Żeglarze nocy i inne opowiadania

Okładka książki Żeglarze nocy i inne opowiadania
George R.R. Martin Wydawnictwo: Zysk i S-ka fantasy, science fiction
336 str. 5 godz. 36 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Tytuł oryginału:
Nightflyers (and Other Stories) (1985)
Wydawnictwo:
Zysk i S-ka
Data wydania:
2019-01-25
Data 1. wyd. pol.:
2019-01-25
Data 1. wydania:
2018-03-27
Liczba stron:
336
Czas czytania
5 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381164122
Tłumacz:
Michał Jakuszewski, Darosław J. Toruń
Tagi:
komputery SI zombie życie w kosmosie legenda inne cywilizacje nieśmiertelność

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Okładka książki Panowanie smoka Linda Antonsson, Elio M. García jr., George R.R. Martin
Ocena 8,5
Panowanie smoka Linda Antonsson, El...
Okładka książki A Clash of Kings: The Graphic Novel. Volume Four George R.R. Martin, Mel Rubi, Landry Q. Walker
Ocena 0,0
A Clash of Kin... George R.R. Martin,...

Mogą Ciebie zainteresować

Oficjalne recenzje i

Opowieści śmiertelne



353 29 123

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
100 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
105
62

Na półkach: , ,

Jak to ze zbiorami opowiadań bywa, są lepsze i są gorsze, tutaj jednak mamy do czynienia z Martinem i jednymi z jego pierwszych prac. Ten zbiór zdecydowanie nie zawodzi i dostarcza bardzo dobrą treść, niestety zbyt krótką, zdecydowanie wiele historii zasługuje na rozwinięcie. Moje serce jednak skradły pierwsze tytułowe opowiadanie "Żeglarze Nocy" i ostanie "Pieśń dla Lyanny", dotyczą zgoła innych tematów, ale oba są fenomenalne, a drugie zasługuje według mnie na 10/10. Środkowe też są dobre, ale jednak bliżej im takim średniakom. Ciekawe są też elementy, które nakierowują nas, że wszystkie historie dzieją się w jednym uniwersum. Zdecydowanie będę sięgał po więcej fantastyczno-naukowego Martina.

Jak to ze zbiorami opowiadań bywa, są lepsze i są gorsze, tutaj jednak mamy do czynienia z Martinem i jednymi z jego pierwszych prac. Ten zbiór zdecydowanie nie zawodzi i dostarcza bardzo dobrą treść, niestety zbyt krótką, zdecydowanie wiele historii zasługuje na rozwinięcie. Moje serce jednak skradły pierwsze tytułowe opowiadanie "Żeglarze Nocy" i ostanie "Pieśń dla...

więcej Pokaż mimo to

avatar
382
254

Na półkach: , , ,

Zbiorek, poza tytułowym opowiadaniem, nie jest warty lektury. Z uwagi na długość (raczej krótkość) niektórych historii, mamy tu dość naskórkowe podejście. Opisuję pierwsze trzy opowiadania:

Żeglarze nocy 7/10:
Zaczynamy, podobnie jak “W domu robaka”, wysokim C, ale historia z czasem gaśnie, chociaż bardzo długo utrzymuje poziom wyskokowy. Martin zabrał nas w humanistyczną podróż napędzaną ksenociekawością, ale w finale uciął też nasze nadzieje i w aktach zakończeniowych raczej wycisza ambicje czytelnika (i ludzkości), prezentując świat takim, jaki jest, a nie jako kreację z romantycznych legend i naukowych fantazji. Pod wynikiem wyprawy naukowej mógłby podpisać się Stanisław Lem jako autor. Spodziewano się poezji, a wyszła proza życia - jak to często bywa w dobrych s-fikach z tematem Kontaktu. Na drugim torze tej historii mieliśmy za to zagadkę detektywistyczną - kto zabija załogantów Żeglarza Nocy? Do czasu uzyskania odpowiedzi opowiadanie było lepsze.

Skrzynka obejścia 3/10
Zwykła fabuła z dość nieciekawym suspensem. Zachwyt nad krajobrazem i światem opuszcza nas po kilku stronach.

