Kraina Chichów

Okładka książki Kraina Chichów
Jonathan Carroll Wydawnictwo: Rebis Seria: Kolekcja 70 lat Empik fantasy, science fiction
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Seria:
Kolekcja 70 lat Empik
Tytuł oryginału:
The Land of Laughs
Wydawnictwo:
Rebis
Data wydania:
2018-10-17
Data 1. wyd. pol.:
1987-01-01
Data 1. wydania:
2000-01-01
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Jolanta Kozak
Tagi:
pisarz fikcja rzeczywistość twórczość pies
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
225
189

Na półkach:

Przeczytana po raz drugi po latach (wielu). Moim zdaniem, spokojnie daje się czytać, nadal w czasie czytania budzi coraz mocniejszy niepokój.
Zakończenie świetnie - coraz rzadziej można tak napisać o powieści :)
Bardzo mi się podoba wiara w kreatywną moc wyobraźni.

Przeczytana po raz drugi po latach (wielu). Moim zdaniem, spokojnie daje się czytać, nadal w czasie czytania budzi coraz mocniejszy niepokój.
Zakończenie świetnie - coraz rzadziej można tak napisać o powieści :)
Bardzo mi się podoba wiara w kreatywną moc wyobraźni.

Pokaż mimo to

avatar
176
4

Na półkach:

A jeżeli książka jest marna, przypomina przeprawę przez Secaucus w New Jersey: cała okolica cuchnie i człowiek żałuje, że w nią w ogóle zabrnął. Ten fragment jest po prostu o tej książce z tym, że ja postanowiłam się nie męczyć. Zarezr kończę książki, które zaczynam, ale tą zdecydowanie trafia do pozostałych 3 książek, które były okropne.

A jeżeli książka jest marna, przypomina przeprawę przez Secaucus w New Jersey: cała okolica cuchnie i człowiek żałuje, że w nią w ogóle zabrnął. Ten fragment jest po prostu o tej książce z tym, że ja postanowiłam się nie męczyć. Zarezr kończę książki, które zaczynam, ale tą zdecydowanie trafia do pozostałych 3 książek, które były okropne.

Pokaż mimo to

avatar
245
245

Na półkach:

Przerabiałem kiedyś kurs zostania pisarzem, były tam porady do których w 100% stosuje się autor. Nie jest to porywające, ale bardzo rzemieślnicze i porządnie napisane - świetnie przemyślana. Książka jest horrorem choć nie straszy zanadto, rzadko horrory mogą mnie przerażają, więc mogę tę wadę książce wybaczyć. Nieco słabiej jest z dynamiką - przez 3/4 jest to spokojna obyczajówka w której zaczyna coś dziać się bardzo późno. Ogólnie, ze względu na staranne pisarstwo pana Jonatana, daję 9/10 i polecam miłośnikom dobrze napisanych książek.

Ps. Niewiarygodne, że jedną z bohaterek tej książki jest Anna France, a ja zaplanowałem (i to o wiele wcześniej!), że następną moją książka będzie dziennik Anne Frank nie wiedząc nic o zbieżności nazw. Pomijając fakt, że to zupełnie różny typ książek - może coś przeniknęło z horroru do mojej rzeczywistości i powinienem zacząć się bać...?

Przerabiałem kiedyś kurs zostania pisarzem, były tam porady do których w 100% stosuje się autor. Nie jest to porywające, ale bardzo rzemieślnicze i porządnie napisane - świetnie przemyślana. Książka jest horrorem choć nie straszy zanadto, rzadko horrory mogą mnie przerażają, więc mogę tę wadę książce wybaczyć. Nieco słabiej jest z dynamiką - przez 3/4 jest to spokojna...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
552
525

Na półkach: , , , ,

Fani grozy (wśród nich i piszący te słowa) mają poczucie pewnej wyjątkowości, „ekscentryczności” swych gustów, stąd ze zrozumiałą rezerwą podchodzą oni do tytułów okupujących szczyty mainstreamowych list przebojów literackich - niekoniecznie to, co czytają szerokie masy czytelnicze jest bowiem tym, co trafia w szczególne gusta horror maniaków. Jednak w wypadku Jonathana Carrolla, autora cieszącego się swego czasu w Polsce histeryczną, wręcz „mrozowo-lipińską” popularnością, akurat „vox populi” faktycznie bywał „vox dei”. A już na pewno tak jest podczas lektury „Krainy Chichów”, jego przebojowego debiutu - brawurowej mieszanki mainstreamowego romansu, fantasy i niepokojącego weird fiction, w samym finale przechodzącego w czysty horror.

