Zabawki

Okładka książki Zabawki
Dagmara AdwentowskaSylwia Błach Wydawnictwo: IX Seria: Misterium Grozy horror
300 str. 5 godz. 0 min.
Kategoria:
horror
Seria:
Misterium Grozy
Wydawnictwo:
IX
Data wydania:
2020-12-01
Data 1. wyd. pol.:
2020-12-01
Liczba stron:
300
Czas czytania
5 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788395916694
Tagi:
horror antologia grozy polski horror polska groza opowiadania polska fantastyka grozajestkobietą
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
61 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
92
87

Na półkach:

"Zabawki" antologia - Groza jest kobietą.

1. Agata Suchocka "Barbie Girl".

"I'm a Barbie giiiirl, in a Barbie wooooorld... Life in plastic is fantastic...". Ta piosenka z mojego dzieciństwa (no cóż, lubiłam 🙈) już chyba zawsze będzie kojarzyć mi się z opowiadaniem Suchockiej. W tym momencie cieszę się, że w domu mam tylko syna, brak jakichkolwiek lalek. Opowiadanie zrobiło na mnie mega wrażenie! Szczerze, nie spodziewałam się, że mogę przestraszyć się barbie. Świat się kończy no! Jednocześnie opowiadanie pokazuje, jak chore i niespełnione ambicje mogą doprowadzić do tragedii. Najgorsze upokorzenie jest chyba wtedy, gdy doświadcza się go ze strony najbliższych. Brak zrozumienia, brak wsparcia. Wygórowane oczekiwania. Można stracić część siebie, chęć życia. Śmierć... może być wybawieniem, może być też szansą na zemstę. Laleczki voodoo właściwie mają sporo wspólnego z barbie. Świetne opowiadanie, po prostu!

2. Anna Musiałowicz "Niegrzeczna".

Nie rozwodzę się o treści, bo to bez sensu. Jednakże muszę coś napisać o tym konkretnym opowiadaniu, bowiem jest zaskakujące, tajemnicze. Właściwie, jest samo w sobie zagadką. Sprawia, że serce przyspiesza. Sprawia, że chciałoby się więcej i więcej. Niestety, albo stety, jest bardzo krótkie. Mogłabym rzec, że o wiele za krótkie. Być może taki był cel, zainteresować czytelnika i pozostawić go w totalnym zdziwieniu. Moge nawet skłonić się do tezy, iż opowiadanie jest psychiczne.

3. Agnieszka Kwiatkowska "Chodź ze mną".

Wiedźma z gór w płaszczu utkanym z ziemi i gliny... porywająca dzieci, zostawiająca pluszaki na ich miejscu. Już kiedyś było coś takiego. Teraz, po 30 latach, w przedszkolu znów to się dzieje. Dzieci rozpływają się w powietrzu. Tym razem nie tylko dzieci. Czyżby wiedźma z gór była aż tak głodna?
Bardzo, ale to bardzo dobre opowiadanie! Czułam ciary, dosłownie. Naprawdę się przestraszyłam. Niby pomysł niewyszukany, a jednak forma przekazu... majstersztyk. Mam przedszkola w domu, więc odczułam emocje dwa razy bardziej. Z chęcią przeczytałabym ciąg dalszy!

4. Izabela Szolc "Policzek do policzka".

Opowiadanie o pewnej Bogini sexu. O kobiecie, która kochała nieodpowiedniego mężczyznę. Opowiadanie o zemście. Nie wiem, czy słodkiej. Po prostu zemście. Nie urzekło mnie to opowiadanie. Raczej zniechęciło. Nie jest złe, ale nie mój klimat chyba. Odnoszę wrażenie, że powinno wryć się w pamięć, powinnam poczuć jakieś ciary. Poczułam hmm... znudzenie? Może lekkie obrzydzenie? Nic poza tym...

5. Dagmara Adwentowska "Odłamek".

Kto z nas nie był choćby raz na karuzeli? Przyjeżdża wesołe miasteczko, gra muzyka, są zabawy. I choć istnieje ryzyko, to jednak niewiele osób odpuszcza sobie karuzelę. Kazio bardzo chciał iść na łańcuchową, ale jego mama nie miała pieniędzy. Zapłakany chłopiec dostał jednak kalejdoskop. Fajna zabawka, taka magiczna. Niestety, w przypadku chłopca doprowadziła do małej tragedii. Kalejdoskop, karuzela, brak pieniędzy, trudna sytuacja w domu. Cóż to wszystko znaczy dla piecioletniego chłopca?
Bardzo, bardzo fajne opowiadanie. Tym razem miałam ciary. I jak sobie przypomnę o kalejdoskopie, to w sumie... zawsze, gdy byłam mała, trochę się go bałam. Może śmieszne, no ale nic na to nie poradzę. Sentyment pozostał...

6. Sylwia Błach "Dom lalek".

Małżeństwo z córką wprowadzają się do starszej pani, by się nią zaopiekować. Dom, a właściwie pokój babci jest pełen lalek. Porcelanowych, dużych, ale i barbie. Lalki, wszędzie lalki. Dziewczynka pragnie miłości babci, ale babcia kocha tylko lalki. Dziewczynka musi więc stać się lalką... I wtedy właśnie dochodzi do tragedii.
Mało skomplikowane opowiadanie, podobało mi się, chociaż mam usilne wrażenie, że już gdzieś coś podobnego czytałam, albo oglądałam. Będę musiała poszukać.