Weekend w strefie wojny 4/10
To historia o kompleksach, ale też można doszukać się w niej krytyki kapitalizmu i przemysłu ekscytacji, w którym dla samej rozrywki jeździ się na wojny. Pod lupą jest zarówno patriarchat i jego wartości (kult samczości, męskość toksyczna dla mężczyzn, korporacyjne intrygi) jak i sam model społeczny, w którym pozwala się coraz idiotyczniejsze rozrywki, byle tylko dostarczyć bodziec i poczuć się męskim. To opowiadanie-lustro jest jednak zbyt słabe, by unieść własny temat. Pospieszne, niechlujne i nieciekawe.

Zbiorek, poza tytułowym opowiadaniem, nie jest warty lektury. Z uwagi na długość (raczej krótkość) niektórych historii, mamy tu dość naskórkowe podejście. Opisuję pierwsze trzy opowiadania:

Żeglarze nocy 7/10:
Zaczynamy, podobnie jak “W domu robaka”, wysokim C, ale historia z czasem gaśnie, chociaż bardzo długo utrzymuje poziom wyskokowy. Martin zabrał nas w humanistyczną...

więcej Pokaż mimo to

avatar
545
276

Na półkach: ,

Część z opowiadań pozostawia pewien niedosyt, ale zbiór i tak jest świetny. Pieśń dla Lyanny znałem już z któregoś tomu Rakietowych szlaków, ale można je z przyjemnością przeczytać drugi raz.

Część z opowiadań pozostawia pewien niedosyt, ale zbiór i tak jest świetny. Pieśń dla Lyanny znałem już z któregoś tomu Rakietowych szlaków, ale można je z przyjemnością przeczytać drugi raz.

Pokaż mimo to

avatar
911
40

Na półkach: , ,

“Żeglarze…” to sześć opowiadań napisanych w latach 1974-1980, osadzonych i stopniowo rozbudowujących autorski świat, luźno bazujący na Ziemi którą wszyscy znamy. W tej odległej przyszłości ludzie zapanowali nie tylko nad techniką, która pozwoliła im na podróże międzygalaktyczne, ale i nad siłami ludzkiego umysłu, w rezultacie czego pojawiły się nowe profesje: psipsych i telepata. W tym świecie czucie, choć inne niż to Mickiewiczowskie, jest równie ważne do szkiełko i oko i jest wykorzystywane do badań i podczas poważnych ekspedycji naukowych, sama wiara zaś jest motywem który spina opowiadania w tym zbiorze.
Więcej na https://podkamieniem.com/2021/06/30/majowe-zbiory-george-r-r-martin-zeglarze-nocy-i-inne-opowiadania/

“Żeglarze…” to sześć opowiadań napisanych w latach 1974-1980, osadzonych i stopniowo rozbudowujących autorski świat, luźno bazujący na Ziemi którą wszyscy znamy. W tej odległej przyszłości ludzie zapanowali nie tylko nad techniką, która pozwoliła im na podróże międzygalaktyczne, ale i nad siłami ludzkiego umysłu, w rezultacie czego pojawiły się nowe profesje: psipsych i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
679
516

Na półkach: ,

Żeglarze nocy to zbiór tekstów, bardzo różnych i traktujących o zupełnie skrajnych tematach. Opowiadań jest sześć, mają różne objętości, a dwa z nich przy odrobinie wysiłku dałoby się rozciągnąć do jednotomowych powieści. Z resztą, cieńsze powieści się czytało, jednak w swej treści o wiele bardziej złożone.

Z wspomnianych sześciu tekstów, szczególnie w pamięć zapadł mi jeden, a finalnie trzy oceniam na dobre. Nie uznawałabym tego jednak za szczególnie miarodajną ocenę zbioru (tylko pięćdziesiąt procent skuteczności?). Jak już zostało nadmienione wcześniej, propozycje Martina są bardzo różne. Wyziera z nich ta charakterystyczna dla jego pióra bezpośredniość i sporo raczej brutalnych obrazów, ale… ale jest i wyobraźnia autora, która działa w sposób ujmujący.

Na tekst czołowy zostało postawione tytułowe opowiadanie o żeglarzach nocy, które zrobiło mi wielkie nadzieje na dobrą zabawę przy dalszych tekstach. Mamy tu bowiem sztuczną inteligencję, specyficzne realia świata, w którym rozgrywa się akcja i zagadkę. To ten rodzaj space opery, przy której pędzi akcja, można znaleźć sobie swojego ulubieńca i na dokładkę śledzimy wątek w pewnym sensie kryminalny.

Drugim opowiadaniem, które według mnie zasługuje na uwagę jest Skrzynka obejścia, w której Martin korzysta, w nawet rzec można innowacyjny sposób, z motywu żywych trupów. Ciekawy klimat i motyw, w tel trochę cięższych kwestii związanych z kontrolą nad przejmowaniem cennego surowca i dość ponury klimat, mający swój urok.

Dość nijakimi opowiadaniem wydał mi się Weekend w strefie wojny, któremu oddać jednak muszę ciekawy wątek obrazujący coraz wyższy poziom udziwniania rozrywki przez ludzi nie narzekających na brak pieniędzy. Poza tym niespecjalnie i wręcz z sporym znużeniem odebrałam tekst Nie wolno zabijać człowieka – motyw starcia cywilizacji i próby stłamszenia jednej przez drugą jest dość ograny, ale w tym przypadku nie przemówił do mnie w ogóle.

Wszystkie barwy pierścienia gwiezdnego wspominam dobrze, choć jednak z nieco zbyt silną nutą ckliwości. Wątek obyczajowy podobał mi się jako koncept, potem zszedł na dalszy plan, a klimat kosmicznej wyprawy nie do końca mnie zauroczył. Postrzegam to opowiadanie jako zdecydowanie neutralne w całym zbiorze.

Na największe ukłony zasługuje opowiadanie Pieśń dla Lyanny, w której Martinowi udało poruszyć się w niezwykły i pełen wrażliwości, ale i swego rodzaju bezkompromisowości kwestię relacji romantycznej, pewnego porozumienia dusz, które czasem bezgraniczne niekoniecznie musiałoby stracić rację bytu i jakość, gdyby te granice jakoś się pojawiły. A całość umieszczona jest w budzącej ciekawość scenerii odnajdowania się w nowym świecie, połączona z motywem poszukiwania siebie i nieco bolesnym dochodzeni do ponurych wniosków płynących z bezgranicznego przywiązania. Dawno już w literaturze nie odnalazłam tak ciekawego źródła do zastanowienia się nad specyfiką sfery emocjonalnej i uważam, że warto zaopatrzyć się w Żeglarzy nocy nawet dla tego jednego opowiadania.

Dobrze było też wrócić do pióra Martina, które wyjątkowo mi wśród współczesnych twórców fantastyki i science fiction odpowiada. Gdzie trzeba, jest obrzydliwie, gdzie trzeba, nastrojowo czy też niebezpiecznie. Niektóre sceny w czasie przywoływały wspomnienia tego, za co pokochałam Pieśń lodu i ognia i nie pozwalały wątpić, że czytam twórczość kogoś innego. Martin jest takim autorem, którego styl na zawsze chyba zapisał mi się w pamięci jako jeden z tych naprawdę godnych uwagi. Z chęcią sięgnę po resztę jego twórczości w oczekiwaniu na wszyscy-wiemy-co.

Żeglarze nocy to zbiór tekstów, bardzo różnych i traktujących o zupełnie skrajnych tematach. Opowiadań jest sześć, mają różne objętości, a dwa z nich przy odrobinie wysiłku dałoby się rozciągnąć do jednotomowych powieści. Z resztą, cieńsze powieści się czytało, jednak w swej treści o wiele bardziej złożone.

Z wspomnianych sześciu tekstów, szczególnie w pamięć zapadł mi...

więcej Pokaż mimo to

avatar
28
27

Na półkach:

Jedna z najsłabszych książek jakie czytałem. Ciężko opisać czemu, gdyż to zbiór opowiadań. Gdybym jednak miał to zrobić to pierwsze główne opowiadanie, jest zmarnowanym tematem. Postacie za mało rozwinięte jak na opowiadanie dłuższe. Każda postać inna, lecz zupełnie obojętna dla czytelnika. Inne opowiadania o zróżnicowanym poziomie, lecz nie lepsze niż pierwsze. Mimo, że w niektórych można doszukiwać się głębszych rozmyślan to nie zmieni tego, że bardzo wynudziłem się czytając.