+

Thomas Abbey jest nauczycielem literatury angielskiej a jednocześnie zaprzysięgłym fanem Marshalla France, autora fantastycznych powieści młodzieżowych. Podczas szperania w antykwariacie w poszukiwaniu rzadkich wydań swego idola poznaje Saxony, dziewczynę równie mocno zafascynowaną postacią France’a. Od słowa do słowa nawiązuje się romans.

Saxony okazuje się świetnym researcherem - jej odkrycia mają pomóc Thomasowi w realizacji jego planu - napisaniu biografii słynnego idola. Wprawdzie rozmowy z literackim agentem zmarłego pisarza nie są zachęcające - były już podejmowane próby napisania takiej biografii, ale zakończyły się one klęską na skutek stanowczej odmowy współpracy ze strony córki France’a, Anny - to jednak nie zniechęca Thomasa.

Wspólnie z Saxony przybywają do miasteczka Galen w Mississippi, miejsca, gdzie żył i tworzył France, gdzie do dziś mieszka jego córka. Tam spotykają miłą, przyjazną społeczność, która chętnie otwiera się na nowych gości. Wszyscy z zainteresowaniem przyjmują informację o zamiarach Thomasa - okazuje się, że każdy w miasteczku dobrze znał Marshalla France, każdy ma mnóstwo wspomnień i anegdot z nim związanych. Niemniej potencjalną współpracę wszyscy uzależniają od otrzymania zgody jego córki na prace dotyczące biografii.

Sama Anna France, odmalowana we słowach agenta jako osoba wroga i niemiła, okazuje się przeciwnie, przyjazna, chętna do wspomnień i potencjalnej współpracy. Przede wszystkim jednak córka pisarza jest…. atrakcyjna i uwodzicielska. Niedwuznacznie czyni ona awanse Thomasowi a ten, z przykrością trzeba przyznać, bez większych ceregieli ulega powabom pięknej kobiety.
Biedna Saxony….
Anna zgodę na biografię uzależnia od próbki literackiej. Thomas zdaje ten egzamin - pierwszy rozdział okazuje się tak dobry, że uzyskuje on zgodę na dalszą pracę..

Nad Galen unosi się klimat tajemnicy, pewnego niepokoju i szczególnej „dziwności”. Gdy wydarzy się tragedia - w wypadku samochodowym zginie młody chłopiec - nie wzruszy ona nikogo z mieszkańców miasteczka (nawet rodziny ofiary!); wszyscy są zmartwieni tylko faktem, że „to nie tak powinno być”.
Wkrótce przybysze zauważają dziwne zbieżności pomiędzy miasteczkiem a twórczością France’a. Bohaterowie jego powieści okazują się mieć odpowiedniki w realnym życiu, ich topografia przypomina tą z miasteczka. I dlaczego w Galen jest tyle bullterierów???

W międzyczasie trójkąt uczuciowy zaczyna być problemem dla Thomasa. Tak sama Anna, jak i inni mieszkańcy Galen sugerują, że Saxony powinna opuścić miasteczko, że jej dalszy pobyt jest nie tylko niewskazany, ale wręcz może zaszkodzić jej zdrowiu. W końcu dziewczyna wyjeżdża.

Praca Thomasa powoli, ale posuwa się naprzód. Pewnego dnia jednak Wielka Tajemnica unosząca się nad Galen wybucha mu prosto w twarz….


+

Dziki autorom takim jak Jonathan Carroll literatura niepokoju, literatura nadnaturalna, przetrwała potężny kryzys wydawniczy, krach Złotej Ery Horroru. Wtedy, kiedy nakłady książek fantastycznych leciały na łeb na szyję, każda kolejny jego tytuł lądował na szczytach list przebojów.
To jest poniekąd zrozumiałe - Carroll pisze elegancko, postępowo, wielkomiejsko, (tak „tvnowsko”) w sposób, który te 20 lat temu był najbardziej na topie i en vogue wśród osób czytających książki (to było jeszcze przed Lipińską, Mrozem i Greyem…). W swych najlepszych jednak momentach Carroll potrafił pisać naprawdę fascynujący weird, balansując pomiędzy grozą a urban fantasy, tak, by celując w Szerokie Masy czytelnicze potrafił (przynajmniej na polską skalę) uwodzić również wymagających czytelników.

A na samym szczycie jego osiągnięć jest właśnie „Kraina Chichów”.

