczyć za nią.

Niekoniecznie są to reportaże, gdyż autorka stempluje opisywane historie swoimi przemyśleniami. Jak w chwili kiedy kończy jedną z historii wychodząc. Po prostu wstaje i wychodzi argumentując, że ma dość i niczego tu nie znajduje. Albo jak opowiada nam o swoich przeżyciach związanych z próbą dostania się na uczelnię lub żywotem jej krótkiej kariery pisarskiej. Zastanawialibyście się, a cóż to może kogoś obchodzić. No właśnie może i w tym cała siła Didion właśnie.

Ale nie tylko o czym świadczą dwa znakomite teksty. Pierwszy o Erneście Hemingway`u. Autorka skupia się konkretnie na pośmiertnych losach autora „Komu bije dzwon”. Zaskakuje w swej pryncypialności dotyczącej tego, że rzeczy, które autor nie chciał publikować, publikować się nie powinno. Nie jest obiektywna, ale ma rację. Szczególnie, że spadkobiercy pisarza przecież nie napisali tych powieści, a dali zgodę na stworzenie meblarskiej kolekcji Ernesta Hemingwaya (sic!). To również jeden z najlepszych tekstów w obronie fikcji, jakie czytałem.

Drugi jest o Marcie Stewart i imperium, które stworzyła. Autorka przygląda się zarówno kryteriom ocen jakimi społeczeństwo ocenia kobiety i mężczyzn, a także patrzy uważnie na konsumentów, którzy chcą „wszystko zrobić samemu”, ale z gotowych produktów, które podsuwa im marketingowa maszyna Marty Stewart. Wszystko staje się produktem. Może na tym polega cały ten „american dream”? Z lektury Didion można zaskakująco wiele wyciągnąć.

Mogę sobie wyobrazić, że resztę życia spędzam w towarzystwie zdań napisanych przez zmarłą w tym roku Joan Didion. Lakoniczność jej stylu, doskonale ociosane zdania, myśli pozbawione zbędnych ozdobników i przeszywający intelekt – to wszystko wystarcza, aby podążać tropem myśli Didion. Ona sporo ryzykuje wystawiając się na plan pierwszy, każąc nam niejako podporządkować się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
979
475

Na półkach:

Nieprawdopodobnie inteligentne spostrzeżenia ma Joan Didion na naszą codzienność. W tych esejach sprzed lat nic nie straciło na wartości, dalekowzroczność autorki jest uderzająca. Gorąco polecam dla tych, którzy chcą zatrzymać się i podelektować wysoką literaturą.

Nieprawdopodobnie inteligentne spostrzeżenia ma Joan Didion na naszą codzienność. W tych esejach sprzed lat nic nie straciło na wartości, dalekowzroczność autorki jest uderzająca. Gorąco polecam dla tych, którzy chcą zatrzymać się i podelektować wysoką literaturą.

Pokaż mimo to

avatar
910
731

Na półkach: , , , ,

Eseje Joan Didion to nie tylko skarbnica wiedzy o Stanach Zjednoczonych lat 1968 - 2000 ale przede wszystkim wgląd w amerykańskie postrzeganie rzeczywistości. Na przykładzie wybranych sytuacji politycznych, społecznych czy medialnych, poznajemy mentalność narodu i samej autorki, która jak się wydaje, nie potrafi przejść obok żadnej z nich bez refleksji.

Esej, artykuł, teza poparta własnymi przemyśleniami to moja ulubiona krótka forma, a Didion jest niewątpliwie jej mistrzynią. Może zgadzać się z pospolitym ruszeniem wielbiącym Martę Steward lub nie zgadzać się z dziennikarzami określającymi podziemną prasę burzliwych lat 60tych mianem śmieci, zawsze jednak znajdzie argumenty, które poruszą, zmuszą do refleksji, skłonią do zmiany zdania.
Poruszane kwestię bywają niezwykle istotne, jak prawo do dysponowania prywatnymi listami i notatkami Hemingwaya wbrew jego ostatniej woli lub pozornie błahe, jak dekoracyjna rola pewnej pierwszej damy (wtedy jeszcze gubernatorowej). Tak czy owak stanowią one tło dla wyrażania opinii popartych cytatami z wielkich filozofów i literatów lub zwyczajnie są obrazami ironii lub gniewu, które budzą takie a nie inne zachowania.

To, co czyni eseistykę Didion wyjątkową to wyśmienity, literacki język który sprawia, że należy ona do prekursorów łączenia faktów i komentarzy społeczno-politycznych z dbałością o piękno języka, wyrażania opinii w sposób, który nie odbiega od literatury pięknej. Jeśli zaś prócz przyjemności płynięcia z opowieścią zostanie w nas jeszcze refleksja nad poruszanymi kwestiami, nad niemal proroczym postrzeganiem rzeczywistości, myślę że cel Pani Didion i wydawcy jej esejów, zostanie osiągnięty.

Polecam dla walorów poznawczych i literackich. Płynność mądrej eseistyki to coś, co niewątpliwie znajdziemy w tym zbiorze. Poglądy i odczucia warto też porównać z obszerną przedmową Hilton Als, która nie tylko analizuje teksty ale i przybliża postać wyjątkowej dziennikarki, eseistki, autorki powieści i scenariuszy.
"Nie interesuje mnie droga środka - może dlatego, że wszyscy tam są."
Warto.

Pani_Ka Czyta
Dziękuję Wydawnictwu Relacja

Eseje Joan Didion to nie tylko skarbnica wiedzy o Stanach Zjednoczonych lat 1968 - 2000 ale przede wszystkim wgląd w amerykańskie postrzeganie rzeczywistości. Na przykładzie wybranych sytuacji politycznych, społecznych czy medialnych, poznajemy mentalność narodu i samej autorki, która jak się wydaje, nie potrafi przejść obok żadnej z nich bez refleksji.

Esej, artykuł, teza...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Powiem wam, co o tym myślę


Reklama
zgłoś błąd