7. Aleksandra Mora "Zguba".

Na pewnym pogrzebie dziewczynka zauważa na grobie lalkę. W tamtym momencie pragnie ją mieć dla siebie. Tak więc zabiera ją ze sobą, nie zwracając nawet uwagi na to, czyj był to grób. Lalka wygląda strasznie. Ale co gorsza... odkąd pojawiła się w życiu dziewczynki, dzieją się okropne rzeczy.
Opowiadanie ma w sobie coś, naprawdę ma. Autentycznie się bałam. Od zawsze przerażają mnie lalki pozostawiane na grobach. I wiem, że to tylko rzecz, a jednak... czuję ciarki jak tylko o tym pomyślę. Na 100% będę mieć po nim koszmary.

8. Carla Mori "Powiedz przecie...".

Opowiadanie o przemocy domowej, braku zrozumienia, nałogu, ucieczce i śmierci. Tu niewiele idzie napisać. To coś innego, mocno psychologicznego. Grozy się tu nie doszukałam, choć potencjał był. Szkoda w sumie, że autorka nie poszła bardziej w kierunku paranormalnym. Choć doceniam sam temat, jest bardzo ważny. I niestety wciąż aktualny.

9. Anna Maria Wybraniec "Król kasztanów".

Kaja bała się lalek, dlatego jej siostra Rysia musiała obyć się bez nich. Stworzyła swój własny świat z kasztanów. Niestety, miała przez to wiele problemów. Kasztany także doprowadziły do tragedii.
Ciekawa fabuła, przyjemnie mi się czytało, aczkolwiek grozy tu nie znalazłam. A wielka szkoda. Pomysł super, może gdyby nie fakt, że to krótka forma, byłoby o wiele lepiej.

10. Joanna Pypłacz "Pozytywka".

Anna lubi grozę, lubi dreszczyk emocji. Toteż pewnego dnia postanawia odwiedzić pewne opuszczone miejsce. W nim znajduje pozytywkę. Wraz z pozytywką poznaje historię samego miejsca, a także właścicielki rzeczy.
Nie lubię pozytywkę, od zawsze się ich chyba bałam. W sumie sama nie wiem czemu. Dlatego czytając powyższe opowiadanie serce biło mi mocniej. Na moje szczęście, historia nie była piorunująca. A jednak... nie wiem jak zasnę.

11. Agnieszka Pruska "Sanatorium".

Grupka przyjaciół wybiera się do opuszczonego sanatorium szukać wrażeń. Tacy młodzi badacze zjawisk paranormalnych. Przez własną ciekawość wpadają w pułapkę. Czy to człowiek ich straszy? Czy jednak duch?
Bardzo dobre opowiadanie. Trzymające w napięciu do samego końca. Uwielbiam klimat opuszczonych miejsc, mimo faktu, że podskórnie się go boję. Autorka wykonała kawał dobrej roboty, czytając miałam przed oczami cały labirynt sanatorium. A postać dziewczynki? Jeju. Creepy! Serio!

12. Flora Woźnica "Inna marionetka".

Adam został lalkarzem i prowadził specyficzne przedstawienia. Bał się dzieci, jego dzieciństwo nie było kolorowe, a rany, których doznał, nigdy nie zniknęły. Wrecz przeciwnie. Daly mu siłę do tego, by szukał sprawiedliwości. To on chronił bezsilnych i narażonych na niebezpieczeństwo. Chronił, chociaż z boku to wyglądało z goła inaczej...
Ciekawa tematyka, dająca do myślenia, z nutą przerażenia. Fajnie, iż autorka rozwinęła wątek psychologiczny głównej postaci. Powiem szczerze, że chętnie przeczytałabym o takiej fabule powieść. Więc jak najbardziej jestem na tak.

13. Karolina "Mangusta" Kaczkowska "Boogeyman".

Boogeymana chyba zna każdy, może pod inną nazwą, ale jednak. Jako mała dziewczynka bałam się, że chowa się w szafie, albo pod łóżkiem. Do dziś szafa musi być w nocy zamknięta, bo jak się obudzę, a jest uchylona, no cóż... zawał na miejscu.
Co do samego opowiadania, liczyłam na coś innego. Na coś, co wbije mnie w fotel, zwróci wspomnienia. Co dostałam? Opowiadanie pełne obrzydliwości, ale nic poza tym. Być może przez własne nadzieję nie podeszło mi to, albo za dużo czytałam i oglądałam filmów na temat Boogeymana. Nie było źle, ale to nie to.

Podsumowując i tak za długi wywód. Większość opowiadań spełniła swoje cele, toteż czytając w nocy serio miałam ciary, a nawet koszmary. Jestem zadowolona i śmiało mogę polecać. W dzień nie robi takiego wrażenia, chyba że trafia się na opowiadanie, w którym jest coś, co w dzieciństwie nas straszyło. Ogółem jestem na tak.

"Zabawki" antologia - Groza jest kobietą.