Jedna z najsłabszych książek jakie czytałem. Ciężko opisać czemu, gdyż to zbiór opowiadań. Gdybym jednak miał to zrobić to pierwsze główne opowiadanie, jest zmarnowanym tematem. Postacie za mało rozwinięte jak na opowiadanie dłuższe. Każda postać inna, lecz zupełnie obojętna dla czytelnika. Inne opowiadania o zróżnicowanym poziomie, lecz nie lepsze niż pierwsze. Mimo, że w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
805
23

Na półkach: ,

Jak na teksty z lat 70tych to niektóre wciąż całkiem świeże i ciekawe. Tytułowe opowiadanie potrafi świetnie trzymać w napięciu. Czytało się przyjemnie, chociaż z S-F tego autora, zdecydowanie bardziej polecam "Tuf Wędrowiec".

Jak na teksty z lat 70tych to niektóre wciąż całkiem świeże i ciekawe. Tytułowe opowiadanie potrafi świetnie trzymać w napięciu. Czytało się przyjemnie, chociaż z S-F tego autora, zdecydowanie bardziej polecam "Tuf Wędrowiec".

Pokaż mimo to

avatar
1549
1321

Na półkach:

Zbiór opowiadań okazał się zaskakująco spójny i dobry, co nie zdarza się często. Nie jest to może „budząca grozę epicka opowieść o eksploracji kosmosu”, jak głosi napis na okładce, ale bardzo dobre, wciągające historie. Czyta się je z przyjemnością, zwłaszcza że nie trącą myszką, mimo że liczą już dobrych czterdzieści lat

Cała opinia:
http://www.kacikzksiazka.pl/2019/04/zeglarze-nocy-i-inne-opowiadania-george.html

Zbiór opowiadań okazał się zaskakująco spójny i dobry, co nie zdarza się często. Nie jest to może „budząca grozę epicka opowieść o eksploracji kosmosu”, jak głosi napis na okładce, ale bardzo dobre, wciągające historie. Czyta się je z przyjemnością, zwłaszcza że nie trącą myszką, mimo że liczą już dobrych czterdzieści lat

Cała...

więcej Pokaż mimo to

avatar
820
635

Na półkach:

Gwiezdni wędrowcy

W życiu obdarzonego talentem pisarza następuje moment przełomowy, po którym jest on bardziej rozpoznawalny a sława z tym związana rośnie w zawrotnym tempie. W przypadku George R.R. Martina takim kamykiem, który spowodował lawinę czytelnictwa było przeniesienie jego opus magnum, czyli „Pieśni Lodu i Ognia” na mały ekran. Jednakże jak to w przypadku obdarzonych talentem pisarzy bywa, autor nie raz udowodnił, że jego pisarska siła nie wiąże się jedynie ze Światem Lodu i Ognia, ale również widoczna jest w innych utworach literackich.

George R.R. Martin jak na autora poruszającego się po bezkresnych morzach fantasy oraz science fiction przystało w swym dorobku napisał nie jedno opowiadanie, śmiało zapełniając liczne literackie zbiory. „Żeglarze nocy i inne opowiadania” to zbiór sześciu tekstów utrzymanych w ogólnej konwencji science fiction. Opowiadania zawarte w zbiorze wydają się rozgrywać w tym samym wszechświecie, lecz mamy do czynienia z niezwiązanymi ze sobą historiami osadzonymi na różnych planetach. Chociaż dokładniej cztery z nich rozgrywają się na planetach a dwie w bezmiarze kosmosu.

Od opowiadań krótkich do tych nie co dłuższych George R.R. Martin zabierze nas w podróż po wszechświecie, gdzie rozgrywają się losy kilku frapujących bohaterów. Ważnym zaznaczenia jest fakt, że niniejsze opowiadania powstały w latach 70.,a więc wiele lat przed głównym cyklem autora. Zbiór opowiadań z tak dawnych czasów z jednej strony jest gratką dla czytelników, którzy do tej pory musieli poszukiwać tych trudno dostępnych tekstów w starych, zakurzonych antologiach. Natomiast z drugiej strony zbiór ten jest wycinkiem historii fantastyki z ubiegłego wieku, lecz rodzi to większe prawdopodobieństwo, że pomysły prezentowane przez Martina mogły się pojawić nie raz w literaturze.

Różnorodność tematyki jaką autor podejmuje w tym zbiorze sprawia, że większość czytelników znajdzie coś dla siebie. Lot tajemniczym statkiem w poszukiwaniu niezwykłej formy życia, poszukiwanie cennego kruszcu za pośrednictwem sterowalnych trupów, nowoczesna zabawa w wojnę, planeta dwóch ras toczących ze sobą wojnę religijną, implikacje związane z tworzeniem tuneli czasoprzestrzennych oraz dwójka telepatów wyjaśniająca zagadkę dziwnego kultu miłości na odległej planecie

Po przeczytaniu zbioru „Żeglarze nocy i inne opowiadania” można odnieść wrażenie, że George R. R. Martin lepiej odnajduje się w dłuższych formach. Zdecydowanie widać, że kilkadziesiąt stron to za mało, aby mógł wybrzmieć kunszt autora. Wyraźnie odznacza się to w strukturze środkowych opowiadań, którym brak siły, aby zaprezentować pełnie zamysłu Martina. Same w sobie nie są złe, początkowy pomysł, zarys fabularny jak najbardziej wciągają czytelnika, lecz zakończenia, które oferuje autor wydają się albo trywialne, albo w niepełni dokończone. Czytelnik może odnieść wrażenie, że opowiadania historia wymaga dalszej kontynuacji a tak pozostaje niedosyt.

Wyjątkiem od wcześniej opisanej reguły są opowiadania otwierające i zamykające zbiór, czyli „Żeglarze nocy” i „Pieśń dla Lyanny”, ze względu na rozmiar wydają się najbardziej dopracowane. To w nich Martin pokazuje swoją najbardziej kreatywną stronę, łącząc tajemnicę z wciągającymi pomysłami fabularnymi. W „Żeglarzach nocy” autor pokazał, że typową gotycką opowieść o duchach można przenieść do każdej rzeczywistości, pamiętając jedynie o zachowaniu odpowiedniej dozy tajemniczości oraz grozy a tej w tym opowiadaniu nie brakuje. Idea miłości absolutnej z finałowego opowiadania, niedostępna dla zwykłego człowieka, a będąca źródłem pożądania obcej cywilizacji, niesie w sobie trochę melancholii oraz przemyśleń, którymi autor chciał podzielić się z czytelnikami.

Podsumowując, „Żeglarze nocy i inne opowiadania” w sferze warsztatu, stylu są opowiedziane jak najbardziej sprawnie, lecz niektóre z nich w sferze rozwiązań fabularnych pozostawiają pewien niedosyt. Książka sprawdzi się świetnie w chwilach, gdy nie ma wiele czasu na czytanie. Może nie zakochacie się w niej bez granic, lecz z pewnością docenicie kilka rozwiązań, które prowokują i zmuszają do refleksji.

Gwiezdni wędrowcy

W życiu obdarzonego talentem pisarza następuje moment przełomowy, po którym jest on bardziej rozpoznawalny a sława z tym związana rośnie w zawrotnym tempie. W przypadku George R.R. Martina takim kamykiem, który spowodował lawinę czytelnictwa było przeniesienie jego opus magnum, czyli „Pieśni Lodu i Ognia” na mały ekran. Jednakże jak to w przypadku...

więcej Pokaż mimo to

avatar
815
570

Na półkach: ,

Już wcześniej wiedziałam, że oprócz "Gry o tron" Martin napisał kilka innych całkiem niezłych powieści (np. moją ukochaną "Przystań wiatrów). Dlatego bardzo chętnie sięgnęłam po ten zbiór opowiadań. Niektóre z nich na prawdę były bardzo dobre (pierwsze i ostatnie). Była tajemnica, napięcie narastało i jeszcze do tego wszystko działo się w kosmicznych przestworzach. Jak to ze zbiorem opowiadań bywa znalazły się też dwa, które były dość słabe. Generalnie każde z nich dotyczyło poszukiwania Boga oraz miłości. Na pewno były ładnie napisane. W zasadzie, to polecam, chociaż miałam nadzieję na większą ilość świetnych opowiadań.

Już wcześniej wiedziałam, że oprócz "Gry o tron" Martin napisał kilka innych całkiem niezłych powieści (np. moją ukochaną "Przystań wiatrów). Dlatego bardzo chętnie sięgnęłam po ten zbiór opowiadań. Niektóre z nich na prawdę były bardzo dobre (pierwsze i ostatnie). Była tajemnica, napięcie narastało i jeszcze do tego wszystko działo się w kosmicznych przestworzach. Jak to...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Żeglarze nocy i inne opowiadania


zgłoś błąd