Borze szumiący, jakie to jest dobre! Jak dobrze napisane, jak dobrze wymyślone, jak efektowne i efektywne, jak szeroko rozwijające sieci łowiące fanów! „Kraina” jest w stanie zachwycić każdego - fana współczesnej literatury, miłośnika urban fantasy, horror maniaka. W sumie nie wiem, czemu Carroll nie odniósł sukcesu porównywalnego z Kingiem, pisze bowiem nie gorzej od mistrza z Maine, postaci kreuje nie mniej interesujące, a pomysłowością fabuły - przynajmniej w wypadku „Krainy Chichów” nawet go przebija.

Najtrudniej odpowiedzieć na pytanie, czy to jest „horror”. Czy to jest w ogóle jest powieść „gatunkowa”? Przez 2/3 swej długości „Kraina Chichów” to po prostu doskonale napisana powieść realistyczna, „mainstream”, która nagle, w cudownie wymyślonym momencie (każdy, czytelnik aż podskoczy w tej chwili z zaskoczenia!) przechodzi w intrygujące fantasy, napędzane obłędnie dobrze poprowadzonym pomysłem „autora tworzącego otaczającą go rzeczywistość”. Tonacja powieści jednak nadal pozostaje ciepła, spokojna, jest raczej „cudownie” niż „niesamowicie”. Aż to nagle, dosłownie na ostatnich stronach, pogodne jesienne niebo nad Galen zaciąga się mrocznymi chmurami, atmosfera tężeje z akapitu na akapit by finał powitał czytelnika koncertową dawką czystej wody horroru. Wspaniały, wręcz idealny miks.

Kapitalne są kreacje głównych bohaterów - przy czym nie znaczy to, że są to postaci pozytywne! O ile Saxony budzi u czytelnika sympatię, a zbiegiem stron wręcz współczucie to główny bohater, Thomas, to wyjątkowej klasy gnida! Sposób, w jaki traktuje Saxony, jej lekceważenie, jawna zdrada, rodzi w trakcie lektury autentyczne zażenowanie - no co za słabizna!
Trudno też uznać za postać pozytywną Annę France - jest cyniczna, okrutna, bez krztyny zawahania odbija mężczyznę innej; traktuje go zresztą skrajnie przedmiotowo, jak zabawkę, jawnie

To książka do zakochania, całkiem blisko koncepcji „wielkiego buka”, warta systematycznego powracania i jej odświeżania (czytałem właśnie trzeci raz!). Nie sposób się oderwać - to lektura na dosłownie jedno (no, dwa) posiedzenia.

PS.
Główny pomysł horroru „W Paszczy Szaleństwa” Johna Carpentera jest tożsamy z „Krainą Chichów”, możliwe też, że właśnie „Kraina” i koncepcja pisarza tworzącego ze świadomością, że po zakończeniu dzieła czeka go śmierć zainspirowała samego Stephena Kinga i jego „Misery”.

Fani grozy (wśród nich i piszący te słowa) mają poczucie pewnej wyjątkowości, „ekscentryczności” swych gustów, stąd ze zrozumiałą rezerwą podchodzą oni do tytułów okupujących szczyty mainstreamowych list przebojów literackich - niekoniecznie to, co czytają szerokie masy czytelnicze jest bowiem tym, co trafia w szczególne gusta horror maniaków. Jednak w wypadku Jonathana...

więcej Pokaż mimo to

avatar
84
82

Na półkach:

Ciekawe i nietypowe. Bohaterów da się polubić. Carroll przez postać Marshalla France’a zachęca do rozsądku, ostrożności, nieulegania żądzom. France dostał niespodziewanie boską moc, ale używał jej ostrożnie. Skoro mógł człowieka zamienić w psa, to może mógłby stworzyć ludzi z nadludzkimi zdolnościami, dać któremuś z mieszkańców miasteczka wygraną w loterii, stworzyć sobie superfirmę i być bogatym, harem pięknych i chętnych dziewcząt do realizacji perwersji seksualnych, tyle innych pokus - nie uległ im.

Ciekawe i nietypowe. Bohaterów da się polubić. Carroll przez postać Marshalla France’a zachęca do rozsądku, ostrożności, nieulegania żądzom. France dostał niespodziewanie boską moc, ale używał jej ostrożnie. Skoro mógł człowieka zamienić w psa, to może mógłby stworzyć ludzi z nadludzkimi zdolnościami, dać któremuś z mieszkańców miasteczka wygraną w loterii, stworzyć sobie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
164
161

Na półkach:

Z sentymentu daję siódemkę, choć - w moim przypadku - "Kraina" próby czasu nie wytrzymała (kiedy minęła ta dekada plus?). Magia? Jest. Horror klimat - noooo, niby tak. Obyczajowa część - także. Wszystko się zgadza, ale już jakby ja do niej nie pasuję. Chyba :)
Ale nadal polecam! Pierwsze spotkanie z nią musi być ekscytujące - tego Ci zazdroszczę.