1. Agata Suchocka "Barbie Girl".

"I'm a Barbie giiiirl, in a Barbie wooooorld... Life in plastic is fantastic...". Ta piosenka z mojego dzieciństwa (no cóż, lubiłam 🙈) już chyba zawsze będzie kojarzyć mi się z opowiadaniem Suchockiej. W tym momencie cieszę się, że w domu mam tylko syna, brak jakichkolwiek lalek. Opowiadanie...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
163
72

Na półkach: ,

To jedna z najlepszych książek, które przeczytałam w tym roku, owszem on niedawno się zaczął, ale było ich już kilka i z całą świadomością mogę powiedzieć, że tą czytało mi się najlepiej.
🔸🔸🔸
Antologia „Groza jest kobietą” trafiła dokładnie w mój czytelniczy gust. Trzynaście bardzo różnych autorek stworzyło opowiadania, które łączą tylko dwie rzeczy, miało być mrocznie a głównym lub drugoplanowym bohaterem są Zabawki.
Pokrótce opowiem o tych, które w konkretny sposób zapadły w mojej pamięci.
🔸🔸🔸
Ponieważ od lat zaczytuje się (i nie tylko) w grozolubnym gatunku, mało co potrafi dogłębnie mną poruszyć wzbudzając strach. Historią najbardziej sprzyjającą temu kanonowi była opowieść Karoliny „Mangusty” Kaczkowskiej pt. "Boogeyman", w której autorka w przerażający sposób przenosi nas do dziecięcego świata ze skrzypiącą szafą w tle, zaświatów, w którym z tytułowym Boogymanem mogą układać się wyłącznie dzieci a te nie zawsze dostrzegają dobro i zło w ten sam sposób, co dorośli.
🔸🔸🔸
Najboleśniejszą opowieść stworzyła Carla Mori, która w formie wywiadu przedstawia dzieje pewnego mężczyzny i lustereczka-puderniczki, a ta odegrała w nim znaczącą rolę. Dzieciństwo mężczyzny utkane jest z bólu, cierpienia i bezradności, przeradza się w nienawiść i chęć odwetu, ale jak się skończy? „Powiedz przecie…” to emocjonalne studium nad relacją dziecko-rodzic, w którym to pierwsze wybiera ten inny świat.
🔸🔸🔸
„Sanatorium” Agnieszki Pruskiej to jej debiut z gatunku grozy, autorka, bowiem najlepiej spełnia się pisząc kryminały. Tutaj prezentuje nam, z iście mroczną otoczką miejsce niedostępne, zapomniane a przez to okryte złą sławą. Czwórka poszukiwaczy przygód zapuszcza się w dzikie i niebezpieczne korytarze kompleksu sanatoryjnego, zmienionego, aby dodać mu kolorytu w szpital psychiatryczny. Niecodzienne znaleziska, wszędobylski kurz a na jego powierzchni ślady, których przecież nie mogło tam być a na domiar złego zmieniający się układ ścian tworzą klimat rodem z horroru, który zadowoli nie tylko zwolenników gatunku.
🔸🔸🔸
W zabawny a jednocześnie grobowy sposób swoją historią ujęła mnie Agata Suchocka i jej „Barbie girl”. Perypetie szpitalnego lekarza, zmagającego się z niebezpiecznymi lalkami a przy tym magią voodoo, opowiedziana nie tylko groteskowo, ale i z przesłaniem, gwarantująca zawiłą intrygę, w której w pewnym momencie żarty się kończą. Sceny na mokradłach u niezwykle tajemniczej Mama Vande zagwarantują wszystkim żywy klimat NoLa.
🔸🔸🔸
Oczywiście polecam także pozostałe dziewięć opowieści, które są tak inne jak ich twórczynie, każda barwna, napisana zgrabnym językiem, zapewniające wyjątkowe doznania.
🔸🔸🔸
Projekt „Groza jest kobietą”, zapoczątkowany przez twórczynie portalu Grozownia, Magdalenę Paluch, sprawdza się tu z nawiązką, pokazuje, że nie tylko mężczyźni mogą władać thrillerem czy niepokojącym horrorem a urokliwe i niewzbudzające na co dzień lęku zabawki, mogą stać się gwoździem do trumny, przeprowadzić nas do nieznanego świata, wprawić w obłęd lub przypomnieć o tym, co etyczne. Aby dowiedzieć się, w jaki sposób polecam samemu zagłębić się w książkę.

To jedna z najlepszych książek, które przeczytałam w tym roku, owszem on niedawno się zaczął, ale było ich już kilka i z całą świadomością mogę powiedzieć, że tą czytało mi się najlepiej.
🔸🔸🔸
Antologia „Groza jest kobietą” trafiła dokładnie w mój czytelniczy gust. Trzynaście bardzo różnych autorek stworzyło opowiadania, które łączą tylko dwie rzeczy, miało być mrocznie a...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
527
525

Na półkach:

Opowiadania grozy napisane przez kobiety i nawiązujące do tytułowych zabawek.
Spodziewałam się dreszczyku emocji, bo to z reguły otrzymuje z opowiadań wydanych przez wydawnictwo. Tutaj jest dość lekka fabuła opowiadań. Nawet bym powiedziała bardziej fantastycznych niż grozy. Takie to bardziej nie realne scenariusze.

Liczyłam na coś,co mnie przestraszy,a tu trochę tak bajeczkowato. Jednak można było przy niektórych opowiadaniach nieco odpocząć i się zaskoczyć, ale bać się nie koniecznie. Dla mnie to bardziej fantastyka z nutka grozy, ale bardziej dla tych mocno wrażliwych czytelników,bo nie sposób się inaczej wystraszyć. Oceniam je dość słabo, bo 4⭐/10 tj może być.

Opowiadania grozy napisane przez kobiety i nawiązujące do tytułowych zabawek.
Spodziewałam się dreszczyku emocji, bo to z reguły otrzymuje z opowiadań wydanych przez wydawnictwo. Tutaj jest dość lekka fabuła opowiadań. Nawet bym powiedziała bardziej fantastycznych niż grozy. Takie to bardziej nie realne scenariusze.

Liczyłam na coś,co mnie przestraszy,a tu trochę tak...

więcej Pokaż mimo to

10
Reklama
avatar
534
505

Na półkach: , , , ,

Najpierw była inicjatywa „groza jest kobietą”, cykl wywiadów portalu Grozownia z polskimi autorkami literackiego horroru. Później powstała inicjatywa antologii, w której autorki te zmierzyły się z tematem tytułowych „zabawek”. Wydany w efekcie powyższego przez Wydawnictwo IX zbiór zawiera 13 opowiadań i prezentuje swoisty „przegląd sił” polskiej kobiecej grozy.
Jak ten przegląd wypadł? Zaskakująco dobrze, szczególnie uwzględniając fakt swoistego „spętania” wyobraźni twórczej narzuconym tematem (to modna praktyka, ale często utrudnia ona powstanie naprawdę udanych tekstów). Wszystkie opowiadania są dobrze napisane i „przyjemne” w lekturze, z tej perspektywy każdy tekst zasługuje na uznanie. Tematyka i forma są różnorodne - znaleźć tu można i ghost stories i horror ekstremalny, jest weird i jest dark fantasy, są w końcu przypowieści i moralitety. Jeżeli czegoś było mi odrobinę za mało, to takiego czystego rozrywkowego straszenia - prostych jump scare’ów, czasami element ideowy, przekaz kierowany do czytelnika nadmiernie dominuje nad campową frajdą horrorową, ale tego rodzaju indywidualna ocena zależy raczej od subiektywnego temperamentu czytelnika.

Tak właśnie, subiektywnie oceniając chciałem wyróżnić najbardziej :
Agnieszka Kwiatkowska „Chodź Ze Mną”
Z przedszkola zaczynają znikać kolejne dzieci. Pozostają po nich tylko pluszowe zabawki, zabawki, których jednak te dzieci wcześniej nie miały. Jak się okazuje, podobne zniknięcia miały miejsce kilkadziesiąt lat wcześniej. Opiekunka też kryje mroczną tajemnicę, swego czasu jadąc po pijanemu potrąciła i zabiła małe dziecko…
Klimat kojarzący się z hiszpańskimi horrorami w stylu „El Orfanato”, świetna stylizacja, palce lizać. Najlepsze opowiadanie całego zbioru - czytałem z ogromną satysfakcją, mam nadzieję na więcej grozy w północnowłoskich realiach.

Również wyróżniają się :

Agata Suchocka „Barbie Girl”
Zamożni, dobrze sytuowani, reprezentujący władzę mężczyźni pojawiają się na pogotowiu poranieni… przez lalki Barbie. W końcu dochodzi do tragedii - kolejna ofiara ginie uduszona głową lalki. Wszystkich panów łączy przeszłość - ich córki brały udział w konkursach piękności. Jedna z dziewczynek nie spełniała wyśrubowanych norm urody, w zamożnym świecie można to jednak ogarnąć operacjami. Gorzej, kiedy operacje się nie powiodą…Mocny , gorzki stuff. Świetnie, bardzo energetycznie napisane, ze szczyptą czarnego humoru.

Izabela Szolc - „Policzek Do Policzka”
Urban fantasy, również zaprawione mrocznym dowcipem (tutaj zabawką jest ring na penisa z seks shopu), również tekst „zaangażowany”. Mocno erotyczna opowieść o egipskiej bogini spacerującej między ludźmi, o jej kochance, byłym tejże kochanki partnerze i jego (męskich) niedostatkach i wadach, które finalnie doprowadzają do okrutnej, zasłużonej zemsty. Przypomną się „Amerykańscy Bogowie” Gaimana, przypomni się i „Dom Sary” Grabińskiego. Świetnie się bawiłem, dowcipne i efektowne.

To moje „podium”. Pozostałe opowiadania podzieliłem na dwie części, te nieco bardziej do mnie trafiające i te, które zostawiły mnie mniej przekonanego.

Anna Musiałowicz - „Niegrzeczna”
Okrutny mężczyzna, zazdrosny o względy okazywane laleczce, zabiera i niszczy pozostającej pod jego opieką dziewczynce (byłażby to ofiara pedofila ukochaną zabawkę. Więź między dzieckiem a jego laką potrafi być jednak silna, a zemsta za krzywdy nieuchronna. Zgrabna, dobrze napisana opowieść.

Carla Mori - „Powiedz Przecie”
Dziennikarka przeprowadza wywiad z (mordercą?). Mężczyzna opisuje traumę swego dzieciństwa. Ojciec - publicznie szanowany policjant, prywatnie, w domu - alkoholik, brutal i przemocowiec. Od żony oczekuje jedynie spełniania roli seks lalki, od syna męskiej siły pierworodnego. Gdy rodzina nie spełnia jego oczekiwań, zmienia się w domowego kata i demona. W końcu matka odchodzi, zostawiając delikatnego syna na pastwę ojca. To prowadzi do tragedii.
Mori to pewne, wprawne pióro - styl narracji nie pozostawia nic do życzenia. Jedyny problem, polega na tym, że jest ona autorką emocjonalną, gniewną, pisze z serca, mocno, momentami wręcz wściekle - jej przekaz jest dobitny, niczym wykrzyczany do megafonu na manifestacji, a czasami warto ciszej śrubę dokręcić. Alkoholizm, przemoc w rodzinie, płcie społeczne i kulturowe, pedofilia - mnóstwo grzybów w tym barszczu pływa, aż może nieco za mało miejsca na horror zostaje. Trochę się kojarzy z „Musimy Porozmawiać O Kevinie”.

Anna Maria Wybraniec - „Król Kasztanów”
Zabawnie przewrotne opowiadanie. Tym razem na pierwszym planie opowieści nie są tytułowe zabawki, a chorobliwy wstręt do nich (tak, naprawdę istnieje schorzenie zwane pediofobią - strach przed lalkami).
Mroczna historia rodzinna - pewna dziewczynka choruje na wspomnianą pediofobię, w konsekwencji czego jej młodsza siostra nie może bawić się lalkami i zmuszona jest do zastąpienia ich kasztanowymi ludzikami. To dziwaczna (weirdowa!) sytuacja wiedzie do kolejnej choroby psychicznej i tragicznej śmierci.
Pierwsza dama polskiego weirdu nie zwalnia tempa przedstawiając kolejną niepokojącą, opowieść ze świata nad/wrażliwości. Znakomicie napisane - Anna Maria Wybraniec wspaniale panuje nad piórem - być może zestrzelenie aż dwu rzadkich schorzeń na przestrzeni jednego opowiadania wywołuje wrażenie pewnego nadmiaru i nieco mniej przekonuje (ale równie dobrze mogę się mylić?).

Joanna Pypłacz - „Pozytywka”
Wyprawa urbeksowa za Kraków do Pałacu w Piekarach, na teren byłego szpitala psychiatrycznego, w poszukiwaniu klimatu i nastrojowych zdjęć. Bohaterka odnajduje tam pozytywkę, która - co było do przewidzenia - przywołuje niesamowitę historię sprzed lat. Joanna Pypłacz ma ustaloną renomę i jakość. „Pozytywka” to potwierdzenie jej statusu i umiejętności budowania nastroju. Wszystko jest „by the book”, może brak odrobiny - nomen omen - szaleństwa, ale klasa duża literacka i spora radość z lektury.

Agnieszka Pruska - „Sanatorium”
Jeszcze jedna eksploracja. Czwórka przyjaciół wybiera się w poszukiwaniu przygody na zwiedzanie zamkniętego kompleksu sanatoryjnego - byłego szpitala psychiatrycznego. Bohaterowie natychmiast się gubią w tajemniczym labiryncie mrocznej budowli, odnajdują tam odcięte skrzydło, do którego łatwiej wejść niż wyjść, a w nim - pokój pełen zabawek. Jak się okazuje, młodzi nie są w kompleksie sami… W opowiadaniu dużo się dzieje, bohaterowie biegają, krzyczą walczą z zagrożeniami, ale pewną wadą jest brak nastroju - upiorne wydarzenia nie robią na nich (ani na czytelniku) specjalnego wrażenia.

I na koniec teksty, z którymi miałem czasami (nie odejmując im zalet i mrocznego powabu) drobny problem.

Dagmara Adwentowska - „Odłamek”
Tym razem zabawką jest odpustowy kalejdoskop. Gdy zabawka się przypadkowo otwiera rozsypuje swą zawartość, mama bohatera „naprawia” ją, wrzucając do środka na chybił trafił, to, co zebrała z ziemi. Wśród wrzuconych paprochów jest mały, tytułowy odłamek kryształka, który….wywołuje ducha innego chłopca z przeszłości. Dobrze napisane, ale pastelowa cudowność zbyt mocno zastępuje złowrogą niesamowitość, ze szkodą dla ilości „horroru w horrorze”.

Sylwia Błach - „Dom Lalek”
Rodzina przybywa na letnie wakacje na wieś, by samotną babcią, która po wypadku, jakiemu uległa opiekująca się nią na co dzień ciocia, pozostała bez opieki. Klimat domu jest z tych gęstych. Babcia to zafascynowana lalkami (posiada ich całą kolekcję) paskudna starucha kryjąca tajemnicę przemocy domowej wobec swych córek, leżąca w szpitalu ciocia zajmowała się czarną magią i wampiryzmem energetycznym, mama jest wyraźnie spięta - w dramatycznym finale ojciec, chcąc ratować swą żonę, doprowadza do tragedii. Na plus niepokojący nastrój, groza wynikająca tyleż z niesamowitego otoczenia (lalki) co z paskudnych charakterów ludzkich. Ale finał był nieco zbyt grubymi kredkami narysowany, niezbyt udany i nieprzekonujący (no i nazwisko babci - Lalek, wydaje się o jeden wic za daleko).

Aleksandra Łaniszewska - „Zguba”
Mała dziewczynka rozglądająca się z nudów w trakcie rodzinnego pogrzebu znajduje na sąsiednim grobie laleczkę. Nazywa ją imieniem zmarłej dziewczynki - Amelka i zabiera do domu. Wkrótce zaczynają się dziać dziwne, niepokojące rzeczy (fala robactwa, zaprószony ogień - usual stuff). Dziewczynka, podejrzewając (słusznie) klątwę postanawia oddać laleczkę na cmentarz. Nad grobem poznaje historię ponurą zmarłego dziecka. Czy duch pozwoli się przebłagać? Ciekawe pomysły, mroczna, cmentarna atmosfera i zgrabny twist, ale w tym wypadku styl opowiadania nie do końca do mnie przemówił. Przepisałbym na nowo.

Flora Woźnica - „Inna Marionetka”
Do Miasteczka przybywa Lalkarz, by zastać tu Rozpieszczone, Okrutne Bachory i ich Zakłamanych Rodziców. Mężczyzna organizuje przedstawienie, w którym paskudne dzieci, ale, jak się okazuje, pamięć o nich natychmiast zanika. Oj, dostaje się milusińskim…:-). „Marionetka” to bardziej parabola inspirowana Spiskiem Przeciwko Ludzkiej Rasie niż pełnokrwiste opowiadanie fabularne. Literacko nie do końca moje smaki, ale może się podobać. (Przyznam, że parokrotnie parsknąłem złośliwym śmiechem - choć nie jestem pewien, czy o taką reakcję Autorce chodziło).

Karolina Kaczkowska - „Boogeyman”
Przed laty, ratując dziecko przed mężem pedofilem, kobieta dokonuje morderstwa, tłumacząc swej córce tragedię wizytą „boogeymana”. Ta, już jako dorosła kobieta, postanawia uratować ojca ze szponów straszydła. Wykorzystując dziecinną przytulankę wchodzi do Krainy Wyobraźni…
Mroczne fantasy i body horror w jednym, jest gore i ekstrema, jest też mocny końcowy twist (matka wcale nie jest taka dobra!), ale, niestety, zdarzają się też zdania w rodzaju „na zawsze zafiksowana na etapie eriksonowskiego moratorium”. No ihaaaa…

Podsumowanie - „Zabawki” to udany, dobrze prezentujący „hardą hordę” polskiego horroru zbiór opowiadań. Teksty są dobre, pomysłowe i dobrze napisane. Czasami ideowe zaangażowanie nadmiernie dominowało nad wymogami gatunkowymi, ale to już co kto lubi.
Czekam na kolejne - samodzielne! - wydawnictwa Autorek.

Najpierw była inicjatywa „groza jest kobietą”, cykl wywiadów portalu Grozownia z polskimi autorkami literackiego horroru. Później powstała inicjatywa antologii, w której autorki te zmierzyły się z tematem tytułowych „zabawek”. Wydany w efekcie powyższego przez Wydawnictwo IX zbiór zawiera 13 opowiadań i prezentuje swoisty „przegląd sił” polskiej kobiecej grozy.
Jak ten...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

7
avatar
1039
273

Na półkach: ,

Z ciekawością sięgnęłam po ten zbiór opowiadań powstałych w ramach projektu #grozajestkobietą. Antologia składa się z 13 opowiadań, które łączy motyw zabawek. Jakich zabawek? Przeróżnych, nawet tych tylko dla dorosłych.

Opowiadania są na różnym poziomie, jednak tylko jedno mnie na prawdę przeraziło. Sięgnęłam po audiobooka dostępnego w ramach premium na @empikgo i niestety lektorka nie podołała zadaniu przy czytaniu tych opowiadań, liczyłam na większe napięcie, które będzie towarzyszyć czytaniu, więc może przy tej pozycji lepszym wyborem będzie e-book, który jest również dostępny w ramach abonamentu na @legimi.

Średnia ocena opowiadań z tej książki to niestety tylko 5/10. Były takie opowiadania, którym dałabym z czystym sumieniem 7/10 ale i takie które otrzymałyby ocenę maksymalnie 3/10.

Z ciekawością sięgnęłam po ten zbiór opowiadań powstałych w ramach projektu #grozajestkobietą. Antologia składa się z 13 opowiadań, które łączy motyw zabawek. Jakich zabawek? Przeróżnych, nawet tych tylko dla dorosłych.

Opowiadania są na różnym poziomie, jednak tylko jedno mnie na prawdę przeraziło. Sięgnęłam po audiobooka dostępnego w ramach premium na @empikgo i...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
322
233

Na półkach:

Przeczytana dość szybko bo i od lektury trudno się oderwać. Podobały mi się wszystkie opowiadania pomimo, że każda z autorek pisała w innym stylu. Jak dla mnie świetna pozycja w gronie antologii wszelkiego rodzaju.

Przeczytana dość szybko bo i od lektury trudno się oderwać. Podobały mi się wszystkie opowiadania pomimo, że każda z autorek pisała w innym stylu. Jak dla mnie świetna pozycja w gronie antologii wszelkiego rodzaju.

Pokaż mimo to

2
avatar
333
103

Na półkach:

Ogólnie warto przeczytać, bo na pewno coś dla każdego się znajdzie. „Powiedz przecie” i „Boogeyman” to chyba najlepsze z opowiadań.

Ogólnie warto przeczytać, bo na pewno coś dla każdego się znajdzie. „Powiedz przecie” i „Boogeyman” to chyba najlepsze z opowiadań.

Pokaż mimo to

1
avatar
301
100

Na półkach:

Trudno mi ocenić tą książkę. Jeśli patrzeć pod pryzmatem grozy to nie zrobiła na mnie wrażenia... Może dwa opowiadania były naprawdę niesamowite.
Ale jeśli oceniać całość jako zwykłe opowiadania to mogę powiedzieć że są świetne...może jedno nie spełniło moich oczekiwań...
I tu trzeba by oddać sprawiedliwość oceniając każde opowiadanie z osobna ale nie zrobię tego bo troszkę ich jest.

Trudno mi ocenić tą książkę. Jeśli patrzeć pod pryzmatem grozy to nie zrobiła na mnie wrażenia... Może dwa opowiadania były naprawdę niesamowite.
Ale jeśli oceniać całość jako zwykłe opowiadania to mogę powiedzieć że są świetne...może jedno nie spełniło moich oczekiwań...
I tu trzeba by oddać sprawiedliwość oceniając każde opowiadanie z osobna ale nie zrobię tego bo troszkę...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
399
390

Na półkach:

Kobiety piszą inaczej. Nie tylko grozę – choć tej właśnie przyglądam się poprzez pryzmat opowiadań zawartych w antologii „Zabawki” – ale każdy gatunek, jaki podejmują. I nie, z zasady nie piszą gorzej. Zresztą, każdy tekst, każdy utwór winien być oceniany jakościowo. Nie przez spojrzenie na płeć autora, ale jako literacki produkt sensu stricte.
Cała recenzja: https://tinyurl.com/ymec36vp

Kobiety piszą inaczej. Nie tylko grozę – choć tej właśnie przyglądam się poprzez pryzmat opowiadań zawartych w antologii „Zabawki” – ale każdy gatunek, jaki podejmują. I nie, z zasady nie piszą gorzej. Zresztą, każdy tekst, każdy utwór winien być oceniany jakościowo. Nie przez spojrzenie na płeć autora, ale jako literacki produkt sensu stricte.
Cała recenzja:...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
1038
1038

Na półkach:

Groza czai się w ZABAWKACH. 13 opowiadań napisanych przez kobiety, bo #grozajestkobietą (rewelacyjny projekt). Opowiadań, które straszą, ale straszą na różne sposoby. W moje ręce wpadła bardzo ciekawa antologia, niektóre z tych historii naprawdę mi się podobały, inne nieco mniej, były też takie, które nie podobały mi się wcale, ale ich było niewiele. Moim ulubionym jest "Odłamek" Dagmary Adwentowskiej. Uważam, że ma najlepszy pomysł na fabułę i najgłębsze, mocne przesłanie a i postaci zostały sprawnie nakreślone, a nie jest to łatwe przy krótkiej formie. Najmniej podobało mi się "Barbie Girl" Agaty Suchockiej, " "Niegrzeczna" Anny Musiałowicz i "Policzek do policzka" Izabeli Szolc - te trzy opowieści łączy styl, który zbliża nas do Mastertona, więc jeśli ktoś jest fanem tego pisarza, to tutaj może się odnaleźć. Ja niektóre jego teksty bardzo lubię i cenię za zwinne pióro, ale ogólnie - to nie mój klimat...
... ale, ale po kolei.
"Barbie Girl" Agaty Suchockiej, czyli pierwsza z 13 historii zawartym w antologii "ZABAWKI", jak już wspomniałam, nie zrobiło na mnie wrażenia. Autorka skupiła się na szokowaniu i tak bardzo chciała szokować, że szok stracił na sile i już nie był szokujący. Zdecydowanie to nie jest groza, którą cenię, a zabawki mają tu raczej słabą moc straszenia - potworami są w tej opowieści ludzie i mogło to być naprawdę dobre - ale (w moim odczuci) zostało przedobrzone. Nie budzi też strachu, jedynie niesmak. O czym? O zboczonych dorosłych.
Podobnie sprawa ma się z "Niegrzeczną" Anny Musiałowicz. Tematyka wzięta z tego samego worka zainteresowań i podobnie nie budzi strachu, może zdziwienie, choć sprawa jest poważna i warta zastanowienia. Zabawka również nie została tu dobrze "ograna" (według mnie), ale chyba głównie za winą stylu - nie przemówił do mnie. O czym? O tym, dlaczego dzieci są niegrzeczne.
"Chodź ze mną" Agnieszki Kwiatkowskiej, to zupełnie inny świat. Z wielką przyjemnością odetchnęłam po dwóch pierwszych opowieściach. Tutaj mamy klimat, jest rosnący niepokój i wreszcie zabawki są faktycznie upiorne. Nie jest to wymyślna, skomplikowana fabuła, ale robi robotę. Podoba mi się w niej baśniowość, ta nadnaturalność, która wkrada się do przedszkola i porywa śpiące dzieci.
"Policzek do policzka" Izabeli Szolc, to najbardziej "mastertonowskie" opowiadanie... i nie jestem jego fanką, choć wiem, że znajdą się wielbiciele. Pomysł, sam poruszany "problem" jest istotny, ważny i podoba mi się, że pisarka poszła w tę stronę, szkoda tylko, że poszła tak - w zaparte. Ciekawe bohaterki, sięgnięcie w daleką przeszłość - wszystko to na plus, ale jednak... niestraszne, tylko obrzydliwe - no i zabawka... hmmm.
"Odłamek" Dagmary Adwentowskiej, to zdecydowanie mój ulubieniec. Świetny tekst, wzruszający, jednocześnie przerażająco smutny i pokrzepiający. O wielkiej miłości, poświęceniu i macierzyństwie, z ważną historią, o której nie można zapominać. Może nie straszy, ale przejmuje... to czasem lepiej, bo znaczy, że ta lektura nie tylko zapewnia "czytelniczą rozrywkę", ale i uczy.
"Dom Lalek" Sylwii Błach jest prostą opowieścią, ale posiadającą właściwy grozie klimat. Tutaj wszystko, choć można rzec, że banalne, ale tworzy spójną całość. O rodzinnych sekretach (któż ich nie ma) i Lalkach ( w podwójnym znaczeniu). Straszny dwór i straszni jego mieszkańcy.
"Zguba" Aleksandry Łaniszewskiej jest pouczająca - pewnych rzeczy naprawdę nie powinno się robić. Fabuła jest raczej prosta, ale w tej prostocie tkwi też siła. Sprawnie napisana opowieść o zemście, o kradzieży i o krzywdzie, która odciska piętno na każdym, kto ośmieli się zadrzeć z duchem dziecka i jego przytulanką.
"Powiedz przecie..." Carli Mori jest jednym z lepszych opowiadań w tym zbiorze, choć pewna rzecz psuje mi ostateczną opinię. Jednak - bez wątpienia ten tekst posiada najciekawszą narrację, rozbudowanych bohaterów i bolesną prawdę o ludzkim gatunku. Znajdziemy tu wielką obłudę, pochopne sądy, brak reakcji jednocześnie połączony ze złą reakcją i błędną interpretacją - a jak wiemy, człowiek nie lubi przyznawać się do błędów, a błędów w zachowaniu... sąsiedzkim... jest tu od groma. Smutna historia, ale życie czasem takie jest... smutne i niesprawiedliwe, choć może wystarczyłoby, by znalazł się jeden dobry człowiek, a ktoś zostałby uratowany.... ale nie było ani jednego.
"Król kasztanów" Anny Marii Wybraniec zrobił na mnie spore wrażenie, głównie przez możliwości interpretacyjne. Ta historia może być opowieścią o zemście - w swoim najprostszym i oczywistym wymiarze, ale może być też opowieścią o wyrzutach sumienia, które nie pozwalają żyć. Ja widzę w tym opowiadaniu dorosłą kobietę, która nie może pogodzić się z przeszłością i obwinia się za coś, co tak naprawdę nie było jej winą. Ten błędny krąg prowadzi do załamania nerwowego, do - rzec można - grobu. Możliwe, że najbardziej oryginalne z zaprezentowanej 13.
"Pozytywka" Joanny Pypłacz wywołało u mnie "miłe" uczucia. Oczywiście, jest to smutna opowieść, ale chyba jako jedyna w tym zbiorze, niesie czytelnikowi pokrzepienie, nadzieję. Lubię je, choć nie jest wybitne, ale jest... urocze. Wiem, dziwne słowo w kontekście grozy, ale tutaj pasuje i cieszę się, że trafiło do tej antologii - ociepla ogólny, dość ciężki klimat. Jest dobre, w taki sposób, w jaki może być dobry człowiek - poczciwy tekst.
"Sanatorium" Agnieszki Pruski fabularnie jest bardzo schematyczne i nie ma w sobie głębi, ale wywołuje napięcie, a opuszczony szpital, w których przeprowadzono eksperymentalne operacje na dzieciach wywołuje niepokój. Spełnia swoją rolę jako opowieść z dreszczykiem, ale nie niesie ukrytego przesłania.
"Inna marionetka" Flory Woźnicy, to intrygująca historia pewnego lalkarza, który jeździ po miasteczkach ze swym teatrem kukiełek. Świetny pomysł, fabuła zaskakująca i świeża. Pisarka nie powiela znanych motywów, a kreśli swój własny świat i pomysł na jego "naprawę". Bardzo doceniam ten tekst i czytałam go z rosnącą ciekawością. Rewelacyjnie nakreślony główny bohater, który ma misję podpartą trudnym doświadczeniem z dzieciństwa.
"Boogeyman" Karoliny "Mangusty" Kaczkowskiej jest zdecydowanie najbardziej odjechaną opowieścią. Dziwna, creepy, kubistyczna z wyśmienitym pomysłem na zabawki. Autorka stworzyła koślawy, jaskrawy świat pełen sugestywnych obrazów, które ciężko wyrzucić z głowy. Z pewnością właśnie ta pisarka wykazała się największą wyobraźnią, bo w krótkim tekście zawarła skomplikowany świat skrzywdzonego dziecka. Okropna opowieść, przerażająca, brutalna, ale właśnie dlatego dobra, mocna, przejmująca i zostająca w pamięci.
Zbiór opowiadań "ZABAWKI" przyciągną mnie tematyką i gatunkiem, bo ja bardzo lubię grozę, a tę pisaną przez kobiety, uważam, że powinnam czytać częściej. Wydawnictwo IX zaskakuje oryginalnymi, niszowymi tytułami, po które warto sięgnąć. Namawiam was do zajrzenia na ich stronę i zapoznania się z ofertą. Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie, a już na pewno coś dla siebie znajdą fani horroru. Na koniec zwrócę waszą uwagę na okładkę, która bardzo mi się podoba. Jej minimalizm przykuwa wzrok, a po przyjrzeniu się... ciarki przechodzą... ale spokojnie, to tylko ZABAWKI.

#grozajestkobietą
6/10
Wydawnictwo IX

Groza czai się w ZABAWKACH. 13 opowiadań napisanych przez kobiety, bo #grozajestkobietą (rewelacyjny projekt). Opowiadań, które straszą, ale straszą na różne sposoby. W moje ręce wpadła bardzo ciekawa antologia, niektóre z tych historii naprawdę mi się podobały, inne nieco mniej, były też takie, które nie podobały mi się wcale, ale ich było niewiele. Moim ulubionym jest...

więcej Pokaż mimo to

6

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zabawki


Reklama
zgłoś błąd