Z sentymentu daję siódemkę, choć - w moim przypadku - "Kraina" próby czasu nie wytrzymała (kiedy minęła ta dekada plus?). Magia? Jest. Horror klimat - noooo, niby tak. Obyczajowa część - także. Wszystko się zgadza, ale już jakby ja do niej nie pasuję. Chyba :)
Ale nadal polecam! Pierwsze spotkanie z nią musi być ekscytujące - tego Ci zazdroszczę.

Pokaż mimo to

avatar
51
4

Na półkach:

No, za dużo tu humoru czy horroru nie znalazłem. Włos też niezbyt się jeży w trakcie czytania. Ujdzie. Czyta się raczej szybko ale czy naprawdę jest to "najgłośniejsza" powieść tego autora?

No, za dużo tu humoru czy horroru nie znalazłem. Włos też niezbyt się jeży w trakcie czytania. Ujdzie. Czyta się raczej szybko ale czy naprawdę jest to "najgłośniejsza" powieść tego autora?

Pokaż mimo to

avatar
184
180

Na półkach:

Jak to się czyta! Od samego początku żadnego zbędnego słowa, zdania, żadnej zbędnej sceny... Wszystko pasuje, jak w mechanizmie zegarka, wszystko się zazębia.
W dodatku autorowi udaje się kilka razy kompletnie zaskoczyć czytelnika. I to nawet, kiedy zmierzamy do końca z przeświadczeniem, ze teraz to już wiemy, o co chodzi.
To humor trochę gorzki, trochę absurdalny - dla mnie fantastyczny. Do tego szczypta, a może i więcej horroru... Carroll stworzył świat, o którym od jakiegoś momentu wiemy, że jest raczej fantazja. A jednak zanurzamy się weń, jak w ten najprawdziwszy, realny, prawdopodobny. To zapewne efekt znakomicie i konsekwentnie zbudowanych postaci - żywych, soczystych...
Fantastyczna lektura, znakomita literacka rozrywka, ale dająca też do myślenia.

Jak to się czyta! Od samego początku żadnego zbędnego słowa, zdania, żadnej zbędnej sceny... Wszystko pasuje, jak w mechanizmie zegarka, wszystko się zazębia.
W dodatku autorowi udaje się kilka razy kompletnie zaskoczyć czytelnika. I to nawet, kiedy zmierzamy do końca z przeświadczeniem, ze teraz to już wiemy, o co chodzi.
To humor trochę gorzki, trochę absurdalny - dla...

więcej Pokaż mimo to

avatar
6
5

Na półkach:

Zadziwiające, ale nadal pamiętam jak bardzo wytrąciła mnie z równowagi jedna scena w książce - czytałam ją kilkukrotnie żeby dotarło do mnie co się właśnie stało. Coś wspaniałego.

Zadziwiające, ale nadal pamiętam jak bardzo wytrąciła mnie z równowagi jedna scena w książce - czytałam ją kilkukrotnie żeby dotarło do mnie co się właśnie stało. Coś wspaniałego.

Pokaż mimo to

avatar

Czytałem ją kilka dekad temu w Fantastyce, wydała mi się nudna i poszła w zapomnienie. Przypomniał mi o niej audiobook, na którym zasypiałem kilka razy, jak zresztą na każdym, ale do tego wracałem i dalej zasypiałem. Zakupiłem więc książkę i o dziwo wciągnęła mnie, zmieniam ocenę z 3 na 8, obecnie mało która książkę chce doczytać do końca a ta niewątpliwie taka jest. Bardzo podoba mi się jej styl , niby o niczym ale czyta się bardzo dobrze.

Czytałem ją kilka dekad temu w Fantastyce, wydała mi się nudna i poszła w zapomnienie. Przypomniał mi o niej audiobook, na którym zasypiałem kilka razy, jak zresztą na każdym, ale do tego wracałem i dalej zasypiałem. Zakupiłem więc książkę i o dziwo wciągnęła mnie, zmieniam ocenę z 3 na 8, obecnie mało która książkę chce doczytać do końca a ta niewątpliwie taka jest. Bardzo...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Jonathan Carroll Kraina Chichów Zobacz więcej
Jonathan Carroll Kraina Chichów Zobacz więcej
Jonathan Carroll Kraina Chichów Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd